FANDOM


Total Drama: The Charismatic Survival - Odcinek Czwarty

Chris: Poprzednio w programie zaczęliśmy kolejnym wyścigiem! Manson i Stewart skończyli na sojuszu, a chłopak obiecał zemstę Mike'owi i Zoey, a ona się dopełniła... wyleciał Mike, pozostało już ich tylko dwunastu. W sumie to dziwne, że jest mniej chłopaków, prawda?

Jones kiwnął głową przelotnie.

Chris: Więc zabierajcie się za czytanie Total Drama: The Charismatic Survival!

<Opening>

Kamera zbliża się na pustynię. W oddali widać całujących się Mike'a i Zoey, a obok nich stoi zniesmaczony Dominic. Podczas przejażdżki na wielbłądach, Jasmine i Victor biją się zażarcie. Obok Brick pomaga Ruth zasadzić nasionka w piachu. Marilyn i Manson szarpią się za włosy, a Darwin to komentuje facepalmem. Na sam koniec Scott odkopuje reaktor jądrowy, Heather i Courtney uciekają przerażone, a Stewart rzyga na machinę, która wybucha. Z wybuchu na kamerze jest szkłem napis: "Total Drama: The Charismatic Survival."

Kącik Zwycięzców

Ruth i Zoey siedziały przy kominku. Ruth pocieszała swoją koleżankę.

Zoey: Tak bardzo, bardzo martwię się o Mike'a!

Ruth szuka coś na usprawiedliwienie.

Ruth: Kochana, chyba się dopełniła kogoś zemsta...

Zoey stanęła poirytowana.

Zoey: Jaka zemsta? -,-

Ruth: No wiesz, tej podłej Manson...

(PZ) Ruth: Doskonale słyszałam co mówi, więc się tak łatwo z tego nie wywinie!

Zoey: Skąd wiesz?

Zoey już powoli zaczęła tracić zaufanie.

Zoey: Zaraz, nie wierzę ci. -.-

Ruth: Czemu?

Zoey: Chcesz mnie rozbić tak jak one!

Ruth: Wcale nie! -_-

Zaczęły się kłócić.

Kącik Przegranych

Większość była zadowolona z eliminacji Mike'a.

Manson: Dobrze, że wyleciał. ;D

Stewart: Był piątym kołem u wozu...

(PZ) Scott: Jak tak szybko wywali tego durnia? Coś musi w tym być!

Scott chciał porozmawiać z Courtney.

Courtney: I znowu się zaczyna.... ;u;

Scott: Czego chcę? To przecież oczywiste!

Courtney mierzy wzrokiem Scott'a.

Scott: Courtney, proszę, porozmawiajmy!

Courtney: Poryczysz się, jeśli odmówię? ;w; Zastanowię się, bo jednak w 5 sezonie czegoś nie przewidziałam... aha, ZAGŁOSOWAŁEŚ NA MNIE!

Scott zmarszczył brwi.

Scott: Kiedyś to było kiedyś! I tak byliśmy zagrożeni... -_-

Courtney: Mogłeś się dla mnie poświęcić. -,-

Wyszła "dumnym" krokiem.

(PZ) Courtney: Czy bym mogła wrócić do Scott'a? Odpowiedź będzie prosta: NIE!

Darwin widzi rozpaczającego Scott'a.

(PZ) Darwin: I wreszcie dała mu spokój!

Darwin: Pogadajmy jak chłopak z chłopakiem.

Nagle przechodzi Manson.

Manson: Podobno jesteś babą. Hahahahahahahah!

Darwin: Ja przynajmniej nikogo nie wyzywam od kurew. <3

Dostał w pysk.

Manson: Ja przynajmniej wiem co powiedzieć - kurwo.

Darwin: Teraz udowodniłaś swoją głupotę.

Manson: Kurwa...

Wyszła i rzuciła nożem w portret Mike'a.

(PZ) Manson: Mike już wie co to znaczy gniew Manson, teraz muszą go poczuć moja siora i Darwinek... ;-;

Wyzwanie

Wszyscy byli już przed domkiem i stale się kłócili.

Chris: CISZAAA!

Nikt go nie słuchał. ^^

Victor: No to wiesz, tak było na obozie przetrwania...

Jednak Victor znalazł wspólny język z Jasmine. </3

Chris: Zamknijcie paszcze i zacznijcie być normalni!

