FANDOM


RTW(20)

Blaineley: Witam wszystkich zgromadzonych przed telewizorami! Jesteście świadkami tego, że kończy się kolejny sezon Totalnej Porażki! Na początku było ich tylko czternastu - każdy z nich miał jak się popisać, na przykład swoją głupotą, strategią, która nie do końca wypaliła albo wulgarnym słownictwem. Gdzie skończyli ci wszyscy znani? Zostali wyeliminowani przez dwójkę najlepszych graczy, czyli Darwina i Kate! To właśnie tę dwójkę znacie przykładowo z tego, że on był zmierzły, cichy, ale także nikomu nie podkładał kłód pod nogi, a ona kocha śpiewać i cały czas była blisko chłopaka. Kto z nich bardziej zasłuży na milion? Staną się przez to wrogami? Dowiedzcie się tego teraz w Totalnej Porażce: Powrotu na wyspę Wawanakwa!

(Czołówka)

Blaineley: Zanim zaczniemy jakiekolwiek działania mające na ce...

Słyszy jakąś głośną muzykę.

Charli XCX ft. Troye Sivan - 1999

Blaineley: CO TU SIĘ DZIEJE?!

Podjeżdża wielka limuzyna, a z niej wysiadają wszyscy przegrani, a także...

Blaineley: Chris?!

Chris: Tak jest, skarbie. Producenci zrobili mnie w balona! Jak mogli powiedzieć, że jeszcze nie ma kolejnego sezonu, a ten już się kończy?

Blaineley: Nie wyrażałam zgody na twoją obecność! Na pewno byś nigdy nie podejrzewał, że tutaj odbędzie się program! I właśnie my tu nadajemy na żywo, więc z łaski swojej sio! Ja tu rządzę!

Chris: Nie będziesz mi rozkazywać. Będę występował o prawo do prowadzenia tego sezonu, podobnie jak ty!

Blaineley: Śmiało! Mam większe poparcie!

Wyeliminowana dziesiątka chętnie patrzyła na kłótnię między prowadzącymi.

Nastasia: Robimy to samo, co Chris w pierwszym sezonie? :>

Zach: A co dokładnie? ;)

Nastasia: Stoimy po stronie Blaineley czy Chrisa?

Wsiadła jeszcze raz do limuzyny i wyjęła dwa portrety: na jednym było obraźliwe zdjęcie Blaineley, a na drugim - Chris, który wylądował w wodzie.

Nastasia: Za kim są szanowni państwo?

Heather: Za mną! Jestem jedyną królową tego show!

Phoebe: Błagam, niech ona się zamknie -.-

Nastasia wzdycha niechętnie.

Nastasia: Chciałabym, ale nie stać mnie na taśmę klejącą niestety.

Phoebe: Słabo.

Rhett w międzyczasie był zajęty podrywaniem Phoebe.

Rhett: Hej, nie zauważyłem, że odpadłaś z programu.

Podrapał się po głowie i dziwnie zaczął się śmiać.

Phoebe: Nie musisz się wysilać. Przepraszam za moje zachowanie wobec ciebie. Jest mi przykro.

Rhett: Ej, w sumie dzięki tobie oswoiłem się z tym, kim jestem. Gdybyś nie powiedziała o mojej orientacji, nie dusiłbym tego w sobie. Nie jestem na ciebie zły.

Kładzie okulary przeciwsłoneczne na głowie.

Phoebe: A w sumie, ty się nie przejmujesz utratą miliona?

Rhett: A po co się przejmować hajsem, którego pewnie nikt nie dostanie? Przypomnij mi, kto chociaż ma jeszcze jakiś kawałek z miliona. B)

Phoebe: Beth wydała, żeby wyjść z więzienia, Cameron to nie wiadomo, Mike również... a w sumie możesz zapytać Sky. Stoi obok ciebie.

Sky godzi się w międzyczasie z Anais.

Sky: Jest mi głupio, że nazwałam ciebie idiotką, kiedy jeszcze brałam tutaj udział.

Anais: Nie szkodzi. Grunt, że wyzdrowiałam po tym feralnym wypadku.

Sky: Grypa to nic, ale złamane serce? :/. Myślę, że poczułam już takie samo zażenowanie, co Dave.

Phoebe: Może nie powinnam się wtrącać w wasze rozterki miłosne, ale jakby co, to nie obarczaj siebie winą za niepowodzenie w tym sezonie. To przez Dave'a omal nie straciłaś życia, kiedy Chris oznajmił, że pomocnicy "pomagają" wam dostać się do linii mety. O, ciekawe jakie będzie wyzwanie finałowe i które z tej czwórki do tego śmiesznego końca dotarło.

Sky: Kibicuję Kate.

Phoebe: Jak Scarlett zobaczę jako finalistkę, stracę wiarę w ludzi. Nie zasłużyła na to, ponieważ - po pierwsze: wróciła do tego programu; po drugie: została z niego zdyskwalifikowana wcześniej!

Sky: Oprócz niej to są sami debiutanci. Chętnie widziałabym jeszcze raz siebie w roli finalistki.

Heather: O Boże, a ciebie to da się tam w ogóle zobaczyć? xDDDDDDD

Phoebe macha na nią ręką.

Phoebe: Olej tę szajbuskę, chyba po ostatnich zdarzeniach uważam, że to ona reprezentuje większe dno ode mnie.

Stewart miał na wszystkich wywalone i położył się tylko na dachu limuzyny.

Stewart: Długo będziemy czekać na zbawienie? Czy mogę już stąd iść?

Nastasia: To jak, Blaineley czy Chris?

Po stronie Blaineley stają Mike, Anais, Trent, Heather i Phoebe, a po stronie Chrisa - Sky, Stewart, Zach, Rhett i Nastasia.

Nastasia: Dlaczego nikogo nie lubię z tych zwolenników Blaineley?

Heather: Tapeciary nie mają prawa głosu.

Phoebe: Niegdyś łyse kretynki także. A jeszcze raz się odezwij, to ci zaknebluję usta.

Heather: *śmiech*

Phoebe: Sama się prosiłaś >;)

Zakneblowała jej usta ogórkiem, którego Heather nie mogła wyjąć. Trent siedział zasmucony i przygnębiony zdarzeniami, jakie go spotkały w programie.

Trent: Ten program to najsmutniejsza rzecz, jaka mnie spotkała w tym życiu.

Phoebe zignorowała Trenta.

Phoebe: Ja mogę być życzliwa w stosunku do innych, ale do pantofla, którego omamiła Heather? Muszę? ;d

Westchnęła.

Phoebe: Dobra, niech chociaż raz psycholog się na mnie nie zawiedzie.

Ma gdzieś rozżalonego Trenta, ale patrzy niechętnie na Heather.

Heather: Przynajmniej do jego smętnej historyjki dorzucę cięte riposty - taka tam satyra nieszczęśliwego traktowania zakochanych amantów brzdąkających na gitarze.

Trent: Pomyśleć, że kochałem Gwen...

Heather: Dobra, to zaczynam. *chrząka* Nikogo to nie interesuje!

Trent: ...A zakochałem się w jej największym wrogu.

