FANDOM


Totalna Porażka : I Love Money - odcinek 5/15

Czołówka...

Willa - Pokój Złotych

Jake : No nowa drużyno! Poraz zacząć współpracować!

Victor : Aha.

Lao Chi : Z Cyganem?! NIGDY -.-

Cygan : I wzajemnie ;u;

Jake : A nie możemy chociaż do czasu połączenia drużyn współpracować? ;-;

Monica : Jake ma rację. Jesteśmy drużyną! Jeśli będziemy zgrani i starali się przy wyzwaniach, wszyscy dojdziemy daleko.

Cygan : Ale to nie moja wina, że tamten sojusz próbuje przejąć władzę nad domem i staram się, aby do tego nie doszło.

Monica : No weź... :/. Jak się pogodzicie to obiecuję że nigdy na was nie zagłosuję!

Cygan : A mi co obiecujesz?

Monica : Że będzie ostro, tak jak lubisz >)

Cygan : To mi się podoba! >) Stoi. Ale jeden błąd i oni od razu lądują w skrzynce -.-

Monica : No okej.

Victor : Pójdę na ten układ.

Lao Chi : Ja też. Ale jeśli któreś z was nas oszuka...to wiecie...

Monica : Dobra. To teraz możemy zacząć grę ;)

Pokój Zwierzeń

Monica : Trzeba się pogodzić, żeby osłabić Zielonych. Bądźmy szczerzy, Amanda i Shay się nie pogodzą. :P

Lao Chi : Poszedłem na to, ale dalej jestem w sojuszu z Amandą, Victorem i Jasonem. Drugi sojusz tworzą Shay, Net, LeMindy i Jake. W trzecim są Cygan, Monica, Carly, Daniel, Alan i Janna. Jedno z nich trzeba przeciągnąć na naszą stronę. Cygan, Alan i Monica na pewno nie przejdą. Zostali Daniel, Janna i Carly. Postaram się, żeby jedno z nich wyleciało, a dwójka doszła do mojego sojuszu. ;)

Willa - Pokój Zielonych

Janna : Czy mógłbyś skończyć pitolić o swoich problemach? ;-;

Jason : Nie, nie mógłbym? -_-

Janna : Szkoda, bo powinieneś ;'). Ciągle tylko marudzisz, marudzisz i marudzisz. Się ciesz, że cię wybrał Alan do drużyny -.-

Jason : Nie cieszę się, ponieważ jestem w drużynie z pięcioma frajerami, którzy mają wszystko gdzieś i chcą się tylko chillować -.-

Net : Czy ty siebie słyszysz? Czy jakiś myślący inaczej jesteś?

Jason : Weź się w końcu zamknij.

Alan : To ona powinna to powiedzieć...

Jason : Japa tam.

Alan : ...

Pokój Zwierzeń

Amanda : Na kilka odcinków się schowam, żeby przetrwać do połączenia drużyn. :)

Jason : Strasznie mnie denerwują...

Willa - Salon

Don : Dzień doberek miłośnicy kasy! Dzisiaj wasze pierwsze wyzwanie w nowych drużynach. Wylosuję teraz dzisiejszych kapitanów. Losuje...

Don : Zielonymi rządzi Amanda!

Amanda : Ok.

Shay : I nic? Żadnego wrednego uśmieszku? Docinania? ;o

Amanda : No widzisz ;)

Shay : Whatever.

Don : W Złotych kapitanem zostaje Lao Chi!

Lao Chi : No nareszcie!

Pokój Zwierzeń

Lao Chi : W końcu się doczekałem ;u;.

Willa - Salon

Don : Kapitanowie wylosowani, teraz się zbierajcie - jedziemy do Parku na.....Podchody!

Wyzwanie

Przyjeżdżają do Parku.

Don : Dziś będziecie szukać skarbów grając w Podchody! Będziecie zbierać wskazówki, kierować się strzałkami, itd aż znajdziecie skrzynię ze złotymi monetami. Dostaniecie po mapie, żeby nie było wam zbyt ciężko. Dobra. Od teraz możecie zaczynać. Start!

