FANDOM


Totalna Porażka: Podróż Pięknego Bałaganu - Odcinek 15

Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce...

Clipy...

Chris: Nie mogłem brać udziału w wyzwaniu, bo... musiałem szykować kurczaka (nie pytajcie o szczegóły -.-). Szef dał uczestnikom bardzo w kość z wyzwaniem... zbieranie liści herbaty w piekielny opał xD oraz piekło Thomasa pod ziemią. xD W końcu wygrała drużyna Żołnierzy i wygrali zimne masaże! W drużynie Przestępców Virag i Iulian oficjalnie zostali parą! Isabella nie przestaje nas zaskakiwać. A kto dziś wykona skok wstydu? Dowiecie się tego tylko u nas... w Totalnej Porażce: Podróży Pięknego Bałaganu!!!

<Czołówka>

Samolot

Klasa Zwycięzców

Tina, Tatiana i Markus leżeli na leżakach i korzystali z zimnych masaży Chrisa.

Tatiana: Ach! Przyjemnie po takim wyzwaniu tak się przyjemnie poczuć :)

Markus: Czuję się o wiele lepiej już! Ach!

Tina: No tak, mi się to najbardziej należało. <3

Tatiana: A niby dlaczego?

Tina: Ciągle byłam w tej kabinie frajerów, a teraz dzięki mnie jesteśmy tutaj! <3

Markus: Isa chyba nie będzie zadowolona, że zajęłaś jej leżak :/

Tina: Może sobie wziąć czwarty :P

Tatiana: Czwarty jest w złym stanie. Nie widzisz?

Tina: Racja. (palm)

Wtedy przyszła do nich Isabella.

Isabella: Wróciłam :)Musiałam tylko coś zrobić xD

Tatiana: Ale co?

Isabella: To tajemnica xD Tina! Zajęłaś mój leżak! O_O

Tina: Tak. Sorry Isa, ale bardziej mi się to należy od ciebie. W końcu wiesz ile razy byłam w tej kabinie przegranych. Chyba się nie obrazisz z tego powodu?

Isabella: Jasne, że się nie obrażę. Poradzę sobie jakoś bez zimnych okładów... Dzięki.

Isabella tarła pot z czoła i wrogo spoglądała na Tinę.

Isabella: Tina -> Pożałujesz jeszcze tego. -.-

Wtedy do Isabelli podchodzi Markus.

Markus: Jak chcesz to możesz na mój leżak. Już się ochłodziłem.

Isabella: Już mi się odechciało, ale dzięki, że proponujesz :)

Markus: Spoko.

Kabina Przegranych

Thomas: Kurwa! Męczyłem się z rurami 4 godziny i co ja kurwa dostaję!? JEBIĘ WAS!

Kinga: Nie musisz tak krzyczeć.

Thomas: A ty przestań udawać taką cichą.

Kinga: Weź mnie Thomas nie wkurzaj, bo zaczynasz działać na nerwy... i nie tylko mi.

Thomas: Serio? xD

Kinga: Aha.

Thomas: No ja kurwa cię nie rozumiem.

Kinga: To idź.

Poszedł.

Thomas: Jeszcze konfliktu z Kingą mi brakowało... Kurwa jebię to!

Kinga: Z Thomasem wolę się nie zadawać. Denerwuje mnie jego wybuchowość. Musi w końcu ochłonąć.

Arkady: Hmmm...

Arkady: Kinga i Thomas się niezbyt lubią, a to dobra okazja, bym ja zaatakował! Następny na pewno odpadnie Żulian lub Thomas :P Całe szczęście, że mam ten sojusz z Markusem i sojusz z Isą. Ale później ich zniszczę. (demoniczny śmiech)

Ciemne pomieszczenie na narzędzia

Virag: Uwielbiam, jak jest tak ciemno. A ty Iulian? :)

Iulian: Taak... można się w ciemności odprężyć i zapomnieć o problemach :)

Virag: Fakt. Problemy powodują wewnętrzne cierpienie i to takie smutne :/

Minęła siódma.

Virag zaczęła czegoś słuchać przez słuchawki.

Iulian: Czego słuchasz?

Virag: Muzyki Behemotha... Chcesz trochę posłuchać...?

