FANDOM


TDRCambodia(10)

Blaineley i Szef wypoczywają sobie w domku, a Chris łowi ryby.

Szef: Biedne ryby. Każdy, kto je łowi, powinien być nazywany kłusownikiem i wyszydzany.

Blaineley: Oj tam, nie przesadzaj. Ryby są bardzo smaczne. Sam je przecież łowiłeś, kochany.

Pogładziła go delikatnie po policzku, a następnie delikatnie w niego szczypnęła, ot takie pieszczoty.

Blaineley: Poza tym nie sądzę, żeby coś ci się stało, jeśli w przeszłości złowiłeś kilka takich rybulek.

Szef: Nienawidzę jaroszy, ja łowiłem tylko dla przyjemności. -,-

Blaineley przewróciła zalotnie oczami.

Blaineley: Nie masz się czym przejmować, Szefie. Tutaj nikt ci nagle nie wystawi mandatu za wędkowanie.

Pojawia się kopuła wodna, z której wyłaniają się MacArthur i Sanders.

MacArthur: Chris, otrzymujesz karę porządkową w wysokości 2000$ za łowienie ryb na terenie Phnom Peng.

Chris: Co? :O

Blaineley była jeszcze bardziej zaskoczona niż Chris.

Blaineley: MacArthur jest znowu kadetką? o___o

MacArthur: Jak widać tak. Wyrażenie skruchy oraz chęć dalszego pomagania służbie dzięki niezawodnym mięśniom robi swoje.

Chris: Ja cię nawet nie kojarzę, babo!

MacArthur wyszła z kopuły wodnej (stanęła na jej tzw. “platformie”) i ochlapała lalusia wodą.

MacArthur: Babę to możesz mieć w nosie, paniczyku.

Sanders zaczęła się śmiać. MacArthur weszła do kopuły i przybiła piątkę z partnerką.

Sanders: I tak trzeba załatwiać sprawy! :D

Blaineley nie ukrywała faktu, że spodobała jej się kara, jaką wymierzyła mu “glina” za nazwanie jej bardzo ordynarnym wyrażeniem.

Blaineley: Sądzę, że zasłużona kara.

Szybko wzięła poncz, znowu się położyła na leżaku i omawiała poprzedni odcinek.

Blaineley: Ostatnio w Odkupieniu Totalnej Porażki: Przygodzie w Dzikiej Kambodży Chris poprowadził odcinek za nas, podczas gdy my mogliśmy porządnie odprężyć mnie w samolocie Szefa. Po powrocie do owego miejsca został urządzony zróżnicowany pokaz talentów. Mieliśmy fascynujące akty desperacji Aisha’y, która stwierdziła, że może zrobić co chce i zwyzywać mnie publicznie, aż po Matti’ego i Shawna, którzy nie zrobili absolutnie nic i dzięki małej “intrydze” Dave’a to Matti, a nie jego kolega został odesłany na Wyspę Odkupienia. Mając dwie osoby z niepewną szansą na powrót, kogo chcielibyście zobaczyć jeszcze raz? Czy Sierrze odbije jeszcze bardziej po eliminacji swojego chłopaka? Czy Amy nadal udaje taką milutką? Albo jakie akty desperacji pokaże nam Aisha? Tego dowiecie się, oglądając Odkupienie Totalnej Porażki: Przygodę w Dzikiej Kambodży!


Czołówka

Zawodnicy tradycyjnie spędzali czas poza domkiem. Osoby, które chciały porozmawiać, znalazły sobie ustronne miejsca, w których miały nadzieję, że podglądacze nie będą ich podsłuchiwać. Pierwszym przykładem będą Dave i Shawn.

Dave: Zostałeś na kolejny odcinek :D

Shawn: No, w sumie to dzięki.

Dave: Nie chciałem, abyś rezygnował. Byłoby to trochę głupie, biorąc pod uwagę, że obaj mamy wielkie szanse na wygraną programu.

Shawn: A co ze Sky?

Dave: Wszystko w porządku. Właśnie idę z nią niedługo porozmawiać.

Shawn: To spoko. Rozmawiajcie sobie na zdrowie. c:

Dave idzie i nagle pojawia się z prawej strony Dawn.

Dawn: Cześć, Shawn. Jaka szkoda, żeś nie zrezygnował i musisz słuchać tego szaleńca.

Shawn: Yyy, a ty skąd się tu wzięłaś?

Dawn przewróciła oczami.

Dawn: Daj spokój. Słyszałam, co Dave mówił ostatnio na mój temat. W zasadzie to waszą rozmowę od początku i uprzedzam, to nie Chris rozwali ich związek, zrobię to ja. >:)

Shawn: Doprawdy?

Dawn: Nie zasługują na siebie, a zwłaszcza on. Dlaczego dosłownie każdy zapomina, że Dave ją prawie zamordował w finale wyspy Pahkitew? ;’)

Shawn: Hmph, jesteś żałosna. Będziesz wypominała sytuację, która wydarzyła się dawno temu? Aż tak to ci zaprząta głowę?

Dawn: Nie. Zaprząta mi głowę, że ty nadal jeszcze jesteś w grze, podczas gdy miałeś dołączyć do swojej Jasmine. Wtedy byłabym pewna na 100%, że rozbiję cały blok idiotycznego sezonu Pahkitew - a jak rozwalę związek Dave’a i Sky - przyjdzie czas na skłócenie ze sobą bliźniaczek i w ten sposób żadne z was już nie będzie działało w zwartej grupce.

Shawn: Oj, fajnie. Bo jak tylko Dave, Sky, Amy i Samey się dowiedzą o tym, co powiedziałaś, nie ujdzie tobie to na sucho.

Dawn: Prędzej się żul zesra niż do tego dojdzie. Kotek, ja już byłam tyle razy zagrożona w tym show eliminacją, że teraz wszyscy, który mi zaszli za skórę, są poza programem i jedyne co mogą, to się popłakać Annie i Warwickowi w podsumowaniu.

