FANDOM


Total Drama: The Charismatic Survival - Odcinek Pierwszy

<Opening>

Kamera zbliża się na pustynię. W oddali widać całujących się Mike'a i Zoey, a obok nich stoi zniesmaczony Dominic. Podczas przejażdżki na wielbłądach, Jasmine i Victor biją się zażarcie. Obok Brick pomaga Ruth zasadzić nasionka w piachu. Marilyn i Manson szarpią się za włosy, a Darwin to komentuje facepalmem. Na sam koniec Scott odkopuje reaktor jądrowy, Heather i Courtney uciekają przerażone, a Stewart rzyga na machinę, która wybucha. Z wybuchu na kamerze jest szkłem napis: "Total Drama: The Charismatic Survival."

???: Czego?

Pustynny wiatr przedstawił sylwetki ekipy.

???: Cholera, co za pustynia!

Odwrócił się.

Chris: Drugi sezon? O tak! Wreszcie prowadzę jakąś serię.

Jones: Masz nowego pomocnika.

Chris rozglądał się po obu stronach.

Chris: A gdzie Chef?

Jones: Nie ma go. Nie próbuj płakać, bo mnie to też nie cieszy.

Zmarszczył brwi. Zdjął bluzę.

Jones: Co tu tak gorąco?

Chris: 40 stopni!

Stażysta: WTF?!

Padł na ziemię.

Chris: Dobra, gdzie Ci frajerzy?

Przybyli konno.

Manson: Przestań się rozbierać!

Stewart: ...

Zoey pomachała ręką do kamerzystów.

Dominic: Typowe powitanie. ^.^

Zoey: Tak?

Courtney: I dlatego teraz zamierzam to wygrać.

Heather się zaśmiała.

Courtney: Tylko nie ta świnia...

Manson: Spadaj siostrzyczko, dziś zmiotę cię na popiół!

Marilyn nie zwracała na nią uwagi.

Manson: Czego nie mnie unikasz ty głupia kretynko?

Marilyn: Z tobą się nie da nigdy rozmawiać.

Manson: Zamknij mordę.

Jedynie Victor zachowywał spokój.

Victor: Co my tu robimy?

Mike: Em, no... występujemy.

Victor wzruszył ramionami.

Darwin: Twoja duma ci nie pozwala zająć ostatniego miejsca?

Scott: Wiadomo, że ja wygram!

Manson: Ale z was dzieci. ;_; Powinnyście już ustąpić Queen Manson!

Mike zmarszczył brwi.

Mike: Kłócicie się o byle pozycję...

Darwin: ...raczej nie, a ty lepiej znajdź swojego Mala, bo tutaj raczej nie wygrasz takim tekstem, Manith. -,-

Zoey rozpoczęła kłótnie z Darwinem.

Zoey: Co to miało znaczyć?

Darwin: Że tutaj nie pasujecie.

Darwin wzruszył ramionami.

Darwin: Jesteście za mili, a ja tutaj już większość poznałem.

Patrzy wymownie na antagonistów.

Darwin: Ci to myślą tylko o milionie. -,- Ja tam wolę zostać dobry w tym sezonie, bo i tak wątpię, żeby któreś z "mądrych" się wyróżniło.

Brick nawiązuje miłą konwersację z Ruth.

Brick: Hej, nigdy nie miałem okazji cię poznać.

Ruth: Dlatego, że jestem tutaj nowa.

Podała mu rękę.

Courtney: Jakież to dziecinne...

Ruth: Ty musisz być Courtney? >:)

Courtney: Nie, tylko Jezus Chrystus. (ironicznie)

Ruth się zaśmiała.

Ruth: Ty zawsze wiesz co i jak!

Courtney przewróciła oczami.

Courtney: Jest jednak kogo delikatnie spławiać.

Ruth: A kogo?

Courtney wskazała palcem na Mike'a.

Courtney: Ta gnida spowodowała moją eliminację i zajęłam 5 miejsce!

Heather: Mnie chciał zabić...

Courtney: Ty to się nie udzielaj. -,-

Heather się wnerwiła.

Heather: Typowa Court...

Courtney jej pomachała chusteczką.

Jasmine: Tak naprawdę nie chciałam się zapisywać do tego sezonu.

Victor: Wzruszające. -_-

Jasmine zmarszczyła brwi.

Jasmine: Może i masz nietypowy strój, ale swoje docinki zachowaj na później.

Victor: Pfff... mówi to TYPOWA murzynka.

Jasmine ściska Victora za gardło.