Zaczyna się gra.

Amanda : Okej, mapa wskazuje, że mamy kierować się na północ, będziemy musieli patrzeć, czy po drodze nie będzie żadnych strzałek. Rozumiecie?

Net : Tak. Ale dlaczego jesteś taka spokojna?

Amanda : Wolisz, żebym była niespokojna? ;3

Net : Nope. Dobra, chodźmy!

Biegną.

Lao Chi : Posłuchajcie mnie chociaż raz w swoim nędznym życiu. Mapa wskazuje na północ, więc tam idziemy. Jasne?

Monica : Jak słońce. ;)

Biegną.

Pokój Zwierzeń

Lao Chi : Podchody są banalną zabawą. Wystarczy tutaj używać mózgu, czego te niedorajdy ci ludzie nie mają. ;') Ale jeśli się mnie posłuchają, to my dzisiaj zwyciężymy.

Wyzwanie

Zieloni dobiegają do pierwszego zadania.

Amanda : 1 zadanie! Musimy zbudować łódkę, którą popłyniemy do drugiego wyzwania. Musimy kierować się strzałkami na znakach, aby dotrzeć do 2 wyzwania.

Zaczynają budować, doganiają ich Złoci.

Lao Chi : Budujemy łódke! Szybko!

Budują...

Pokój Zwierzeń

Janna : Te podchody są jakieś dziwne. Zupełnie inne niż te, w które grałam w dzieciństwie ;-;

Wyzwanie

Obydwie drużyny kończą budować łodzie i wskakują do nich. Płyną do drugiego wyzwania.

Amanda : Pamiętajcie, kierujemy się strzałkami!

Wszyscy rozglądają się za jakimiś znakami.

Janna : Widzę znak! Wskazuje strzałkę na lewo!

Amanda : To na lewo! Kaman!

Zmieniają kurs, dopływają do brzegu.

Lao Chi : Jesteśmy! Szybko, widzę instrukcję!

Biegną do instrukcji.

Lao Chi : 2 zadanie polega na umieszczeniu drewnianego kija w miejscu oznaczonym X. Musimy kierować się strzałkami narysowanymi w tym lesie kredą. To bierzcie ten kij i biegniemy!

Zieloni czytają i robią to samo, co Złoci.

Pokój Zwierzeń

Net : Amanda coś kombinuje. Jest "miła", spokojna, nie drze sie na nikogo...Coś tu nie gra...Dowiem się!

Amanda : Może lekki sabotażyk? >) Oczywiście ja nikogo nie będę sabotować, zeby nie wylecieć, gdybyśmy przegrali, ale muszę powiedzieć komuś, że jeśli tego nie zrobi, przekonam całą drużynę przeciw niemu.

Wyzwanie

Zawodnicy szukają X.

Carly : U!U!U!U!U! Znalazłam!!!

Lao Chi : Jaka podnieta xD

Carly : Na pewno nie seksualna :P

Cygan : Seksualna to tylko na mój widok :333

Carly : Oczywiście Cyganku, oczywiście ;33

Monica : Dobra koniec pierdolenia o seksualności i szybko, bieremy kija i wpychać na ten znaczek!

Lao Chi : Ma rację, daj ten kij, wbiję go!

Daje mu kij, ten go wbija na znak.

Lao Chi : Zrobione!

LeMindy : Widzę kolejną instrukcję! Chodźcie!

Podchodzą...

Lao Chi : Teraz musimy wziąć łopaty i wykopać skrzynię skarbów z piaskownicy znajdującej się gdzieś w lesie. Eeeee....co kurwa?! Gdzieś w lesie?! Pojebało?

Jake : Na to wygląda.

LeMindy : No to szukamy tej zasranej piaskownicy ;-;

Szukają, tymczasem Zieloni wykonuję 2 zadanie i podbiegaja do 3 instrukcji.