Heather: Tragedia. Weź idź napisz pamiętnik i wyżal się całemu światu.

Przegrani niechętnie patrzą i na Trenta, i na Heather.

Trent: ...A przede wszystkim...

Heather ma już dosyć pierdolamentów Trenta oraz przechodzi do rzeczy.

Heather: Jestem skończonym, prostokątnym, sikającym do nocnika dupkiem, który zawalał wyzwania, bo usłyszał jakiś łzawy kit od grubasa ze swojej drużyny tylko po to, aby ją "udobruchać". Zapomniał, że prawdziwym zagrożeniem jest Duncan, który bałamucił jego kochankę, a równie dobrze mogli się migdalić jak Bridgette z Geoffem i z łaski swojej odpaść pierwsi, to by do tej sytuacji nie doszło! Ale nieeeeeeeeeeeeeeee! Trzeba robić z siebie błazna! Pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, sześćdziesiąt dziewięć, pięćset jedenaście, tysiąc sto czterdzieści osiem! BOŻE! Jak można być tak zaślepionym w dziewczynie, dla której poświęca się milion? Ja jestem pewna, że po Plejadzie Gwiazd Gwen już dawno temu o tobie zapomniała. Nie chce ciebie znać, ponieważ, na logikę, kto chciałby znać osobę, która miała obsesję na jego punkcie i była gotowa powiesić się tylko dlatego, że JEJ COŚ SIĘ STAŁO I MOŻE UMRZEĆ?! Jeśli w takich czasach mamy taki tok myślenia, to za moment zacznę być puszczalska i z wszystkimi iść do łóżka, aby stać się celebrytką!

Nastasia: Bez puszczania się mogę nadać ci tytuł żenującej celebrytki. Zejdź z Trenta, popełnił błąd, jednak to nie jest jego wina! Naobiecywałaś mu złotych gór i go wykorzystałaś dla swoich celów!

Heather: Czyli jak Phoebe chciałaby mnie przejechać, to specjalnie dla niej położyłabym się na torach i czekała, aż pociąg wypruje mi flaki na wierzch? No pewnie, że tak, bo według ciebie, BYŁAM ZAŚLEPIONA I TO NIE JEST MOJA WINA.

Phoebe przegryzła wargę.

Nastasia: Dyskusja z tobą nie ma sensu. Upierasz się przy swoim zdaniu i żaden logiczny argument do ciebie nie dociera.

Heather: Od kiedy lafirynda twojego pokroju argumentuje cokolwiek?

Nastasia: Nie no, laska, znowu wracamy do punktu wyjścia. Zapomniałaś, że już nie jesteś uczestniczką tego programu, a twoim celem było wpienienie nas wszystkich! Jesteś niereformowalna!

Heather: Ty z kolei jesteś pozbawiona jakiejkolwiek inteligencji, a lizanie się z macho to dla ciebie chleb powszedni!

Nastasia: Meh, ostatnio moje dni...

Heather: ...płodne... ;')

Zach: ...tak płodne, że aż pewnego dnia twoim rodzicom wyszedł nieudany eksperyment, w wyniku którego powstałaś ty, Heather... A tak poza tym, o czymś zapomniałaś ;)

Zakneblował jej usta jeszcze raz.

Zach: Możesz mówić, kochanie :)

Nastasia: Uroczy jesteś, Zach <3. A to jest bardzo pożądana cecha w dzisiejszych czasach. A w sumie to moje dni polegają tylko na wtulaniu się w mojego słodkiego Zasia i tyle. Uwielbiam go pod każdym względem <3

Sky posmutniała, kiedy zobaczyła, jak wygląda relacja Nastasii z Zachem. Oboje również znowu się przytulają.

Sky: Ech... *westchnęła*

Zach zauważył, że na ich widok Sky zrobiło się przykro. Postanowił przytulić również Sky, której od razu zrobiło się lepiej.

Zach: Nie martw się. Myślę, że Dave w głębi duszy nadal ciebie kocha, ale jest zbyt nieśmiały, aby ci to powiedzieć. Powinniście od siebie odpocząć, a jeśli on tego nie zrozumie, to jego strata, wtedy na ciebie nie zasługuje. Musisz tylko dać sobie czas na to wszystko. :3

Sky: Dziękuję. ;u;

Zach: Nie ma sprawy. Kocham udobruchiwać ludzi. ;u;

Sky i Zach uśmiechnęli się do siebie.

Sky: Szkoda, że zepchnęłam Nastasię do wody na początku :/

Nastasia: Eee tam, karma. Raz tak zrobiłam pewnej frajerce.

Sky: Czyli mnie również to spotka? o.o

Nastasia: Nie, nie. Minie pięć lat i może karma zapomni. xD

Blaineley zwróciła uwagę uczestnikom, że to nie był taki cel ich spotkania.

Blaineley: A my tutaj mieliśmy prowadzić program na żywo, a nie słuchać, jak wam się powodzi w życiu!

Stewart prycha, Blaineley go kopie w kostkę.

Stewart: A pomyśleć, że należę do twojej drużyny...

Blaineley: Ja nie mam żadnej drużyny! Ustawić się w szeregu I JUŻ!

Wszyscy robią dwuszereg, Blaineley strzela facepalma. Obok niej stoi Szef.

Szef: Kochanie, w czymś ci może pomóc?

Chris zaczyna się śmiać.

Chris: Przepraszam... *śmiech* ...Kochanie? Czy wy jesteście razem? :O

Blaineley zignorowała podśmiechujki Chrisa oraz postanowiła, że nie będzie zwracać na niego uwagi.

Blaineley: A co? Myślisz, że jaki był mój cel zawiązywania z nim sojuszu w trzecim sezonie?

Chris: Szefie, czekają cię potężne konsekwencje!

Blaineley: Uuu, konsekwencje... ;')

Zaczyna przedrzeźniać Chrisa i udaje jej się wpienić lalusia.

Chris: Zapomniałaś, kim jestem? Jestem sławnym prowadzącym tego programu! Beze mnie to show nie ma sensu!

Blaineley: Zapytaj widowni, co sądzi na ten temat...

Taka mała dygresja, żeby wstawiać ankietę tutaj, ale mimo wszystko... Kto według was jest lepszy?
 
1
 
4
 

Ankieta stworzona dnia gru 17, 2018, o godzinie 20:46.
Oddanych głosów: 5

Blaineley: Wiecie przynajmniej, kto się znalazł w finale?

Uczestnicy potrząsają głowami na nie.

Blaineley: To gratulacje! Ja osobiście utnę te wszystkie wasze zabawne rozmówki i się nie pojawią!

Brandon: Blaineley, my tutaj mimo wszystko nadajemy na żywo. Widownia na to chętnie zwróci uwagę -.-

Blaineley: O Jezu, serio? Jakby mnie obchodziła jakaś głupia widownia, to odgrywałabym złą prowadzącą niczym Katarzyna Szczuka z Najsłabszego Ogniwa! Ciesz się, że nie pokazałam swoich możliwości!

Westchnęła, nie dawała po sobie poznać większego zażenowania.