Shawn: Właściwie to zgrywasz tylko taką cichą cnotkę. Nie łaź za mną, bo po tej gadce mam ciebie serdecznie dosyć. Jesteś chora psychicznie.

Shawn idzie. Dawn zdążyła coś mu powiedzieć.

Dawn: Nie zapominaj, że dzisiaj spakujesz swoje graty przeciwko zombie i nas opuścisz!

Znika magicznie.

[Zwierzenie] Dawn: W etapie początkowym jest najlepiej działać i wyrzucać pośrednie zagrożenia, bo inaczej zdążą namówić wszystkich przeciwko tobie. Konkurencja powinna zostać wytępiona automatycznie. Czy jestem jedyną osobą w tym programie, która stara się dodać nieco więcej dramaturgii do show?

Dave idzie na pomost, a tam widzi Lindsay i Sierrę.

Dave: Cześć, dziewczyny.

Sierra widzi od razu Dave’a i odwraca się.

Sierra: Lindsay, zrób to samo. Ten tłumok cię jeszcze omami.

Lindsay: Jaki tłumok?

Wskazała mu Dave’a. Ten tylko zmrużył oczy.

Dave: Doprawdy? Będziesz przeżywała sytuację sprzed dwóch dni, kiedy odpadł Cody?

Sierra: A kto by nie przeżywał eliminacji przyjaciela? I to takiego, o którym non stop fantazjujesz, a w końcu marzenia o związku się spełniły?

Dave: Przepraszam, ale zachowywałaś się jak skończona psycholka.

Sierra: Naprawdę? Przyszedł wspaniałomyślny facet, który skrzywdził swoją dziewczynę, bo się związała z jakimś sportowcem. Nie wierzę, że nagle chcesz tylko sobie “naprawić przeszłość” tylko dlatego, że nikt ciebie nie lubi. xD

Dave: Ale ciebie też nikt nie lubi za twoje zachowanie. Po eliminacji Cody’ego zaczęłaś się zachowywać jak obłąkana wariatka, której powiedzenie czegoś na spokojnie spowoduje u niej wielką agresję.

Sierra: Ależ nie nazywaj się przydomkami, jakimi siebie obdarzyłeś. Aha, Dawn mi powiedziała, żebym was słuchała.

Przychodzi Sky.

Sky: Czeee…

Spogląda na Sierrę i Lindsay, i czuje się trochę zmieszana.

Dave: Sky. Co ty na to, abyśmy poszli gdzie indziej?

Sierra: O, ja chętnie.

Wzięła Lindsay i osaczyły Dave’a.

Sky: Wszystko ok, Sierra?

Sierra: Oczywiście! Mnie zastanawia tylko, dlaczego chcesz mu to wszystko wybaczyć?

Lindsay: Może dlatego, że w Totalnej Porażce nikomu nigdy nie pozwolili umrzeć? xD

Sierra: A pozwolić na to, żeby Trent popełnił samobójstwo na oczach wszystkich w programie już mogli? ;’)

Sky: Jak widać tak. Słuchaj, nie musisz się wtrącać we sprawy wszystkich.

Sierra: Ależ naturalnie. Tylko pamiętaj, że cię ostrzegałam. Idziemy, Lindsay.

Lindsay: Nie, dzięki. Ja się idę poopalać.

[Zwierzenie] Lindsay: Zaczynam się domyśleć, dlaczego Sierra zaciągnęła mnie nad pomost.

[Zwierzenie] Sierra: Fajnie, że mnie rozdzielił z Cody’m, a teraz on i Sky będą non stop sobie chodzić za rączkę. Normalnie nie jestem zazdrosna o innych, ale to co on zrobił, było POTWORNE. Chętnie jednak “ulegnę” im, bo lubię, jak są nowe pary.

Sierra niezadowolona idzie, a Lindsay zostaje na pomoście. Nie zwraca nawet uwagi na to, że Dave i Sky ze sobą rozmawiają.

Sky: Cześć, Dave. Długo zbierałam się na to, aby z tobą porozmawiać odnośnie całej sytuacji z Alejandro. Miałeś rację. Po raz pierwszy przyznaję, że popełniłam błąd, nie ufając tobie od razu.

Dave: Miło mi to słyszeć. :)

Oboje uśmiechnęli się do siebie.

Sky: Teraz wiem, że jeśli coś chcesz, mogę ci zaufać. Przynajmniej odzyskałeś mój szacunek oraz fakt, że możesz na mnie liczyć, gdy coś ciebie trapi. :)

Dave: Ach, moja złość do ciebie już dawno przeminęła.

Sky: A przeminie jeszcze bardziej, kiedy powiem, że ja i Keith już nie jesteśmy razem od dawna? :p

Dave: Ooo, tego nie wiedziałem. :d

Sky: Daj spokój, Dave. Keith na pewno leciałby na to, że zostałam milionerką. :/

Dave: Ja myślę, że negatywnie go oceniasz.

Sky: Powiedział mi to wprost. ._.

Dave: Oj, kurczę. To trochę szkoda. :c

Podrapał się po głowie. Sky dotknęła jego ręki, a kiedy magiczny czar miał nagle między nimi się pojawić… Sky szybko odsunęła rękę.

Sky: Przepraszam, to taki impuls.

Zaczęła bekać.

Sky: Niedobrze… o_o

Dave: Przyjęło się. xD

Było też parę osób, które nie wychodziło z domków. Aisha siedziała smutna w swoim pokoju, a do niej przyszła w odwiedziny Dakota.

Dakota: Cześć, Aisha.

Usiadła obok niej na łóżku.

Aisha: Co chciałaś?

Dakota: W sumie to chciałam cię pocieszyć po twojej konfrontacji z Blaineley. Sposób, w jaki ją pocisnęłaś, bardzo mi przypadł do gustu.

Aisha: Serio?

