FANDOM


Totalna Porażka: Piękny Bałagan Pahkitew - Odcinek 19

Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce...

Clipy.

Chris: Było wyzwanie muzyczne i uczestnicy musieli wybrać sobie piosenkę i ją zaśpiewać na bardzo dzikiej skale. Wyzwanie wygrali Thomas i Emily! Thomas i Tatiana wyglądali coraz romantyczniej... słodko xD

Thomas i Tatiana: Chris... my to słyszymy -.-

Chris: A tak, zapomniałem o tym, że jestem związany z tymi frajerami. :/ A to wszystko przez Chefa, który wysłał zaproszenie do pierwszego lepszego zespołu muzycznego -.-

Chef: Sam mi kazałeś to zrobić!

Chris: Ok, ok... Ostatecznie pożegnaliśmy Andreasa. Czy show przetrwa? A co najważniejsze... moja twarz? Żeby się tego dowiedzieć... oglądajcie... Totalną Porażkę: Pięknego Bałaganu Pahkitew!!!

<Czołówka>

Ocean

Chris: To już któraś godzina, którą przepłynęliśmy przez ocean... a to wszystko przez Chefa... -.-

Chef: Chris ogarnij się!

Thomas: Kurwa! Ogarnijcie się oboje, bo teraz najważniejsze jest teraz to, jak się uratować z tych więzów.

Chris: Nie wiem, jakoś mi was nie szkoda :P

Isabella: A twarzy i kasy za show, które przepadnie ci nie szkoda?!

Chris: POMOCY!!!

Na wyspie Pahkitew, Lato

Widać wielką złotą wieżę ze złota.

Wyspa zmieniła wygląd i teraz przypomina królewski dwór.

Akcja przenosi się na sam szczyt wieży.

Pan Golonka trzyma w ręku urządzenie, które zmienia (edytuje) wyspę.

Pan Golonka: To się nazywa luksus... najlepsze, że nikt nie będzie w stanie ze mną już nigdy wygrać!

Michael: Może ustawisz nam też jakieś kwatery?

Exel: Też na to zasługujemy.

Pan Golonka: (śmiech) Chyba was pojebało! xD

Exel: W takim razie się buntujemy!

Michael: Zgłosimy cię do sądu!

Pan Golonka: Ach, tak? xDDDD

Zamroził ich.

Pan Golonka: Nieładnie koledzy! Hehehe! xD

Nagle przychodzą kamerzyści.

Pan Golonka: Czas zacząć moje nowe show! <3 Jedz, jedz i jeszcze więcej jedz!

Wchodzi do kuchni i w ciągu 30 sekund zjada wszystko z lodówki.

Pan Golonka: I to by było na tyle! To show jest tysiąc razy lepsze od tej całej TP xD Żegnam!

Potem położył się i zasnął.

Ocean

Chef: Coś czuję, że zbliża się niebezpieczeństwo.

Chris: Ta... jasne (please) Bo się przestraszę xD

Ben widzi coś.

Ben: To są cztery olbrzymie rekiny!!!

Reszta: NIE! AAAAAA!!!

Tina: Weźcie tylko tą obok mnie (Emily) Resztę zostawcie!!! (proszę)!

Chris: Czy kiedyś byłem w takim niebezpieczeństwie Chefie?

Chef: Podczas 100 odcinka porwał cię Ezekiel i starał wrzucić cię do...

Chris: Nie przypominaj mi o tym -.-

Chef: A ty się strasznie wtedy bałeś ;D

Isabella: Cóż za chwilę i tak umrzemy, więc...

Chef: NIE, proszę NIE! Skoro to mają być nasze ostatnie chwile życia to chcę, żeby Isabella wiedziała, że te listy były ode mnie!!! I tak za chwilę umrzemy!

Isabella: Warto wiedzieć.

Fatih: Oby te rekiny były roślinożerne.

Reszta: Hę?

Fatih: Chyba są takie? (palm)

Markus i Ben odmawiali paciorek.

Thomas: Głupi program...

Nagle Tatiana się obudziła.

Thomas: No w końcu wstałaś! Grozi nam niebezpieczeństwo.

Tatiana: Właśnie widzę... ten sznur wiązał chyba jakiś przedszkolak xD

W ciągu 2 sekund wszystkich rozwiązała.

A następnie rzuciła się na rekiny i zaczęła się z nimi bić.