Blaineley: Co ja wygaduję... Poznajcie oto naszych fina...

Podchodzi do niej Scarlett.

Blaineley: CO ZNOWU?

Odwraca się. Widzi miziających się Scarlett i Fatih'a. Phoebe nie kryje zdziwienia.

Phoebe: Boże, coś Polskę... o.O

Blaineley: Co wy tu robicie?!

Uczestnicy stoją zdezorientowani i próbują poukładać w głowie rozwój wydarzeń.

Nastasia: Skoro to nie Scarlett i Fatih dostali się do finału, muszą nimi być Darwin oraz Kate! Ooo! To super! B)

Darwin i Kate zjawiają się przed wyeliminowanymi uczestnikami. Wszyscy z wyjątkiem Heather i Stewarta są zadowoleni.

Stewart: Coraz gorsze show...

Blaineley: Trzeba było nie brać udziału, zwolniłoby się miejsce dla tej pustej idiotki Amber.

Na myśl o Amber, Darwin, Kate, Scarlett i Fatih przechodzą ciarki.

Scarlett: Nie. Obym ostatni raz ją spotkała.

Szef: Ja także -.-

Kładzie tasak na ziemi.

Blaineley: Także bez zbędnego cackania się, ponieważ dzięki wam już nam zostało niedużo czasu antenowego, pozostaje mi pogratulować Darwinowi i Kate dostania się do finału, bla-bla-bla i takie tam formalności o tym, dlaczego się cieszę, że to właśnie wy, a nie inni, specjalnie nie pozwolę wam także wypowiedzieć się, co sądzicie o tym, że pokonaliście dwunastu frajerów, w tym dwa razy Heather i Scarlett.

Szef: Khe-khem, Blaineley...

Blaineley dziwnie spojrzała się na Szefa.

Szef: Może jednak pozwolimy im mówić.

Blaineley: Dobra, niech ci będzie ;-;. Kate, zapraszam ciebie przed wszystkimi i powiedz, co sądzisz o tym, że jesteś finalistką programu.

Kate dumnie stanęła na środek.

Kate: Mikrofon dostanę?

Blaineley: Nie.

Szef: BLAINELEY!

Blaineley niechętnie idzie po mikrofon oraz mówi coś pod nosem, po chwili wręcza go dziewczynie i dalej mamrocze.

Kate: Jestem zadowolona z tego, że dostałam się do finału. Będę szczera, że na początku w to nie wierzyłam, ponieważ widziałam w was, rywali, wielki zapęd do wygranej. Podziwiam każdego, kto wniósł jakąkolwiek cząstkę siebie do programu. Kogo najbardziej polubiłam w programie? Odpowiedź jest prosta, to Anais. Udowodniła, że nie trzeba być osobą wredną, aby pozostać zapamiętaną w show. Zawsze się ze sobą dogadywałyśmy i między nami nie dochodziło do żadnych awantur. Kto jeszcze był spoko? Nastasia. Jest to twarda i niezależna dziewczyna. Podziwiam ją za ostry temperament w stosunku do osób niegodziwych. Nigdy się nie poddaje i zawsze walczy do końca. A jedną z najważniejszych dla mnie osób w finale był Darwin. Jest taki słodki i trochę dziwi mnie to, że konkurujemy teraz ze sobą o milion. Ale nic, wiele razy ratował mi życie i poprawiał humor, kiedy było smutno, a przede wszystkim potrafił wybaczyć mi za to, że byłam w stosunku do niego podła. Za wcześnie go wtedy oskarżyłam, a on nic nie zrobił, niewinny biedaczek.

Blaineley: Aaa właśnie, Heather, Janna ma zamiar ciebie pozwać do sądu o niszczenie mienia. To przez ciebie Anais i Darwin stracili kontrolę nad kajakiem.

Heather: CO???

Blaineley: Strata będzie ciebie opiewać na 30.000$, bo, cytuję: "była to łódka mojego życia, dostałam ją od swojego taty, a ona była przekazywana z pokolenie na pokolenie".

Heather: Chyba srata, nie będę za nic płaciła tej idiotce. Przecież Phoebe to zrobiła!

Phoebe: Kazałaś mi, więc to zrobiłam. Logika się kłania. A tak poza tym przeprosiłam Jannę i mi to wybaczyła. Tobie natomiast wytoczono pozew za fałszerstwo, zakłócanie porządku publicznego, spodowanie uszczerbku na zdrowiu (otrułaś Blaineley, żeby uniknąć eliminacji) i NISZCZENIE MIENIA, bo podarłaś koszulę Darwinowi i zbiłaś szybę z auta Szefa!

Szef: Co zrobiła?! -,-

Phoebe: Jak Blaineley pojechała wymyć ci auto, to kamieniami zbiła wszystkie szyby z samochodu, a żebyś nie zamordował jej, to Heather zażyczyła sobie, żeby ją przywróciła z powrotem do programu, gdyż inaczej wyrządziłbyś krzywdę Blaineley. Zgadnij, kto mi to wszystko powiedział. Tak, Warwick.

Heather: Zamknij się, kretynko! JA NAWET WTEDY NIE BRAŁAM JUŻ UDZIAŁU W PROGRAMIE! PRZEZ CIEBIE ODPADŁAM Z PROGRAMU! JA POWINNAM TO WYGRAĆ, BO JESTEM NIESAMOWITA!

Rzuca się na ziemię i wyrywa bulwy roślin.

Blaineley: Idź do psychiatryka się zgłoś, dobrze?

Heather: Spadaj! Nie kibicuję nikomu!

Blaineley: To dobrze. Właśnie załatwiłam ci Łódkę Przegranych. Szefie, wyprowadź ją stąd. Nie mogę na nią patrzeć.

Phoebe: Nikt nie może.

Sky: Dokładnie >:(

Stewart: Ugh, nienawidzę Heather! Przez nią odpadłem z gry!

Nastasia przewraca oczami i ma to gdzieś. Stewart liczył na to, że Nastasia okaże mu pewnego rodzaju współczucie, jednak plan się nie powiódł, co rozwścieczyło Stewarta, ale postanowił zachować zimną krew.

Blaineley: A co powie Darwin?

Darwin wzruszył ramionami.

Darwin: Nie mam jakoś ochoty ._.

Blaineley: MÓW...

Darwin: Dobra. To wszyscy mnie znają, więc nie widzę sensu się przedstawiać ani rozczulać nad tym czy ostatecznie zasłużyłem, czy nie. To w końcu wy oceniacie, czy się nadajemy na finalistów, więc posłucham waszych opinii.

Chris: A może ktoś coś powie, co zamierza zrobić z milionem?

Blaineley: Nie wtrącaj się.

Chris i Blaineley kontynuują sprzeczkę, Darwin na nich wskazuje tylko ręką.

Darwin: Milion marnuje ludzi, a głównie chęć zostania celebrytą. Potem ludzie kopiują Blaineley lub Chrisa na potęgę oraz stają się bardziej od nich ułomni, bo nie mogą swojego idola w 100% ich "niesamowitości". Pozdrawiam. Może hajs wydam na życie, kupię sobie dom, zacznę gdzieś inwestować i tyle :P

Wszyscy biją brawa.

