FANDOM


Totalna Porażka : Miłość do forsy - odcinek 8

Odcinek może zawierać nieocenzurowane wulgaryzmy. Jeśli nie masz choć 13 lat lepiej tego nie czytaj

Willa - Hol:

(W holu David kłócił się z Courem i MacArthur)

David: To co zrobiliście Danielowi było podłe . Jak ktoś z tamtych znowu wygra zrobicie to samo ze mną?

Cour: Musieliśmy sie ratować . A Daniel to był idiota i nawet dobrze nie wydałby tej forsy :P

David: Ech . Spadam stąd . Przez ten sojusz antagonistów tylko ludzie mnie niecierpią

(Poszedł)

Cour: Kurwa . No i jednego idiote więcej

MacArthur: Teraz trzeba wygrywać , albo ich skłócić . Mam pewien plan tylko musisz mi coś skołować :P

Cour(p.z.): W tych psach to MacArthur tylko marnuje potencjał :P

Willa - soujusz dobrych

(Tu gadali ci z 'dobrego' sojuszu)

Lilly: Następna na liście jest MacArthur bez dwóch zdań . Courdupelka zostawimy sobie na deser :P

Matthew: Wybaczcie że jej nie wywaliłem . Daniel na maksa mnie wkurzał

Diana: To dość zrozumiałe . W głowie miał tylko imprezy , a poza tym to nazywał cie pedałem

(Przyszedł David)

David: Siemka

Diana: Kto to odwiedził nasze skromne progi xD

David: Chce z wami wywalić tych dwoje debili ( Cour i MacArthur)

Laurie: A oni cie tu nie wysłali?

Virag: Trzeba sprawdzić

(Rozebrała go)

Virag: Bez podsłuchu :P

(Mineła siódma)

Virag: Fuj

David: Ubiore sie

Diana: Nam to nie przeszkadza xD

Laurie: Mi tak :)

Diana: Ou...no to się ubierz

David(p.z.): Może to dziwne , ale zaczeła mi się podobać ta radośniejsza Virag :)

Virag(p.z.): Bez komentarza

Tuż przed wyzwaniem:

Chef: No . Witam finałową ósemkę. WOW . Niedługo koniec

MacArthur: Niedługo ta willa będzie tylko moja :P

Reszta(poza Courem): Chciałabyś

Chef: No . Teraz napiszcie na tych kartach komu z wyeliminowanych uczestników najbardziej ufaliście

(Wszyscy napisali)

Chef: Ok. Mamy wyniki . 4 głosy

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Miała Marilyn ! I to ona wraca do gry!

(Przyszła Marilyn)

Marilyn: Znowu tutaj. Ale numer

Cour(p.z.): No bez jaj . Teraz jest siedem na dwoje

(Wszyscy poza Courem i MacArthur uściskali Marilyn)

Chef: Ok. Teraz czas na wyzwanie

Wyzwanie:

( Cała dziewiątka uczestników siedziała przy stole)

Chef: W tej willi jadaliście same wykwntne jedzenie . Ale wczoraj miałem manie na gotowanie i dlatego teraz zjecie to co wam przygotowałem :P . Kto w danej rundzie zje ostatni odpada . Kto zje ostatni w pierwszej rundzie trafia do skrzynki

Marilynp.z.): MacArthur jest w tym pewnie dobra . Musze wygrać . Nie po to wróciłam by znowu dać sie wywalić tej idiotce

Runda 1:

(Chef podał tacki)

Chef: Pierwsze danie to danie z piątego odcinka WW . Ktoś mi przesłał

Laurie: Co?!

Laurie(p.z.): Nie moge zjeść owcy drugi raz . Ech...najwyżej będe w skrzynce

Chef: No to start

Matthew: Dziwnie to wygląda

Diana: Trzeba zjeść przed MacArthur

MacArthur: Już!

Marilyn: Już

Virag: Już

Chef: Jeszcze szóstka

Marilyn(p.z.): Jak mam motywacje moge zjeść wszystko :P

Diana: Ech...już

Cour: Już

David: Już

Lilly: Już

Chef: Laurie vs Matthew

(Matthew jadł bardzo wolno , a Laurie wogóle)

Diana: Co jest Laurie?

Laurie: Nie moge

Matthew: Już!

Chef: Laurie - na ławeczke . No i jesteś już w skrzynce

Laurie: Ech :(

Runda 2:

Chef: Oto . Mięso z osła

(Wszyscy poza MacArthur i Virag mieli odruchy wymiotne)

MacArthur: Już

Virag: Już

Chef: Dobre jesteście

Marilyn: Już

Cour: Już

Diana: Już

David: Już

Chef: No to Lilly vs Matthew

Lilly: Może dam rade

Matthew: Ech...Już

Chef: Lilly....na ławeczke

Lilly: Ewwww.....

Runda 3:

Chef: Pieczone koniki polne

Wszyscy: Serio?!

Chef: Tak .

(Wszyscy zaczeli jeść)

MacArthur: Już

Virag: Już

Marilyn: Już

David: Już

Diana: Już

Chef: Cour vs Matthew

MacArthur: Dawaj Cour!

Reszta: Dawaj Matthew

Cour: Już!

Chef: Matthew - na ławeczke

Matthew: Trudno :(

Runda 4:

Chef: Kojarzycie pewnie rozgwiazde na patyku

Wszyscy: Eeeewwwww.....

(Zaczeli jeść)

MacArthur: Już

Marilyn: Już

Virag: Już

Marilyn(p.z.): Woo-hoo! Szybciej od Virag

David: Już

Diana: Już prawie

Cour: Bekon

Diana: Już!

