FANDOM


Totalna Porażka : Miłość do forsy - odcinek 5

Uwaga! Odcinki mogą zawierać nieocenzurowane wulgaryzmy . Jak nie masz 13 lat to tego nie czytaj!

(Intro)

Willa - pokój złotych:

(Wszyscy siedzieli i się nie odzywali . Cisze przerwał David)

David: Ale tu cisza ! To że mamy dwa osobne sojusze to nie znaczy że mamy sie nie odzywać :)

Owen: Pewnie ziom

(Przybili piątke)

Daniel: Nie będzie cicho jak wyleci pedałek ;)

Matthew: Albo idiota

MacArthur:(p.z.): Musze coś wymyślić żeby tamci frajerzy wylecieli

Virag(p.z.): Taka cisza mi odpowiada

Willa - pokój zielonych:

(Tu była awantura dziewczyny vs Cour)

Laurie: Kolejna awantura (facepalm)

Marilyn: Jak Cour wyleci to ich nie będzie :)

Cour: Albo wy kurwy

Lilly: Co ty powiedziałeś?!

Cour: Gówno

Diana: Dość

Marilyn: Ja to załatwie

(Powiesiła Coura za majtki)

Cour: TY!!!!!

Dziewczyny: HAHAHA!!!!!

Cour(p.z.): One nie wiedzą z kim zadzierają . Au :(

Losowanie kapitanów:

Chef: Witam MoneyLovers! Przed wyzwaniem standardowo losowanie kapitanów . Najpierw Złoci

Chef: Kapitanem złotych zostaje.....MacArthur!

MacArthur: Yea!

MacArthur(p.z.): Czekałam na to od początku :). Musimy wygrać

Chef: U Zielonych kapitanem zostaje......Laurie . Znowu

Laurie:(p.z.): Mam szanse znowu zostać płatnikiem

Wyzwanie:

(Chef pokazał wszystkim sztucznego byka na monety)

Daniel: Fajny byczek

Chef: Tia! Wasze zadanie to się utrzymać . Każdy dostanie jednego

(Pokazał reszte )

Chef: Kto się najdłużej utrzyma wygra dla drużyny . Złotych jest więcej więc MacArthur wybierze kto będzie grzał ławe

MacArthur: Owen

Chef: Ok to na byki!

(Wszyscy wsiedli)

Chef: START!!!!!!

(Wszyscy się mocno trzymali)

Lilly: O matko! To jest trudne

Cour: Frajerka

Lilly: Zamknij sie

(Matthew spadł)

Daniel: Ha! Wymiękłeś

(Też spadł)

MacArthur: (facepalm)

(Wszyscy byli zdeterminowani , trzymali się ostatkiem sił aż w końcu zostały MacArthur i Laurie)

MacArthur: Ja tak moge cały dzień

(Trzymały tak jeszcze 2 godziny)

Virag: One sie nie męczą?

(Jedna spadła)

Chef: Wygrywają

...

...

...

...

..

..

...

...

...

...

....

..

..

...

...

Złoci!MacArthur zostaje płatnikiem

MacArthur: TAK!!!!

Chef: A czek Laurie trafia do kasy pancernej

Laurie: Ech :(

Chef: W skarbcu zostaną wybrane jeszcze dwie osoby które pojadą z MacArthur i Laurie

Lilly(p.z.): Cour i Laurie napewno pojadą , ake kto jeszcze? Ech :(

Skarbiec:

Chef: Ok. Laurie już jest w skrzynce . Macie 15 minut na wybranie kolejnej dwójki albo decyzje podejmą Złoci

Laurie: Ok . Jestem w skrzynce wiéc poprowadze głosowanie. Kto jest za Cour'em

(4 osoby)

Cour: No pewnie

Za Lilly?

(Nikt)

Za Dianą?

(Nikt)

I za Marilyn?

(Cour)

Marilyn: Tak to wykombinowałeś?

Laurie: Ok Chefie ! Idźiemy ja , Cour i Marilyn

Chef: No to pora zapoznać złotych z wynikami

(Wchodzą złoci)

Chef: Na obrady z MacArthur pojadą Laurie , Marilyn i .....

MacArthur(p.z.): Pewnie Cour

Chef: Cour

MacArthur: Ok

(Pojechall)

Obrady:

(Miejscem obrad był jakiś meksykański klub , wszyscy potańczyli i przyszedł czas na rozmowe)

MacArthur: Ok. Czemu macie zostać ? Wylejcie brudy na swoich kolegów

Marilyn: Bo Cour to debil

Cour: Bo Marilyn to idiotka

Laurie: Co ja tu robie

MacArthur: Heh. Mam pogadać z kimś w cztery oczy . Wybieram Marilyn.

Marilyn: Ok

(Cour i Laurie poszli)

MacArthur: Powiedz mi czemu mam wywaluć Coura

Marilyn: Bo sie szarogęsi . Chce rządzić domkiem i wszystkich powywalać .

MacArthur: Oki. Cour wyleci

Marilyn: Spoko

Marilyn:(p.z.): Wkońcu

MacArthur(p.z.): :)

Eliminacje:

Chef: Witam na piątych eliminacjach . Za chwile ktoś wyleci . Laurie , Marilyn albo Cour. Oddaje głos MacArthur

MacArthur: Oki. Przemyślałam to sobie . Podejdź Marilyn

(Marilyn podchodzi uśmiechnięta)

MacArthur: Chciałam zobaczyć twoją mine

Marilyn: Niby po czym?

MacArthur: Po tym . Chefie anuluj jej czek

(Wszyscy byli zdziwieni , nawet Chef)

Diana: Co kurwa?!

Lilly: Pojebało cie?!

MacArthur: Cour przynajmniej coś umie . Laurie i Cour odbierzcie czeki

(Marilyn się ze wszystkimi pożegnała)

Marilyn(p.z.): Ta kurwa jeszcze za to zapłaci

Cour(p.z.): Brawo MacArthur :)

Chef: No idźcie spać

(Poszli)

Zapowiedź kolejnego odcinka:

Chef: I została dziesiątka . Niczego nie można się tu spodziewać . Oglądajcie Miłość do forsy!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.