Mike: Powiedziane krótko, zwięźle i na temat :D

Darwin: Dzięki.

Przybija żółwika z Mike'm.

Sky: Możemy wybrać, komu kibicujemy?

Blaineley: Jasne.

Sky: Oboje znam tak samo, czyli nie za dobrze, ale Darwin jest spoko.

Mike: Darwin.

Stewart: Czy ja naprawdę muszę? Dobra, niech będzie Kate.

Anais: Oboje bardzo lubię, ale tradycja mówi mi Kate ^^

Zach: Darwin.

Rhett: Kate.

Nastasia: Darwin, bo nie chcę siedzieć koło Stewarta -.-

Trent: Kate ;)

Trent przymila się do Kate.

Kate: Nic z tego, Trent.

Trent: :(

Phoebe: A ja naprawdę muszę komuś kibicować?

Blaineley: Tak szczerze, to nie. Jeśli jednak nie kibicujesz, zapraszam ciebie z wizytą do Łódki Przegranych, gdzie na ciebie czekać będzie Heather >_>

Phoebe: Ech...

Siada po stronie Kate.

Phoebe: Nic osobistego, ale teoretycznie Darwin jest w finale wyłącznie dzięki mnie.

Blaineley: Dziękuję.

Phoebe: Gdybym nie powiedziała tego Blaineley, żadne z was...

Blaineley: Dziękuję!

Phoebe: ...nie spodziewałoby się, że Heather podmieni głosy...

Blaineley: DZIĘKUJĘ!!! >:(. To bardzo miłe, że jesteś uczciwa. Siadaj. Siadaj!

Phoebe niechętnie usiadła, ale nadal patrzyła na finalistów. Darwin drapał się po brodzie, a Kate spoglądała na swój zespół. Fatih i Scarlett stanęli po stronie Darwina.

Scarlett: Tak za całokształt, Kate. Mogłaś zaufać mi wcześniej.

Kate: Trudno się mówi. To jak, oni nam będą pomagać? c:

Blaineley: Poniekąd. A w sumie pora na omówienie wyzwania.

Darwin (PZ): Nie lubię rozmawiać tak przy ludziach, wolę być małomówny. Taki monolog wydaje mi się ciekawszy niż publiczna spowiedź. Kate bardzo mi się podoba. Każdy moment, w którym się przytulaliśmy do siebie, był wspaniały. Najbardziej chyba nie zapomnę tej chwili, w której ona ocaliła mi skórę podczas tego półfinałowego wyzwania. Wielokrotnie widziałem, kiedy się we mnie podkochiwała, meh, może przez cały sezon albo od momentu przeciwstawienia się Heather. Szkoda, że jestem... za bardzo sobą, przez moją nieśmiałość sporo osób się do mnie zniechęca. Trochę przypomina to mi friendzone, ale z każdej miłości da się wyleczyć. Hmmm, mało tutaj osób polubiłem i w sumie dobrze, gdyż wolę związać się z ludźmi tylko tymi, którym ufam.

Kate (PZ): Finał, z którego jestem naprawdę podekscytowana i w dalszym ciągu nie mogę uwierzyć, że to właśnie ja się do niego dostałam! Dziękuję każdemu, kto był dla mnie miły przez ten okres czasu. Najbardziej Darwinowi i to właśnie za nim będę głównie tęskniła. Może przynajmniej znajdzie się wena na moje niedokończone piosenki, a dzięki milionowi będę mogła przekupić jakąś wytwórnię tak na starcie. Ogólnie na majątek nie narzekam, bo rodzice sporo zarabiają, a ja chociaż zacznę im pomagać, pnąc się na listach kariery. Nawet wymyśliłam coś na święta, ale trochę jestem... nieśmiała? xD.

Blaineley: Czas, aby wyjaśnić wam to wyzwanie. Otóż w finale... No dobra, nie wiem, jak wam bardziej uprzykrzyć to życie. Zrobią to was wyeliminowani uczestnicy, których kochacie. Będą wam zadawać pytania, na które macie odpowiedzieć. I zaraz... NIE MA GŁOSOWANIA PO PYTANIACH, A OSOBA, KTÓRA ODPOWIE PRAWIDŁOWO JAKO PIERWSZA NA 10 PYTAŃ, WYGRA. I jeszcze kolejna sprawa... NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI, ŻE ZROBICIE JAKIEŚ WYZWANIE. PYTANIE MA DOTYCZYĆ KONKRETNIE WAS, A NIE FINAŁOWEJ DWÓJKI!!!

Kate (PZ): Od wyeliminowanych zależy wygrana? No w sumie tego mogłabym się spodziewać. :/

Blaineley: Zaczniemy od największej przegranej tego sezonu, Sky.

Sky: Dzięki Blaineley już mam pytanie. Czy uważacie mnie za przegraną?

Stewart strzela facepalma.

Stewart: Ty naprawdę zasłużyłaś na to ostatnie miejsce ;)

Sky: Przepraszam na chwilę...

Wzięła Stewarta i przywiązała do drzewa.

Sky: Nareszcie.

Nastasia dziękuje Sky.

Kate: Pytanie jest nadal aktualne?

Darwin: Ja myślę, że nie jesteś przegrana. Polubiłem cię nawet wtedy, kiedy uparłaś się przy swoim zdaniu, ale zbyt mocno zareagowałaś, kiedy przegraliśmy wyzwanie.

Kate: Ja tam nie wiem, co mam powiedzieć... Poddaję się. :<

Sky: Darwin udzielił prawidłowej odpowiedzi. (1-0)

Blaineley: Kolej Mike'a.

Mike: Wyobraźcie sobie, że jesteście uwięzieni w klatce. Co robicie, aby powstrzymać swoją złą osobowość?

Darwin: Psycholog.

Kate: Psycholog. Za późno to powiedziałam... :/

Kate (PZ): Przed testami mam tak samo. Odczuwam niesamowity stres. >:/

Mike: Ta odpowiedź mi jakoś nie pasuje... Można tego nie zaliczyć?

Blaineley: Tak. Jest 1-0 i Darwin nadal obejmuje prowadzenie. Stewart?

Stewart: CZEMU WSZYSTKIE DZIEWCZYNY W TYM PROGRAMIE SĄ NIENORMALNE?

Musiał to wykrzyczeć, ponieważ był daleko od uczestników.

Darwin: Spójrz w lustro i poznasz definicję słowa "nienormalny"!

Stewart: Zamknij się, palancie! Jak uwolnię się z tego drzewa, stracisz wszystkie zęby!

Kate: A ja tam nie wiem, może nie gustujesz w takich typach?

Stewart: PUNKT DLA KATE.

Blaineley: 1-1! Teraz pytanie Anais.

Anais nie zwróciła uwagi na to, że Blaineley ją zawołała, ale czytała tylko głośno treść polecenia w książce.

Anais: Pociąg z Toronto do Ottawy wyruszył o godzinie 14:22. Rodzina Watersonów miała trzy przesiadzki, z czego jedna z nich...