Dakota: Tak! :D Nigdy nie wiedziałam, że moja kuzynka będzie tak bezpośrednia…

Aisha: Czekaj, nazwałaś mnie kuzynką?

Dakota wyjęła z kieszeni testy DNA.

Dakota: Nic nie mówiłam, ale rok temu chciałam się dowiedzieć czegoś więcej na temat swojej rodziny, odkąd mój przybrany brat się zakochał w mojej cioci. Brzmi to absurdalnie, ale niestety takie wydarzenie ma u nas miejsce.

Aisha czyta testy.

Aisha: Na której to stronie?

Dakota wzięła od niej kwit i pokazała jej siebie z Aishą.

Aisha: Łaaał, my faktycznie jesteśmy ze sobą spokrewnione. :D

Aisha i Dakota się przytuliły oraz zaczęły piszczeć z radości. Wszedł do nich Brick w zielonych slipach.

Brick: Czego wrzeszczycie? To już człowiek się wykąpać nie może? ;-;

Dakota: Wiesz, jak reagują dziewczyny w kinach, kiedy zobaczą coś okropnego?

Aisha: Piszczą jeszcze głośniej?

Dakota: Tak. Wypróbujemy to?

Aisha: Dawaj. xD

Aisha i Dakota zaczynają piszczeć jeszcze głośniej. W ten sposób wszyscy uczestnicy znajdują się w domku.

Amy: Jesteś zboczony, Brick.

Shawn: To nieźle się kąpiesz, brudasie. Faktycznie od ciebie capi. :v

Brick, kiedy usłyszał słowa Shawna, dostał olbrzymiego bulwersu. Dawn szybko wyłapała reakcję Bricka.

[Zwierzenie] Dawn: Może jednak niepotrzebnie naskoczyłam na Shawna z eliminacją? Mogłam z tym poczekać, dobrze się spisać w wyzwaniu i dopiero wtedy zacząć spiskować.

Blaineley, Chris i Szef również pojawili się u zawodników.

Blaineley: Fajnie, że wszyscy się tutaj zjawiliście, bo wpadliśmy od razu na przegenialne wyzwanie. Mamy niedosyt po waszych wczorajszych przedstawieniach, więc teraz będziemy oceniali od was… tylko śpiew.

Aisha: Fajniusio, bo ja kocham śpiewać. :D

Brick: Teraz zaśpiewaj SexMasterkę… XDDDD

Aisha: Z przyjemnością. ^^

Nagle obrzygała całego Bricka.

Aisha: A teraz marsz mi się wykąpać, brudasie, bo dosłownie rzygam na twój widok.

[Zwierzenie] Sky: Ciekawe co się stało Aisha’y… sporo się dzieje ostatnio.

Blaineley: Będziecie musieli wykonać jakiś utwór dla nas, ale w trakcie jego wykonywania, jeśli nagle nam się nie spodoba, zaczniemy w was rzucać oto tymi pomidorami. DJ nam je pokaże.

Szef nagle popchnął DJ’a, a ten się wywrócił, odsłaniając plandekę ze zgniłymi pomidorami.

Blaineley: Umiemy dobrze rzucać. Testowaliśmy na nim.

DJ: Moje ciuchy nadają się tylko do wyrzucenia… ;-;

Chris: Kogo to obchodzi? ;)

[Zwierzenie] Chris: Kocham gnoić uczestników, aczkolwiek takiego miernego kucharzynę najbardziej :D

Blaineley: Mam nadzieję, że zaskoczycie nas swoim talentem do śpiewania. Aha, co do immunitetów, to one będą niezwykle ciekawe. Można łatwo przegrać wyzwanie. Wystarczy oberwać przez nas pomidorem. Macie dziesięć minut i zaczniemy od naszych ostatnich zwycięzców.

Dawid: Dlaczego od nas?

Blaineley: Heheh, lubimy wprowadzać trochę zamieszania do tej gry. :p

Heath: Meh.

Lindsay postanowiła się trochę poprzymilać do Heatha.

Heath: Daj spokój.

Lindsay: Ale o co chodzi? Myślałam, że mnie lubisz. :/

Heath: Naprawdę? xD

Odszedł od Lindsay i machnął na nią ręką. Blondynka poczuła się przygnębiona i usiadła gdzieś indziej.

Lindsay: No nie… A tak mi się podobał. T_T

Bridgette zauważyła zasmuconą przyjaciółkę i postanowiła do niej pójść. Przytuliła dziewczynę oraz zaczęła ją pocieszać.

Bridgette: Lindsay, co takiego się stało? :/

Lindsay: Heath wyśmiał moje uczucia. :(

Bridgette i Lindsay nadal siedziały wtulone w siebie.

Lindsay: Jak on mógł mi coś takiego zrobić? Ja naprawdę coś do niego poczułam…

Bridgette: Nie przejmuj się. Myślę, że na tutaj jest jeszcze parę fajnych facetów, do których mogłabyś zagadać.

Widzą nagle Bricka, który drze mordę.

Brick: DO YOU BELIEVE IN LIFE AFTER LOVE??? XDDDDDDDDDDDDD

Amy: ZAMKNIJ MORDĘ.

Brick: Sama ją zamknij, lafiryndo!!!

Amy: DOŚĆ TEGO.

Amy opluła Bricka w ryj.

Jocelyn: Nie dawaj mu się prowokować. Jemu tylko zależy na zwrócenie uwagi.

Gdzieś obok zamiast śpiewać, uczestnicy poświęcili godzinę na rozmowy.

Dawid: Cześć, Dakota. Jak tam ci idą próby?

Dakota: Zastanawiam się czy nie pójść w jakiś szokujący utwór.

Dawid: Czyżby Madonna albo Lady Gaga? ;u;

Dakota: No może, ale kto tam by do niej mnie porównywał?

Dawid: Jak chcesz, to ja mogę. :p

Oboje zaczęli się śmiać.

Dawid: Ja tam chyba zaśpiewam coś zwyczajnego, nie chce mi się trochę.