Zaczęli go słuchać.

Jasmine: Sad true... ;-;

Chris: Na początek mi znajdźcie starożytny kielich, kierujcie się intuincją, to ona was poprowadzi do wygranej.

Marszczenie brwi zawodników.

Chris: No co? Jesteście jednymi z najlepszymi, [kaszle] nie licząc Marilyn... O_O

(PZ) Marilyn: Słyszałam. -.-

Chris: No to co, moja dwunastko? Znajdźcie ten kielich!

Nagle jakiś młodzieniec wali go znakiem stop.

Scott: Motywacja na dziś.

Zoey: Pfff, jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia, to się jednak nie odzywaj. ;_;

(PZ) Zoey: Muszę myśleć jak antagonista, kto stoi za eliminacją Mike'a? ;u;

Chris zaczął kazać im go szukać.

Zoey, Victor i Jasmine

Victor: Po co nam kazałaś iść z tą farbowaną pierdoloną dziwką?

Zoey: Sam jesteś pierdolony. :c

Dała mu w policho.

Jasmine: Dałam jej układ.

(PZ) Zoey: Hmph, niech się wypcha z tym układem, ważniejsze jest czy Ruth ma rację, nie?

Victor: A jak wygramy...

Jasmine: To uchronimy Zoey przed eliminacją.

Zoey: Ale i tak będzie, że wygrałaś...

Jasmine wzruszyła ramionami.

Jasmine: Umiem być chociaż honorowa. ^^

Zoey znalazła pierwszy znak, ale nikomu nie pokazała. :P

(PZ) Zoey: No i dobrze, ale mnie to jakoś akurat teraz nie obchodzi. </3

Heather i Courtney

Courtney: Cieszę się, że mogliśmy sami wybierać z kim idziemy...

Heather nie zwracała na to uwagi.

Courtney: A tobie co? -_-

Heather: Nic. -,-

Widać, że cały czas miała zmarszczone brwi.

Courtney: To powiesz mi co się stało, czy będziesz tak stale marszczyła brwi?

Heather: Sorry, ale cały czas albo jestem zagrożona, lub wygrywam... to błędne koło. -.-

Courtney: Albo upał. ;u;

Heather przewróciła oczami.

Heather: Jednak zależy mi na tym programie.

Courtney kiwnęła głową na nie.

Courtney: Ruth ma zdobycz i jej nie zależy. -,-

Heather: Posłuchaj, może kogoś przekabacimy do sojuszu...

Courtney puszcza perskie oko.

(PZ) Courtney: Słucham?! -,-

Courtney: Jakiego znów sojuszu? -_-

Heather prychnęła.

Heather: Podobnież zawiązałyśmy sojusz!

Courtney: W celu pozbycia się Mike'a, geniuszu. -,-

Heather: Aha... O_O Zdrajczyni!

Odwróciła się od niej. ;u;

Heather: Muszę wszystkim powiedzieć, jaką jesteś fałszywą suczą, mi nie zamydlisz oczu... <3

Courtney: O co się założymy? ;u;

Darwin i Scott

Scott: Znowu z tobą. ^.^

Darwin: Nie zapewnię ci wygranej, bo i tak wygra ta jedna. -_-

Zmrużył oczy.

Darwin: Tak poza tym, jestem co raz bardziej bliżej wykopania ciebie z tego programu. <3

Scott: Tylko jak przekonasz połowę?

Darwin: Wywalam te osoby, które 100% na ciebie nie zagłosują, więc jednak mam tę przewagę. ^^

Wzruszył ramionami.

(PZ) Darwin: Co z tego, że mu wygadałem strategię? Musi się poczuć zagrożonym!

(PZ) Scott: Co raz to lepiej kombinuje, nie ukrywam. Ile złego może się mieścić w nim?! -,- Z nim coś jest nie halo. -_-

Scott: Zdradź mi tajniki!

Bezczelnie się zaśmiał.

Darwin: Nie dorastasz mi do pięt, także dlaczego miałbym się na to zgodzić? ;u;

Scott: Dlatego, że wszystkim wygadam twoją strategię...

Darwin zaczął się śmiać.

(PZ) Darwin: Publicznie go wyśmieją, także coś mu się niestety nie udało.

Ruth i Brick

Ruth: Wspaniale jest tutaj, co nie?

Brick: Prawda, szczególnie z tobą.

