FANDOM


TDRCambodia(24)

Jingiel podsumowania. Ni stąd, ni zowąd wyłaniają się litery loga programu na ekranie. Ekran błyska przez conajmniej sześć sekund, aby całkowicie ukazać logo programu. Zoom na studio podsumowań. Okazuje się, że cała animacja była przedstawiona w telewizorze. Anna Maria i Warwick siedzieli już na swoich miejscach.

Warwick: Witam wszystkich zgromadzonych przed telewizorami. Z tej strony Warwick Douglas, a ze mną...

Wskazuje rękoma na dziewczynę, aby ta mogła się przedstawić.

Anna Maria: ...przepiękna, niepowtarzalna współprowadząca - Anna Maria!

Przesyła buziaczka do kamery.

Anna Maria: To już czas na czwarte podsumowanie tego programu. Pomyśleć, że ten sezon będzie najdłuższy w historii wszystkich do tej pory. Zaczyna mi się wszystko mieszać.

Warwick: Na twoje szczęście możemy oglądać na bieżąco poczynania zawodników, analizować i wyciągać wnioski. Jednak zanim zaczniemy omawiać, co się działo przez ostatnie pięć odcinków, najwyższy czas na zaprezentowanie Loży Szyderców!

Wskazuje na prawą stronę. Światła są skierowane na zawodników z poprzedniego sezonu. W gościach zabrakło nadal Rodney'a, Maxa i Harolda.

Duncan: A Harolda nie będzie? Chętnie bym mu coś rozwalił.

Heather: On jeszcze nie był taki najgorszy.

Leshawna jadła kanapkę z szynką i z majonezem, a Izzy zajadała się słoikiem musztardy.

Izzy: Przepraszam Jasmine, że przypominam ci nieco o tej dogrywce z Jocelyn, ale widziałam konkurs w którym trzeba zjeść taki słoik jak najszybciej. Mój obecny rekord to może jakieś 34 sekundy.

Jasmine: Światowy rekord to 24 sekundy, Izzy.

Izzy: O, nie wiedziałam, że się interesujesz rekordami Guinessa.

Jasmine: Sama próbowałam pobić z dwa. Na przykład usuwałam klocki Jenga za pomocą bicza albo Whiskas startował w kategorii do największego pogromcy myszy. Niestety poddał się po roku. U mnie po domu nawet nie chodziły gryzonie, za to dwa razy wystraszył Shawna w nocy. xD

Izzy: Kot-zombie? :p

Shawn: W nocy wszystko wydaje się straszniejsze.

Jasmine: To co, maraton horrorów dzisiaj u mnie w nocy? xD

Widownia wybuchnęła śmiechem.

Shawn: Jasne. Przygotuj tylko herbatki ziołowe.

Widownia jest rozbawiona jeszcze bardziej.

Warwick: Miło mi widzieć, że macie aż tak dobre humory. Co na przykład powiedzą pozostali?

Geoff: Siema. Jestem Geoff i dostałem się do tego samego klubu surfingowego, co Bridgette. :D

Wszyscy zaczęli bić brawa Geoff'owi.

Warwick: Na razie same dobre wieści. Co powiedzą byli już uczestnicy tego sezonu?

Prawa część wschodniej Loży Szyderców to głównie ci, którzy mieli okazję się wykazać w drugiej części programu. Tylko Fabian nie raczył stawić się na podsumowanie.

Warwick: Ostrzegam, że będziemy mieli dla was mnóstwo wrażeń. Zapnijcie pasy, bo dzisiaj poznamy czterech wyeliminowanych zawodników oraz gościa specjalnego, którego powinniście już dobrze kojarzyć.

Jo: Rozumiem, że mamy zgadywać? -.-

Warwick: Dobrze by było.

Jo: Nie, dzięki.

Anna Maria: A szkoda. Polubiłabyś go.

Staci: Sugerujesz, że to chłopak?

Anna Maria kiwa odruchowo głową na nie. Widownia znowu w śmiech.

Warwick: Jeśli ktoś chce coś powiedzieć, proszę śmiało. Myślę, że możemy już przejść do omówienia, jak radzili sobie ostatnio zawodnicy.

Anna Maria: Zaraz po eliminacji Dawn oraz ogłoszeniu wyników widzom, wszyscy byli zaskoczeni nagłą zmianą Aishy.

Warwick: Dziewczyna z kochającej śpiewając, życzliwej i uprzemnej, stała się zazdrosna i opryskliwa. Od początku widać było po niej, że jest temperament uległ zmianie, ale żeby zacząć eliminować każdego jeden po drugim - cóż, nie ocenia się książki po okładce.

Anna Maria: To nie jest jedyna zmiana na gorsze. Przykładowo taki Heath, który początkowo wszystkich unikał. Dopiero relacje z Dawn pokazały, że ma skłonności do dominowania nad grą. Po założeniu sojuszu z Tyler'em i Lightning'iem stanowił niemałą przeszkodę. Mimo że nie odegrał on kluczowej roli w eliminacji zawodników, ciągle można na niego uważać.

Warwick: Kto wie, może pewnego dnia będzie starcie pomiędzy nimi i (przy odrobinie szczęścia) oboje wylecą z gry?

Anna Maria: Tego się zaraz dowiemy. W programie nie zabrakło także nowych znajomości. Czy spodziewalibyście się, że między Jocelyn a Heath'em jest aż tak przyjemnie?

