FANDOM


Totalna Porażka: Dwa Oblicza Pahkitew - Odcinek 4

Chris: Ostatnio w Dwóch Obliczach Pahkitew...

<Retrospekcja>

Chris: Zadanie uczestników było zupełnie przypadkowe. Miałem w planach inne, ale Jasmine uruchomiła wiatr, który wywiał moją szczęśliwą monetę do lasu, dlatego zadaniem ich było odnalezienie jej. Zrobił to Topher i wygrały Ryby. W międzyczasie Clementine się "popisała" i postrzeliła Sanders oraz Cj'a. Na szczęście strzałkami usypiającymi. Cóż, Jasmine zawaliła i odpadła. A już dziś kolejny odcinek... Totalnej Porażki: Dwóch Oblicz Pahkitew!!!

<Czołówka>

Przed wyzwaniem

W drodze do reszty

Sanders i Cj wracali z namiotu medycznego do reszty uczestników.

Cj: Kurde, ona jest chora na mózg -.-

Sanders: Wiesz co? Chętnie bym jej teraz strzeliła, ale to w sumie nie w moim stylu. Tylko pokazałabym swoją słabość.

Cj: Mam nadzieję, że pozbędą się jej.

Sanders: Będę się o to modliła :P

Cj: Ej, zauważyłaś? Jesteśmy na granicy.

Wskazał na granicę, w której po lewej stronie były naturalne drzewa, a po prawej jakby sztuczne.

Sanders: Ta, faktycznie coś jest nie tak. Wyspa wpół naturalna?

Cj: Może w TDPI też tak było?

Sanders: Nie, w PI nawet ta część była sztuczna. Coś się widocznie popsuło im i sztuczność nie zadziałała w tej części wyspy.

Sanders sprawdziła jedno z drzew z naturalnej części.

Sanders: Nie myliłam się. Dobra, wracamy.

Cj: Hę, co?

Sanders: No idziemy do reszty :P

Cj: Ok.

Cj: Ta, czasami się wyłączam. Bałem się, że nie przeżyję i już nigdy nie zobaczę Jackie, a to byłoby straszne. :/

Przed willą Chrisa

Chris poganiał stażystów, którzy tamowali dziurę w Chrisa willi.

Chris: Nie ociągać się! Ma byś wykonane do perfekcji ;)

Stażyści nadal wykonywali to powolnie. Chris spojrzał na zegarek.

Chris: Ok, pora do ich wezwać na wyzwanie :) A was przypilnuje... miś jubiler ;)

Miś jubiler stanął na przeciw stażystów, a oni się go przestraszyli i szybciej wykonywali swoją robotę.

Stołówka

Wszyscy byli zgromadzeni w stołówce i jedli śniadanie.

Koty

Devin: Ludzie, musimy coś zrobić, bo inaczej będziemy ciągle przegrywać. Co z nami jest nie tak?

Clementine: Co z tobą jest nie tak? :P

Devin: A ty się zamknij mała. Byłem głupcem, że głosowałem na Jasmine, a nie na ciebie.

Clementine: Co mam powiedzieć? Życie :')

Dakota: Devin, odwal się może od niej. Co ty sobie myślisz?

Devin: Co ja sobie myślę? -.-

Fatih: Spokój! Clem, wyluzuj. Devin, też wyluzuj. Takie spięcia w drużynie tylko pogarszają sprawę, a przecież chcemy wygrać.

Dakota: Fatih, racja. Tym razem wygramy!

Dakota: A jak nie, to odpada Devin. Strasznie mi działa na nerwy. ;-;

Ryby

Jackie: Nie smakuje mi jakoś śniadanie. Szkoda mi tego co się wczoraj wydarzyło. Mam nadzieję, że Cj jest cały i zdrowy.

Lightning: E tam! To tylko taki sobie frajer, który jest bezużyteczny. Daj sobie spokój! xD

Jackie ze zdenerwowała zrzuciła Lightninga z krzesła.

Jackie: Ty mi tu go nie obrażaj...

Topher: Zaczyna się walka? Kto wygra? ;) Czy przemądrzała Jackie czy może...

Ryby (część drużyny): Zamknij się Topher!

Topher: Oni są żałośni -.-

Ursula słuchała jakiejś muzyki miłosnej i patrzyła na Fatiha.

