FANDOM


Totalna Porażka: Podróż Pięknego Bałaganu - Odcinek 14

Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce...

Clipy...

Chris: Wylądowaliśmy do najdalej na południe wysuniętego miasteczka na Wyspach Owczych! Do programu wróciła Tatiana! Niektórych to ucieszyło, a niektórych nie :P Wyzwanie, które nazwałem "Polowanie na owce" wygrała znowu drużyna Przestępców! Isabella zawarła sojusz z Markusem, a potem z Julią i Tiną. Jednak na koniec zagrała na niekorzyść Julii. Smutne, odpaść w urodziny... :P Czy Isabella jeszcze coś będzie kombinować? Co dalej z relacją Iuliana i Virag? I czy Thomas w końcu będzie dla mnie miły?

Nagle doszedł głos z Klasy Zwycięzców.

Thomas: Wal się McLean!

Chris: Żeby się tego dowiedzieć oglądajcie... Totalną Porażkę: Podróż Pięknego Bałaganu!!!

<Czołówka>

Samolot

Kabina Przegranych

Tina była smutna i siedziała w kącie.

Tina: Dlaczego muszę mieć takiego pecha?

Po chwili dosiada się do niej Isabella.

Isabella: Hejka Tina! Czemuś taka smutna? :(

Tina: Ciężko się takie rzeczy mówi :/

Isabella: Spokojnie :) Jestem Twoją przyjaciółką, więc nie krępuj się ;)

Tina: Ok, więc:

  1. Szósty raz z rzędu siedzę w tej kabinie przegranych... i czuję się chujowo z tym. -.-
  2. Julka odpadła (nie wiem z jakiego powodu :/) i przez to czuję się bardzo wyczerpana.
  3. Obawiam się, że mogę być następną osobą do odstrzału...

Isabella: I co ja jako dobra koleżanka mogę ci powiedzieć:

  1. Skoro uważasz, że nie zasłużyłaś na to, by tutaj być... po prostu się bardziej staraj i doprowadzaj drużynę do zwycięstwa.
  2. Za eliminacją Julki stał ten cały Arkady... -.- Tej reakcji na eliminację Julki nie dziwię ci się. :/ Pamiętaj, że masz jeszcze mnie ;D
  3. Coś czuję, że będziesz następna...

Tina: Będę następna? :O

Isabella: Uważaj na Arkadego! Będzie chciał cię wykorzystać, a potem wyeliminować.

Tina: Co w takiej sytuacji najlepiej mogłabym zrobić? :P

Isabella: Dać mu w ryja. <3 Wtedy się od ciebie odwali i zostaniesz w grze.

Tina: Heh, dobre! xD Dzięki Isa, że mnie pocieszyłaś. Jesteś super! :)

Tina poszła.

Isabella: Ta... jasne. :P

Nagle w pomieszczenia na narzędzia wyszedł Markus.

Isabella: Markus! :D Co ty tam robiłeś koleżko? :)

Markus: Szukałem mojej ulubionej szczoteczki, której nie mogę znaleźć od kilku dni :C

Isabella: I co? Znalazła się?

Markus: Znalazła się... szczoteczka Iuliana :C

Isabella mu ją zabrała.

Isabella: Przyda się. ;)

Markus wyjmuje szachownicę.

Markus: Grasz w szachy? xD

Isabella: Tak :)

Markus: Uważaj, bo mam czarny pas w szachach :P

Isabella: Chyba czarny pas w...

Isabella: Dupie xD

Isabella: Dawaj zaczynamy :P

Zaczęli grać.

Isabella: Dajesz, twój ruch.

Markus wykonał ruch.

Isabella: Dobry ruch... bardzo dobry... Nieźle zacząłeś :)

Markus: Dzięki :)

Markus: Czemu od samego początku nie miałem sojuszu z Isabellą? Ona jest zajebista i z nią daleko zajdę. Arkady pewnie, by mnie się szybko pozbył. Dlaczego chcę wygrać? Może mam miliony... Ale prezydent Kanady zaproponował mi występ w Olimpiadzie letniej, jeśli tylko wygram program! <3

Po pewnej chwili ciszy, gdy sobie grali...