Warwick: Jeśli tak twierdzisz, faktycznie musi być coś na rzeczy. ;) *westchnął* Czas jednak przedstawić w końcu pierwszego gościa. Oglądawszy wyspę Pahkitew, byliśmy świadkami pierwszy raz w historii Totalnej Porażki niebywałego rodzeństwa - bliźniaczek. Problem w tym, że obie się nienawidziły. Obie doprowadziły do wzajemnych eliminacji, ale z powrotem jednej z nich te relacje zaczęły się jakoś układać. Zdawało się, że w tym sezonie również między nimi dojdzie do wielkiego konfliktu, ale udowodniły, że są w stanie przełamać najcięższe lody.

Anna Maria: Co można o niej powiedzieć? Jej relacja z siostrą polegała na tym, że to ona była przedstawiana jako lepsza. Kiedy tylko wydarzyła się jakaś okazja, pouczała siostrę i pomagała jej zdobyć przyjaciół. Była genialna pod każdym względem, co mogło spowodować wzajemną niechęć. Udowodniła, że potrafi podnieść się z największego bagna i nawet, jeśli Aisha pogrążyła ją i zdołała zmanipulować do oddania na nią głosu, nie sprawiło to jednak, że reputacja poszła w dół.

Warwick: Urodziła się siedemnaście minut wcześniej, potrafi walczyć z najgorszymi, a wstawienie się za siostrą, która wpędzi ją w największe bagno jest wielką zaletą odnośnie jej charakterystyki i bogatej osobowości. Przedstawiam... Sammy!

Samey wychodzi w końcu na scenę. Zadowolona macha do kamery i siada koło Anny Marii i Warwicka.

Samey: Hejka. ^^

Anna Maria: Miło nam ciebie widzieć, Sammy. Jak wrażenia po programie?

Samey: Osobiście czuję niedosyt i chciałabym grać dalej. Mam nadzieję, że Dawn jest następna po mnie w kolejce. xD

Warwick: Możliwe. Nie będziemy na razie niczego zdradzać. ^^

Samey: To dobrze.

Anna Maria: Szkoda, że Dawn wyeliminowała ciebie z gry w najgorszy możliwy sposób.

Warwick: Może przejdziemy do serii pytań. Gdybyś jednak pokonała Dawn, co byłoby twoim pierwszym postanowieniem po powrocie?

Samey: Sprawiłabym, że Aisha odpadnie tego samego dnia. Oglądałam program nawet po eliminacji i uważam, że jej uczucia wobec Dawida to też jakaś większa intryga. Była moją faworytką w World Trip, ale teraz niekoniecznie za nią przepadam. Wydaje mi się, że ona potrzebuje jakiejś specjalnej pomocy. Kogoś, kto ją być może zrozumie. Kto wie, co siedzi jej tam w głowie?

Warwick trochę zmartwił się o Aishę.

Warwick: Powiem tak. Zła wiadomość jest taka, że nie wiem czy powinienem to mówić publicznie...

Samey: Co masz na myśli?

Warwick westchnął. Każdy spojrzał się na chłopaka, który tylko spuścił głowę. Po chwili jednak wstał.

Warwick: Pewien gość wie, co się stało z Aishą. Nie bronię jej czy coś, ale to nie wzięło się znikąd, a osoba, która tutaj będzie, wie już doskonale, co jest przyczyną tak dziwnego zachowania Aishy.

Samey: W to wierzę. Pozostaje tylko pytanie, kiedy ten gość przybędzie.

Warwick spogląda tylko na zegarek.

Warwick: Mamy czas, aby z tobą porozmawiać. ;)

Warwick siada bliżej Anny Marii. Oboje są naprawdę blisko. Anna Maria wtula się w chłopaka.

Anna Maria: Kto z uczestników zrobił na tobie największe wrażenie w programie?

Samey: Myślę, że to Kathy. Bardzo ją polubiłam. Taka z niej bardzo pozytywnie nastawiona do życia osoba. Zaradna, miła, potrafi komuś dogryźć, jeśli jej ktoś zajdzie za skórę.

Leshawna: Z tym się zgadzam. Sposób, w jaki pocisnęła Dawn podczas jej eliminacji był niesamowity. :D

Jo: Wydaje mi się, że każdy, kto pociśnie po tej hipisce będzie niesamowity.

Anna Maria: Co byś chciała powiedzieć o swojej relacji z sio...

Warwick: Może czas na parę ikonicznych momentów z twoim udziałem?


Samey: Cześć ludzie, co tam u was słychać?

Dawn śmieje się, widząc obecność Samey wśród przegranych.

Dawn: Niech zgadnę, ma to związek z Amy i cię przegłosowali?

Samey: A, ty zostałaś moim doradcą prawnym? Przepraszam, nie zatrudniałam kogoś takiego. A jeśli tak, proszę o wymianę.

Zepchnęła Dawn ze skały i usiadła na jej miejsce.

Samey: Opowiedzcie mi, co tam u was słychać?

Sky: W porządku. Dziwi mnie, że nie było wyzwania.

Samey: Zaraz, gdzie jest Amy?


Dawn: Oni mają już siedem puzzli! Nie będziesz sabotowała tego wyzwania! >:(

Samey: Przepraszam, ktoś coś mówił? A, przesłyszało mi się. ^^

Dawn zmarszczyła brwi i również usiadła. Sky poczuła się pewniejsza siebie i w ten sposób zgadła już wszystkie rebusy, jakie były dostępne. Dave również nie miał większych problemów z układaniem puzzli, a Dawn czuła na sobie wielką presję i była coraz bardziej rozgniewana na Samey. Ta nagle wstała i zaczęła mówić hasła jak najęta.