Iulian: Tak. Masz gust ;)

Virag wsadziła mu jedną słuchawkę do ucha i wspólnie słuchali owej muzyki.

Virag: Ta, kocham go...

Sterownia

Chris: A gdzie my w ogóle lecimy? ;D

Szef: Do Brazylii!

Chris: Super! Po tym kurczaku bardzo pragnę umyć zęby.

Chris grzebie w swoich kieszeniach.

Chris: GDZIE MOJA SZCZĘŚLIWA SZCZOTECZKA!\

Szef: To zemsta z 2 odcinka ;D Wyrzuciłem ją z samolotu :P

Chris: NIE!

Szef: Tak!

Chris: NIE!

Szef: Tak!

Chris: Gdzie?

Szef: Zdążyłem sprawdzić :P Na Madagaskarze, a dokładniej w lesie deszczowym w Antsirananie...

Chris: Lećmy tam! To rozkaz!

Szef: Dobra, dobra lwie :P

Szef zakręcił samolot i kierował się w stronę Madagaskaru.

...

Chris: Mieliśmy lecieć do Brazylii, a zdecydowaliśmy się jednak na... Madagaskar!

Uczestnicy: O!

Chris: Ta... podziękujcie Szefowi.

Słychać, jak Szef dał Chrisowi patelnią w głowę.

Las deszczowy, Madagaskar

Wyzwanie

Chris: Witajcie na Madagaskarze! To będzie powtórka z wyzwania z 2 odcinka...

Thomas: Dlaczego akurat tutaj!? Już mam dość tych gorących lokalizacji... ten kurewski gorąc mnie dobija!

Chris: Cóż... bywa. Znajdujecie się w jednym z największych lasów deszczowych! Ta... nie dość, że będzie gorąco to jeszcze będą obfite deszcze xD Jednak to zadanie to nie żarty! To właśnie w tym lesie zgubiła się moja szczęśliwa szczoteczka.

Szef: Znaczy wypadła* heh xD

Chris: No comment -.- Waszym zadaniem jest wyjść z tego lasu i zameldować się przy olbrzymim baobabie. Ja będę tam na was czekał, by ogłosić zwycięzców.

Tina: Mamy wyjść tylko z tego lasu? Pfe... bywało gorzej :P

Chris: Jeszcze nie skończyłem! Waszym zadaniem zanim znajdziecie wyjście z lasu jest złapanie 10 lemurów do worka!

Arkady złapał Iuliana za szyję.

Arkady: Mam już jednego xD Znalazłem ich przywódcę króla Żuliana xDDDD

Virag podeszła do Arkadego duszącego Iuliana.

I strzeliła Arkadego prosto w szczękę.

Iulian dał jej całusa.

Virag: Dostał za swoje...

Chris: Tak, więc musicie nazbierać 10 lemurów, odnaleźć wyjście z lasu i dojść do mnie. Pierwsza drużyna wygra, ale drużyna, która znajdzie moją szczęśliwą szczoteczkę... nawet jeśli będzie druga przy baobabie to wygra!

Tatiana: Przecież to kopia wyzwania z 2 odcinka.

Thomas dał jej całusa.

Thomas: Laska ma rację! Poco komu powtórka tego wyzwania!?

Chris: Bo tak! Cóż powodzenia! ;D

Chris zniknął (bo to był tylko jego hologram).

Drużyny się rozdzieliły.

Przestępcy

Thomas: Kurde! I jak tu odnaleźć tą jebaną szczotkę!?

Kinga: Nie krzycz Thomas! Mamy szukać przecież lemurów!

Thomas: No i co? Kurwa walę was wszystkich!

Kinga: Postaraj się bardziej docenić drużynę. Eh... do kogo ja to mówię. :/

Thomas: Nie dość, że Arkady drażni mnie na każdy kroku to jeszcze Kinga musi mnie... KURWA!

Kinga: Thomas jest naprawdę dobrym zawodnikiem, ale ciężko mu się pracuje w grupie. Pomogłabym mu, ale ciężko mi do niego dotrzeć.

Arkady: I co królu Żulianie i Viri? Będziecie się macać w łóżku, jak wylecicie? ;D

Iulian: Krew mi się już gotuje, jak jego słucham! -.-

Virag: Spokojnie Iulian... trochę zimnej krwi...