Gwen: Ursula? :)

Ursula: Hę? Co?

Gwen: Co się tam na niego patrzysz?

Ursula: Eee... po prostu podoba mi się, jak sobie radzi ze swoją drużyną.

Lekko się zarumieniła.

Gwen: Aha, rozumiem xD Mogę się dołączyć do słuchania?

Ursula: Pewnie.

Gwen i Ursula słuchały sobie muzyki na jednych słuchawkach.

Wtem przybyli Sanders i Cj.

Jackie: Cj! :D

Cj: Jackie! :)

Sanders: Słuchajcie, muszę wam coś powiedzieć.

Chris: (megafon) Zaczynamy wyzwanie! Cieszycie się? ;)

Sanders: Nie, ponieważ mi przerwałeś :P

Chris: (megafon) I co w związku z tym!? Przygotujcie się, bo dziś będziecie walczyli z robo-zwierzętami ;)

Sanders: Wyspa jest pół naturalna i pół sztuczna!

Reszta: WHAT!? :O

Sanders: Dokładnie. To jest fakt.

Topher: Oj, nieładnie Chris, nieładnie. :)

Dakota: I nam o tym nie powiedziałeś!?

Chris: (megafon) Dzięki, Sanders (sarkazm) To idziecie na to wyzwanie?

Wszyscy: NIE!

Chris: (megafon) CO!?

Fatih: Jak dowiedzieliśmy się o istnieniu części naturalnej wyspy, to ja się na to wyzwanie nie piszę. Nie chcemy być dziś sztuczni!

Ursula: Ach! On jest po prostu cudowny... Znaczy, dobrze gada :P

Uczestnicy: Właśnie!

Chris: (megafon) DOBRA! Na drugą stronę wyspy! Będziemy dziś łowić świeże rybki w jeziorze <3

Uczestnicy poczuli satysfakcję i udali się na wyzwanie.

Wyzwanie

Drużyny i Chris byli już zgromadzeniu niedaleko jeziora. Na jeziorze były dwie łódki ze sprzętem do łowienia ryb.

Chris: No witam -.-

Topher: Witamy, witamy Chris ;)

Chris: Topher, nie wkurwiaj mnie lepiej.

Gwen: W końcu! Świeże powietrze, w końcu <3

Clementine: Świeże? Aha.

Chris: Dobra, słuchajcie mnie teraz. Macie pół godziny. Drużyna, która złowi najwięcej ryb - wygrywa wyzwanie. Wszystko jasne?

Topher: Zapomniałeś wspomnieć, że kto zawali... na ceremonię ;)

Chris: Topher...

Ursula: Dobra, drużyno do łódki! Nie możemy przegrać.

Drużyna poszła za nią i zaczęli wyzwanie.

Fatih: Hmm... Dobra jest ta Ursula. Musiałbym spróbować do niej zagadać. :)

Fatih: Dobra, jedziemy z nimi!

Koty udały się do swojej łódki i zaczęli łowić.

Ryby

Gwen: Topher, czemu nie łowisz?

Topher: Ja tu jestem od komentowania! HELO! (please)

Gwen: Wiesz co? Spadaj stąd może? :P

Gwen starała się skupić.

Cj: Topher, nie ma mowy, że będziesz się tak ociągał. W tej chwili bierzesz się za wędkę!

Topher: Nie zmusisz mnie. Ty nie jesteś Chrisem, by mi rozkazywać ;)

Cj: Zaraz ci przywalę, nie wykorzystuj mojej cierpliwości -.-

Topher: Heh, spróbuj xD

Sanders: Ej! Topher bierz się za to, bo...

Lightning nagle krzyknął.

Lightning: Lightning zdobył rybę! :D

Ursula: Super. Tak trzymaj.

Ursula nie zwracała uwagi na kłótnie i ze spokojem sobie wędkowała.

Ursula: I mi też się rybka trafiła.

Topher specjalnie zepchnął Jackie z łódki, a ona zaczęła opadać na dno.

Topher: Ups, przypadek.

Sanders: Ty kretynie. -.-

Cj: Jackie!

Cj wskoczył do jeziora i zanurkował za nią.

