FANDOM


Wyspa Totalnej Porażki - nowy rozdział - odcinek 9

Chris: W ubiegłym tygodniu na Wyspie Totalnej Porażki... Drużyny wybrały się w podróż na Wyspę Kości. Owen znalazł talizman, który zabrał ze sobą, przez co przypadkiem zrzucił klątwę na Susły i drużyna przegrała. Pożegnaliśmy się z naszym grubciem,  zostało 14 zawodników. Kto dziś narazi się swojej drużynie i wypadnie z rywalizacji? Dowiecie się tego oglądając dzisiejszy odcinek Wyspy Totalnej Porażki!  <czołówka>

Ognisko

<Poranek. Zawodnicy usiedli, Chris zaczął omawiać nowe wyzwanie.>

Chris: Obozowicze! Wasze dzisiejsze zadanie będzie polegało na grze w paintballa!

Tyler: Miodzio! Uwielbiam paintball, w gimnazjum byłem mistrzem w tej grze!

Courtney: Poważnie? Ja też byłam mistrzynią w swojej szkole.

Tyler: Czyżby kolejna wspólna cecha? Nieźle.

Courtney: "Super". Wiesz, może i byłeś mistrzem wśród znajomych, ale ze mną nie masz szans, także przygotuj się na miazgę.

Tyler: Jeszcze czego? To my was rozwalimy!

Courtney: Haha, napewno.

Tyler: Zobaczysz. :D

Chris: Czy mogę kontynuować?

<świerszcz>

Chris: Nie będzie to taka standardowa gra w paintballa. Będziecie podzieleni na grupy: Myśliwych i Jeleni.

Tyler: Że co? Nie znam takiej wersji.

Chris: Bo mówię, że to niestandardowa wersja. Okej, podzielę was teraz. Myśliwymi w Zabójczych Okoniach będą: Lindsay, Trent i Bridgette. Dostaniecie naboje z niebieską farbą.

Bridgette: Czy to bezpieczne? Nie chciałabym nikogo przypadkiem zranić.

Chris: Wszystko jest pod kontrolą. Nikogo nie będziecie ranić Bridge.

Courtney: Jaka jest rola jeleni?

Chris: Jelenie dostaną te poroża, czerwone noski i puszyste ogonki.

Eva: Prędzej odetnę sobie rękę, usmażę ją i zjem, niż założę jakiś ogonek.

Chris: W takim razie smacznego.

<Zakłada jej poroża.>

Eva: Kiedy to się skończy, to cię dopadnę.

Chris: Boję się. XD

<Popchnęła go i się wywrócił. Wszyscy parsknęli śmiechem.>

Chris: Cisza! We Wrzeszczących Susłach Myśliwymi będą: Geoff, Duncan, Izzy i Leshawna. Wy dostaniecie naboje z pomarańczową farbą.

Izzy: Hurra! Izzy będzie świetnym myśliwym, hahahaha!

Leshawna: Żebyś tylko nikogo nie zabiła.

Izzy: Licencja na zabijanie mi jeszcze nie zgasła, więc kto wie... XDDDD

Leshawna: Że co proszę?

Izzy: Tak cię tylko wkręcam, nikogo nie mam zamiaru zabić!

Duncan: Szkoda.

Leshawna: Co? <akcent Dave'a z 1 odcinka Pahkitew>

Chris: DJ, Katie, Tyler, Heather - zakładajcie wasze poroża i resztę.

<Cała czwórka zrobiła się zmierzła, z łaską założyli rzeczy.>

Chris: Jelenie - do lasu! Myśliwi muszą czekać jeszcze chwilę.

Trent: Ale moment, jak możemy wygrać?

Chris: No proste - drużyna, której jelenie będą bardziej uwalone farbą - przegra.

Trent: Okej.

Chris: Za minutę zaczynacie.

<Minutę później. Myśliwi pobiegli do lasu.>

<Wyzwanie. Jelenie Susłów.>

Heather: To najbardziej żenująca rzecz, jaką musiałam robić w całym moim życiu.

DJ: Wyglądam jak ciota.

Katie: Nie jest tak źle DJ.

DJ: Nie sądzę.