Samey i Dawn wisiały już stosunkowo długo.

Samey: Jeśli chodzi o nogi, nie bolą aż tak bardzo jak ramiona, które podpierają ściany w jednym miejscu… :d

Dawn: Masz problem. Brakowało jeszcze, aby ktoś ciebie polewał ze szlaufa.

Samey: Chyba szlaufem. Najlepiej takim jak ty.

Dawn: Zamknij mordę, frajerko.

Samey: Też mogłabyś z łaski ogarnąć ten niewyparzony język. -.-

Dawn: Abym tam nie podeszła i ci nie dała w ryj. Prosisz się o porządne lanie. W sumie to nie wiem, Amy chyba robiła to lepiej. ;)

Samey: U, masz coś jeszcze do powiedzenia? XD

Dawn: Tak. Wiesz, że miałaś szansę zrobić karierę w Oxfordzie? Szkoda tylko, że Amy postanowiła podszyć się pod ciebie, pojechać tam za ciebie i sprawić, że obie dostałyście bana na Wielką Brytanię. Podobno robiła gorsze rzeczy niż tylko słabe oceny. Zapytaj ją, jak się skręca w inne uliczki. ;)

Samey: A co ty taka zboczona, że z uliczkami do mnie wyjeżdżasz?


Sky i Samey dobrze się ze sobą dogadywały.

Sky: Masz jakiś pomysł?

Samey: Wolałabyś jakąś standardową, wegańską czy coś kreatywniejszego?

Sky: Stawiam na bardziej nowatorskie rozwiązania.

[Zwierzenie] Sky: Wszystko super, tylko że poszłyśmy w obcy język. Po co wyjechałam z tym nowatorskim rozwiązaniem?

Samey: Dobrze, proponuję abyś pokroiła tę sałatę.

Sky: Gdyby tu był jeszcze zmywak… Mam tak, że zawsze myję jedzenie przed umyciem.

Samey i Sky przybiły piątkę.

Samey: Bomba. Myślę, że damy sobie radę.


Wszyscy zaczęli bić brawa Samey. Ta tylko podrapała się po głowie.

Samey: Byłam dość długo na tej wyspie. Dziwne, że materiał był głównie o moim konflikcie z Dawn.

Jo: Może tylko wtedy byłaś zauważalna? Sporo czasu ci zajęło, abyś pouczała Amy. XDDDDDD

Samey: Bądź cicho. Ty powinnaś wiedzieć najwięcej na temat "pouczeń", bo w końcu to ty się zachowywałaś jak nieobliczalna wariatka. :)

Jo: Jestem pewna, że nie było takiego dnia, w którym byś nie powiedziała, co myślisz o wlasnej siostrze. ;)

Warwick: Naprawdę?

Włącza drugi materiał.

(PZ - Samey): Amy ma dar do spartolenia wielu spraw. Poza tym, że się obie nienawidziłyśmy, była okropną hipokrytką, której jak ktoś wytknął zdanie, kończyło się to często na bójkach. Jednak były plusy tej strony, została doceniona i przyjęta do drużyny rugby i wreszcie poprowadziła naszą szkołę aż do brązowej kuli.


Kathy: Cześć, Samey. Jak tam sobie radzisz ze złą bliźniaczką? :p

Samey: Już nie jest taka zła, postanowiła przemyśleć parę zachowań i od tej chwili jest już prawie jak nie całkiem normalną osobą.

Kathy: Pozory mylą. Może być przez pewien czas miła, a nagle znowu się zmieni w tę samą zdzirę, co podczas jej debiutu.

Samey: Spokojnie. Wiem, czego mogę się po niej spodziewać. Ma takie specjalne dwie sytuacje, w których zmienia się w potwora.


Samey: Amy, daj spokój. Kathy ma rację, za bardzo próbujesz na siebie zwrócić uwagę.


[Zwierzenie] Samey: Mojej siostry już nie ma w wyzwaniu, a myślę, że będę mogła łatwo zdobyć immunitet sama i zaimponować pozostałej grupie. ;)


[Zwierzenie] Samey: Moja siora może wszystko… Powiem szczerze, chciałabym ją wyeliminować. Wiem, że się pogodziłyśmy i nasz konflikt dawno został rozwiązany, ale ona jest naprawdę dziwna. Pokazuje to teraz oraz błaźni się przed telewidzami… :/


[Zwierzenie] Samey: Postąpiłam chyba jak największy potwór, ale zagłosowałam na własną siostrę. Po dzisiejszym dniu mam jej trochę dosyć. Chciałabym od niej odpocząć. ;-;


[Zwierzenie] Samey: Przysięgam, że nie mam z tym nic wspólnego! Nie wyeliminowałam Amy! Jestem Sammy! Duh, jak mam to wszystkim udowodnić?! >:(


[Zwierzenie] Samey: Przecież mówiłam, że tego żałuję… :d. Nie musi się o to tak obrażać. W sumie - ona wyrządziła mi więcej zła niż ja tym głosowaniem na nią!