Jasmine: Masz coś do czarnoskórych, rasisto?

Victor: Tak, są strasznie nerwowi.

Dominic: Ej, a...

Jasmine się popatrzyła.

Jasmine: Tak?

Dominic: Przymknij się. ;_; Bo źle mi wpływasz na temperaturę.

Zdjął koszulkę. Victorowi zbierało się na śmiech.

Jasmine: Victor...

Ten jednak zareagował głośnym śmiechem.

Woźnica: Co on, umiera? ;_;

Stanął, a Ruth i Marilyn wleciały w piach.

Marilyn: Ratunkuuuuuuuu!

Brick podał rękę Ruth, a ta wskoczyła na konia.

Ruth: Dzięki, Brick.

Brick po prostu wzruszył ramionami.

Mike: Ile jeszcze?

Scott: Naucz się cierpliwości.

Zoey: ...

Po chwili stanęli przed Jones'em.

Marilyn: Dzień dobry!

Manson: Dzieeeeeeeeeeeeeń doooooooobryyyyyyyyyyyyyyy... <dziecinnym głosem>

Marilyn marszczy brwi.

Chris: Powitaliście mojego pomocnika?

Wszyscy: CHRIS?!

Chris: No co? 14 najlepszych graczy będzie miała trudniejsze wyzwania itp...

Manson: Wyzwania. <przedrzeźnienia>

Chris: Tak, wyzwania. -,-

Rozdał po mapie.

Chris: Dzisiejszym zadaniem będzie znalezienie budki. Bo wiecie, że na pustyni jest tylko jedna? Mapy wam mogą w tym pomóc. Nie zniszcie ich, bo inaczej możecie nie odnaleźć budki, a tym samym... odpadniecie. Widzimy się za... niedługo! <śmiech>

Odjechał wraz z Jones'em.

Wyzwanie

Mike&Zoey

Nasza para szła sobie przez pustynię prosto.

Zoey: Nudna ta pustynia, nic ciekawego się nie dzieje.

Mike: Zoey, dlaczego nas zapisałaś do sezonu?

Zoey: Nie zapisałam.

Mike: Kochasz mnie?

Zoey: Oczywiście!

Mike: Chciałabyś ze mną zerwać?

Zoey: Nie, nigdy!

Mike: A czy jest ktoś gorszy ode mnie?

Zoey: Nie.

Mike: Aha, dzięki.

Wziął Zoey na barana.

Zoey: Kochanie, po co się mnie o to pytasz? ^^

Mike: Wiesz... po programie wszystko się może zmienić.

Zoey zeskoczyła z chłopaka. ;u;

Zoey: Ale ja nikogo nie zdradzam...

Mike się uśmiechnął.

Mike: No, mam taką nadzieję.

Przeczytaj to teraz od tyłu. (Please)

Jasmine&Victor

Jasmine: Czemu akurat Ty?

Victor się złośliwie uśmiechnął.

Victor: Los to sprawił. <3

Jasmine: Szkoda, że nie sprawił bandaży...

Victor zmarszczył brwi.

Victor: ...tobie na pewno. <3

Jasmine: Ale z ciebie porażka. -,-

Victor ją złapał za rękę.

Jasmine: O matko, ale ty masz tupet. ;_;

Victor prychnął.

Victor: Nie wiesz co tracisz. <3

Jasmine: Doskonale wiem co... co, proszę?!

Marilyn&Manson

Manson: Sama sobie poradzę!

Marilyn: Nie masz mapy...

Manson: Ugh, dawaj mi to.

Wyrwała jej mapę.

Manson: Jesteś kompletną d**wką... wymiętoliłaś to!

Marilyn: A kto tą mapę trzymał przed chwilą?

Manson wzięła zatyczki do uszu.

Manson: Co? Co? Co?

Marilyn: Ugh, robisz mi na złość. -,-

Manson się zaśmiała.

Manson: Mówiłam, żebyś się na to nie godziła? Ale nie! Ty zawsze musisz dołożyć swoje nędzne pięć groszy...

Manson odchodziła co jakiś czas zerkając w mapę.

Marilyn: Jeszcze zobaczymy ty apodyktyczna wiedźmo...

Heather&Courtney

Courtney: Zajebiście, lepiej się znaleźć nie mogłam... poza Mike'iem. -_-

Heather: Oj tam, jak ci będę lizała dupę, to się wreszcie zamkniesz. :P

Courtney miała już gdzieś te programy.

Courtney: Liczyłam, że nie będziesz występowała...