Tyler: Co za porażka. Myślałem, że wszyscy będziemy się bawić, a my musimy latać po lesie, przebrani za jelenie jak idioci.

Heather: W dodatku inni mogą celować w nas, a my nie mamy nic do obrony. Jakaś żenada. Ten Chris mnie coraz bardziej wkurwia.

Katie: Mnie też. Co za skończony debil.

DJ: Ta. Sam bym mu to chętnie założył, głupia pizda.

<Pokój zwierzeń.>

Chris: Ja to wszystko słyszałem! -.-

<Jelenie Okoni>

Courtney: To nie jest w porządku. Dlaczego Trent, Bridgette i Lindsay mogą strzelać, a my musimy chodzić w tym czymś i się ukrywać?

Eva: Wiesz, co jeszcze jest nie w porządku? To, że nie zamknęłaś nadal tego pyska.

Courtney: Spójrz na swoją "twarz" babochłopie z monobrwią. Nie wstyd ci mieć tak zarośnięte i włochate brwi? Fuj.

Eva: Jak ci zaraz jebnę, to tobie się też zrobi monobrew i będziesz wyglądała jeszcze gorzej.

Courtney: Nie zaczynaj ze mną znowu!!!

Noah: Obie skończcie się drzeć i pierdolić farmazony, bo jesteście tak samo żałosne i tępe.

<Eva podstawiła mu haka i się wywalił.>

Eva: I kto teraz jest żałosny?

<Pokój zwierzeń>

Noah: Jest następna w kolejce do wykopania. Już ja jej pokażę, na co mnie stać.

Eva: Przebywanie z tymi dwoma skrzywdzonymi przez los ułomami wpływa na mnie bardzo negatywnie. Może trochę tracę nad sobą panowanie, ale to przez nich.

<Wyzwanie>

<Myśliwi Okoni>

Lindsay: To co kochani, gotowi na zabawę? :D

Trent: Tak!

Bridgette: No może.

Lindsay: Nie jęcz Bridge, wyobraź sobie, że celujesz w Evę.

Bridgette: Tylko, że ona jest niestety w naszej drużynie.

Lindsay: No tak. To nie wiem... może Duncana?

Bridgette: Hm... no w sumie. xD

<Trent przytula Bridgette.>

Trent: Będzie super zabawa, zobaczysz!

Bridgette: Ufam wam.

<Myśliwi Susłów>

Izzy: Dobra bracia i siostry, ciśniemy na tamtych! ATAAAAAK!

Duncan: Nie drzyj się, łeb mi pęka.

Geoff: Rozdzielamy się czy gramy wspólnie?

Leshawna: Wspólnie! Samemu sobie nie poradzimy.

Duncan: Wydaje mi się, że samemu lepiej.

Izzy: Ja i Leshawna idziemy w lewo, a Geoff i Duncan w prawo, bez dyskusji! Izzy wie, co robić!

Leshawna: Żeby to się źle nie skończyło...

<Pokój zwiezeń>

Izzy: Pamiętam, gdy kiedyś grałam w paintballa. Wkurzyłam się wtedy, że mi nie wychodziło i jak wpadłam w szał, to rozwaliłam pół lasu. Taka niewinna zabawa to była, hehehe...

<Wyzwanie>

<Courtney i Noah rozdzielili się od Evy.>

Courtney: Słuchaj no, jeśli pomożesz nam wywalić Evę, to przy następnej eliminacji przekonam Lindsay, żeby nie głosowała na ciebie. Może tak być?

Noah: Nie. Myślisz, że jestem tak głupi jak reszta? Na debila tym razem nie trafiłaś.

Courtney: Jezu, chcę tylko, żeby ona zniknęła. Nie wytrzymam z nią dłużej.

Noah: To wiesz co zrób? Zrezygnuj.

Courtney: Dzięki, ale nie poddam się.

Noah: To nie pieprz, że już nie wytrzymasz.

Courtney: A idź się utop...

<Pokój zwierzeń>

Courtney: I jak tutaj rozmawiać z kimś spokojnie? Mam dość. Namówię Trenta i Bridgette na pozbycie się Evy, a później Noah. Oboje działają mi na nerwy.

Noah: Heh, jest żenująca. Nikt inny nie będzie tu manipulował i ustawiał gry. Ta rola jest stworzona dla mnie.