Blaineley: *nuci Arianę Grandę* THANK U, NEXT. THANK U, NEXT. THANK U, NEXT.

Phoebe: *udaje, że nuci Arianę Grandę i denerwuje w ten sposób Blaineley* Z ŁASKI SWOJEJ PRZESTAŃ ŚPIEWAĆ- BO DENERWUJE- MNIE TO TAK- JAKBYM SIĘ- MIAŁA PORZYGAĆ ZA MOMENT!

Blaineley westchnęła.

Blaineley: Może Zach powie coś ciekawszego?

Zach: Czego teraz słucham?

Darwin: A skąd mam to wiedzieć? xD

Zach pozwolił im posłuchać kawałek piosenki.

Darwin: Gwen Stefani?

Kate: Tak konkretnie to No Doubt raczej ^^

Zach: A jaka piosenka? Dobra, żarcik taki. xD

Blaineley: Mamy 2-1 dla Kate! Pytanie Rhetta niech będzie ciekawe.

Rhett: Z kim miałem sojusz?

Kate: Pas. ;-;

Darwin: Nastasia, Zach i... emm, Fatih?

Rhett: Wspaniale mnie znasz, Darwin.

Blaineley: 2-2. Nastasia pewnie ma coś ciekawego do powiedzenia.

Nastasia wzrusza ramionami.

Nastasia: Skoro ma to być pytanie dotyczące mojej osoby: jakbyście sobie wyobrażali mnie jako finalistkę? Wybieram ciekawsze opowiadanie.

Blaineley: Khe-khem -.-

Nastasia: Czegoś będę oczekiwała od zwycięzcy. Mam w zanadrzu jeszcze ze sto takich pytań.

Darwin od razu wziął się za odpowiedź.

Darwin: Myślę, że mogłabyś onieśmielać swoim wdziękiem.

Kate: Poradziłabyś sobie tak samo, jak my. No wiadomo, że jest stres, ale przynajmniej jesteś z siebie dumna, że masz milion na wyciągnięcie ręki ^^

Nastasia: Punkt dla Kate.

Blaineley: 3-2. Przechodzimy do Trenta.

Trent: Czy Gwen wybaczyłaby mi zdradę?

Darwin i Kate: Nie.

Trent: Aha, warto to wiedzieć. ;-;

Blaineley: Nikogo to nie obchodzi, Trent, ale jak tam sobie uważasz. Heather zniknęła, więc Phoebe.

Phoebe: Gdybyście spotkali kogoś w życiu podobnego do mnie, ale będąc już po tym sezonie, jak poradzilibyście sobie z wredotą?

Darwin: Na ogień odpowiedzieć ogniem. W sumie na ciebie to zadziałało.

Kate: Ja tam dla ludzi jestem uprzejma.

Phoebe: Właśnie wiesz, do czego cię to zaprowadziło. ;') Darwin, masz rację.

Blaineley: 3-3. Scarlett, liczę na twoją inwencję twórczą.

Scarlett: Czy istnieje takie coś jak spotkanie drugiej połówki w reality show według was?

Darwin: Jeśli dwie osoby łączy coś wspólnego oraz czują do siebie to samo? Owszem :)

Kate: Dla każdego związku jest nadzieja ^^

Scarlett: Darwin, chociaż żadna z tych odpowiedzi mi się nie podoba, ta jest lepsza.

Blaineley: To więc w końcu odpowiedź Darwina jest prawidłowa czy nie?

Scarlett: Em, tak?

Blaineley: No to Darwin obejmuje prowadzenie 4-3. Czas na Fatiha, a potem druga kolejka pytań.

Fatih: Kto według was powinien odpaść pierwszy zamiast Sky w programie i dlaczego?

Darwin i Kate nie mieli kompletnie pojęcia, jak odpowiedzieć na to pytanie.

Kate: Nie wytypowałabym konkretnej osoby, ponieważ każdy mógłby podpaść w jakimkolwiek momencie. To są tylko moje przypuszczenia, nikomu nie chciałabym uprzykrzyć życia, zwłaszcza, że mamy już finał i jedyne, co możecie robić, to czekać na to, aż któreś z nas zostanie zwycięzcą.

Fatih: To są moje typowe odpowiedzi na maturze xDDDD. Uwielbiam takie, dlatego Kate dostaje punkt.

Blaineley: 4-4 i znowu idziecie łeb w łeb. Jeszcze raz zaczniemy od Sky.

Sky: Chcielibyście coś zmienić w swoim wyglądzie?

Darwin: W sumie to przefarbowałbym swoje włosy. Wolałbym być brunetem oraz jeśli się uda, to zrobić sobie operację na oczy. Te szkła kontaktowe są spoko, ale zakrywają mój prawdziwy kolor oczu :d

Sky: A jaki masz kolor oczu?

Darwin: Zielony.

Sky: Ooo, fajnie byś wyglądał :)

Darwin: Dzięki ;)

Darwin uścisnął dłoń Sky.

Nastasia (PZ): Spoko to wygląda, kiedy Darwin i Sky rozmawiają ze sobą.

Sky (PZ): Gdzieś tam w sercu Darwina jest prawdziwy chłopak... <3. Kate miała rację, on jest bardzo słodki! ^^ Nie żaden Keith z obsesją na sporcie ;-;

Kate: Ja myślę, że mój wygląd pasuje mi tak, jak jest.

Blaineley: 5-4 dla Darwina, bo widzę, jak Sky się do niego klei xD. Pora na Mike'a.

Mike: Jak się nazywała pierwsza kapela mojego taty?

Kate: Skąd mamy to wiedzieć? :d

Blaineley: Właśnie, skąd, Mike? -.- Dobrze, teraz Stewart.

Stewart: Co robisz, kiedy jesteś sam?

Darwin: Śpię. Czytam. Cokolwiek, aby się nie nudzić.

Kate: Za wszelką cenę staram się znaleźć towarzystwo, aby z kimś porozmawiać ;)

Stewart: Punkt dla Kate :D

Blaineley: 5-5 i kolejny remis! Anais?

Anais rozmawiała z Phoebe.

Anais: I wtedy Beth weszła do tego Planu, i zaczęła nam opowiadać, jakie pryszcze Heather musiała sobie wyciskać w okolicach nosa. Oczywiście zażądała od producentów, że zapłaci im 500$, jeśli tylko tego nie puszczą w telewizji.

Blaineley: A opowiadaj sobie dalej, co ja się z tobą mam >:(. Chociaż w sumie...

Zaczęła się śmiać.

Blaineley: Musisz to gdzieś na blogu zapisać, a teraz pytanie Zacha.

Zach: Nie obrazilibyście się, gdybym chciał was przytulić?

Darwin: Będę szczery. Nie mam ochoty na przytulanie się. xD

Kate: Pewnie! :D Mogę? :D

Zach przytulił Kate.

Zach: Masz punkt ^^

Blaineley: Trzeba było dać się przytulić, Darwin. 6-5 i Kate obejmuje prowadzenie.

Rhett: Jaki był wasz najwstydliwszy sekret, który wygadaliście i wie już większość ludzi?

Darwin się zawiesił.