Heather: Ostatnio zajęłam trzecie miejsce, bez powodu. -,- Chciałam po prostu wykiwać tego cwaniaczka.

Courtney: Czyżby Darwin? ;u;

Heather została oświecona.

Heather: Oczywiście, a kto inny?

Court wzruszyła ramionami.

Heather: No właśnie. ;_;

Courtney: Mnie wykopał z ekipy...

Heather: Zaraz... zajęłaś miejsce Chefa?!

Courtney: Nie, zajęłam zastępcę, tylko ten "Szefuńcio" został prowadzącym.

Hedzia się zaczęła śmiać.

Heather: I właśnie dobrze, że nie prowadzi tego sezonu...

Brick&Ruth

Ruth: Byłeś na obozie dla harcerzy? Jak tam było?

Brick: No wiesz, parę odznak się zdobywało.

Ruth dalej zadawała pytania.

Ruth: Czego się najbardziej boisz?

Brick: Em.. ciemności. ;/

Czekał na reakcję Ruth.

Ruth: Heh, witaj w klubie, stary. </3

Brick odniósł ulgę.

Brick: Myślałem, że mnie wyśmiejesz.

Ruth: A ja myślałam, że Ty mnie. Najgorzej mi wychodzi rozmowa z chłopakiem, zawszę się bałam odrzucenia.

Patrzyła dalej na Brick'a.

Ruth: No i jeszcze boję się gołębi. Wiesz, są miłe, do tego "pewnego momentu"...

Skończyła mówić.

Brick: Czemu mi to mówisz?

Ruth: Ale wygadasz to komuś?

Brick: Nie, nigdy nie widziałem tak otwartej dziewczyny.

Darwin&Scott

Darwin: Brudas...

Scott nie wiedział, do kogo mówi.

Scott: Em, do mnie mówisz?

Darwin: Nie. ;_; Tylko tak po prostu mówię "antagonistyczne" rzeczy.

Darwin mruczał coś pod nosem.

Darwin (myśli): Tandentny ten Scott, sam wie, że nie wygrał programu.

Scott się na chwilę zatrzymał.

Scott: Zaraz, ty jesteś ten Darwin?

Darwin: Huh?

Scott'a dotknęło jakieś uczucie.

Scott: Hej, jak wygrałeś program?

Darwin: Tajemnica. <3

Olał go sobie i podgwizdywał udając, że go nie słyszy.

Darwin: Będziesz w finale, musisz znaleźć wszystkie cechy rywala i tyle.

Scott: Jak to zrobić?

Darwin: Zależy jakie zajmiesz miejsce...

Teraz gwizdał jak Mal.

Darwin: Zajebiście...

Dominic&Stewart

Stewart: Problem, że nikt mnie nie docenia.

Dominic: Tutaj można nieźle wpaść w bagno... czternaste miejsce po pierwszym odcinku.

Stewart: Wiadomo, że wytrwam do połowy tego programu, który jest prawdziwą "Totalną Porażką".

Dominic: No... patrzeć na Totalne Porażki to już naliczyłem ich z tysiąc. -,-

Westchnięcie.

Dominic: Od godziny już tak łazimy, ile się zbliżyliśmy?

Stewart: Em, Dom...

Popatrzyli na siebie.

Stewart: Jesteśmy na starcie. -,-

Chris i Jones

Chris: Doskonale! Najbliżej są te dwie bliźniaczki, a na końcu ci, którzy negatywnie komentują mój program... oby przyszli do 22:00, bo zabawa będzie bez nich... jakby to powiedzieć, niesamowita!

Jones się też uśmiechnął.

Jones: A jak wyszedłeś z więzienia? ^^

Chris z Jones'em wszedli do domku.

Chris: Jedna z sztuczek prawników...

Teraz będziemy liczyć od miejsc.

Marilyn&Manson (1 miejsce)

Manson: Spójrz kretynko. -,-

Marilyn: Tak?

Dała jej z liścia. [Manson]

Marilyn: AŁA!

Manson: Prawie dotarliśmy!

Marilyn zaczęła skakać ze szczęścia.

Marilyn: Tak! ^^ Nie odpadnę w pierwszym odcinku!

Manson: Jesteś naprawdę żałosna...

Marilyn zmarszczyła brwi.

Marilyn: Na szczęście Twoje zdanie się nie liczy. ;u;

Ruth&Brick (2 miejsce)

Brick: Wiesz, że mamy drugie miejsce?

Ruth: Wspaniale.