Chcieli się pocałować, gdy nagle Ruth coś zauważyła.

Ruth: Co to za przedmiot? ;u; Nie warty pewnie uwagi... no cóż, wezmę go.

Schowała go do torebki.

(PZ) Ruth: Mam nadzieję, że to nie jest odpowiednik Totemu z Wyspy Totalnej Porażki, czy innych klątw... bo jestem na takie przesądy odporna, także się tego nie obawiam. ^^

Szli sobie dalej.

Brick: Może jest w jakimś sklepie?

Ruth: Facepalm.... to znaczy, na pewno nie, bo już rozglądałam się po okolicy i niczego takiego nie zauważyłam. ;/

Brick wzruszył ramionami.

Ruth: A opowiedz, dlaczego boisz się ciemności?

Brick: To długa historia...

Zaczął jej opowiadać "jakże ciekawą historię"...

Manson, Marilyn i Stewart

Marilyn była wnerwiona rozmawami Manson i Stewart'a.

Marilyn: Ej, papużki!

Nawet nadepnięcie na kostkę Manson nic nie zwróciło uwagi.

Stewart: Jestem jak Heather, ale nie chcę taki być!

Manson: Nie będziesz, wypadnie kolejna... na szczęście nikt poza tą kretynką nie usłyszy naszych planów. ^^

Marilyn: Słyszę wszystko.

Manson popsuła jej komórkę.

Marilyn: Aż tak mnie nienawidzisz, że musisz mi odkupywać komórkę?

Manson: No... niestety. -_-

Przewróciła oczami.

Stewart: No to kogo wreszcie eliminujemy?

Manson: Wiadomo, że Heather. Mówi, że jesteśmy jej połączeniem, a sama nie daje sobie z nami rady, tylko woła tę swoją Court... same raczej łatwo rozbić.

Stewart: Proponujesz eliminację Courtney?

Manson: Słuchaj, najpierw zgubmy Marilyn...

(PZ) Marilyn: Nie skończy się to dla mnie zbyt dobrze, a może jednak?

Domek

Chris zapauzował przy Pokoju Zwierzeń.

Chris: Miło patrzeć, jak zawodnicy męczą się o pół tora miliona...

Jones: Dlatego mamy większą oglądalność? ;u;

Chris: Nie, dlatego uczestnicy bardziej harują, z tego mam zwykle radochę!

Jones: Jak myślisz, kto najgorzej wypadł?

Chris: Dominic, a kto inny?

Obaj się zaśmiali szatańsko.

Jones: Szkoda, że nie mam dziewczyny. :'(

Chris tak na niego szybko się spojrzał.

Chris: Coś mówiłeś?

Jones jednak żałuje swoich słów.

Jones: Nie. (please)

W dalszej drodze do kielicha...

Zoey, Jasmine, Victor i Marilyn

Tamci jednak zgubili Marilyn...

Marilyn: Witam. :D

Zoey: Hej. ^_^

Victor uderzył Marilyn i zaczął uciekać przed dziewczynami. xD

Zoey: Damski bokser...

Marilyn: Boli. :c

(PZ) Jasmine: Hmmm... koleżanki z Trasy, można z nimi nawiązać sojusz. </3

(PZ) Marilyn: Teraz udowodnię Manson, że ze mną się nie zadziera. ^^ Jednak tu znalazłam wsparcie. :D

Jasmine i Marilyn mówią propozycję o sojusz w tym samym czasie.

Zoey: Dziewczyny... (please)

Marilyn: Co? ;u;

Zoey: Powiedziałyście coś w tym samym czasie? ^_^

Marilyn: Hmph...

No nic, szły dalej w drogę.

Jasmine: Niech stracę, szukamy Victora?

Zoey: Nie, musimy znaleźć ten kielich. ^^

Stewart, Manson i Victor

Stewart: Teraz kolejny się przyplątał...

(PZ) Stewart: Hej, a jednak może to i dobrze. ;D

Stewart zaczął rozmawiać z Victor'em.

(PZ) Manson: Ech, nie wiem jak to powiedzieć, ale... podoba mi się Stewart! :*

Manson: Stewart, chciałabym ci coś wyznać.

Stewart: Mów śmiało. ^^

Manson się jeszcze nad czymś zastanawiała.

(PZ) Manson: Jak, skoro mnie onieśmiela? ;u;

Manson gdybała.

Stewart: Mów śmiało. </3

Manson: Ja... cię...