[Zwierzenie] Samey: Uodporniłam się. Amy często mnie torturowała w gimnazjum, udając, że jestem Jezusem Chrystusem i wiszę na krzyżu… ;-;

Amy po zakończeniu materiału, nagle dostała wiadomość. Irytowało ją to, że wszyscy zaczynają wychwalać Sammy za wszystkie akcje z poprzednich sezonów. Zniechęcona do pozostania tutaj dłużej postanowiła opuścić studio.

Amy: Przepraszam. Za godzinę mam samolot do Stanów Zjednoczonych. Czy mogłabym wyjść? Nie chciałabym się spóźnić. :)

Warwick: Okej. Tak szczerze mówiąc też chcieliśmy z tobą jeszcze rozmawiać.

Amy: Niestety. Śpieszy mi się. To na razie! :)

Amy wychodzi. Część zawodników jest zdziwiona takim postępowaniem, ale nikt nie wnika w szczegóły.

Anna Maria: Co zaszło między tobą a Amy?

Samey: Sama nie wiem. Żałuję tego, że oddałam głos na nią.

Anna Maria: Pewnie to ją tak boli, więc zmyśliła sobie to całe lotnisko, aby o tym nie rozmawiać.

Wzrusza ramionami. Samey tylko spuszcza głowę w dół.

Samey: Wygląda na to, że pogodzilyśmy się tylko na chwilę. :d

Anna Maria: Nie zadręczaj się tak. Jak ten sezon dobiegnie końca, kto wie, może znowu będziecie w dobrych relacjach.

Leshawna: Przynajmniej się nie tarzacie.

Samey: Jak za każdym razem.

Anna Maria: Dziękujemy za ten pouczający wywiad, Sammy. *odprowadza dziewczynę* Czas na przedstawienie następnej osoby.

Warwick: Jej debiut był średnio udany. Zasłynęła z miłości do flory i fauny oraz potrafiła rozmawiać ze zmutowanymi zwierzętami. Odpadając przez Scotta, jej charakter zmienił się o 180 stopni. Zawiązała sojusz praktycznie z połową obsady, gdzie jeśli coś nie poszło, od razu starała się wyeliminować poprzednich sojuszników oraz niewygodnych przeciwników. Punktem zwrotnym w grze była jej własna eliminacja, gdzie widzowie mieli prawo decyzji do ostrzelenia jednego z zawodników. Niestety, powróciła, ale odpadła w tym samym odcinku, dając niesłychany i wulgarny popis.

Anna Maria: Miziała się z dziewczyną na oczach całego świata, porównała Blaineley do jakiejś szampon-fobiary na białym koniu, twierdzi, że przepowiednia na dziś była inna oraz sądzi, że jej eliminacja to tylko kosmiczny plan, który nie zakładał, że wygra tę perwersyjną grę. Witamy szanowną Dawn, największą ofiarę telewizyjnego show!

Dawn od razu wchodzi do studia, ignoruje buczenia i kopie Annę Marię.

Dawn: Wsadź se w odbyt tę perwersyjną grę.

Usiadła na swoim miejscu.

Dawn: Mówcie, czego chcecie.

Warwick: Zadać ci kilka pytań. Z ciekawości, jak wygląda twój związek z Dharmą?

Dawn: Świetnie. Jesteśmy już od roku. Obie pracujemy w restauracji - ja jako kelnerka, a ona wydaje obiady. Wszyscy są szczęśliwi i nikomu to nie przeszkadza.

Warwick: Twoja relacja z Heath'em wydaje mi się bardzo interesująca. Wiem, że zaczniesz się wypierać tego, co powiem, ale...

Dawn: Pracuje w radiu. Wiem, bo cały czas akurat słucham tej stacji. Cieszę się, że spotkałam go osobiście. :)

Warwick: Czy po eliminacji zdecydowałaś porzucić miłość do natury?

Dawn: Nie. W przyszłości zamierzałam zbudować środowisko dla zwierząt.

Warwick: Mimo tego wszystkiego, dlaczego postanowiłaś być wredna tak samo jak Scott?

Dawn: Będę szczera. Nie umiem rozmawiać z ludźmi. Każdy mnie traktował za dziwaczkę, więc stworzyłam taki obraz swojej postaci w programie. Na przykład z tobą rozmawiam całkiem normalnie, bo jesteś przystojny i miły. Miałeś w życiu wiele nieudanych związków. Większość tych niepowodzeń powodowała w tobie wielki smutek, ale mimo to się nigdy nie poddałeś. ;)

Warwick: Dzięki, to chyba pierwsze miłe słowa z twojej strony? ;d

Podrapał się zakłopotany z tyłu głowy. Anna Maria za to włączyła jeden materiał.


Dawn siedziała przy Bricku i oboje grali w pokera. Nie byłoby w tym nic dziwnego, że Brick był w podkoszulku, czarnych slipach i białych (tak tylko w 5%, brudas) skarpetach. Następna partia. Grają konkretnie partię teksańskiego klicza. Dawn odsłania swoje karty, tak samo chłopak. Dawn miała strita rozpoczynającego się od królowej do ósemki, a Brick - dwie pary czwórek i siódemek.

Brick: Cholera. Ale żeś mnie teraz oskubała.

Dawn: Wiem. W tobie drzemie energia bycia dominowanym. Jeśli mam okazję to wykorzystać przeciw tobie, wiem, że specjalnie chcesz zawalić, abyś przekonał mnie do kontynuowania gry.

Brick: Skąd wiesz, że lubię, jak ktoś mną rządzi?