Kate: W nocy moje przyjaciółki z klasy na moje urodziny w Prima Aprilis urządziły salę chemiczną tak, jak wyglądał mój pokój. Zapamiętywały dosłownie każdy szczegół. No i następnie budzę się oraz zaczynam śpiewać "You Belong With Me" od Taylor Swift. W momencie śpiewania refrenu weszła nauczycielka z całą klasą, a ja się za późno zorientowałam, że to nie jest mój pokój, a tylko sala od chemii. Jedno z najlepszych wspomnień w mojej klasie B)

Rhett: Brzmi nieźle B).

Blaineley: 7-5 dla Kate! Darwin, możesz czuć się zagrożony, bo do wygranej tobie brakuje pięciu punktów, a jej już tylko trzy.

Nastasia: Piosenka, która najbardziej oddaje was charakter?

Darwin: "All Good Things (Come To An End)"?

Nastasia: Syf... -,-

Kate: "Irreplaceable"? ^^

Nastasia: TAK. <3 Jedna z moich ulubionych piosenek.

Blaineley: 8-5 dla Kate! Teraz już się bój, Darwin. Oby tylko Trent ciebie nie pogrążył.

Trent: Zerwaliście ze sobą, ale chcesz do kogoś powrócić. Jest według ciebie sens?

Darwin: Gościu, skończ gadać o Gwen... Ale tak na serio, jeśli tak bardzo ci się podoba, to postaraj się z nią spotkać gdziekolwiek, najlepiej w neutralnym miejscu lub takim, które miało dla was bardzo przyjemne wspomnienia i zacznij zachowywać się jak człowiek.

Trent: Dzięki.

Blaineley: 8-6. Darwin siebie zaczyna ratować. Phoebe, utrudnij mu to.

Phoebe: Osoba, która dla was zrobiła w tym programie największe wrażenie? Nie możecie odpowiedzieć na siebie wzajemnie.

Blaineley: Ooo, to jest ciekawe.

Darwin: Brzmi to nieco jak podlizywanie się, ale wcale tak nie jest, jednak nie widziałem odważniejszej osoby od ciebie. Serio. Twój stosunek do ludzi jest interesujący, potrafiłaś zrobić z siebie taką wiedźmę mimo tego, iż zło nigdy nie wygrywa. Jestem pod wrażeniem tego, co zrobiłaś. Dzięki tobie nie było aż tak nudno. No i w sumie mam szacunek do ciebie za tę akcję z Heather. Nawet ty dałaś sobie spokój po tym, jak podmieniła głosy na mnie, żebym odpadł... Kurczę, co by było bez ciebie. xD

Kate: To kosztowało ciebie milion... ;'D

Wszyscy zaczęli się śmiać.

Phoebe: Punkt dla Darwina. Dzięki za takie zdanie.

Blaineley: 8-7. Nadal jest ciekawie, ale Scarlett podkręci atmosferę.

Scarlett: Jakie zadanie chcielibyście zobaczyć w programie? Najciekawsza odpowiedź według mnie zdobywa punkt.

Darwin: To żeś się popisała... No nie wiem. Szkoła? Wykonywanie wyzwań związanych ze szkołą?

Phoebe: Nudy :/

Kate: Dzień "gry na opak". Przez dwadzieścia cztery godziny udajemy kogoś, kim nie jesteśmy.

Scarlett: Świetnie to ujęłaś, Kate :D.

Kate (PZ): Kiedyś się w to nawet bawiłyśmy z przyjaciółkami i wyszedł efekt niesamowity ^^. Dzięki temu stałam się bardziej śmiała w stosunku do chłopaków :D

Blaineley: No i dzięki temu mamy 9-7 dla Kate! Darwin, coś mi mówi, że jeśli ulegniesz Kate, stracisz milion, a może i nawet... ją? ;)

Darwin: Zaraz, o czym ty mówisz?

Blaineley: Ostatnio ją pocałowałeś przecież. Nie jesteście parą? o_o

Darwin i Kate się śmieją.

Darwin: Nieee. :P

Kate: Jesteśmy po prostu najlepszymi przyjaciółmi. Pocałował mnie w ramach wdzięczności za to wszystko. Nawet szczerze nie widziałabym sensu naszego związku. Średnio do siebie pasujemy.

Blaineley: Takie kombinacje sa najciekawsze...

Darwin przewraca oczami.

Darwin: Kate jest spoko, tylko tyle. Nie czuję do niej żadnego pociągu ani motyli w brzuchu. Po prostu przyjaźnimy się ze sobą.

Blaineley: Friendzone obustronny? xD

Fatih: A propo friendzone'ów, muszę o to koniecznie spytać. Wyobrażacie sobie Blaineley z Chrisem?

Wszyscy: o___________o

Nagle wszyscy zaczynają się śmiać, najgłośniej Blaineley i Chris.

Chris: To żeś palnął głupotę Fatih! Nowy sezon z tobą w roli głównej gwaranto...

Blaineley klepnęła go z całej siły w plecy.

Blaineley: A spróbuj tylko. Między nami jeszcze nie było żadnych negocjacji >_>

Chris: Nie będzie, bo to ja prowadzę ten program >_>

Blaineley: Chyba śnisz!

Kate: Dałabym im szansę. Oboje pragną sławy.

Blaineley oraz Chris znowu zaczynają się głośno śmiać.

Blaineley: To dopiero pretenduje do najlepszej odpowiedzi programu!!!

Darwin: Na razie to widzę, że prędzej zjedliby się nawzajem żywcem niż mieli zacząć ze sobą chodzić, ale kto wie? Ludzie w dzisiejszych czasach bardzo zaskakują, więc czemu mielibyśmy odrzucać taki związek? A właśnie, propo następnego sezonu, są już jakieś plany? C:

Blaineley: A to masz się czego obawiać, bo możesz przegrać, dlatego się o to pytasz? ;)

Darwin: Nie, ale chętnie ci się odgryzę za to pytanie o Kate ^^

Blaineley spoważniała.

Fatih: Odpowiedź Darwina jest wyczerpująca.

Blaineley: To w takim razie 9-8. Kate, nie poddawaj się. Zaczniemy jeszcze raz od Sky.

Sky: Nie mam pomysłu. :d

Blaineley: Mike?

Mike: Też nie.

Blaineley: Ana...

Anais dalej wróciła do rozmów z Mike'm.

Anais: Oglądając Totalną Porażkę: Zemstę Wyspy, śniło mi się, że jestem Ana-bolognese i uwielbiam jeść spaghetti. Nosiłabym nawet perukę łudząco przypominającą makaron.

Blaineley: No ja z tą dziewczyną nie wytrzymam! Zapomniałam o Stewarcie.

Stewart: Na co wolelibyście zachorować, na anoreksję czy na nadwagę?

Kate: Nadwaga, brzydzę się widokiem szkieletów, a grubych ludzi widziałam sporo i przywykłam do tego. Mieszkam blisko restauracji, gdzie są tak tłuste frytki, że mi niedobrze od ich samego wyglądu... o.O. A jak to spróbowałam, sam tłuszcz! Wyrzuciłam od razu do kosza.