<Wyzwanie>

<Dzień przemija, nie działo się nic ciekawego, nikt nikogo nie trafił. Uczestnicy są znużeni "zabawą". Tyler i Courtney trafili na siebie, ich ogonki "skleiły" się, przez co dwójka musi razem przyjść do obozu.>

Courtney: Och... to wszystko przez ciebie! Mogłeś sobie znaleźć inną drogę, niż ja.

Tyler: Szanowna królewno, wybacz, że uciekając przed niedźwiedziem trafiłem akurat na ciebie.

Courtney: Dobra, weź już się nie usprawiedliwiaj...

Tyler: I tak wiem, że się nie gniewasz.

Courtney: Ale ty mnie denerwujesz... xD

Tyler: Wiem, robię to specjalnie. xD

<Courtney walnęła go w tyłek swoim tyłkiem.>

Tyler: Ej!

Courtney: Oj, to przypadek.

<Pokój zwierzeń>

Tyler: Ta laska kręci mnie coraz bardziej...

Courtney: Ale z niego "śmieszek".

<Wyzwanie>

<DJ niósł Katie na barana. Na parkę trafił Noah, który zaczął się wyśmiewać z nich. DJ dał mu w pysk, Noah ściągnął mięśniakowi gacie. Półnagi DJ zaczął gonić Noah, Katie wybuchnęła śmiechem.>

<Pokój zwierzeń>

Katie: Prawdziwą komedię to ja mam tu codziennie, widzieliście to? XDDDD

DJ: On tego pożałuje! Nikt mnie nie będzie upokarzał w telewizji przed milionami osób!

<Wyzwanie>

<DJ'owi udało się w końcu dogonić Noah. Chłopaki zaczęli walczyć o spodenki, Katie przybiegła pomóc DJ'owi, ale przypadkiem potknęła się o kamyk i upadła na niego. Całą sytuację zauważyły Bridgette z Lindsay i od razu zabrały się do strzelania w trójkę. Chwilę później w dziewczyny strzelała Izzy, która spostrzegła ukryte blondynki w krzakach.>

Izzy: ATAAAAAAAAK! NO CHODŹ LESHAWNA!

Leshawna: Pędzę, aż się kurzy!

<Leshawna szła szybkim krokiem przed siebie i walnęła w drzewo.>

Izzy: Widać. XD

<Pokój zwierzeń>

Leshawna: To wina tych breli. Przez nie gówno widać.

<Wyzwanie>

<DJ zabrał Lindsay pistolet i bez opamiętania strzelał w Noah. Chuderlak broniąc się wspiął się na drzewo.>

Noah: Frajerzy!

<Gałąź złamała się pod nim, a chłopak wpadł do... odchodów zwierzęcych.>

Noah: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

<Chris zwołał drużyny przez megafon.>

<Chwilę później wszyscy zebrali się w obozie.>

Chris: Tyler i Courtney? Co wy robicicie przyłączeni do siebie tyłkami?

Courtney: Nawet nie pytaj...

Tyler: Courtney zrobiła to "przypadkiem".

Courtney: Co ty dupcysz za głodne kawały koleś?!

Tyler: Mówię, jak było. Nie zaprzeczaj królewno. xD

Courtney: SKończ już z tą królewną!

Tyler: Dobra, nie rycz.

Chris: Co do licha ciężkiego się tam działo, skoro DJ, Katie, Izzy, Leshawna, Noah, Bridgette, Geoff i Lindsay są cali w farbie?

DJ: Ten mały debil jest zboczony. Wyobraź sobie, że ściągnął mi spodenki i musiałem go gonić...

Katie: Z fujarą na wierzchu. XDDDDDDDDDDDDDDD

DJ: KATIE!!!!!

Katie: Wybacz DJ! Ale za moment pęknę ze śmiechu! AHAHAHAHAHAHAHA

Duncan: Wiedziałem, że gość jest pedałem.

Noah: Zamknij mordę, nie jestem żadnym pedałem ani zbokiem.

Duncan: Uważaj sobie gniocie, bo zaraz wybiję ci te żółte śmierdzące zęby.

Izzy: Spokojnie Duncan, widać po nim, że to nie żaden zbok... xDDD

Chris: Czy ktoś mi powie gdzie są Heather i Eva?