Amanda : Piaskownica gdzieś w lesie? No chyba tego Dona dupa swędzi! -.-

Shay : Nie ma czasu na marudzenie, znajdźmy tą zasraną piaskownicę i wygrajmy, bo to ostatnie zadanie.

Rozpoczyna się wielka gonitwa za "zasraną piaskownicą gdzieś w lesie".

Pokój zwierzeń

Janna : Oby ten skarb był wart takiej uwagi ;o

Amanda : Jakoś wytrzymam bez opierdalania innych i wkurwiania się za przegrane...będę musiała, jeśli chcę tu zostać. A chcę!

Wyzwanie

Złoci i Zieloni w tym samym momencie znajdują piaskownice.

Lao Chi : O nie kurwa! Ta jest nasza, wypierdalać!

Net : No ty chłopczyku se kpisz w tym momencie. Sam wypierdalaj!

Amanda : Nie kłóć się! Szukajmy tej skrzynki, bierzcie łopaty!

Zaczyna się wyścig, kto pierwszy wykopie kufer.

Carly : Mam!Mam!Mam!Mam!

Cygan : Jprdl.xD

Don : Złoci wygrywają! To znaczy, że płatnikiem zostaje Lao Chi!

Lao Chi : >)

Don : Zieloni przegrali, więc czek Amandy automatycznie trafi do kasy pancernej :>

Amanda : Ech....

Net : Nie dostałaś napadu wścieklizny? :O

Amanda : Jak widać :^

Don : Teraz musicie nominować jeszcze dwie osoby. Któreś z was wróci dziś do domu.

Pokój Zwierzeń

Amanda : Nie dostałam napadu wścieklizny, bo wiem, że Lao Chi mnie zostawi. Przecież jestem w jego sojuszu. ;3

Lao Chi : Nie mogę się doczekać >)

Willa - Pokój Złotych

Druzyny wracają do swoich pokoi...

Monica : Dzisiaj spisaliście sie wszyscy znakomicie! Tak ma być! :D

Jake : Jest moc :P

Carly : Super, że żadne z nas nie odpadnie :>

Lao Chi : Jak myślicie, kto trafi do skrzynki?

Cygan : Amanda już jest, stawiam na Net i Jannę.

LeMindy : Mi się wydaje, że Jason i Net.

Victor : A ja myślę, że Shay i Net :^

Willa - Pokój Zielonych

Amanda : Okej. Nie będę się wykłócać. Już jestem w skrzynce, musicie wybrać jeszcze dwie osoby.

Daniel : Pogadam z Alanem i Janną.

Pokój Zwierzeń

Daniel : Dzisiaj wrzucimy do skrzynki Jasona. To napewno. Ale kto będzie trzeci? :__:

Janna : Jeśli mam przetrwać, muszę być przygotowana. Obiecam Jasonowi i Amandzie, ze na nich nie zaglosuję, nie wypadną, czy coś. Oby na to poszli.

Amanda : Aż mnie ciekawi werdykt ;')

Willa - Kuchnia

Janna : Musimy tam wrzucić Shay lub Net.

Alan : Wolałbym Net.

Janna : Obojętne mi to. Ważne, żeby żadne z nas nie trafiło na obrady.

Wszystko słyszała Amanda.

Amanda : Hmmm, a to ciekawe >).

Pokój Zwierzeń

Amanda : Pobiegnę powiedzieć o tym Shay i Net :))))

Willa - Pokój Zielonych

Amanda : Net, Shay, musimy pogadać.

Shay : O czym?

Amanda : Przejdę do konkretu - drużyna spiskuje przeciw wam. Chcą was wrzucić do skrzynki ;)

Net : Co? Czemu?

Amanda : Nie wiem. Słyszałam, jak Alan, Janna i Daniel rozmawiali o was w kuchni.

Shay : Mamy ci uwierzyć?