Koty

Fatih: Dobrze nam idzie. Już mamy trzy ryby. Nie zwalniać tempa! :)

Devin: Heh, ja pamiętnego czasu złowiłem rękami krokodyla, ale wtedy przez sok z papryczek meksykańskich nic nie widziałem. Jak to mówię, to przypomina mi się Carrie. <3

Fatih: To zrozumiałe.

Clementine złowiła rybę, ale szybko ją wrzuciła z powrotem do jeziora.

Devin: Dlaczego to zrobiłaś? Sabotaż? -.-

Clementine: Nie. Zaraz sabotaż? Nie chcę odbierać życia tym stworzeniom kretynie :P

Devin: Ja jestem kretynem?! Lecz się.

Dakota strzeliła go w twarz.

Dakota: Może ty powinieneś się leczyć? Tylko gadać o swojej Carrie, a przecież nikogo to nie obchodzi.

Devin: Jak? Bronisz też chorej dziewczynki, a przecież wiesz co wczoraj zrobiła.

Dakota: Strzeliła kulami usypiającymi w członków przeciwnej drużyny? To chyba dobrze, chciała dla nas wygrać kretynie.

Fatih: Devin, Dakota... przestańcie.

Jednak oni się nadal kłócili i nie słuchali Fatiha. Fatih tylko machnął ręką, wyjął z plecaka sprzęt do nurkowania. Po chwili zanurkował po ryby.

Ryby

Topher: Drużyna Ryb powinna obowiązkowo wygrać w tym wyzwaniu w łowieniu ryb, to logiczne. Co nie? ;)

Gwen: Oj, zamknij się Topher. ;-;

Cj wynurzył się z jeziora z Jackie.

Sanders udzieliła jej szybkiej pomocy.

Jackie: Co się ze mną działo?

Sanders: Topher cię wrzucił do jeziora, Cj cię wyratował.

Jackie: Ooo, dzięki <3 A ty Topher.

Dała Cj'owi całusa, po czym kopnęła Tophera w krocze.

Topher: Aua!

Lightning: I kolejna ryba dla Lightninga! <3 <3 <3

Koty

Dakota: Nie chcesz wiedzieć co sądzę o jej włosach, ale powiem. :)

Devin: Dosyć! Kończymy temat. Nie chcę ciebie dziś słuchać.

Devin zatkał uszy.

Dakota: A Fatih? Gdzie on jest?

Z jeziora wynurzył się Fatih z dużą liczbą ryb.

Dakota: Ooo!

Clementine: Wow xD

Chris: Koniec czasu! Do brzegu jeziora zapraszam. Czas policzyć wasze ryby!

.

Chris liczył ryby.

Chris: Wynikiem 17-16 wygrywa drużyna...

...

...

...

...

...

...

..KOTÓW!

Dakota: Ooo, serio?

Fatih: Wygraliśmy! :)

Koty: JUHU!

Lightning: Ja to przegraliśmy!? Przecież to Lightning najwięcej zebrał! Jest 17-16, ale w naszą stronę! NASZĄ!

Jego drużyna strzeliła facepalm'a.

Chris: Dobra, daj sobie spokój. Przegrywanie i widzimy się na ceremonii...

Ceremonia

Chris: Podjęliście decyzję. Cóż, przejdźmy do konkretów. W grze zostają...

...

...

...

..Gwen!

...

..Sanders!

...

..Cj!

...

..Jackie!

...

..Ursula! Zostali Lightning, który znowu popisał się umiejętnościami matematycznymi (please) I Topher, który wkurzał i zepchnął Jackie z łódku. Dobra, przegłosowany został...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

..Topher!

Topher: JAK TO!? -.-

Cj: Tak kretynie! Odpadłeś! Spierdalaj stąd!

Jackie: Słyszałeś co masz zrobić? :P

Chris: Mogę coś powiedzieć!? Dziś mamy odcinek bez eliminacji!!! Topher zostaje!

Reszta: Co!? Dlaczego!?

Chris: Po prostu mam dobry humor. Już nie ma dziury w moim domku. Topher, grasz dalej.

Topher się uśmiechnął.

Topher: Pożałują tej decyzji ;)

Chris: Dobra. W następnym odcinku na pewno ktoś odpadnie! Kto? Hmmm... Tego dowiecie się w... Totalnej Porażce: Dwóch Oblicz Pahkitew!!!

KONIEC

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.