Brick wpadł na genialny pomysł.

Brick: Mam świetną propozycję!

Ruth: Tak?

Brick wziął Ruth i barana i oboje biegli cały czas prosto.

Ruth: Doskonała idea!

Brick przytaknął jej.

Brick: Teraz wystarczy dogonić tamtych i możemy zostać bezpieczni.

Scott&Darwin (3 miejsce)

Darwin: Trzecie miejsce... kicha na całego.

Scott: Spokojnie, nie ma się czym przejmować.

Darwin był nerwowy.

Darwin: Słucham?! Nie ma się czym przejmować? Trafimy na ceremonię!

Scott: A, no tak...

Scott zaczął panikować. Facepalm ze strony Darwina.

Darwin: Przestań.

Wziął z dupy patelnię i za*ebał mocno Scott'owi.

Darwin: Teraz możesz przestać. ^.^

Scott: Ale co?

Facepalm.

Mike&Zoey (4 miejsce)

Mike: Skarbie, jak myślisz, zostaniemy w show?

Zoey: Tak, jeśli tylko inna wiedźma nie będzie chciała nas wyrzucić.

Mike się śmieje.

Mike: Heather i Courtney?

Zoey: Poniekąd.

Mike i Zoey przybili piątkę, wyścignęli ich właśnie...

Heather&Courtney (5 miejsce)

Heather: Wszystko słyszałam!

Courtney: Wszyściusieńko...!

Mike: Skąd się wzięłyście?

Pokazała mu latarnię.

Courtney: Miło mi będzie was widzieć w Coś Wstydu...

Przystanęli.

Mike: Co to coś wstydu?

Zoey: Jeszcze nie wiem...

Mike dostał kolki.

Mike: I po nas. ;_;

Victor&Jasmine (6 miejsce)

Victor: Jak mogliśmy zająć szóste miejsce?

Jasmine: Nie gadaj, tylko biegnij!

Victor jej pokazał fuckyou.

Victor: Zamkniesz się wreszcie?

Jasmine: ...

Victor: Mówię prawdę, tak?

Jasmine: Nie.

Westchnięcie.

Jasmine: Ciekawe, co teraz?

Nikogo nie widzieli za sobą.

Victor: Może robią nam niespodziankę?

Facepalm.

Stewart&Dominic (Last place)

Stewart: Cholera!

Dominic: Co?

Stewart: Połowa biegu i nikogo nie widać...

Dominic się zaśmiał.

Dominic: Ja ci mówię, że idziesz w złą stronę.

Stewart: A ja ci mówię, że...

Popatrzył na mapę.

Stewart: (facepalm)

Dominic się zafrasował.

Dominic: What now?

Stewart: Ty mi tu się nie popisuj angielskim, tylko spraw żebyśmy zostali...

Chris&Jones

Jones: Chris.

Chris: Czego?

Zauważył gromadki dziewczyn.

Chris: Ohoho, jest na co popatrzeć!

(Marilyn&Manson vs Courtney&Heather)

Courtney&Heather: Stańcie!

Manson się nie chciała zgodzić i wdała się w bójkę.

Marilyn: Hej! Nadchodzą!

Za nimi biegł zziajany Brick.

Brick: Nie... e... dam... a... rady.

Marilyn: No nie!

Biegli teraz jak najprędzej do finiszu. Pierwsi metę przekroczyli...





















Courtney&Heather!

Courtney: Juhu!

Heather: Tak!

(Brick&Ruth - 2 miejsce)

(Marilyn&Manson - 3 miejsce)

Manson: Ty ofiaro losu, mamy trzecie miejsce!

Chris: Ale zostajecie...

(Scott&Darwin - 4 miejsce)

Darwin: Czwarte miejsce? Zostajemy?

Chris: Tak.

Darwin skakał ze szczęścia.

Scott: To czyli nikt z nas nie odpada?

(Mike&Zoey - 5 miejsce)

(Victor&Jasmine - 6 miejsce)

Chris: Było blisko, ale wasza czwórka też zostaje.

Victor dał Jasmine z liścia, a Mike i Zoey przytulili się.

Chris: A gdzie Dominic i Stewart?

Lecą jetpackiem. ;u;

Chris: Więc wy...
















zostajecie!

Pozostali: CO?

Chris: Och, już będę taki miły i pozwolę im zostać w tym programie, także w 2 odcinku na pewno ktoś wyleci! :D

Zawód.

Chris: Nie przegapcie następnego odcinka Total Drama: The Charismatic Survival!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.