Dakota: Ja tam zawsze lubiłam kontrowersje…

Wpadła na jakiś pomysł.

Dakota: Wiesz co, ujrzysz nową mnie na scenie. Pasuje ci? ;)

Dawid: Oczywiście :D

Po chwili podrapał się po głowie.

Dawid: A może i ja coś takiego wymyślę? :3

Gdzieś obok również toczyły się fascynujące dyskusje.

Lightning: Co tu Lightning może zaśpiewać?

Dawn: Nic, co musiałoby się równać z jego głupotą.

Lightning: Idź sobie, dziwaczko…

Dawn: Jasne.

Znika, a tuż obok do rozmowy włącza się Jocelyn.

Jocelyn: Ja mam taką dobrą radę, która zawsze mi pomagała. Jeśli ktoś ciebie prowokuje, ignoruj go.

Lightning: Myślisz, że to na serio zadziała?

Jocelyn: Jak chcesz, możesz niedługo spróbować.

Lightning: Lightninga strasznie irytują Dawn, Tyler i Brick. Jakby tak dało sha-wywalić jednego z nich… :/

Jocelyn kiwnęła głową na tak.

Jocelyn: Masz jakiś utwór, który pokazałbyś na scenie?

Lightning: Lightning nie umie śpiewać.

[Zwierzenie] Jocelyn: Mnie to tak średnio idzie śpiewanie. Kiedy były jakieś konkursy muzyczne, Courtney pchała się do nich jak dziurka od klucza w zamku. Raz jej się udało, a raz chciała pozwać całe jury, bo zabrakło jej jednego punktu, aby dostać się dalej do Singvision. Och, a podczas tego konkursu jej utwór był tak okropny, że jakimś cudem dostała te punkty… chyba z litości. Ciekawa jestem, ile pomidorów zostanie obrzuconych w moją stronę. Jak dają nagrodę Barbary Dex, to może dadzą nagrodę Tomato… tu wstaw imię uczestnika za największą ilość obrzuconych w niego zgniłych warzyw. Byłabym im wdzięczna i to bardzo.

Blaineley: Czas na pogaduszki się zakończył. My już chcemy występy, a zaczniemy od najlepszych - Heath!

Heath: Czemu ode mnie? -,-

Blaineley: A czemu nie? Miałeś na to sporo czasu. Musisz coś zaprezentować albo możesz trafić na ceremonię.

Heath: Meh…

Mariah Carey - Obsessed

Mariah Carey - Obsessed

Lindsay, słysząc występ Heatha, była wyjątkowo zdruzgotana. Znowu jej było z tego powodu wyjątkowo przykro.

[Zwierzenie] Lindsay: Przez niego nie lubię Mariah Carey >_<

Heath zaczął śpiewać wyżej drugą zwrotkę i Blaineley miała dosyć. Od razu rzuciła w niego pomidorem, dziękując mu za udział w wyzwaniu.

Heath: Co ci się nie podobało?

Blaineley: Nie śpiewaj beznadziejnie tak wspaniałej piosenki. ;-;

Chris: Akurat wspaniałej…

Sama zaczęła śpiewać, aż Chris zatkał uszy.

Heath: W sumie masz rację…

Posępny odchodzi.

Blaineley: Następną zapraszamy Bridgette.

Sia - Diamonds

Sia - Diamonds

Bridgette ubrała się w przepiękną, zieloną sukienkę i rozpuściła włosy. Chris zdał sobie sprawę, że występ dziewczyny jest przepiękny do takiego stopnia, że aż zaczął płakać ze wzruszenia. Szef słuchał zaciekawiony blondyny, a Blaineley - nadal żywiąca nieco niechęcią do Bridgette - chciała rzucić w nią pomidorem, ale niestety nie miała na to cywilnej odwagi, widząc znowu Chrisa i Szefa zachwyconych nią. Nagle piosenka się skończyła.

Szef: Brawo :D

Chris: Brawo <3

Blaineley: Bravissimo ._.

Przewraca oczami.

Blaineley: Wygląda na to, że udało ci się wyjść bez szwanku. Twój występ zostanie zauważony i doceniony przez wszystkich. A teraz czas na Dawida.

Gasną światła. Nagle widzimy Dawida w damskich ciuszkach śpiewających następujący utwór.

The Veronicas - Popular

The Veronicas - Popular

Dakota nie mogła wytrzymać i zaczęła lipsyncować oraz naśladować każdy ruch Dawida. Kiedy zaczęła śpiewać druga dziewczyna, Dakota wprosiła się na scenę i zaczęła improwizować. Blaineley była bardzo zadowolona z występu, natomiast faceci byli w szoku. Koniec końców Dawid i Dakota się ukłonili oraz wybuchnęli śmiechem.

Blaineley: Cudo <3

Chris i Szef nadal stali w szoku.

Blaineley: Powiem im, że Dakota występowała po Dawidzie. Oboje już wygraliście wyzwanie i możecie się rozejść. ;)

Dawid i Dakota opuścili scenę tanecznym krokiem.

Blaineley: Czas na zespół, który w poprzednim wyzwaniu zajął drugie miejsce. Zaczniemy może od Amy?

Amy: Z przyjemnością.

Chris i Szef się ocucili. Nagle Amy zaczęła śpiewać szokujący utwór.

Lily Allen - LDN

Lily Allen - LDN

Amy poczuła, że utwór im się może nie spodobać, więc uciekła się do tańczenia. Faktycznie utwór nie przypadł do gustu Chrisowi, który zaczął miotać pomidorami, ale Amy śpiewała i tańczyła, zwinnie unikając wszystkich pomidorów. Koniec końców piosenka się skończyła, Chris poczuł się oburzony, a Blaineley zadowolona.

Blaineley: Fajny utwór. Kocham tę bezczelność i obłudę w jej utworach. Jej utwory mają najlepsze przesłanie. ;D

Chris: Chała. Dlaczego my musimy…

Blaineley zamknęła mu usta.