Amanda : Róbcie jak chcecie laski, ale niech potem nie będzie dla was za późno na ratunek ;).

Net : Trzeba to sprawdzić...

Schodzą do kuchni.

Pokój Zwierzeń

Net : A może to prawdA? :/ Jeśli tak, to już wiem, na kogo głosować...

Willa - Kuchnia

Amanda szepcze, żeby Net i Shay schowały się za kanapą w salonie. Te wykonują czynność.

Amanda : Cześć. O czym gadacie?

Daniel : O tym, kogo byśmy wrzucili do skrzynki.

Amanda : Ja już jestem, możecie powiedzieć, kogo tam jeszcze typujecie?

Alan : Mamy dwie kandydatki - Net i Shay.

Amanda : No ale one nie zrobiły dzisiaj nic złego. Nie przeszkadzały drużynie...

Janna : Będą musiały sie z tym jakoś pogodzić. To jest reality show, a nie Igrzyska Śmierci. Jedni odpadają, drudzy wygrywają.

Amanda : Myślałam, że sie lubicie.

Janna : Owszem lubimy, ale jeśli Shay lub Net znowu będą sabotować drużynę, zebyś odpadła ty lub Jason?

Amanda : Whatever. Ja się wstrzymam od głosowania.

Daniel : Rób, jak uważasz.

Spod kanapy wychodzą Net i Shay. Są wściekłe i smutne.

Shay : A więc takie macie plany, co? Chcecie sie nas pozbyć, chociaż my nic do was nie mamy. To okropne!

Janna : Skąd wy....co....nie...czekaj!

Net : Na co mamy czekać?! "Muszą się z tym pogodzić"?! Możemy stracić szansę na 250 tysięcy, bo koledzy z drużyny uznali, że będziemy ich sabotować. To nie wy jesteście, a raczej byliście na naszej liście do eliminacji. Teraz niestety na niej się znajdujecie.

Janna : To nie tak!

Shay : No a jak?! Nie jesteśmy przygłupie lub niedosłyszące. Wszystko dobrze usłyszałam! Myślałam, że będziemy działać razem! To podłe z waszej strony!

Alan : Ale...

Net : Żadnych ale! Postaram się, żeby dziś ktoreś z was wyleciało. Dostaniecie nauczkę.

Na wszystko patrzy Amanda, której na twarzy widać wredny uśmieszek.

Daniel : A ty na co się gapisz?! To twoja wina!

Amanda : No wiecie co, jesteście bezczelni i żałośni... ;')

Alan : Ty dzisiaj wrócisz do domu! Pożałujesz!

Amanda : Zobaczymy zlociutki..zobaczymy :)

Pokój Zwierzeń

Shay : Nie mogę w to uwierzyć ;d Zdrajcy!

Janna : No to się wkopaliśmy... :/

Amanda : Jak ja uwielbiam, gdy przyjaciele zostają wrogami... >)

Skarbiec

Wchodzą Zieloni.

Don : Witam Zieloni w skarbcu! Czek Amandy jest już w kasie pancernej, teraz w ciagu 15 minut musicie wybrać jeszcze dwie osoby. Jeśli nie zdążycie, decyzję podejmą Złoci. Czas...Start!

Zaczęło się odliczanie.

Amanda : No okej, jestem kapitanem, więc ja poprowadzę głosowanie. Kto jest za Jasonem?

Nikt.

Amanda : Kto za Danielem?

2 osoby.

Amanda : Kto za Alanem?

3 osoby.

Amanda : Za Janną?

4 osoby.

Amanda : Za Shay?

3 osoby.

Amanda : No i za Net?

4 osoby.

Amanda : Dobra, więc idę ja, Janna i Net.

Janna : Żartujesz?! Nigdzie się nie wybieram!

Amanda : 4 głosy miałaś...

Janna : Ale sie nie zgadzam! Nie jadę na żadne obrady!

Amanda : Pojedziesz, bo dostaniesz wpierdol!