Isabella: Szach i... (wykonała ruch) MAT! Wiedziałam, że cię pokonam. :)

Markus: I miałaś rację!

Isabella: Ciekawe gdzie Tatiana :) Widziałeś ją?

Markus: Nie.

Isabella: Idziesz do stołówki?

Markus: A co?

Isabella: Zjemy coś ziomek :)

Markus: Super! <3 Ziomki rządzą! :D

Poszli.

Isabella: Żeby uwiarygodnić sojusz to postanowiłam bardziej się z nim zintegrować. W ten sposób zyskam nie tylko jego lojalność, ale też przyjaźń. :)

Klasa Zwycięzców

Kinga pije koktajl i leży na fotelu.

Po chwili obok niech dosiada się Arkady.

Arkady: Arcyciekawe... czemu Twoi przyjaciele cię opuścili xDDD

Kinga: Co ty gadasz?

Arkady: Iuliana, Thomasa i Virag tutaj nie ma! Oni pewnie spiskują przeciwko tobie!

Kinga: Wierzę ci.

Arkady: Bo wiesz oni... Wierzysz mi! :O

Kinga: A co? Mam nie wierzyć?

Arkady: To zgadzasz się na sojusz ze mną?

Kinga: Nie. I wcale ci nie wierzę... Straciłeś tylko czas zagadując mnie.

Kontynuowała picie koktajlu.

Arkady: Pożałujesz tej decyzji...

Odszedł od niej.

Arlady: Na szczęście na każdego opracowałem strategię! <3 To ja wygram show! B)

Ładownia

Gdzie w pewnym miejscu na ładowni Thomas i Tatiana siedzą sobie.

Tatiana: To miejsce nie wygląda zbyt romantycznie :P Ale się nie będę czepiać. Co przyniosłeś?

Thomas: Podpierdoliłem z lodówki Chrisa.

Głos z Klasy Zwycięzców...

Chris: MÓJ KURCZAK!?!?!?!

...

Thomas wyjmuje z plecaka parę dużych kawałków pieczonego kurczaka i dwa piwa.

Tatiana: Sorry Thomas, ale cię zawiodę.

Thomas: Słucham :)

Tatiana: Nie piję alkoholu :P

Thomas: Serio? Ale kiedyś trzeba zacząć ;D

Tatiana: Mój dziadek miał problem z alkoholem, dlatego nie :/

Thomas: Spoko, będzie więcej dla mnie.

Tatiana i Thomas jedli w kryjówce kurczaka.

Skończyli jeść kurczaka...

Oboje mieli brudne buzie po kurczaku.

Thomas: Heh, twoja buźka już nie wygląda tam seksownie xD

Tatiana: Heh, a twoja mi zaczyna przypominać trochę buźkę Bena xD

Chwilę się na siebie popatrzyli i pocałowali się.

Stołówka

Isabella i Markus jedzą wspólny posiłek.

Isabella: A więc prezydent Kanady obiecał ci olimpiadę za wygraną?

Markus: Zgadza się.

Isabella: A tak można?

Markus: Jak się ma kasę to można xD Jak wygram to nie będę musiał brać udziału w kwalifikacjach do olimpiady tylko od razu polecę do Chin na olimpiadę! <3

Isabella: Na jaką dyscyplinę? :P

Markus: Tego jeszcze nie ustaliłem xDDDD

Isabella przyglądała się w czacie rozmowy z Markusem relacji Virag i Iuliana.

...

Iulian i Virag również jedli wspólny posiłek.

Virag: Mów dalej! <3

Iulian: Ta, i wtedy się dostałem do tego skarbca jako robotnik, z łatwością utworzyłem sejf i z kasą wydostałem się z banku poprzez tajną klapę w podłodze.