Blaineley: Tak będzie najlepiej. Możesz już opuścić scenę. Zapraszamy teraz twoją bliźniaczkę.

Samey: Ja to nie wiem, z czym mogę wystąpić. Myślę, że to wam się spodoba.

Katy Perry - Never Really Over

Katy Perry - Never Really Over

Trochę fałszowała przy zwrotkach, a przy refrenie zaczęła się drzeć do mikrofonu. Blaineley, Chris i Szef zaczęli w nią rzucać pomidorami.

Blaineley: Dziękujemy. Występ był naprawdę słaby.

Samey: Trudno. :/

Odchodzi niezadowolona.

Blaineley: Zapraszamy następną blondynkę - Lindsay.

Lindsay była ubrana niczym Elle Woods z filmu “Legalna blondynka”. Po chwili zaczęła śpiewać następującą piosenkę:

Ariana Grande - thank u, next

Ariana Grande - thank u, next

Imię “Seana” zostało zamienione na Heatha, imię “Ricky’ego” na Alejandro, imię “Pete’a” na Trenta, a “Malcolmem” został Tyler. Heath poczuł się oburzony tym, że Lindsay śpiewa o nim. Poprosił nawet Szefa, aby rzucił pomidorem, ale potraktował tę prośbę dosłownie i rzucił pomidorem w Heatha.

Lindsay: Oj, dziękuję. :D

Blaineley: Nie ma sprawy.

Lindsay wychodzi zadowolona.

Blaineley: Następną zaprosimy Sky.

Sky wychodzi na scenę.

Sky: Ja to zawsze lubiłam te taneczne utwory i chętnie jeden pokażę ^^

Kylie Minogue - In My Arms

Kylie Minogue - In My Arms

Sky śpiewała o Dave’ie i poniekąd rysowała jego figurę palcami. Blaineley była zaciekawiona choreografią, a Szef tylko wzruszył ramionami, jednak nie rzucał.

Szef: Występ był okej, nie mam się do czego przyczepić :)

Sky: Dzięki.

Opuszcza scenę z zadowoleniem, że nie oberwała pomidorami.

Chris: Zapraszamy Kathy.

Słyszymy instrumental…

Avril Lavigne - Girlfriend

Avril Lavigne - Girlfriend

...nagle Kathy wchodzi wielkim wejściem i zaczyna śpiewać jeden z największych utworów Avril. Szefowi bardzo się nie podobał ten utwór. Kiedy Kathy wyjeżdża z tekstem “motherfrickin’ princess”, Szef w nią rzuca pomidorami i trafia non stop we włosy.

Kathy: Przestań! >_<

Chris również w nią rzucił pomidorem.

Kathy: Urgh. Jeden pomidor by wystarczył, wiecie? ._.

Wychodzi oburzona.

[Zwierzenie] Kathy: Co im się nie podobało w tym utworze?

[Zwierzenie] Szef: Nienawidzę Avril. Jej głos jest irytujący. Miała tylko dobre dwa pierwsze albumy.

Chris: Już trzy osoby przegrały, a trochę już miało swój występ. Nie podoba mi się to. Trzeba będzie zmienić nieco zasady, abyśmy mieli więcej przegranych.

Szef: Ale ty wiesz, że stosunkowo zaczynamy od najlepszych? To w zasadzie śpiewanie i występowanie na scenie nie będzie dla nich problemem.

Chris: Tia… :/

Po chwili jednak wpadł na nowy plan.

Chris: A co wy na to, aby sprawdzić czy umieją unikać pomidory?

Blaineley: Zapomnij. Ja nie będę rzucała dlatego, że jakieś występy mi się podobają.

Chris: Ale będzie za dużo…

Blaineley znowu ucisza Chrisa.

Blaineley: Trudno, że będzie za dużo. Co, jeśli uczestnicy nas pozytywnie zaskoczą? Następny występ należy do Jocelyn.

Jocelyn: Uuu, no spróbujmy.

Alec Benjamin - Jesus in LA

Alec Benjamin - Jesus in LA

Chris w nią rzucił pomidorem, co zirytowało Blaineley i Szefa.

Szef: Chris, co ty robisz? >:(

Chris: Denerwuje mnie jej głos.

Blaineley: Jej? To przecież facet.

Chris: Oczywiście. Idź stąd.

Powiedział to do Jocelyn, która była nieco tym zdziwiona.

Jocelyn: Co ci się nie podoba w tym utworze?

Chris: Jest nudny.

Szef: Tak jak ty.

Zepchnął go z krzesła.

Szef: Poprosimy teraz Aishę.

Aisha: Ooo, nareszcie. Jak miło. Mam bardzo ładny utwór.

Whitney Houston - I Have Nothing

Whitney Houston - I Have Nothing

Aisha rzecz jasna zaśpiewała to przecudownie, jednak nagle dostała od Blaineley pomidorem. Chris i Szef byli w szoku.

Aisha: Ej! Za co to? :/

Blaineley wstała i z wielką dumą zaczęła ogłaszać, co jej się nie podobało w występie Aishy.

Blaineley: Twój występ był tak słaby, że aż nawet wstyd mi jest dodać jakiekolwiek słowa na jego temat. Był tak żałosny, prosty i zwyczajny, że po prostu nie wiedziałam, co jest gorsze. Mieć przyczepioną rurę do odkurzacza na twarz, dać się upokorzyć w podsumowaniu czy wyć tak jak ty… Jesteś tak wielkim beztalenciem, że już wolałabym słuchać takiego rzygającego Biebera czy faceta udającego głos baby, ale taka persona jak ty? Powinnaś się w ogóle wstydzić, że kiedykolwiek próbowałaś zaśpiewać. Masz tak irytujące piosenki, że idealnie pokazują twoją żałosną personę.

Aisha nagle straciła przytomność.

[Zwierzenie] Blaineley: Powiedzcie mi, że nie wybrnęłam za daleko?