I wygrała z nimi.

Thomas: Kocham! <3

Tatiana: Co się tak gapicie? xD

Fatih: No! To było niezłe!

Tina: Przynajmniej żyjemy, ale brakuje mi jedzenia. Głodna jestem.

Emily: Nie udawaj takiej kretynki przed TV!

Tina: Grrr...

Chciała się na nią rzucić, ale Isabella ją powstrzymała.

Isabella: Spokojnie Tina! Najpierw się z tego wydostańmy, ale dopiero potem zemsta.

Tina: Ok. Gdzie my w ogóle jesteśmy?

Fatih: (Rozejrzał się) Jesteśmy na pewno daleko od brzegu.

Chris sprawdził na swój GPS.

Chris: Kilkanaście kilometrów oddaleni od Pahkitew. Słabiutko.

Reszta: Nie pocieszasz.

Fatih coś zauważył.

Fatih: O rety! Czy to przypadkiem nie jest... FA-ROTIH!? :O

Reszta: Co!?

Wyspa Pahkitew, Jesień

Pan Golonka: Szybciej moi robo-poddani... jestem głodny! -.-

Usłużyli mu.

Pan Golonka: Uwielbiam życie, jak król...

Usunął pory roku i wprowadził wieczny letni klimat na wyspie Pahkitew.

Pan Golonka: Moja wieża i ja jesteśmy niepokonani! (demoniczny śmiech)! Co by jeszcze tu wprowadzić hmmm...

Ocean

Isabella: FA-ROTIH? Co to takiego?

Fatih: Róbcie to co ja!

Zaczął charakterystycznie machać.

Emily: Co wam szkodzi... zróbcie z siebie większych idiotów xD

Tina przywaliła Emily w szczękę.

Tina: Cicho być mi tu.

Zaczęli machać razem z nim.

Po chwili statek piracki zaczął wciągać ich tratwę.

...

Thomas: Czyżby to był statek piracki?

Tatiana: Na taki wygląda.

Nagle zjawia się dwóch piratów.

Pirat nr 1: Ahoj załogo! Co was tu sprowadza!?

Isabella: Chris? Powiedz coś, bo dobrze znasz akcent piratów.

Chris: Sorry, ale gardło mnie boli... (kaszle)

Chef: Ta... jasne (please)

Pirat nr 2: Witać, że nie są zbyt rozmowni. Chyba trza ich nakarmić rekinom xD

Pirat nr 1: Albo nakarmić rekinami xD

Markus: (przełknął ślinę) To co robimy?

Tina: Nie ruszamy się.

Pirat nr 2: Ale tak czy inaczej to rekiny się nimi nie najedzą, bo to tylko skóra i kości!

Fatih: Jack - Ty i te twoje żarty xDDD

Piraci: Kapitan Fatih!? :O

Uczestnicy: What!? :O

Fatih: (po piracku) Jasne starzy towarzysze! A co, myśleliście, że opuściłem was na dobre? ;D

Uściskali się.

Pirat Joker: Wiedziałem, że wrócisz... i nie martw się! Ten twój statek jest w dobrym stanie! ;D

Fatih: Wiedziałem komu go dać pod opiekę. :) A kibelek zwierzeń jest wolny? ;D

Pirat Jack: Ehe!

Fatih: Ach, ten mój FA-ROFIH się nigdy nie starzeje! Tak, w wieku 7 lat założyłem z moimi kolegami piracką załogę i zbudowaliśmy ten statek. Ach, podróżowaliśmy po morzu Śródziemnym, szukaliśmy skarbów i ratowaliśmy damy z opresji... to było fajne :') Jednak, gdy w wieku 15 lat wyleciałem z Turcji... to wszystko przepadło. Fajnie ich widzieć po 4 latach. :)

Pirat Jack: A ci to co za jedni?

Fatih: Kumple! Ale nie wszyscy! Widzicie tą sztywną? (pokazuje na Emily)

Pirat Joker: Co z nią?

Fatih: Potrafi być groźniejsza niż ptasia grypa podczas snu.

Pirat Joker: O! To niedobrze... będę miał na nią swoje jedyne oko.

Jack przynosi Fatihowi czapkę kapitana piratów, strój i hak.

Fatih: Dzięki Jack!

Isabella: Fatih czemu nie wspomniałeś o tym w swoim opisie?