Dawn: Twoja uległość to przeciwieństwo możliwości postawienia się komuś. Masz ciągłą potrzebę pomocy, której nie możesz się oprzeć. Potrzebujesz, aby ktoś tobą porządził.

Brick: Chciałabyś? ;u;

Dawn: Um, nie, dziękuję.

Brick: Dłużej cię chyba nie muszę prosić.

Zdarł z siebie podkoszulek i zaczął wypinać się w stronę Dawn. Ta tylko wyszła z pokoju zwymiotować.


Widownia nie mogła powstrzymać się od śmiechu.

Anna Maria: Jeśli preferujesz dziewczyny, dlaczego pozwoliłaś, aby Brick się rozbierał?

Dawn: A ty dlaczego nie włączyłaś tego od początku? On sam mi zaproponował, żebyśmy tak zagrali, ale zapomniał, że doskonale potrafię grać i mam idealnie opanowany system do gry w pokera.

Warwick: Cały czas grasz w rozbieranego pokera?

Dawn: Lol. Nie. Tylko on chciał, więc miałam to szczerze gdzieś.

Anna Maria: Dobra, dziękujemy. Możesz zostać albo usiąść.

Dawn: Raczej zostanę. Czekam na takiego jednego gościa.

Warwick: Specjalnego?

Dawn: Jak dla ciebie Aisha to gość specjalny, już się nie mogę jej doczekać. Z chęcią pocisnę jej za tę całą hipokryzję. >_>

Warwick: Widzę, że dla ciebie Aisha jest tylko i wyłącznie hipokrytką?

Dawn: Zachowuje się, jakby postradała wszystkie zmysły. Jest jak Courtney, musi sobie na wszystko pozwolić, a jak nie dostanie przysłowiowego lizaka, dostaje szału.

Warwick: Twoja opinia. Zanim jednak przybędzie gość specjalny, czas omówić kolejną osobę. Lightning, kiedy pierwszy raz wziął udział w Totalnej Porażce, był arogancki, samolubny, ale za to silny i stanowił niemałą konkurencję dla zawodników.

Anna Maria: Po prędkiej eliminacji z Plejady Gwiazd, Lightning zapisał się ponownie i od razu podczas debiutu Izzy coś pobudziło jego zwierzęcy instynkt.

Izzy: Nie tylko jego... *zaczęła udawać odgłosy kota* ...Mrau. :3

Widownia zaczęła się śmiać, tak samo Anna Maria. Warwick tylko się uśmiechnął i delikatnie puknął Annę Marię.

Warwick: Tym miłosnym uniesieniom nie było widać końca. Lightning i Izzy dotarli nawet razem do finałowej trójki. W tym sezonie również Lightning dał czadu i to głównie z wiadomo jakiej strony.

Anna Maria: Drzemiący seksapil sportowca doprowadzał do wielu łóżkowych sytuacji. Najpierw ta niefortunna akcja ze Sky zaplanowana przez Dawn, a na końcu ten incydent z pijaną Aishą. Umie grać nieźle na gitarze elektrynicznej, doskonale pływa, przywitajcie wielkimi brawami, Lightning!

Nikt się nie pojawia.

Anna Maria: Wygląda na to, że albo ma wielkie ego, albo coś tam się stało.

Nagle słyszy jakąś piosenkę. Z jakiejś zapadni wyłania się Lightning i zaczyna tańczyć, a wokół niego jakieś dziewczyny. Tę okazję wykorzystał pewien specjalny gość, który jako pierwszy kierował całą gromadką dziewczyn.

Lightning - Rock DJ

Lightning - Rock DJ

Kiedy Lightning się tak rozbierał, Izzy pod koniec weszła w roli sprzątaczki.

Anna Maria: Znowu się musiałeś rozebrać? ;u;

Lightning: Ręka Lightninga czuje się już lepiej. Głównie to ją Lightning nadwyrężył podczas upadku. Nie mów Lightnigowi, że go nie podziwiałaś ani tego występu.

Nagle tajemniczy gość wstał. Już bez anonimowości...

Nastasia: Nauczyłam go prędko paru technik. ;)

Anna Maria: Nastasia? To naprawdę ty, laska? :O

Nastasia: Razem z dziewczynami z Królowych Hardkoru. Nadal prowadzę program i trzymamy się świetnie. Tworzymy taką zwartą grupę suczych lasek. B)

Warwick: O, fajnie.

Nastasia: Nie, ty nie masz kochany tu prawa głosu czy fajnie. ;-;

Anna Maria: Widzę stara miłość nie rdzewieje. xD

Warwick: A żebyś wiedziała.

Nastasia i Warwick zmierzyli siebie wzrokiem.

Nastasia: Rozumiem, że dostałam specjalne zaproszenie do programu. Talk show na mój temat? Wywiad? Czy tak po prostu sobie pogawędzić z wami?

Anna Maria: Pogawędzić. Interesujesz się nadal Totalną Porażką czy jesteś skupiona na swoim formacie?

Nastasia: Coś tam słyszałam, że jest drugi sezon Odkupienia Totalnej Porażki. Jak mam czas i nie będę zajęta tańczeniem w klubach, oglądam na bieżąco.

Anna Maria: Wiesz, ilu jest już zawodników w programie?

Nastasia: E, nie wiem. Ostatnia wyleciała Dawn, tak? W Internecie się sporo rozpisali na temat balangi, jaką Szef, Mildred i Don postanowili urządzić. Macie drugie miejsce w wiralach.