Chris szybko ocucił Aishę. Ta zdała sobie sprawę, że była cała w pomidorach. Szef był wyjątkowo rozczarowany wulgarną, obraźliwą wzmianką o rurze na twarzy.

Szef: Serio? Moim zdaniem jesteś o nią zazdrosną. Ta dziewczyna ma nieskazitelny głos i talent. Bardzo mi się podobał jej występ. Włożyła w to bardzo dużo serca, ale twoja zawiść spowodowała, że niestety przegrała grę. Byłeś dla niej tak opryskliwa, że przez ciebie zemdlała. Teraz ją przeprosisz.

Blaineley: Oczywiście to zrobię. :v

Blaineley podnosi Aishę.

Blaineley: PRZEGRAŁAŚ.

Aisha: Wiem przecież :’(

Wszyscy spoglądali na wydarzenia zza kulis. Aisha nagle uciekła i próbowała powstrzymać się od płaczu. Dakocie było najbardziej przykro z tego powodu.

Dakota: Porozmawiam z nią, okej?

Usiadła koło Aisha’y i zaczęła ją wspierać. Aisha jednak nie ukrywała swoich emocji i zaczęła płakać.

Blaineley: A ta niech przestanie się mazać, bo mnie irytuje… Następni.

Szef kiwał tylko głową na nie.

[Zwierzenie] Szef: Miejmy nadzieję, że mój związek z Blaineley nie ucierpi na tym.

Szef: Czas na Sama.

Cher - Believe

Cher - Believe

Kiedy doszedł do refrenu, zaczęto w niego rzucać pomidorami. Dakota nie mogła się rozdwoić, bo współczuła Sam’owi, ale także było jej szkoda kuzynki, którą aktualnie pocieszała.

Chris: To się po prostu nie nadawało do wykonania…

Szef: Trzeba było z playbacku zaśpiewać.

Sam się ukłonił i wyszedł.

Blaineley: Czas na Bricka. Ciekawe, z czym on wystąpi.

SexMasterka - POKA SOWE

SexMasterka - POKA SOWE

Wystąpił w damskiej bieliźnie i zaczął wywijać tyłkiem. Całe jury zaczęło wyrzucać masę pomidorów, ale Brick fałszował i unikał pomidorów. Specjalnie podszedł do jury, które miało słaby cel. Nagle jednak kiedy zaczął twerkować pod nos Blaineley, zaczęli w niego trafiać do takiego stopnia, że był cały w pomidorach. Blaineley nawet zdecydowała, że opuści stół, bo uważała, że Brick może jej coś zrobić.

Chris & Szef: WYPAD ZE STOŁU.

Brick: DOBRA >:(

Wyszedł niezadowolony. Wszyscy widzieli go całego w pomidorach i nie ukrywali uśmiechów na twarzy.

Brick: Z czego się ryjecie, szmaty? >:(

Wszyscy zignorowali Bricka, Dakota pokazała Aisha'y, jak wygląda Brick i zaczęła się śmiać. Brick był zbulwersowany do takiego stopnia, że uderzył z całej siły dziewczynę w twarz. Większość stała zamurowana i nie wydusiła z siebie ani słowa.

[Zwierzenie] Kathy: Najpierw był łajzą, a teraz damskim bokserem.

[Zwierzenie] Amy: Harold, masz godnego następcę.

Jury niechętnie patrzyło się na sytuację zza kulis. Chris tylko jako jedyny był zadowolony, ale starał się to ukrywać.

Blaineley: Zaprośmy następnych.

Dave przyszedł z takim utworem.

Twenty One Pilots - heavydirtysoul

Twenty One Pilots - heavydirtysoul

Szefowi bardzo się nie podobał utwór, dlatego od razu rzucił pomidorem w chłopaka.

Szef: Wystarczy jeden głos na nie. Dziękujemy za wykon…

Dave: A mógłbyś powiedzieć Szefie, co ci się nie podobało w tym utworze?

Szef zmierzył go wzrokiem.

Dave: No dobrze, dziękuję.

Zmarkotniał i opuścił scenę.

Blaineley: A mógłbyś powiedzieć Szefie, co ci się nie podobało w tym występie? ._.

Szef: Po prostu nie lubię muzyki alternatywnej. Jakoś nie wpada mi do ucha. Ma tak depresyjne i melancholijne brzmienie, że staję się jakiś otępiały i posępny.

Nagle wchodzi Dawn.

Dawn: Zaśpiewam dla was utwór matki alternatywnej muzyki - Lust for Life.

Lana Del Rey, The Weeknd - Lust for Life

Lana Del Rey, The Weeknd - Lust for Life

Dawn była wyjątkowo namiętna w utworze, a obok wzięła sobie jakąś makietę, z którą tańczyła. Nawet miała tę samą sukienkę, co Lana, co bardzo podobało się Blaineley.

Blaineley: Było cudownie i dało się odczuć klimat Lany. A to jest bardzo ciekawe…

Szef sobie nucił utwór pod nosem.

Blaineley: Szefie, przecież nie lubisz muzyki alternatywnej.

Szef: Ale w tej wokalistce jest coś, co pobudza moje zmysły… ;u;

Blaineley: Dobrze. Dla mnie tym lepiej, ponieważ Dawn jest bezpieczna dzisiaj.

Zadowolona Dawn wychodzi zza kulis.

Dawn: Zostaję na kolejny odcinek.

Sky: Gratuluję.

Dawn: Dzięki.

Shawn: Ja tobie nie ufam…

[Zwierzenie] Shawn: Nie wiem czy dobrze robię teraz, ale nie mogę się powstrzymać.

Shawn: Wyobraźcie sobie, że Dawn zagroziła mi dzisiaj eliminacją oraz powiedziała, że zamierza rozwalić związek Dave’a i Sky.

Na wieść o tym, że zostali nazwani związkiem przez Dawn, Dave i Sky zaczęli się rumienić ze wstydu.