Zaczyna się ostra kłótnia. Wszystko słyszą Złoci.

Cygan : Ouu...ale gównoburza ;o

Jake : Ciekawe o co?

LeMindy : Podobno Janna, Alan i Daniel chcieli głosować na Shay i Net, a Amanda doniosła dziewczynom na nich.

Lao Chi : Nie gadaj...serio? >)

LeMindy : Tak słyszałam, ale nie jestem pewna.

Tymczasem w Skarbcu...

Don : Zostało pół minuty!

Amanda : Próbuje przekrzyczeć wszystkich. Wrzucaj Jannę i Net!!!!

Janna : NIE!!!!!

Don : 10 sekund!

9...

8...

7...

6...

5...

Amanda : Janna!!!!

Janna : Nigdy!!!

2...

1...

0!!!!

Don : I nie zdążyliście. W takim razie decyzję podejmą Złoci.

Wchodzi drużyna Złotych.

Don : Witam Złoci! Zieloni nie zdążyli na czas zdecydować, kto pójdzie na obrady, więc 2 osoby wybieracie wy!

Naradzają się...

Lao Chi : Ok. Wybieramy...........................................................

  • Jannę oraz....................................
  • Net.

Don : Oki. Wrzuca ich czeki do skrzynki... Lao Chi oraz Amanda, Net i Janna wyruszą na obrady. Jedna z was odpadnie dziś z ILM. Pozostali są bezpieczni. Za 15 minut wyruszacie na obrady!

15 minut póżniej...

Obrady

Lao Chi : To jedziemy!

Przyjeżdżają na plażę, czekają tam na nich ekwipunki nurków oraz wyśmienity obiad.

Net : OMG! Uwielbiam nurkować!

Lao Chi : A ja jeść lel...

Godzinę później. Wszyscy siedzą już przy stole i jedzą obiad.

Lao Chi : Teraz chciałbym usłyszeć od was argumenty, dla których mam was dzisiaj uratować. Zacznij Amando.

Amanda : Przecież jesteśmy w jednym sojuszu. Nie drocz sie, bo i tak wiem, że jestem bezpieczna ;')

Janna : Niestety...

Lao Chi : Janno, czemu ty powinnaś zostać?

Janna : W przeciwieństwie do dwóch pozostałych zagrożonych, ja się staram, jestem aktywna, udzielam sie w drużynie i będę doskonałym kandydatem na sojusznika, jeśli będzie etap połączenia drużyn ;)

Lao Chi : Ok. Net?

Net : Ja za to jestem zwinna i wierna. Nie zdradzam przyjaciół, żeby ratować swój tyłek, bo nie jestem zdzirą.

Przychodzi liścik od Dona.

Lao Chi : Mogę wybrać, z kim chcę spędzić ostatnie 15 minut obrad. Wybieram.....Net.

Amanda i Janna odchodzą...

Lao Chi : Chciałem z tobą porozmawiać o tym, co się dzisiaj u was działo. Istny chaos w Skarbcu, cała nasza druzyna go słyszała. Podobno ktoś was zdradził, czy coś takiego.

Net : Okej. Zacznę od tego, ze Amanda przyszłą do mnie i Shay i powiedziała, że Alan, Daniel i Janna spiskują przeciwko nam. To zeszłyśmy na dół, zeby odkryć prawdę i schowałysmy się za kanapą. I faktycznie, miała rację. Janna powiedziała, że jedni wygrywają, drudzy przegrywają i będziemy musiały się pogodzic z tym, ze odpadniemy. No to mój charakter nie pozwolił tego olać i zaczęliśmy się z nimi kłócić. No i tak tutaj wylądowałam ;)

Lao Chi : Dlaczego chcieli się was pozbyć?

Net : To proste, żeby uratować swoje zdradzieckie tyłki. Ale zastanawiam sie tylko, dlaczego Amanda nam to powiedziała. Przecież się nie lubimy.... :d.