<Podchodzi Heather.>

Heather: Już jestem.

Katie: Gdzieś była tyle czasu?

Heather: Poszłam na plażę się opalać. To wyzwanie było żenujące i nudne.

Chris: Co?

<Podchodzi też Eva.>

Eva: A ja się biłam z niedźwiedziem. Skurwiel ukradł mi chipsy, które ja ukradłam.

Chris: Skąd wzięłaś chipsy?

Eva: Podjebałam temu wyrąbanemu dziadowi ze stołówki.

Szef Hatchet: Podjebałaś mi chipsy?!

Eva: Zgadłeś. W dodatku o smaku paprykowym.

Szef Hatchet: To były moje ulubione!!!!! ARGH! Pożałujesz!!!

Eva: Już tego żałuję. Niedobrze mi teraz.

<Szef rozłączył Tylera i Courtney.>

Chris: No cóż... Ponieważ z drużyny Susłów cztery osoby przeciekają farbą, a w Okoniach to tylko trzy osoby... Zabójcze Okonie wygrywają!

Okonie: Hurra!!!!! :D

Noah: Wygląda na to, że dziś się kogoś pozbędziecie... ekhem... DJ... ekhem... :')

DJ: Niech no ja cię tylko dorwę!

Katie: O co mu chodzi?

Leshawna: Kiepsko ludzie.

Geoff: Nom, ciekawe, kto odpadnie.

Duncan: Ktoś, kto na to zasłużył.

Leshawna: Problem w tym, że nikt nie zasłużył. A przynajmniej dziś. XD

Heather: Wylosujemy? xD

Izzy: To nie tak miało wyglądać! Izzy miała dziś królować! Łeeeeee... >_>

Chris: Wrzeszczące Susły... widzimy się dzis wieczorem na dramatycznej, ogniskowej ceremonii. Jedno z was spierdala do domu.

<Drużyny rozchodzą się.>

<Pokój zwierzeń>

Noah: Pora wcielić kolejny plan w życie.

<Chata Susłów. Leshawna, Heather, Geoff i Duncan siedzą przed domkiem. Podchodzi do nich Noah.>

Duncan: A ty tu czego?

Heather: Właśnie. Pośmiać się z nas?

Noah: Nie. Przyszedłem was po prostu ostrzec przed DJ'em.

Geoff: Ok. Wszystko? To pa.

Noah: Nie wszystko. On wcale nie jest taki fajny, jak wam się wydaje. Tylko spójrzcie.

<Pokazuje im filmik, na którym słychać DJ'a rozmawiającego przez telefon.>

DJ: Weź mamo, ci ludzie są popierdzieleni na umyśle. Każdy myśli, że ich lubię, fajnie się gra, bycie aktorem to dobra rola dla mnie. Chętnie ci o niektórych opowiem. Więc Geoff to taki tępy frajer z IQ poniżej 0, Leshawna to tłusta wywłoka z przerostem agresji, Heather to wkurzająca paskuda, a Duncan to chodząca pizda, któremu wydaje się, że jest zajebisty, bo ma kolczyki, tatuaż i farbowane włosy. A i jest jeszcze taki pedał Noah, ale w sumie wolę takiego szmaciarza od tych tępaków. Myślą, że jesteśmy kolegami. A ja nawet ich nie szanuję. Dobra mamuś, kończę, bo idę się myć. No to buziaki, pa!

<W tym momencie urywa się nagranie.>

Noah: I co? Nadal myślicie, że jest spoko?

Duncan: .... Nie ujdzie mu to płazem.

Geoff: Dokładnie.

Heather: Jeszcze dostanie za to, co powiedział. Przygłup i dwulicowiec. Ale karma wraca, spokojnie.

Leshawna: Hmmm....

Noah: Ja tylko was ostrzegłem. Ufajcie mu nadal, to wasza sprawa. A teraz idę, nara.

<Pokój zwierzeń>

Noah: Co za idioci... ich głupota i naiwność sięga już zenitu. W tym filmiku zostały podmienione słowa, które ja powiedziałem. Potem zmieniłem głos na taki, jak ma DJ i to jakoś zapisałem. Nawet w niektórych częściach było widać, że to podmienione. Ale debile uwierzą. A co do DJ'a... adios luzeros!