Chef: Cour - na ławeczke

Cour(p.z.): Czas coś podwędzić :)

Runda 5:

Chef: Ok . Teraz gumy spod stołu . Sporo ich jest

Wszyscy: (odruch wymiotny)

(Zaczeli jeść)

Marilyn: Już

Marilynp.z.): Woo! Pierwsza ! Mam szanse

MacArthur: Już

Virag: Już

(David i Diana jedli , ale rzygneli)

Chef: Ech...czyli została trójka

Diana(p.z.):Nie mogłam wytrzymać

Runda 6:

Chef: Oki. Teraz pora na naleśniki

Wszyscy: :)

Chef: Z moimi pazukami

Wszyscy: :(

(Zaczeli)

MacArthur i Marilyn: Już!

Chef: W tym samym czasie :O . Virag - na ławeczke . Finał będzie świetny

Ostatnia runda

(MacArthur i Marilyn żle na siebie patrzyły . Chef przyniósł danie finałowe)

Chef: Soczek z karalucha . To która wypije to szybciej zostanie płatnikiem

Marilyn/MacArthur(p.z.): To moja szansa

Chef: START!

(Obie zaczeły pić , ale szybciej wypiła MacArthur)

MacArthur: Aww yeah!

Chef: Tia . MacArthur jest płatnikiem , a Laurie jest w skrzynce

Willa - narada 'dobrych':

Diana: Co teraz?

Laurie: Wybaczcie :( . Zasługuje na powrót fo domu

David: Byłem z nią w sojuszu . Może namówie ją przeciko Courowi

Lilly: Można spróbować

Skarbiec:

Chef: Macie 15 minut by wybrać kto jeszcze jedzie z MacArthur i Laurie . Jak się nie wyrobicie decyzje podejmie MacArthur . START!

Laurie: Jestem w skrzynce więc poprowadze głosowanie . Kto jest za Dianą?

(Cour)

Diana: Chyba śnisz że się tak dam :P

Laurie: Kto jest za Davidem?

(4 osoby)

Cour: Widzisz?

David: Nom :P

Cour: Co?

Kto za Courem?

(7 osób)

Za Marilyn?

(Nikt)

Za Virag?

(Nikt)

Za Matthewem

(Nikt)

I Za Lilly?

(Nikt)

Laurie: Chefie . Idziemy ja , David i Cour

Chef: Ok. Zapraszam MacArthur

(Weszła MacArthur)

Chef: Jedzież na obrady z Laurie , Courem i Davidem

MacArthur(p.z.): Ha! Wystawili go

David(p.z.): Oby się udało

Obrady:

(Miejscem obrad był jakiś klub . Przyszedł czas na rozmowe)

MacArthur: Oki. Czemu powinnam was zostawić ?

Cour: Bo mamy sojusz :P

David: Pogadajmy w cztery oczy to się dowiesz

Laurie: Nie wiem co mam powiedzieć :(

MacArthur: Ok. Interesuje mnie co ma mi do powiedzenia David

(Cour i Laurie poszli)

MacArthur: I co ? Wystawili cię

David: Nope. To Cour ma zamiar wystawić ciebie . Wole cię ostrzec

MacArthur: Nie wysilaj się . Co będe miała z tego że go wywale

David: Gwarancje nietykalności kiedy będe płatnikiem

MacArthur: Jedno z was to za mało . Wszyscy poza Dianą i Marilyn i umowa stoi

David: Pogadam z resztą

MacArthur: Jak miło :P

David: Jesteśmy ugadani?

MacArthur: Zastanowie się

David(p.z.): Jest światełko w tunelu

Eliminacje:

Chef: No. Witam na ósmych eliminacjach i drugich po połączeniu . Zaraz MacArthur wyrzuci Coura , Davida lub Laurie . Oddaje ci głos MacArthur

MacArthur: David złożył mi spoko propozycje . Zapraszam go po czek na początek

David(p.z.): Oby mnie nie wywaliła tak jak Marilyn

MacArthur: Dam ci szanse frajerze . Odbierz czek :P

David: Dzięki

David(p.z.): Super! Finałowa ósemka . Znowu xD

MacArthur: Teraz po czek zaprosze hmmm...Laurie

Laurie: :)

Cour(p.z.): Co ona wyprawia ?

Laurie(p.z.): Skoro zostawiła Davida to mnie też powinna zostawić

MacArthur: Ta umowa jest kusząca i licze że jak wywale Coura to sie z niej wywiążecie .

Cour: Co?!

Laurie: Oczywiście MacArthur wiedziałam że ty....

MacArthur: HAHAHAHA! Serio myśleliście że jestem taka tępa . Chefie anuluj jej czek

(Wszyscy z 'dobrego sojuszu' mieli skwaszone miny)

MacArthur: Dobrze dobie radziłaś. Dlatego cie wywalam

Laurie: Ech :(. Ten program to syf

(Chef anulował jej czek , a ona go wzieła i poszła)

MacArthur: Cour odbierz czek

Lilly(p.z.): A ja przez chwile wierzyłam że Cour odpadnie . Pa Laurie

Cour(p.z.): Przez chwile miałem pietra

Marilyn(p.z.): Czułam że ona tak zrobi . Ale jak już wróciłam to będzie po niej

Gdzieś na boku:

MacArthur: Masz?

Cour: Tak . Nie było trudno

(Dał jej coś)

Zapowiedź kolejnego odcinka:

Chef: Była ósemka i jest ósemka . Kto przetrwa? Co planują Cour i MacArthur ? Oglądajcie Miłość do forsy!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.