Darwin: Raczej anoreksja, bo łatwiej jest przytyć, a wątpię, żeby dało się tak szybko zrzucić parę kilo.

Stewart: Myślę tak samo. Przybiłbym ci piątkę, ale jestem przywiązany do drzewa!

Blaineley: I W TEN SPOSÓB MAMY CUDOWNY REMIS W POSTACI 9-9! O LOSACH TEGO PROGRAMU ZADECYDUJE ZACH!

Zach: Uuuu... Trochę stres. Poradzę się moich najlepszych przyjaciół.

Zach szepta do ucha Rhettowi i Nastasii. Potem w trójkę stoją ze złośliwymi uśmieszkami.

Blaineley: O co wam chodzi?

Zach: Ja powiem tak...

Nastasia: Powiedzmy to wszyscy chórem.

Rhett: Albo osobno.

Nastasia: Dobra.

Zaczęli się śmiać.

Blaineley: Trochę już tracę cierpliwość.

Nastasia: Za chwilę już ją całkowicie stracisz, trochę CIERPLIWOŚCI :v

Blaineley zmarszczyła brwi.

Nastasia: Wyglądasz jak Azjatka z tymi zmarszczonymi brwiami. Polecam koniecznie jakiś krem na twarz, o ile nie chcesz mieć takich "niewyregulowanych" brwi do końca życia. ;u;

Phoebe: Dobra, bo to się robi żałosne. Mogę iść do domu?

Wszyscy: NIE.

Blaineley: Zadajecie to pytanie?

Zach: Coś w stylu Kiss, Marry, Kill - jak ocenilibyście Blaineley, Chrisa i Szefa w tym zestawieniu?

Wszyscy: Oooooooooooo...

Phoebe: COOOOOOOOOOOOOOOO?!

Darwin i Kate zaczynają się śmiać.

Zach: To może tak. Czy zamiast "kill", odważylibyście się na wyrzucenie jednej z tych osób do wody? Jak tak, to zrobicie coś takiego?

Darwin: Jasne. Przynajmniej tym się odgryzę za pytanie na temat Kate. xDDDDD

Spojrzał się na Blaineley i zaczął ją gonić. Ta uciekała.

Blaineley: SZEFIE! ZATRZYMAJ GO! :OOOOOOO

Szef: Nie mogę, na to się przyjemnie patrzy. >_>

Przybił żółwika z Chrisem. W międzyczasie Darwin nadal gonił Blaineley. Kate spoważniała i westchnęła.

Kate: Ej no, ja też chciałam to zrobić! xDDDD

Chris: To na co czekasz? xDDDDD. Kto pierwszy złapie Blaineley i wrzuci ją do wody, wygrywa program! Nie biorę odpowiedzialności za to, co jej się stanie.

Kate: Serio?

Kate i Darwin bez przerwy goni Blaineley, ta im ucieka coraz dalej, po chwili musi złapać głęboki oddech.

Blaineley: Przeklęta klatka piersiowa! Musiałam się najeść za dużo pizzy przed finałem?

Szef: To w końcu ty zjadłaś moją pizzę, co?! -.-

Phoebe: O, to musi być większa karma za to! :D

Blaineley: Nie, nie rób mi krzywdy! Już wolę sama wskoczyć do wody!

Mówi to, ponieważ Darwin chwycił prowadzącą.

Darwin: Heheh, wszyscy na to czekamy. Pierwszy raz się tak cieszę z tego powodu ;D

Wrzucił Blaineley do wody. Wszyscy zaczynają bić brawa Darwinowi oraz ponieśli go jak króla. Blaineley bez make-upu pojawia się i wyłazi z pomostu. Jest wprost oburzona.

Blaineley: Ty...

Wskazała na Darwina palcem, publiczność, tak jak wszyscy - zamilkli.

Blaineley: W życiu nie można nic podlejszego kobiecie jak wrzucić ją do wody w pełnym makijażu! >:( Mam przez ciebie rozmyte pół twarzy!

Phoebe: Nie przesadzaj. Wyglądasz dużo lepiej ;)

Blaineley: TY! PIERCING!!! WEŹ SIĘ NIE ODZYWAJ!!!!!

Phoebe zamilkła.

Blaineley: A teraz mam ci coś do powiedzenia... Nie wyrażam zgody na to, żebyś...

Szef: Blaineley!

Szef postanowił pocałować Blaineley. Publiczność nadal bije głośne brawa.

Blaineley: No co? >;/

Szef: Słuchaj, ja ciebie kocham mimo wszystko, czy przytyjesz parę kilo, bo zjesz za dużo, czy też schudniesz albo pokażesz się bez makijażu przy mnie, ja nadal do ciebie czuję to samo! Wygląd odstawiam na drugi, a nawet na dalszy plan - on nie jest najważniejszy w życiu.

Chris: Właśnie, że jest!

Szef: Właśnie dlatego czasem nie mam ochoty z tobą współpracować, lalusiu.

Kate, Darwin, Anais, Nastasia, Zach, Rhett i Stewart wybuchają śmiechem.

Szef: To jest niesamowite, że rozśmieszyłem tego ponuraka Darwina oraz wszechwiedzącą kujonkę, którzy nigdy nie mieliby odwagi się śmiać. Naprawdę sądzisz, że zerwałbym z tobą, ponieważ nie masz na sobie makijażu oraz ci się rozmazał na twarzy? Poczekaj, weź jeszcze raz wejdź do wody.

Blaineley: Ech, po co? ._.

Darwin: Bo twój kochanek ci tak mówi ._.

Phoebe zaczęła się śmiać.

Phoebe: Dobra, on jest spoko. xDDDD

Blaineley: Meh...

Obmyła swoją twarz.

Darwin: Hej, nie wyglądasz aż tak źle bez makijażu. :)

Blaineley: Serio?

Darwin: Mówię na poważnie.

Stewart: Dajcie mi zobaczyć! Model oceni jej piękno!

Zach: Byłeś w krajowym Top Model?

Stewart: Szóste miejsce w USA.

Zach: Zwycięzca na Jamajce i finalista w Kanadzie. Mam nawet stały kontrakt z wytwórnią od 2.5 lat ;u;.

Zach odwiązuje Stewarta i oceniają dziewczynę.

Zach: Jest spoko. Naturalne piękno cenię najbardziej.

Stewart: Nie jest tak źle ^^. Na pewno znajdzie się paru adoratorów ;)

Nastasia: Tych paru możemy wymienić na Szefa Hatcheta.

Szef całuje się z Blaineley, Fatih całuje się ze Scarlett.

Mike: A mnie brakuje Zoey >_>

Sky: Jeszcze tylko parę minut, hip hip hura dla Darwina oraz...

Blaineley: Zaraz! Nie podjęłam decyzji, komu wręczam milion!

Podchodzi do samochodu i wyjmuje walizkę.

Blaineley: Z przykrością stwierdzam, a może i nie? W sumie zostałam za ten wybryk oceniona naprawdę pozytywnie. Zach, komu przekazujesz punkt?

Zach szepta jej na ucho.