Virag: Wow! To jest takie niesamowite i ty jesteś taki (upłynęła siódma) nudny...

Odeszła od niego.

Iulian: Eh... i znowu to samo :/

...

Isabella: No, no, no...

Poszła w stronę Iuliana.

Isabella: Możesz dokończyć moją porcję Markus :)

Markus: Fajnie :)

...

Isabella: Przynajmniej wiem o co chodzi z relacją Iuliana i Virag :) Ostatnio Arkady mówił coś, że chce zniszczyć ich związek... nie może być :P

Isabella podeszła obok Iuliana.

Isabella: Hajka Iulian. Czemu taki przygnębiony jesteś?

Iulian: Chodzi o Virag :(

Isabella: Ta... widziałam. Współczuję. Poza tym mam Twoją szczoteczkę ;)

Dała mu ją.

Iulian: Dzięki :) Trochę mi szkoda tego, że ciemna strona Virag nie jest do mnie przekonana. :/

Isabella: Ok, ok. Przyszłam do ciebie, gdyż chcę z tobą zawrzeć układ. Mogę liczyć na ciebie?

Iulian: Do pozbycia się Arkadego?

Isabella: No, ale nie tylko do tego.

Iulian: No to odmówię, bo mam już sojusz z Thomasem. :)

Isabella: A co ty na to bym pomogła w Twojej relacji z Virag w zamian za sojusz? ;D

Iulian: Kiedy tego dokonasz to na 100% możesz na mnie liczyć. Jednak wątpię w to. :/

Isabella: No, dobra... Iulian potrzebny mi również, ale tylko do eliminacji Arkadego. A poza tym... zapewnił mi ślub z Fatihem, więc wypadałoby się odwdzięczyć :P A Arkady tej relacji na bank nie popsuje.

Isabella: Nom.

Szef: LUDZIE! DZIŚ PROWADZĘ!

Thomas: Bo?

Szef: NIE TWÓJ ZASRANY INTERES!

Słychać płać płacz Chrisa.

Chris: Dlaczego mój kurczak!? :'(

Szef: Eh...

Tina: TO gdzie w końcu lecimy?

Szef: Do Tadż Mahal w Indiach! ;D

Uczestnicy: Nie!

Dwór Tadż Mahal, Indie

Prawie wszyscy cierpią w gorąca. (Poza Virag i Szefem).

Szef pił zimny napój i ochładzał go wiatrak.

Kinga: Już mi tu nie dobrze... :/

Markus: WODY, WODY!

Iulian: Kurde, głowa mi czerwienieje...

Arkady: I tym samym Żulian już nie jesteś niewidzialny :P

Iulian: Zamknij się...

Tina: Ile w ogóle jest stopni!?

Szef: 36 stopni w cieniu.

Thomas: O ja pierdolę!

Virag: Nie jest tak źle...

Iulian: Super Virag! <3

Virag: Aha...

Tatiana: A gdzie Chris?

Szef: Dostał depresji i teraz próbuje przygotować drugiego kurczaka.

Kinga: Przykre, oby się najadł.

Thomas: Kinga -> To przecież McLean... po co mu współczuć? xD

Kinga: Oj, wyluzuj Thomas.

Szef: Oto wasze dzisiejsze dzisiejsze wyzwanie i... NIE PRZERYWAĆ, JAK MÓWIĘ!

Cisza...

Szef: Wasze wyzwanie nazwałem "Herbatką w Tadż Mahal". Będzie to taka niby sztafeta/wyścig drużynowy - 4 na 4! Zaczyna pierwsza wyznaczona osoba, która napełnia kosz liśćmi herbaty na ogrodach Tadż Mahal (Tam jest najgoręcej... xD). Kiedy skończy to zanosi pełny kosz liści do wnętrza Tadż Mahal i wtedy następna osoba biegnie i wykonuje to samo. Wygra drużyna, której cztery kosze liści herbaty pierwsze będą w świątyni Tadż Mahal. I jak? Podoba się? ;D

Uczestnicy: NIE!