Fatih: Bo, jak każdy pirat... zapomniałem o tym xDDD

Tatiana: Zapytaj tych swoich znajomych o podwózkę na wyspę Pahkitew.

Kapitan Fatih: Koledzy spod jednego masztu... gdzież jest tamta wyspa?

Pirat Joker: Któraż to?

Kapitan Fatih: Ta Pahkitew - straszne dziwadło z niej xD

Pirat Joker: A, to ta! Wiemy!

Chris: Cudownie, a teraz poproś ich, by tam nas zawieźli.

Fatih poszedł do steru.

Kapitan Fatih: Ja was tam wyślę załogo!

Tina: Na widok Fatiha, jako kapitana pirackiego statku... dostałam gęsiej skórki xD

Fatih zobaczył, jak Thomas i Tatiana ze sobą romantycznie rozmawiają.

Fatih: Jack! Zaprowadź tą dwójkę do specjalnego pokoju dla zakochanych! Pronto!

Tatiana i Thomas: Że gdzie?!

Jack tą dwójkę zaprowadził do tego miejsca.

Tina: Fatih przedtem byłeś słodki, ale teraz jesteś...

Emily: Eee... nie... eee... fuu... słaba jesteś.

Tina: Chcesz dostać znowu w zęby?

Pokiwała głową na nie.

Isabella: A tak poza tym gdzie Markus i Ben?

...

Ben i Markus spacerują po statku.

Starają się otworzyć drzwi od romantycznego pokoju.

Markus: Kurde zamknięte... :/

Ben: Tak bardzo chcesz wiedzieć co robią?

Markus: Ehe... xD A ty nie? :O

Ben: Eee... no trochę xD

Ben zrobił parę kroków.

Ben: Okno jest otwarte.

Markus: O. Co za przypadek.

Podeszli do okna.

I zobaczyli Tatianę i Thomasa na łóżku.

Markus i Ben: Aaaaa!!!

Z przerażania wyskoczyli ze statku.

...

Jednak bezpieczne wylądowali na jakimś pontonie.

Markus: To było straszne! Nawet Ben nie jest w stanie powiedzieć co się tam działo!

Ben: Po prostu czysty seks, ale pojawiły się również zagrywki z brudnego seksu. To było niezłe.

Markus: Myślałem, że to będzie mniej straszne.

Ben: Właśnie się oddalamy od statku, a to znaczy tylko jedno...

Markus i Ben: Jest źle! POMOCY!!!

...

Tatiana: Słyszałeś to co ja?

Thomas: Tak, ale walić to. To na czym skończyliśmy?

Tatiana: A, już wiem.

Kontynuowali.

Thomas: Tej nocy na łóżku nie zapomnę nigdy... ta laska jest niesamowita!

Na wyspie Pahkitew, Noc

Pan Golonka: Czy jestem przystojny? Jasne, że jesteś! A kochacie mnie? Kochamy i uważamy cię za najpiękniejszego człowieka na Świecie! I TAK MA BYĆ!

Parę pytań sobie jeszcze zadał i zasnął.

Ocean, Noc

U Bena i Markusa

Markus: Czuję się samotnie. :/

Ben: Ta... trzeba było nie trząść tak portkami.

Ben wyłowił dwie pary wioseł.

Ben: Co za przypadek. Łap.

Rzucił Markusowi wiosło.

Markus: Trza ich teraz dogonić.

Ben: Ma się rozumieć.

...

Na statku

Kapitan Fatih: Nasz towarzysz Jack prowadzi statek, a ja zaprosiłem was tu wszystkich na ucztę, którą dla was przygotowałem, w końcu trza uczcić powrót na statek.

Tatiana: Pyszne!

Chris: Słyszysz, nie to co twoje żarcie :P

Chef wrzucił głowę Chrisa do zupy.

Emily spróbowała.

Emily: KURDE! Czy ja połknęłam właśnie czerwoną mrówkę!?

Reszta: (Śmiech)!!!

Fatih i Tina przybijają żółwika.

Emily nie wytrzymała i pobiegła do toalety.

Emily: (Zwróciła) Zapłacą mi za to! Zapłacą i będą mnie błagać o litość! (zwróciła)

Pirat Joker: Nie wyszedłeś z formy z gotowaniem ser Fatih :)

Kapitan Fatih: Thx!

Isabella: A gdzie są Markus i Ben?

Thomas: Racja! Gdzie oni są?