Dawn: Wow, to oni są związkiem? ;o

Shawn: Poważnie? Przy wszystkich będziesz udawała niewiniątko? >:(

Dawn: Każdy ma prawo powiedzieć coś głupiego…

Amy: Tylko, że ty robisz to bez przerwy.

Dawn zbliżyła się do Amy.

Dawn: Oj, ale ty nie musisz nam się chwalić swoimi doświadczeniami. Dlaczego jeśli są jakieś “większe” akcje, wszyscy uważają, że biorę w nich udział? A co powiesz na swój temat? Nadal uważasz, że po znęcaniu się nad swoją siostrą, ktokolwiek cię za normalną osobę tutaj?

Amy: Uwierzysz mi, że tak powinno być? Jestem wyrozumiała w stosunku do wszystkich. Staram się być miła i pomocna, jak moja siostra. Nie wiem, dlaczego ktoś taki jak ty nie może tego docenić.

Dawn: Łał… Ale zbieg okoliczności. Najpierw to ona mówi, że Samey jest jej gorszą kopią, a teraz chce być taka jak ona. Czyli co, obie chcecie być te “gorsze”?

Amy: Proszę cię. To, że dziś jesteś bezpieczna nie świadczy, że tak będzie do końca programu. :)

Dawn: Oj, już bez tych żenujących uśmieszków, Lamey. :)))

Amy: W porządku, Down. Jak chcesz być wredna, to ja ci udowodnię, że mogę być jeszcze większą zołzą od ciebie ;’)

Dawn: Nie musisz. I tak jesteś żałosna.

Odchodzi.

[Zwierzenie] Amy: Durna cnotka. Nie wierzę w ani jedno jej ckliwe słówko.

Chris: Sierra, twoja kolej!

Sierra nagle wychodzi na scenę w czerwonych, kręconych włosach oraz różowej sukience. Nagle da się usłyszeć tę elektroniczną i kontrowersyjną piosenkę.

Rihanna - S&M

Rihanna - S&M

Chris’owi bardzo nie podobał się utwór wykonywany przez Sierrę. Ta cały czas się ruszała oraz podczas każdego refrenu tańczyła z parasolką, na którą przykleiła mnóstwo Codych.

Chris: Dość!

Zaczął miotać sporą ilością pomidorów, a Sierra zasłaniała się parasolką. Szef i Blaineley mieli z tego niesamowity ubaw. Sierra nagle uklęknęła i dopiero PO WYSTĘPIE obrywała pomidorami.

Chris: Jesteś obleśna!!!

Blaineley wzięła zepsutego pomidora i trafiła w głowę Chrisa.

Blaineley: Co za dużo, to nie zdrowo, lalusiu.

Szef: On cię trafił pomidorem akurat po występie, więc i tak jesteś bezpieczna. :D

Sierra: Fajnie. Jakby ktoś pytał, nie mam obsesji na punkcie Cody’ego… ^^

Blaineley: W to wierzymy… xDDD

Nagle zrobiła unik, bo Chris w nią próbował trafić warzywem.

Chris: Oj, czy to już wszyscy? -_-. Będziesz musiała mi myć włosy.

Blaineley: Spadaj. Teraz przedostatni zespół.

Wychodzi Lightning ze swoją gitarą elektryczną.

Nirvana - Lithium

Nirvana - Lithium

Szef & Chris: NARESZCIE JAKAŚ PORZĄDNA MUZYKA!!!

Blaineley: Czemu nie “Smells Like Teen Spirit”?

Szef: Bo wyglądałoby to słabo, jak mamy takiego utalentowanego gitarzystę jak Lightning.

Chris: Wygrywasz to wyzwanie.

Lightning: Sha-boom!

Przechodząc obok nagle zamachnął ze szczęścia gitarą. Na jego nieszczęście oberwał nią Tyler, który runął na ziemię. Wszystkim zza kulis dało to wielki ubaw po pachy.

Tyler: Debil.

Podchodzi do jury.

Tyler: Zaśpiewam dla was wielki hit Spice Girls, który będzie opowiadał o mojej Lindsay…

Szef: Ziew… -.-

Spice Girls - Viva Forever

Spice Girls - Viva Forever

Blaineley poczuła się urażona, że Tyler zaśpiewał to wyjątkowo beznadziejnie i obrzuciła go pomidorami. Chris tak samo.

Chris: Wow. Pierwszy raz się w czymś zgadzamy, Blaineley.

Blaineley: Aż tak to słoń tobie nie nadepnął na ucho, McLean. Dziękujemy za ten żałosny występ, Tyler. I tak Bricka nie pobiłeś. Owen, czas na ciebie!

The Rolling Stones - Wild Horses

The Rolling Stones - Wild Horses

Szef jest wyjątkowo dumny z Owena, dla Chrisa było trochę za głośno, a Blaineley miała serce, żeby pozwolić Owenowi na dokończenie utworu.

Owen: Dziękuję.

[Zwierzenie] Owen: Zwłaszcza Lightning’owi. Spoko z niego ziomek. :D

Blaineley: Mamy dziesięć zwycięskich wykonów oraz dziewięć porażek. Nie tak źle, jakbyśmy dzielili na drużyny. Co nam jednak zaśpiewa Shawn?

Da się słyszeć melodię. Brick gdzieś obok stał wnerwiony z powodu dzisiejszego dnia.

[Zwierzenie] Brick: Dałem się upokorzyć tym szmulom od jury, przez to, że ta suka wyła i musiałem ją uciszyć, każdy chce mnie teraz wyeliminować. Wpadłem na plan, aby jednak temu zapobiec.

Wyciska z siebie trochę płynu z pomidorów.

Brick: Czas dać Shawn’owi porażający występ stulecia. A wykorzystam również sytuację z dzisiaj, więc Brick 10000, a Dawn 0. Tak trzeba robić, gdy chce się zabłysnąć. POMYŚLEĆ. >:)

Shawn wyszedł ze swoją gitarą (w rzeczywistości pożyczoną od Lightninga), zaczął na niej brzdąkać i śpiewać.