Szef: Szczerze w dupie to mam :P

Isabella: Przecież Przestępców jest pięciu!

Szef: Fakt, dlatego za karę w wyzwaniu nie weźmie udziału... Thomas! To za tego ukradzionego kurczaka! -.-

Thomas zaczął się śmiać.

Thomas: Heh! Super kara xD Ja będę się lenił w klimatyzowanej świątyni, a oni zapierdzielać po listki w upale, ale numer xDDD

Szef: A twoją karą Thomas będzie naprawianie rur kanalizacyjnych pod ziemią! BĘDZIE PIEKŁO! XDDDD

Thomas: A...

Thomas: Niech go kurwa piorun trzaśnie!

Tatiana: Współczuję Thomasowi... a mogłam go przed tym powstrzymać :(

Isabella: Czyli trzeba się podzielić. Ja to zrobię :)

Szef: Ja mam was już podzielonych :P

PRZESTĘPCY:

  1. Arkady
  2. Virag
  3. Iulian
  4. Kinga

ŻOŁNIERZE:

  1. Tatiana
  2. Isabella
  3. Markus
  4. Tina

Tina: O. Na końcu? :O

Szef: Tak, więc Arkady i Tatiana zaczynają. Reszta -> Za mną do Tadż Mahal!

Reszta poszła za Szefem.

Wyzwanie

Na ogrodach ogrodach byli już Arkady i Tatiana.

I zaczęli zbierać.

Arkady: Jak sobie tam radzisz Tatiana? ;D

Arkady machał sobie wachlarzem.

Arkady: Warto mieć wachlarz na takie okazje! <3

Tatiana: Kurde, ale gorąco... nie rozpraszaj mnie koleś!

Arkady: Jesteśmy tacy podobni! Reporter i prawnik to raczej zaliczają się do działów humanistyki, więc taki mały sojusz nie zaszkodzi ;D

Tatiana go zignorowała i kontynuowała zbieranie liści.

Tatiana: Nie mam zamiaru z nim się zadawać... ale ten jego wachlarz, by mi pomógł.

Arkady: Aha... -.-

Po paru gorących i cichych minutach...

Arkady napełnił koszyk ostatnim listkiem.

Arkady: Ha! Już! Nara frajerko! :P

Pobiegł z koszykiem.

Tatiana tuż po nim również napełniła koszyk.

Tatiana: Nie wygrasz ze mną tak łatwo.

Pobiegła za nim z koszykiem.

Tatiana szybko go dogoniła.

Potem zmieniali się pozycjami.

Jednak ostatnie...

...

..oboje weszli do Tadż Mahal w tym samym czasie.

Szef: 1-1! Isabella i Virag -> Wow! Ruszacie w tym samym czasie xD Start!

Isabella i Virag wyszły z Tadż Mahal do ogrodów.

Isabella: To moja okazja, by popsuć szyki Arkademu :P Mam plan :)

Pod ziemią

Wkurzony Thomas naprawiał rury.

Thomas: Głupia kara! Głupie rury... Głupi program!

Thomas: Ta... tym na górze na pewno lepiej. Ja muszę znosić smród, piekło i kurwa chętnie spierdoliłbym stąd! -.-

Thomas: Kurwa, głowa mnie napierdala!

Jednak wciąż się nie poddawał w rurami.

Wyzwanie

Podczas zbierania liści herbaty w upalnym ogrodzie:

Virag bez żadnego zmęczenia miała już prawie cały kosz pełny.

A Isabella miała napełnione 40% kosza i się pociła.

Isabella: Virag -> Zanim skończysz chcę cię tak zapytać.

Virag: Dawaj...

Isabella: Czy ty i Iulian... no wiesz? Czujecie coś do siebie? xD

Virag: Z tego nic nie będzie...