Anna Maria: Kto ma pierwsze?

Nastasia: Jakieś tam jajko, które naukowcy obserwują od miesiąca. Nadal nie pękło.

Anna Maria: I to ma być wiral?

Warwick zdał sobie sprawę, że lepiej nie psuć sobie humoru i wyjął jakąś książkę do czytania.

Nastasia: Ważne, że macie mocną pozycję w sieci. Odnośnie tej imprezy, wyciekły może z dwa nagrania do sieci.

Anna Maria: Szef miał jakieś dać. Warwick ma podobno.

Nastasia: Bez niego też sobie damy radę, kochana. ;)

Anna Maria: Nie rozumiem, dlaczego jesteś aż tak cięta na mój skarb. :d

Nastasia: Nie brał naszego związku na poważnie.

Warwick: A jak tam Zach?

Z pustym spojrzeniem nadal czytał książkę i co dziesięć sekund zerkał na Nastasię. Dziewczyna od razu spoważniała i z uśmiechem na ustach oznajmiła coś szokującego.

Nastasia: Jesteśmy w separacji. Powiem tylko, że nasz związek wisi na włosku przez taką jedną osobę. Imię tej kobiety, której zawdzięczamy wiele nerwów jest wszystkim znane.

Warwick: Nastasia? xDDD

Nastasia wyrwała mu książkę.

Nastasia: O, pamiętam, jak kiedyś czytałam całą tego sagę. Akurat gust w książkach jednak posiadasz.

Oddaje mu książkę i potem bierze głęboki oddech.

Nastasia: Ja ci powiem tylko tyle. Zdecydowanie porzuciłam swój stary tryb życia. Nie upijam się na imprezach, ale jestem za to tancerką w klubach nocnych. Niekoniecznie na rurze, jestem tam dla rozbawienia towarzystwa. Kogoś takiego potrzebują. Jednak to nie jest powód, dla którego ja i Zach mamy pewnego rodzaju kryzys.

Warwick: Chodzi o Aishę?

Nastasia: Ta. O kogoś takiego, jak ona. Nie ukrywam, że po World Trip ona i Zach stali się prawdziwymi przyjaciółmi, jednak czy to już nie robi się dziwne, kiedy ona wie, gdzie będzie szedł każdego dnia?

Dawn: Aisha zakochała się w Zachu w trakcie trwania programu. Parę faktów przeoczyłaś.

Nastasia: Wiem, Dawn. Oglądaliśmy World Trip non stop. Wszystko było OK, Aisha stała się moją najlepszą przyjaciółką, zaczęła wychodzić powoli z doła po zerwaniu, ale gdzieś... I tu zaczyna się najlepsze, postanowiła, że zapragnie być taka jak ja. Po raz kolejny, nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie fakt, że odpierdzieliła taką manianę w tym klubie, że wszyscy dostaliśmy bana. A potem spotkałam ją zapłakaną przez całą noc i do tej pory mi nie zdradziła, jaki był tego powód. Zach to wiedział. Trochę naciskałam, bo bądź co bądź, kumplowałyśmy się, mogła mi to zdradzić. Ale nie. I to był powód do kłótni. Potem Zach zaczął poświęcać jej coraz więcej czasu, non stop z nim gdzieś wychodziła, to powiedziałam chyba największe głupstwo w historii mojego życia. Kazałam wybierać Zach'owi. Wybrał... żadną z nas. Co zrobiła Aisha? Podeszła pod dom jego rodziców, zagroziła tam samobójstwem oraz im również powiedziała tę historyjkę. Jego rodzice zdecydowali, że powinien być z Aishą, chociaż tego nie chciał. Ani razu jej nie całował, ani nic, a ona go zdążyła pobić i zwiać z domu jego rodziców. Dalej nie wiem, jak się historia toczy, minęły cztery miesiące, a ja dopiero niedawno zdołałam porozmawiać z jego rodzicami. Tak na spokojnie, bo do tej pory nigdy mnie nie znali. I czego tu się bać... Są całkiem spoko, wyluzowani, i tym podobne. Ale wiecie, Aisha to jednak pluskwa, a myślałam, że będzie moją przyjaciółką czy coś tego typu. Co jej strzeliło do głowy?

Dawn była przejęta historią Nastasii i... zdziwiona, jak to wszystko się potoczyło, w końcu wydała (przez przypadek) mroczny sekret Aishy.

Dawn: Ja nie wiem, jakbyś się czuła z tym, że w rzeczywistości byłaś przez swojego byłego... no nie wiem, GWAŁCONA?! :d

Wszyscy zamarli z przerażenia.

Sierra: Przecież to była tajemnica, Dawn! >:(

Dawn: Naprawdę to powiedziałam? xD

Sierra: Naprawdę. Ja tobie tego nie mówiłam, przysięgam!

Dawn: A się jakoś wydało. Pewne radio o tym kiedyś trąbiło...

Nastasia: ...Słyszałam o jakimś zaginionym podcaście w radiu 12. To nieźle, że zostało usunięte, a każdy, kto chociażby pisnął słówko lub uchylił rąbek tajemnicy, dostawał spory mandat. Swoją drogą, rozumiem, że Marcus skrzywdził Aishę? On ma ode mnie przechlapane. :)

Dawn: Za późno. Wyjechał z kraju.