Kapitan Fatih: Znajdą się! Bądźcie dobrej myśli!

Kontynuowali ucztę.

Isabella: Markus i Ben to spoko kumple i dlatego się martwię. Poza tym porozmawiałam z Chefem o nas i on już wie, że z tego nic nie będzie, ale przyjaźń może być.

Chef: Ma dziewczyna charakter i nie ukrywa co czuje. Życzę jej, by poznała godnego jej chłopaka. Jeżeli Chris to wyłapie to już po nim.

Po zjedzeniu uczty uczestnicy, Chef, Chris grali z piratami w kości, a Fatih sterował statkiem.

Kapitan Fatih: Robi się jasno załogo! To oznacza, że to już czwarta! :D

Chris: Są ważniejsze rzeczy... np. co zrobić bym nauczył się rzucać tymi kośćmi -.-

Chef: Ha! I kolejna runda dla mnie!

Thomas: Nie na długo. ;D

Kapitan Fatih: Widzę ląd!!!

Reszta: O, tak!!!

Zobaczyli wyspę.

Chris: To mi nie wygląda na wyspę Pahkitew...

Tatiana: A mi pachnie nią, więc to jest wyspa Pahkitew.

Widzą wieżę.

Tina: Ale się ten grubas urządził. -.-

Isabella: Jest brzeg!

Uczestnicy, Chris i Chef weszli na brzeg wyspy Pahkitew.

Fatih: Dzięki za wszystko koledzy!

Jack: Drobiazg, trzymaj się!

Joker: Powodzenia!

Pożegnali się, po czym statek z Jackiem i Jokerem odpłynął.

Na wyspie Pahkitew

Fatih: A co tutaj się stało?

Isabella: Wygląda na to, że...

Chris: Ta... dostała się ta gruba menda do mojego kontrolera wyspy.

Reszta: Serio!?

...

Pan Golonka patrzy na to co się dzieje na dole z wieży.

...

Nagle na telebimie powieszonym na wieży wyświetla się twarz Pana Golonki.

Chris: Ty... -.-

Pan Golonka: Błahahaha!!! Tak, ja! :D

Chris: Oddaj wyspę! Jest moja!

Emily: A w szczególności show, w którym wygram!

Tina: Ta... jasne. (ironia)

Thomas i Tatiana rozmyślali strategię.

Pan Golonka: O! I jeszcze, żeby wam popsuć humory to... ;D

Coś ustawił.

I nagle woda zalała ich buty.

Chef: Ludzie! Co się dzieje?!

Isabella: Poziom wody się podnosi!

Tatiana: Chyba raczej poziom wyspy się obniża.

Tina: Ludzie -> Trzeba iść do wieży!

Pobiegli w stronę wieży.

Thomas: Kurde! Zamknięte! (fuu)!

Tatiana: Kurwa! -.- Trzeba wpisać jakieś hasło... nie lubię tego...

Isabella: To musi być coś związanego z życiem tego debila. Chris -> Pomożesz?

Chris: Wiecie? Jakoś mi się nie chce :P

Nagle woda zaczęła zalewać ich kolana.

Tina: Umrzemy wszyscy, a szczególnie ty Chris!

Chris: Eh... dobra! Wiem, że jego hodowany komar wabi się... Komar xD

Isabella wpisała Komar i drzwi od wieży się otworzyły.

Isabella: Bingo! To co teraz nas czeka?

Popatrzyli na kolosalną liczbę schodów.

Thomas: JPRDL!!!

Woda już ich prawie całych zatapiała.

Isabella: O nie! :(

Tina: Jestem za młoda, by umierać!!!

Chris: Chefie! Ratuj mnie!

Chef: SPADAJ!

Tatiana: Spokój! Ma przy sobie sprzęt z wciągającą liną (na wszelkie wypadki), więc, jak się wszyscy tylko złapiemy Chefa to będziemy na samej górze!

Reszta: OK, ale szybko!

...

Pan Golonka jadł sobie pączki.

Pan Golonka: Pewnie już się utopili.

Wyłączył podnoszenie wody.

Pan Golonka: Mam zamiar tu mieszkać na zawsze i zostać władcą najpierw tej wyspy, a potem Świata! (demoniczny śmiech)

Ocean

Markus i Ben wciąż pływają na pontonie.

Ben: Jak tam się czujesz?

Markus: Ujdzie. A tam?