Isabella: Czyli jednak go lubisz? :)

Virag: Nie jest zły, ale żeby nas coś połączyło to... musiałby zostać gotem...

Isabella: Ja osobiście uważam, że nawet bez tego faktu... pasujecie do siebie :)

Virag: Może...

Isabella: Na pewno! Macie nawet lekko podobne osobowości. ;)

Virag: Trochę...

Isabella: Iuliana znam dobrze, bo w końcu to mój sąsiad xD Opowiedzieć ci jedną z najbardziej smutnych i tajemniczych wydarzeń o nim?

Virag: Nie chce mi się tego słuchać... Gadaj...

Isabella zaczęła jej opowiadać...

W tym samym czasie Virag napełniła cały kosz.

...

W Tadż Mahal...

Markus: Gdzie Isa? Musimy to przecież w końcu wygrać!

Iulian: Z drugiej strony tu jest klima :) Nie to co tam. Jak dobrze, że Virag jest na to odporna <3

Markus: Ty coś do niej czujesz?

Iulian: Nie będę ukrywał, że tak. Jednak to i tak nic z tego nie będzie :C

Markus: Ziomek jeszcze zdążysz się zakochać xDDD

Iulian: A ty kogo niby kochasz? ;)

Markus: Ja kocham swoją mamę, swojego tatę, swoją rodzinę.

Iulian: Widzę, że bardzo dobrze ci u nich. :) Masz rację!

Po sekundzie obok nich zjawia się Virag.

Markus: Aaa! Wystraszyłaś mnie!

Iulian widzi, że przyniosła drugi koszyk.

Iulian: Dobra robota Virag, lecę!

Pobiegł.

Virag: Czekaj... eh...

Markus: I gdzie Isabella? Znowu przegramy :'(

...

Isabella miała już w 95% napełniony koszyk.

Iulian miał już napełniony do 10%.

Isabella: O hej Iulian! Coś taki radosny? Czyżby...?

Iulian: Zdałem sobie sprawę, że Virag nie jest najważniejsza. Markus mnie przekonał.

Isabella: Eee... nie no, ale uwierz w to! Uwierz w tą głębię miłości! Ona (ta mroczna strona) w głębi duszy pewnie jest w tobie zakochana! Tylko musisz w to uwierzyć.

Iulian: Wow, dzięki. Teraz właściwie jestem zmieszany :/

Isabella skończyła zbierać liście.

Isabella: Nareszcie! ;-; Uff... (otarła twarz z potu) Powodzenia Iulian!

Pobiegła do drzwi Tadż Mahal.

...

Isabella weszła do świątyni i położyła swój kosz obok kosza Tatiany.

Isabella: Dajesz Markus! Pokaż swoje umiejętności olimpijskie! :D

Markus: Markus wkracza do akcji! :D

Markusa to zmotywowało.

Szybko wziął koszyk i pobiegł do ogrodu.

Szef: Ta... 2-2, ale raczej to Przestępcy wygrają xD Iulian ma przewagę nad Markusem. :P

'...'11

Iulian miał już prawie pełny kosz.

Iulian: Już prawie koniec tej męczarni... jeszcze tylko jeden listek, i jeszcze jeden... i... Wow!

Iulian zobaczył, jak Markus wrzuca te liście do koszyka "z prędkością światła".

Markus: Hejka koleżko! Już prawie mam cały koszyk pełny! :D

Iulian: Jak?! :O

Markus: Tak, sam jestem w szoku.

Iulian: Heh xD I tak jestem pierwszy :)

Markus: Kurczę, gratuluję ziom. Ja też skończyłem. Wyścig do świątyni? ;D

Iulian: No.

Pobiegli.

Pod ziemią

Thomas był już wyczerpany z gorąca i lał się z niego straszny pot.

Thomas: Tak... To już końcówka... już!

Naprawił rury kanalizacyjne.

Thomas: Tak! W końcu! Chyba wszystko jest ok.