Leshawna: Ten film jest podejrzany. W niektórych ujęciach widać było, że to DJ porusza ustami inaczej niż wymawia słowa. Tutaj coś jest na rzeczy... i ja się tego dowiem.

<Ceremonia Eliminacji>

Chris: Dobry wieczór Susły! Pora rozpocząć kolejną dramatyczną ceremonię ogniskową! Jak widzicie, na tacy mam 7 pianek, a was jest aż 8. Dla jednego nie wystarczy. Obozowicz...

Heather: ...który nie dostanie pianki musi udać się do Portu Wstydu i odpłynąć. Tak, wiemy i rozumiemy.

Chris: Musiałaś psuć tą chwilę? Urgh... dobra. Najpierw pianki dla bezpiecznych:

Geoff!

...

...

...

....

...

...

...

...

Heather!

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Tyler!

...

...

...

...

...

...

...

...

Leshawna!

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Katie!

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Duncan!

Chris: Zostali Izzy i DJ! Jedno z nich opuści program na zawsze! Ostatnia pianka tego wieczoru wędruje do...

...

..

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

IZZY!

Izzy: O taaaak! Izzy się cieszy! Jestem dumna z was moje dzieci boga! <3

<Katie i DJ są w szoku.>

DJ: CO?! CZEMU JA?!

Katie: NO WŁAŚNIE?! DJ!!!!! NIEEEEE!

Heather: Zabieraj się stąd, ty dwulicowe gnojku!

Geoff: Jak może być z ciebie taki podlec?! Zawiodłem się na tobie "ziom".

DJ: Ale o czym wy mówicie?! Co jest?!

Duncan: Nie udawaj kurwa, że nie wiesz. Przy mamusi twardy, a teraz co? Wstyd się przyznać? To cię oświecę. "Duncan to chodząca pizda, któremu wydaje się, że jest zajebisty, bo ma kolczyki, tatuaż i farbowane włosy". Coś ci się już przypomina?

DJ: Że co? WTF?

Leshawna: Wiedziałam, że to fejk... matko...

<Podchodzi uradowany Noah.>

Noah: Wy skończeni kretyni, naprawdę daliście mi się nabrać? To ja mówiłem, tylko zmieniłem głos na jego, ale jak widać, jesteście tak debilni, że łyknęliście to jak pelikany. Hahahaha!

<DJ kopnął Noah w przyrodzenie.>

DJ: A ty jesteś podłym, smarkatym bachorem o przerośniętym EGO. Życzę ci, żebyś dostał porządną nauczkę za wszystko, co robisz!!! Katie, muszę ci coś powiedzieć.

Katie: Tak? No mów!

DJ: ... Zakochałem się w tobie... i to tak na prawdę na poważnie...

Katie: Oj... DJ... :'(

<DJ całuje ją namiętnie.>

DJ: Pamiętaj o mnie i wygraj to dla nas i dla Sadie... No to pa!

Katie: Wygram, obiecuję!!!! :'(

<DJ odchodzi przez Port Wstydu i wsiada do Łódki Przegranych. Po chwili odpłynął. Katie się rozpłakała, Leshawna ją pociesza i rozmawia z Heather.>

Leshawna: Laska, musimy wziąć sprawy w swoje ręce. On już zrobił wystarczająco dużo zła nam wszystkim.

Heather: Dokładnie. Jak ja mogłam być tak głupia i mu uwierzyć? Ech... biedny DJ.

Katie: Zostawcie mnie dziewczyny. Idę się położyć, muszę przemyśleć kilka spraw.

Leshawna: W porządku Katie, nie martw się.

Heather: Będzie dobrze. Razem pokonamy tego palanta.

Tyler: Chłopacy, wy serio w to uwierzyliście?

Geoff: To było tak prawdziwe... chłopie, wstyd.

Duncan: Po całości... zjebaliśmy to.

Chris: Zostało trzynaście walecznych nastolatków! Kto wkrótce dołączy do przegranych? Czy Noah dostanie za swoje? Wszystkiego dowiecie się w kolejnych odcinkach Wyspy Totalnej Porażki!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.