Ben: Mam tylko nadzieję, że przyjaciołom nic się nie dzieje :/

Markus: Ziomek! A to co?! :O

Wskazał na wyspę.

Ben: Widząc, że wieżowce nie rosną na takich wyspach to... wyspa Pahkitew!

Markus: Przyśpieszmy!

Przyśpieszyli.

Wyspa Pahkitew

Pan Golonka oglądał sobie TV i jak zwykle jadł.

Nagle zadzwonił dzwonek.

Pan Golonka: O! To pewnie pizza <3

Otworzył drzwi.

I wyskoczył Chris.

Chris: Ha! I mamy cię :P

Pan Golonka: Wy :O To niemożliwe!

Chris: A jednak ;D

Pan Golonka rzucił się na Chrisa.

Po czym zaczęli się bić.

Isabella: Co powinniśmy w takiej sytuacji zrobić?

Tatiana: A tego to nie wiem xD

Nagle Pan Golonka zgniótł swoim ciałem Chrisa.

Chris: Aaa!!! Zabierzcie go!!! Proszę!!!

Chef: A obiecasz podwyżkę? ;D

Thomas: (palm) Co za debile...

Thomas uniósł Pana Golonkę i z całej siły zrzucił z wieży.

Pan Golonka: AAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!

I tak Pan Golonka przepadł.

Chris: Auć... i dobrze mu tak.

Emily: I widocznie tylko ja pomyślałam o anulowaniu tych zmian na wyspie :P

Ustaliła na anulowanie zmian.

???: Topienie centrum (wieży) wyspy rozpoczęte!

Wieża zaczęła się topić.

???: Przekształcanie wyspy w pierwotny wygląd zakończona!

Tina: Głupi ma zawsze szczęście. -.-

Chris: No masz ci los...

Isabella: To będzie dziś ceremonia?

Chris: Skoro wszyscy się przyłożyliście do uratowania wyspy to postanowiłem, że nikt dziś nie odpadnie!

Uczestnicy: JUHU!!! TAK!

Nagle na wyspę przypływają Ben i Markus.

Ben: Sorry, ale spadliśmy ze statku!

Markus: I wtedy musieliśmy się tu dostać na własną rękę.

Ben: Ale na całe szczęście byłem ze swoim ziomkiem Markusem!

Markus: Jak bez takiego kolegi, jak Ben, bym nie mógł dojść do siebie. :/

Ben i Markus uściskali się przyjaźnie.

Chris: Ben i Markus!

Ben i Markus: Tak?

Chris: Skoro jako jedyni nie uczestniczyliście podczas ratowania wyspy to... JEDNO Z WAS DZIŚ WYLECI!!!

Uczestnicy: (szok)!

Ceremonia, Zima

Chris: Ach! Tęskniłem za tym zimowym, wieczornym klimatem <3 Prawie każdy z was dziś się spisał:

  • Emily -> Naprawiła wygląd wyspy
  • Fatih -> Zapewnił nam wypasową wycieczkę swoim statkiem
  • Thomas -> Skopał tyłek Panu Golonce
  • Tatiana -> Jej narzędzia pomogły nam dość na szczyt
  • Tina -> Wybiłaś szczękę Emily co było bardzo zabawne xD
  • i Isabella -> Motywowałaś nas czy coś w ten deseń
  • Ale Markus i Ben nic nie zrobili! NIC! I tylko na nich można oddać dziś głos. Do roboty ;D

...

Chris: Oddaliście już głosy! Stosunkiem głosów... 5-3 odpada...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

..MARKUS!

Markus: Cóż. Tu moja przygoda się kończy. Miło było przeżyć taką przygodę. Będę was wspominał dobrze.

Thomas: Trzymaj się ziom!

Isabella: Spełnij swoje marzenie o byciu olimpijczykiem. ;)

Markus: Dzięki Isa! Dzięki wszystkim! Wygraj to Ben!

Ben: Żegnaj brachu!

Uściskali się.

Po czym Markus udał się do Armaty Wstydu.

...

Chris: To na razie Markus.

Markus: Nara Chris!

Wystrzelił go.

Chris: I tak dobiega końca ten dziwny odcinek. Co wydarzy się następnym razem? Dowiecie się tego oglądając następne odcinki... Totalnej Porażki: Pięknego Bałaganu Pahkitew!!!

KONIEC

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.