Lekko pogładził je.

Po chwili znowu zaczęła tryskać z nich woda i po chwili wróciły do swojej popsutej postaci.

Thomas: Ja pierdolę!

Thomas: Dobra, walę to! Idę sobie coś zjeść :P

Wyszedł z pomieszczenia.

Wyzwanie

Markus: Taak jest! Jest moc! <3

Markus pobiegł sobie do knajpy.

Iulian: Kinga -> Biegnij, biegnij szybko!

Kinga pobiegła.

Tina: Po moim trupie!

Pobiegła szybko za nią.

Tina: Nie ma mowy, że po raz kolejny będę przegrana... nie ma!

...

Iulian chciał sobie gdzieś pójść, ale Virag go złapała za rękę.

Virag: Czekaj...

Iulian: O co chodzi Virag? :)

Virag: To nie może tak długo trwać...

Iulian: Ta, wiem :/

Virag: W ten sposób wspólnie sobie wyrządzamy krzywdy, które nie są warte tego...

Iulian: Jest tego świadomy :/

Virag: Iulian chcę ci powiedzieć, że...

Iulian: Ok, życzę ci, więc byś poznała swoje prawdziwe szczęście...

Jednak Virag w tym momencie go pocałowała.

Arkady widząc tą sytuację szybko wyszedł.

Iulian: Wow! Serio? :O :D

Virag: Ta... Podziękuj Isie :P

Iulian: Dzięki Isa! :)

Isabella: Czego się nie robi dla kumpli ;) Jednak mam nadzieję, że mogę na was liczyć w razie czego? :)

Iulian: Oczywiście!

Virag: Tak...

Isabella: Cudownie <3

Iulian: To co teraz robimy?

Virag: Zjeść coś zimnego... Ok...?

Iulian: Spoko :)

Poszli.

Arkady: ONI NIE MIELI BYĆ RAZEM!!! -.- Producenci mi popsuli genialny plan wyeliminowania Żuliana!

Isabella: Arkady raczej nie podejrzewa, że ja za tym stałam. I dobrze. W sumie zyskałam kolejne głosy przeciwko niemu i nowy sojusz. :)

...

Wyczerpane Kinga i Tina zbierały listki herbaty do koszyka.

Kinga 80% koszyka.

Tina 65% koszyka.

Kinga: Chyba znowu to wygramy <3

Tina: O nie!

Tina zaczęła szybciej wsypywać liście do kosza.

Kinga: Jeszcze tylko niewiele.

Tina: Zbliżam się...

Kinga i Tina: JUŻ!

Kinga i Tina biegły z koszykami w stronę drzwi Tadż Mahal.

Kinga: Ja wygram!

Tina: Nie, bo ja wygram!

Kinga i Tina: Już blisko!

Zamieniały się pozycjami i biegły łeb w łeb.

Jednak ostatecznie do świątyni pierwsza weszła...

...

...

...

...

...

..Tina.

Chwilę po niej Kinga.

Szef: Wygrywają Żołnierze!

Żołnierze: W końcu! :D

Tina: Tak jest! W końcu z dala od tej śmierdzącej kabiny przegranych! <3

Kinga: Cóż, gratuluję. Należało ci się :)

Szef: Żołnierze -> W nagrodę otrzymujecie do Klasy Zwycięzców...

Chris: Zimne masaże Chrisa McLeana! :D

Żołnierze: Super! :D

Przestępcy: NIE!

Thomas: Ten program to syf!

Szef: Chris -> Wróciłeś!

Chris: Ta... Poza tym Szef przygotowałem kurczaka, więc sobie zjem. :P

Szef: Ale całego? :O

Chris: Tak, całego! Należy mi się! Wszyscy nadal pozostają w grze! A co wydarzy się następnym razem? Dowiecie się oglądając następne odcinki... Totalnej Porażki: Podróży Pięknego Bałaganu!!!

KONIEC

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.