Lao Chi : To tyle. Zastanowie sie jeszcze, któej z was eliminacja będzie najbardziej korzystna. Wracamy!

Wracają...

Pokój Zwierzeń

Net : Kolejne moje obrady i kolejne 33% szans, ze odpadnę lub zostanę. Mam nadzieję, że Lao Chi okaże się konsekwentny i wyrzuci Jannę. Wiem, że ona jest tak jakby ulubienicą widzów, ale oszukała mnie i Shay.

Eliminacje

Podchodzą Don i Lao Chi. Zagrożone stoją naprzeciw ich.

Don : Rozpoczynamy piąte eliminacje. Jedna z tych dziewczyn wróci dziś do domu. Oddaje głos Lao Chi. Komu oddasz pierwszy czek?

Lao Chi : Myślałem dużo nad tym, ale pierwszy czek oddam Amandzie. Jest moją sojuszniczką.

Amanda : >) Podchodzi...

Lao Chi : Jesteś zołzą, uwielbiam to <3 >) To twój czek!

Amanda : Dziękuję :* >)

Don : No i zostały tylko dwie zawodniczki. Któej z nich oddasz drugi czek? Jannie czy Net?

Lao Chi : Właśnie tu był problem. Net jest moim wrogiem, Janna zresztą też. Ale to Net ma z moim sojuszem spinę i sabotowała go. Podejdź.

Net : Ech...

Pokój Zwierzeń

Net : Cała moja przemowa do niego - na nic. Chuj, odpadam :(

Eliminacje

Lao Chi : Tak jak ci powiedziałem, masz spinę z nami i sabotujesz nas. Długo na tą chwilę czekałem.

Janna : :)

Net : Mhm.....

Lao Chi : I niestety....

Net : No powiedz to ;-;

Lao Chi : Będę musiał na nią jeszcze troche poczekać, bo oddam ci ten czek...

Wszyscy są w szoku. Nawet Net i Shay.

Net : Eeee...Nieee....żartujesz....prawda?

Lao Chi : Niestety nie -.- . Uratowało cię tylko to, co mi powiedziałaś na temat tej zdrajczyni "ulubienicy widzów". Odbierz ten czek, zanim się rozmyślę...

Odbiera czek, jest pozytywnie zaskoczona.

Pokój Zwierzeń

Net : Nie mogę w to uwierzyc! To chyba nie dzieje się na prawdę!!! :OO

Eliminacje

Lao Chi : Podejdź tutaj Janno.

Podchodzi ze łzami w oczach...

Lao Chi : "Ulubienica widzów". Po tym, co dzis zrobiłaś, chyba przestaniesz nią być. Amanda jest zła, ale jest moją sojuszniczką, wiesz? I nie wyrzucilbym jej, CHYBA, że byłyby to jakieś finałowe eliminacje i wybór leżałby pomiędzy nią, a kimś ważniejszym dla mnie od niej. Nie jesteśmy przecież na etapie połączenia drużyn, żebyście głosowali na swoich. Nawet ja to wiem. ;') Chyba nie oglądałaś I Love Money . To skutek. Anuluj jej czek.

Don anuluje jej czek.

Janna : Nie wierzę w to....nadal.... powstrzymuje się od płaczu

Odchodzi...

Don : Trochę więcej wrogów sobie narobiłeś takim zagraniem...

Lao Chi : Mam to gdzieś. Nawet ja wiem, że nie zdradza się swoich ;') Żałosna dziewczynka.

Pokój Zwierzeń

Janna : Mogłam to rozegrać inaczej....wszystko przez tą sukę Amandę, jak ją dorwę to jej te sztuczne kłaki z łba powyrywam. Szmata!!! Ale zdzira jeszcze dostanie za swoje! Będę kontaktować się z innymi i namawiać ich do głosowania na tą chujozę...

Amanda : Dobra, od teraz cofam się w cień :p. Papa Janno! :')

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.