The Cranberries - Zombie-0

The Cranberries - Zombie-0

Wszyscy kołysali się w rytm piosenki Shawna. Jego głos w niej był tak cudowny, że Chris płakał ze szczęścia. Nie było z nimi tylko Bricka, który… zrobił chyba najgorszą rzecz, jaką mógłby zrobić każdy czarny charakter. Otóż w trakcie drugiego refrenu Brick znalazł się między kablami i… zaczął strzepywać z siebie całą ciecz ze zgniłych pomidorów. Chwilę potem udało mu się wywołać… zwarcie, a kabel gitary elektrycznej spowodował, że nagle Shawn został rażony prądem, jakby go poraziła błyskawica. Brick szybko zniknął z wizji. Wszyscy byli przerażeni. Dave oraz Sky podbiegli pierwsi do chłopaka.

Sky: Shawn! Powiedz coś! o_o

Próbowali ocucić chłopaka, ale szybko za to wziął się Szef Hatchet.

Szef: Nie oddycha!

Brick gdzieś stroił swoje bezczelne uśmieszki. Na jego nieszczęście koło niego były Aisha i Dakota, które stały jak wryte.

[Zwierzenie] Dakota: A to nieczuły drań! >:(

Aisha: Za dużo wrażeń… Powiedzcie, że gorzej się poczułam i poszłam do domu. :/

Aisha ucieka. Dakota stoi koło Bricka.

Dakota: Ej, ty tam, kadecik! Idę to powiedzieć Blaineley!

Brick: Nie zesraj się, mutantko.

Blaineley spogląda nieciekawie na tę sytuację.

Blaineley: Jak to mogło się wydarzyć? :O

Dakota wbiega na scenę.

Dakota: Ja wiem!!! To…

Nagle oberwała butem i padła na ziemię.

[Zwierzenie] Brick: Nie na mojej zmianie. Doskonale wiem, że te dwie “kuzynki” mnie podglądały - jedna z nich dołączy do swojego durnego koleżki. Kto powiedział, że nie mogę być wspaniałym antagonistą? Wyleciałem przez dobroć? To teraz będę tak zły, że wszyscy będą padać jedno po drugim. Nie obchodzi mnie to, że mu stanie się jakaś “krzywda” :)

Blaineley: Zaraz, kto rzucił butem?!

Odsłania zasłonki i nikogo już tam nie było widać. Brick nagle podszedł i zaczął płakać. (oczywiście to było udawane)

Brick: Shawn! Kto mógł zrobić taką nikczemną rzecz?! >:(

Patrzy “łaskawym okiem” na Dawn. Ta tylko puka się w łeb.

Dawn: Słuchamy, Brick. Zwalisz winę na jednego z nas - najprawdopodobniej na mnie? Myślisz, że byłabym bezczelna do takiego stopnia, żebym sabotowała innych uczestników? To jakiś persyflaż z twojej strony? ._.

Brick: Persy co? W życiu nikogo nie sabotowałem, mam swoją godność!

Popatrzył się z wyrzutem na Dakotę.

Brick: A teraz dajcie mi się wreszcie umyć, bo śmierdzę.

Amy: Czuć było twój smród od momentu debiutu. Już się kąp, małpo.

Brick pokazał znak luzerki do Amy. Ta tylko się głośno zaśmiała.

Amy: Jezu, szkoda mi Shawna…

[Zwierzenie] Heath: To przecież więcej niż oczywiste, że to Brick oblał Shawna w trakcie jego występu.

Szef, Blaineley i Chris prędko naradzili się odnośnie Shawna. Ich odpowiedź wprawiła wszystkich w smutek.

Blaineley: Niestety Shawn (chcąc czy nie chcąc) musi wycofać się z dalszej rozgrywki.

Samey: Najbardziej to szkoda mi jest Jasmine :/

Blaineley: Trudno. Po tym wyzwaniu idziemy obejrzeć nagrania i zadecydować, co poczniemy dalej.

Brick wpadł na genialny pomysł.

[Zwierzenie] Brick: Niby doprowadzą mnie do dyskwalifikacji? Niech nie myślą, że tak łatwo dam się wywieść w pole.

Blaineley zniechęcona spoglądała, jak Szef niesie Shawna na łódkę.

Szef: No co? Przecież nie będę biedaka spryskiwał stąd zraszaczem.

Blaineley: Wiem. Przydałoby się do tego sposobu powrócić. Kogo spryskamy z tej wyspy do odkupienia? A właśnie, propo tej wyspy - obstawiacie, że Cody wygra z Matti’m czy będzie na odwrót? Tego przekonacie się w kolejnym odcinku Odkupienia Totalnej Porażki: Przygody w Dzikiej Kambodży!

Zaciemnienie.

Ciekawostki

  • Sam pojawia się w tym odcinku, ale nie wypowiada żadnego słowa, natomiast tylko śpiewa utwór.
  • W tym odcinku po raz pierwszy pojawia się jakaś postać z generacji Wariackiego Wyścigu.
    • Pierwszą postacią gościnną z czwartej obsady pojawił się Noah, ale z postaci czwartej generacji - Kadetki (MacArthur i Sanders).
  • Utwór Cher o nazwie Believe pojawił się dwa razy: raz cytowany przez Bricka, a po raz drugi zaśpiewany przez Sama.
  • Utwór The Cranberries o nazwie Zombie zaśpiewany przez Shawna pojawił się także w odcinku Podsumowanie I: Ten show to jednak strata czasu.
    • Zbiegiem okoliczności jest fakt, że Shawn został opisany przez prowadzących akurat przy tym utworze.
  • Eliminacja Shawna powoduje, że Dave jest ostatnim męskim uczestnikiem trzeciej generacji.
  • Jest to drugi raz, kiedy nie użyto Zraszacza Wstydu. Wcześniej nie został on użyty w odcinku Krótka ekspedycja na wyspę Wawanakwa - część II.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.