Nastasia: List gończy? Czy coś takiego? Cholera, boję się o nią. Przez to durne nieporozumienie ja, Zach i Aisha jesteśmy teraz jak wrogowie dla siebie. :d

Warwick: Nie ukrywam, to również dla mnie trudne, że aż takie rzeczy muszą mieć miejsce.

Anna Maria: Mam nadzieję, że ja nigdy nie zostanę zgwałcona... o.O

Warwick: Gdyby ktoś wyrządziłby taką krzywdę, od razu zniszczyłbym gamonia na miejscu. Gołymi rękoma. Wytrzebiłbym pajaca, a następnie pokazał, że w swoim życiu przeżyje największy koszmar. >:(

Anna Maria: Cudowny jesteś, Warwick <3

Warwick: Naprawdę, kochanie. Gdy ktoś musi o gwałtach lub morderstwach na drugich połówkach, to robi mi się niedobrze i odzywa się wewnętrzna potrzeba wymiaru sprawiedliwości.

Nastasia: A które radio trąbiło publicznie o zgwałceniu nastolatki?

Dawn: Polsat, wiesz?

Sierra: Podała numer 12.

Nastasia: Tylko sprawdzę, kto tam pracuje i może coś załatwię. Idę ratować mój związek z Zach'em!!!

Leshawna: Jak tylko wam się uda, zapozujcie razem na jakiejś ściance!

Nastasia: Chętnie... Zostanę z wami i poczekam do końca programu. Rozumiem, że nikt nie korzysta z tamtego bufetu?

Wskazuje im na bufet dla personelu. Widzimy tylko dziewczyny zajadające się tam wszystkim, co popadnie. Warwick tylko machnął ręką.

Nastasia: Ostatni gość?

Warwick: Tak.

Anna Maria: Pan niezdara z początku był lojalny wobec dziewczyny, ale jakiś dureń... to znaczy Alejandro...

Alejandro: Sama jesteś durna.

Nagle słychać, jak Alejandro dostaje w ryj.

Warwick: Nie będziesz tak mówić do żadnej dziewczyny, a już zwłaszcza mojej kochanej Anki. -.-

Anna Maria: Dziękuję. Ta miłość prędko rozsypała się jak domek z kart w tym sezonie. I choć zdawało się, że Tyler nadal kocha Lindsay, najwidoczniej nigdy do siebie nie powrócą.

Warwick: Miział się wielokrotnie z Alejandro, był wiernym pachołkiem Heatha i liczył, że to właśnie on załatwi mu serce ukochanej. Przed państwem Tyler!

Tyler wchodzi na linie, ale prędko padł na ścianę, spadając wprost w ramiona Alejandro. Ten tylko podle się uśmiecha, ale Brick prędko go popycha i obaj upadają na ziemię. Tyler szybko się otrzepał i kopnął Alejandro z tyłu głowy, następnie chciał rzucić się na fotel, ale padł twarzą na siedzenie.

Anna Maria: Twarde lądowanie. Zapraszam, panie kaskaderze. :)

Anna Maria pomaga Tyler'owi wstać i wraca na swoje miejsce.

Anna Maria: Rozumiem, że nadal kochasz Lindsay?

Tyler: Sam nie wiem. Mam to w nosie oficjalnie. Już mi na niej nie zależy. Jest tępa jak but, a do tego sama podrywała Trenta czy zalecała się do Alejandro. Sama sobie jest winna, że nie jesteśmy razem. A kto pamięta, że się oparłem Courtney? Tylko ja?

Warwick: Ja pamiętam, ale to nie jest powód, abyś się chełpił. Lindsay nadal tobie pozostała wierna. To było tylko wizualne zauroczenie.

Tyler: Gościu. To ja leciałem na tyłek Alejandro.

Warwick: Tak? A podobno ciebie wykorzystywał? ;)

Jo: Dzisiaj to już każdy kogoś morduje czy tam wykorzystuje. Skończcie tę Modę na Sukces i przejdźcie do jakiegoś normalnego momentu z podsumowania.

Anna Maria: Racja. Chociaż rzadko się zgadzam z tą dresiarą, tym razem jednak popieram to, co powiedziała. Przedstawiam TO MUSIAŁO ZABOLEĆ!

Tyler: Naprawdę, nie musisz tego włączać.

Anna Maria włącza nagrania, gdzie wszędzie upada Tyler. Wszystkie momenty, od Wyspy Totalnej Porażki do Totalnej Porażki w Trasie.

Tyler: Ta. Kto by tego nie oglądał? ;-;

Anna Maria: A teraz najlepsze fragmenty.


Tyler: To takie nazwisko istnieje? Hmmm, wymyślę, Japadawasiatatata.

Szef poraził go paralizatorem.

Szef: Wziąłem go z więzienia w Filipinach, mocno razi, co nie? >:)

Tyler nie mógł się ruszyć.


Nagle widzą, że domek Alejandro i Tylera bardzo się świeci w rytm piosenki. Nikt nie zamierzał wchodzić do chatki, ale wszyscy mogli spodziewać się tylko jednego - najgorszego. I wraz z tym, że puścili “piosenkę” na cały regulator, weszła do nich Blaineley. Odgrywały się niesamowite sceny tortur z horrorów, a chodziło o zwykły pornol. Dobra, wszyscy wiemy o co chodzi. Ta od razu wzięła łopatę i pacnęła z całej siły w ryj Alejandro i Tylera. Do niej dołączył Dave, który również zaczął narzekać na hałas.