Chris (Megafon): Iiiiiiiiiiiiiii! Nikt nie znalazł tego kielicha! Co za szkoda, nie? Darowałbym wam ceremonii, ale jednak jedna osoba na niej wyleci. :P

Zawodzenia.

Jones (Megafon): Wcześniej byliście zadowoleni... ;u;

Manson: Niech zamknie ryj. -.-

Ruth, Brick, Courtney i Heather

Ruth&Brick oraz Courtney&Heather szli w inne strony. Zderzyli się ze sobą. ;u;

Ruth: Uważajcie jak, to znaczy, jak tam poszukiwania? ^^

Courtney się otrzepywała.

Courtney: Nie najgorzej, a jak tam randka?

Brick: Jesteś zazdrosna?

Ruth: Żadna randka, tylko wielka przyjaźń. -_-

(PZ) Ruth: Ilekroć spotkam kogoś na drodze z najbliższym mi przyjacielem, musi mówić, że to chłopak? ;-;

Ruth już miała ochotę iść dalej.

Heather: A co tam (wy)staje? xD

Ruth ignorowała Heather.

Heather: No co, mówię czy coś tam masz. -_-

Ruth wzięła wskazówkę.

Ruth: To wskazówka! <3

Hedzia przybiła żółwika z Court. :3

Brick: Wiesz co tam jest napisane?

Ruth: Po arabsku, ale odczytam. -,-

Najpierw to przetłumaczyła na włoski, a Courtney użyła palmtopa do tłumaczenia.

Courtney: "Kielich jest u mnie, hahahhahah!"

Myśleli nad zagadką.

Heather: Chris. -,- Tak samo jak z statuetką... ;-;

Courtney: Co, jaką stateutką?

Heather się wnerwiła.

(PZ) Heather: Wysłał nas na oazę...

(PZ) Courtney: ...bez wody...

(PZ) Brick: ...by nas zmęczyć?!

Cała czwórka była podminowana sprytem Chrisa. ;w;

Darwin i Scott

Darwin: "Kielich jest u mnie, haahahahahh!"

Scott: Jak zwykle, literówka przy śmiechu. -,-

Darwin: Aha... nie piernicz, to ty dałeś tą wskazówkę. -_-

Zaczęli się kłócić, nagle ktoś ich spryskał sikami wodą.

(PZ) Scott: Chris!

(PZ) Darwin: I tu w grę wchodzą poszlaki... nienawidzę tego Chrisa. Sorry, nikt go nienawidzi. -,-

Zaczęli myśleć i wyszło coś takiego... ;u;

Plik:Szukanie Kielicha...










Darwin: Serio? -,-

(PZ) Darwin: Ten Scott ma co raz to mniejszą inteligencję, to muszę sobie zapisać. -_-

(PZ) Scott: Genialny jestem! <3

Koniec wyzwania

Chris włączył przyśpieszenie. Okazało się, że to Ruth, Brick, Courtney i Heather znaleźli ten kielich. ;u;

Chris: Wygrywają...




















..




























...
























Ruth i Courtney!

Heather&Brick: CO?!

Chris: Ruth za to, że trzymała ten kielich, a Courtney za to, że jako pierwsza się domyśliła, gdzie on jest.

Heather: Ale...

Chris: Do Pokoju Przegranych!

Zabrał kielich, Ruth i Courtney poszły odpocząć w kąciku zwycięstw.

Jones: Czy Courtney wygrała po raz trzeci? :P

Chris: Dobra jest... przy ceremoniach zawsze jej tak świetnie idzie. -_-

Dał mu kielich.

Chris: Chodź, opylimy to gówno na Allegro...

Jones siadł przed kompa sprzedać towar, Chris wołał uczestników.

Chris: ŻAŁOŚNI JESTEŚCIE! Wygrały znów Courtney i Ruth... na ceremonię!

Zawody wszystkich.

Ceremonia

Chris: Znacie chyba zasady ceremonii? ;u;

Wszyscy: NIE! -_-

Obrzucili go kamieniami.

Victor: Kamienny zbijak! <3

Chris: Nieważne...

Ruth podniosła rękę do góry.

Ruth: Chris, chcę komuś oddać nietykalność!

Szok uczestników.

Ruth: Mogę zasnąć w przegranym kąciku, a mój immunitet oddaję Heather oraz oddaję jej miejsce w Kąciku Zwycięzców.