Blaineley: Tak myślałam. Otóż zwycięzcą Totalnej Porażki: Powrotu na wyspę Wawanakwa zostaje...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

DARWIN!!!

Wybuchają balony i Szef dał wszystkim zimne ognie. Darwin z przyjemnością odbiera walizkę.

Kate: GRATULACJE DARWIN :O <3

Darwin: Naprawdę? :O

Całuje go w policzek, a ten przytula Kate.

Darwin: Chciałem ci podziękować za wszystko, co dla mnie zrobiłaś w programie. Dzięki tobie nie stałem się taki aspołeczny, jaki byłem do tej pory. Za dużo miałem oczekiwań od świata, a tu wystarczyła tylko jedna dziewczyna, która zmieniła mnie i to bardzo. Z całego serca jestem ci za to wdzięczny. Chciałabyś może iść ze mną na obiad to uczcić? ^^

Kate: Super! :)

W dalszym ciągu przytulają się do siebie. Reszta osób gratuluje Darwinowi, w tym Phoebe.

Phoebe: Gratuluję, Darwin. Spisałeś się na medal, skoro trzymasz ten milion ze sobą. Na co go wydasz? xD

Darwin: Na pewno zacznę od jakiejś ciekawej metamorfozy w swoim życiu :D

Phoebe: To super. Ja też.

Uścisnęła jego dłoń.

Phoebe: Koniec z bycia wredną dla ludzi. Widzę, że przyjaźń jest dużo lepsza niż zawiść w stosunku do innych. Na razie, Kate.

Kate: Trzymaj się ciepło.

Phoebe nie może powstrzymać się od śmiechu.

Phoebe: Zapamiętam ten tekst ;D

Kate: Jasne xD

Kate i Phoebe zaczęły się śmiać.

Kate: No nic, chodźmy zatem.

Darwin: Czekaj, zanim odejdę z walizką, chciałem ci coś powiedzieć. Śpiewasz naprawdę przepięknie i wiem, że coś ci się przyda.

Wręczył jej... czek.

Kate: Zaraz, to czek opiewający na kwotę 100.000$?

Darwin: W sumie to była pierwsza nagroda za zwycięstwo Wyspy Totalnej Porażki.

Chris: W dalszym ciągu zastanawiam się czy do tylu nie zmniejszyć.

Blaineley: Pfff... Ano tak, gratulacje Darwin, a ja idę sobie z tobą porozmawiać, Chris.

Wywlokła go za uszy do lasu.

Szef: Blaineley, zaczekaj! Kto zapowie następny sezon, jeśli się odbędzie?

Blaineley: Możesz to zrobić sam, kochanie! :D

Szef: Dzięki... ;*

Darwin: Jak tylko pojedziemy do domu, podzielę ten hajs i dam ci prawdziwe 100.000$, bo na to zasługujesz.

Kate: Dziękuję.

Darwin: Myślę, że z tym przyjmą cię do wytwórni płytowej i nagrasz jakieś demo. W sumie to za hajs trzeba przekupić ludzi, aby się na to zgodzili.

Kate: Wiesz co, Darwin? Nie chcę tych pieniędzy.

Podarła swój czek zadowolona. Darwin stał jak wryty.

Kate: One nie są mi potrzebne do szczęścia. Nie chcę ich w taki sposób od ciebie brać. Wiem, to tylko wynika z twoich intencji, ale na to nie zasłużyłam, bo nie zepchnęłam od razu Chrisa do wody.

Darwin: Miałaś zamiar wypchnąć Chrisa?

Kate: No... xD

Darwin: A poczekaj, mi się przypomniała jedna nazwa takiej wytwórni, skoro nie chcesz pieniędzy, to może pójdziesz na drugą opcję? Mama Lao Chi pracuje przy wytwórni płytowej.

Kate: Tego chłopaka? Twojego przyrodniego brata?

Darwin: Jasne.

Kate: Super opcja :D. Na pewno skorzystam.

Darwin: Jest bardzo miła i życzliwa, dzięki niej parę gwiazd nagrywa naprawdę świetne kawałki.

Kate: Brzmi niesamowicie! Nie wiem, jak mam ci podziękować!

Przytula Darwina jeszcze raz, po chwili Darwin łapie ją za rękę.

Darwin: A teraz idziemy dokończyć nasze dzieło?

Kate: A jak myślisz? ;)

Darwin: Nastasia!

Nastasia podchodzi do Darwina.

Nastasia: Tak?!

Darwin: Jesteś za wrzuceniem Chrisa do wody?

Nastasia: Wszyscy to zróbmy! B)

Wyjęła ze stanika mikrofon.

Nastasia: KOCHANI, KOCHANI! ZRÓBMY WOKÓŁ CHRISA KÓŁKO I WRZUĆMY GO DO WODY!

Uczestnicy: Hurra!

Biegną, w międzyczasie Heather jest pozostawiona gdzieś na środku jeziora.

Heather: HALO?

Świerszcz, uczestnicy robią z Chrisem coś w stylu z artystami, którzy wskakują do fanów i oni ich niosą... itd... zapomniałam nazwy, ale trudno. Robią to, aż do krańca pomostu, gdzie Darwin i Kate z wielką przyjemnością wrzucają Chrisa do wody. Szef oraz Blaineley zaczynają się śmiać.

Blaineley: To było dobre! :D

Darwin: Pomysł Kate ^^

Kate: Spoko.

Chris wypluwa wodę.

Chris: ZNOWU? POWTÓRKA Z PIERWSZEGO SEZONU?

Phoebe: Przyjemne wspomnienia masz przynajmniej.

Wszyscy wybuchają śmiechem.

Blaineley: Właśnie zakończyliśmy ten sezon z wygraną Darwina! Podobał wam się program? Chcecie sezon? I dostaniecie! Już niedługo... w nowym sezonie... a tymczasem żegna się z wami Mildred Blaineley Stacey O'Halloran w TOTALNEJ PORAŻCE: POWROCIE NA WYSPĘ WAWANAKWA!

Zaciemnienie.

Odcinki Totalnej Porażki: Powrotu na wyspę Wawanakwa
Przed połączeniem Wracamy na Wawanakwę, co może pójść nie tak? | W poszukiwaniu idealnej strategii | Klucz podstawą zwycięstwa | Jak Heather jest miła, to ja jestem księżniczką | Bez intelektu nie ma siły | Sojusznicy są jak Tamagotchi | Podsumowanie I: Nie wierzę w istnienie tej wyspy! | Magia przyjaźni? Pomyliłam programy? | Im więcej, tym nie zawsze lepiej | Woda to główny aspekt życia | Właśnie zniżyłam się do twojego poziomu
Po połączeniu Połączenie? My i tak nie działaliśmy zespołowo | Mnie ballady kojarzą się z muzyką, a tobie? | Podsumowanie II: Wyspa drugiej szansy | Konkurs talentów albo cyrk beztalenci | Dezorientacja, impuls oraz konsekwencje | Wędruję po Wawanakwie | Kolejka, tura, runda, partia czy seria? | Taktyka dopracowana na ostatni guzik | Ostatni dzień na tej wyspie
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.