Niektórzy zaczynają biec i widzą Szefa, który niesie wielki wór. Zabiera w tym worze Alejandro i Tylera. Po pięciu minutach zjawił się również przed domkiem prowadzących, gdzie ich wyrzucił z worka.


Tyler (PZ): Powoli nie chce mi się w to grać. Może rezygnacja będzie…

Walnął się w głowę.


Alejandro spojrzał się na Jocelyn i jednak skoczył. Nie chciało mu się wykonywać zadania perfekcyjnie, więc po chwili wyszedł z wody i zaczął robić kocie ruchy na piasku.

Tyler: Mogę do niego dołączyć? <3

Lindsay: O nie!

Wypchnęła Tylera do wody.

Blaineley: Ten wytrzymał siedemnaście sekund.

Chris: A ona wytrzyma jeszcze dłużej.

Lindsay: Kto?

Chris wypchnął Lindsay, aby razem z Tylerem wlecieli do wody. Większość była w szoku. Szef był rozwścieczony do takiego stopnia, że oddawszy zegarek Blaineley, podbił Chrisowi oko i również ten znalazł się w wodzie. Lindsay zaczęła panikować i dusić się, a Tyler… nagle coś w niego tknęło i zdecydował, że uratuje blondynkę. Wychodząc z nią, zrobił jej resuscytację, a ta po przebudzeniu dała w twarz.

Lindsay: Zboczeniec. I patrz, co mi zrobiłeś z makijażem!

Tyler: Nic nie widać!

Lindsay: Właśnie!

Odepchnęła rękę Tylera i zbiegła.


Tyler: Masz jeszcze jeden. Przez ten makijaż wyglądasz jak pierwsza lepsza prostytutka.

Zbulwersowana Lindsay zrzuciła Tylera z krzesła.

Lindsay: Jak śmiesz wyzywać tak ładną i miłą dziewczynę od prostytutek? Wiesz? Miałam do ciebie wrócić i dać ci ostatnią szansę. Sam ją sobie skreśliłeś. ;)


Lindsay: To tylko gra, kolego! A w sumie zimna woda dobrze wpływa na cerę. :D

Wyjęła z kieszeni grzebień i zaczęła czesać swoje włosy.

[Zwierzenie] Tyler: Jak ja tylko zobaczyłem Lindsay w blasku słońca czeszącą swoje włosy... Matko Boska... :o

Tyler wstał i dotknął włosów Lindsay. Zirytowana rzuciła grzebieniem w jego twarz.

Lindsay: Zboczeniec! Zboczeniec! Nie będziesz macać moich włosów!

Chciała rzucić się na Tylera, ale Heath powstrzymał ją w ostatniej chwili. Tyler zirytowany podszedł i zestrzelił czerwonego balona. Po chwili usiadł i czekał na to, co się wydarzy. Zgadnijcie. Również został oblany!

Tyler: Nie gadajcie, że to były moje. >:(

Wszyscy (z wyjątkiem Matti'ego) zaczęli śmiać się z nieporadności Tylera. Ten na dodatek przewrócił się na krześle, co spodowało jeszcze większy ubaw.

Lindsay: Przynajmniej to były jedyne balony, które mogłeś kiedyś pomacać. xD

Tyler: Szkoda, że twoich nie mogłem, seksowna babeczko. ;)

Heath strzelił facepalma, a Lindsay zdzieliła go w twarz.

Lindsay: Wiesz co?! Zachowujesz się jak cwel! >:(


Dawid zmarszczył brwi i podszedł bliżej Tylera.

Dawid: Chcesz coś przez to powiedzieć? -.-

Tyler: Tak. Jesteś frajerem, który nie zasługuje ani na Dakotę, ani na Aishę. Niech ta kretynka lepiej uważa, bo jej ukochany Lightning zleciał z urwiska głównie dzięki mnie.

Oburzony Dawid złapał Tylera za bluzę i podobnie jak odcinek wcześniej, zrzucił chłopaka z klifu aż do samej wody. Jak na ironię, wleciał wprost do Łódki Przegranych.

Dawid: Cieszę się, że nie wykręciłem mu ręki ani nic. ;)


Tyler przewrócił oczyma.

Tyler: Fascynujące. A twoje sceny z tapirem też znajdziemy albo to jak padłaś w wyzwaniu ze zdobywaniem fos? xD

Anna Maria: Nie. ;)

Widownia bije brawa Annie Marii. Nastasia odsuwa się od Tylera i przysuwa się (o dziwo) Warwicka.

Nastasia: Z dwojga złego, ty jesteś zdecydowanie lepszy od tego w czerwonym stroju.

Warwick: Pewnie.

Przysuwa się bliżej niego i zaczynają czytać książkę. Anna Maria odgarnia włosy do tyłu i robi uwodzicielską pozę.

Anna Maria: Poznaliście trochę bardziej wyeliminowanych zawodników, trochę mrocznych sekretów i trochę więcej szalonych momentów z nami. Kawa na ławę, w końcu to, co miało być powiedziane, zostało powiedziane. Czy współczujecie Aishy z powodu tego incydentu? Czy Nastasia i Zach wrócą do siebie? Pamiętajcie, żeby nie rezygnować z oglądania nas po tym podsumowaniu, bo już niedługo dalsza część przygód zawodników z drugiego sezonu Odkupienia Totalnej Porażki!

Zaciemnienie i napisy końcowe.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.