Courtney była dumna z Ruth.

Courtney: A ja, boję się tego oddać...

Darwin: Bo wygrałaś po raz trzeci, narcyzko. -,-

Chris: I zacznijmy oddawanie głosów!

Brick - Cieszę się z hojności Ruth, rozumiem czemu mi nie dała nietykalności. Ale głos oddam na Manson, bo dla mnie jest zbyt podejrzana.

  • Manson - 1 głos

Courtney - Dziękuję Ruth, to wiele dla mnie znaczy.

  • Marilyn - 1 głos
  • Manson - 1 głos

Darwin - Głupia Ruth, ale mam doskonałą okazję do zemsty.

  • Brick - 1 głos
  • Marilyn - 1 głos
  • Manson - 1 głos

Heather - Może wreszcie będę bezpieczna! Ano tak, jestem bezpieczna...

  • Manson - 2 głosy
  • Marilyn - 1 głos
  • Brick - 1 głos

Jasmine - Wybacz...

  • Manson - 2 głosy
  • Brick - 2 głosy
  • Marilyn - 1 głos

Marilyn - Może wreszcie się przekonają, co do złej natury Manson.

  • Manson - 3 głosy
  • Brick - 2 głosy
  • Marilyn - 1 głos

Manson - Pfff... dziwką się zajmę później. Teraz mam okazję do zemsty!

  • Manson - 3 głosy
  • Brick - 3 głosy
  • Marilyn - 1 głos

Ruth - Liczyłam, że ktoś doceni moją szlacheckość, ale mogę się mylić.

  • Manson - 3 głosy
  • Brick - 3 głosy
  • Marilyn - 1 głos
  • Darwin - 1 głos

Scott - Nie, nie i jeszcze raz nie! Co ta okularnica sobie myśli?

  • Brick - 4 głosy
  • Manson - 3 głosy
  • Marilyn - 1 głos
  • Darwin - 1 głos

Stewart - Cegła... dość słabe imię.

  • Brick - 5 głosów
  • Manson - 3 głosy
  • Marilyn - 1 głos
  • Darwin - 1 głos

Victor - Jednak dziewczyny mnie oszczędziły, bardzo dobra wiadomość, ale za to zemszczę się na tej płaczącej...

  • Brick - 5 głosów
  • Manson - 3 głosy
  • Marilyn - 2 głosy
  • Darwin - 1 głos

Zoey - Manson, jak ona tak może traktować ludzi?

  • Brick - 5 głosów
  • Manson - 4 głosy
  • Marilyn - 2 głosy
  • Darwin - 1 głos

Chris: Czytam zagrożonych...

Marilyn















Manson


















Darwin

















Brick

Chris: Zapraszam moich zagrożonych bliżej!

Ta czwórka podeszła do Chrisa.

Jones: Nie tak blisko! >:(

Chris: Zostaje na 100%... Darwin!

(PZ) Darwin: Scott, jeszcze kiedyś mi za to podziękujesz! -.-

Chris: W programie też będzie...













Marilyn!

(PZ) Manson: Ta pinda jednak umie kombinować...

Chris: Manson, Brick... za chwilę kogoś zobaczymy odjeżdzającego, a to nie będzie...
















...



















Uwaga, to będzie dość długo! <3
















...






















MANSON!

Manson: Zapamiętajcie sobie tę ceremonię, bo ci, którzy na mnie zagłosowali, dziś tego pożałują!

Zrobiła czerwone oczy.

Manson: TO SIĘ CIEBIE TYCZY, MARILYN ALLIMARE!

Wskazywała na nią palcem.

Ruth: Czyli... ;(

(PZ) Ruth: Żałuję swojej decyzji.

Przytuliła się do Bricka, zrozpaczona.

Brick: Kochanie, i tak by wyleciało niestety któreś z nas...

Pocałował ją w policzek i odjechał.

Ruth: Będę tęskniła. :c

(PZ) Courtney: Teraz już zrozumiałam. Jak można być kimś tak wrednym i kraść komuś bezczelnie chłopaków?!

Chris: Wygląda na to, że mamy ich już jedenaście! Kto się pożegną z nagrodą w następnych odcinkach? Co zrobią Zoey i Ruth po stracie chłopaków? Na te odpowiedzi odpowiemy w następnym odcinku Total Drama: The Charismatic Surival!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.