Po chwili Arkadego ugryzła czerwona mrówka.

Arkady: Aaaaaaaaa!!! Czerwona mrówka mnie ugryzła! BĘDZIE MIAŁ CHOROBĘ!!! Aaaa!!!

Iulian: Tak lepiej :)

Biegł, a Thomas mu podstawił haka.

Arkady upadł głową kupę słonia.

Arkady: Fuu...

Po chwili wstał z brudną twarzą i ponownie się przewrócił.

Następnie przybył afrykański słoń.

Arkady: Nie! Tylko nie to!!!

Słoń usiadł na twarz Arkadego i załatwił swoją potrzebę.

Virag: Arkady to pizda i tyle w tym temacie...

Thomas: Wow, w końcu się do czegoś przydałeś Arkady! Mamy transport! :)

Iulian: Na słonia? A czy jest może wytresowany? xD

Virag podchodzi do słonia i do niego mówi.

Virag: Wstań!

Słoń wstał (Widać zszokowanego Arkadego z brudną twarzą.)

Thomas i Iulian: Hahahahaha!!!

Iulian: Teraz wyglądasz faktycznie, jak mieszkaniec Afryki xDDD

Arkady zaczął panikować z powodu swojego wyglądu.

Arkady: Moja piękna twarz :'( Moje piękne włosy :'( Pogardzone i śmierdzące :'( POŻAŁUJĄ TEGO!

Kinga przewróciła tylko oczami.

Virag: Podwieziesz nas...?

Słoń kiwał głową na "nie" i wskazał na Arkadego.

Virag: A, jak będzie tylko trzymał się twojego ogona...?

Słoń kiwał głową na "tak".

Arkady: To jakieś żarty!?

Virag: Łap się za ogon...

Kinga: To wsiadamy :)

Kinga, Thomas, Virag i Iulian wsiedli na grzbiet słonia, a Arkady mocno złapał go za ogoń.

Kinga: Jak zobaczymy jakieś lemury to się zatrzymamy?

Virag: Ta... Ruszamy...

Słoń ruszył.

Żołnierze

Tina: To jaki plan?

Isabella: Może nami pokierujesz? ;)

Tina: Sorry Isa, ale nie :/ Jestem wykończona tym upałem.

Isabella: Co ty nie powiesz? Przecież to ja mogę się tak czuć, bo nie mogłam skorzystać z tych zimnych masażów...

Tina: Isa weź na luz! Następnym razem ci bym oddała miejsce :P Ok, wybaczysz mi to?

Isabella podała jej rękę na zgodę.

Isabella: Dobra, przecież nie mogę mieć ci tego za złe kumpelo ;D

Tina: I to rozumiem mała! :)

Markus: Gorąco tu... Ma ktoś jakiś plan?

Tatiana: Drużyno! Rozdzielimy się i jestem pewna, że tak zwyciężymy! :) Tak, więc:

  • Tina -> Szuka szczoteczki!
  • Markus -> Szuka wyjścia z lasu!
  • Ja i Isabella -> Polujemy na lemury!

Isabella: Wolałam bym szukać lemurów z Markusem! Ziomek Markus może się sam zgubić w tym lesie... :/

Markus: Ten las jest, jak mój pokój... na pewno się zgubię. (obgryza paznokcie)

Tatiana: Ok... Zmiana:

  • Isa i Markus -> Polujecie na lemury
  • Tina -> Szuka wyjścia z lasu
  • A ja -> Postaram się rozejrzeć za szczoteczką. Jasne?

Reszta: Ehe.

Tatiana: To ruszajmy!

Rozdzielili się.

Przestępcy

Cała drużyna Przestępców jechała na słoniu.

Virag: Prosto... Prawo... prosto...

Kinga: Zbliżamy się do skupiska lemurów! <3

Iulian: Jak tam z tyłu Arkady? :)

Arkady wciąż trzymał się ogona słonia.

Był osłabiony, gdyż słoń ciągle machał ogonem, a Arkady walił przez to w każde drzewo.

Iulian: Muszę przyznać, że trzymając się tego ogona faktycznie wyginasz śmiało ciało xD

Arkady: Zamknij się Żul... (walnął w drzewo) Au!

Thomas: Czy na pewno nas dobrze kierujesz? Wydaje mi się, że nie.

Virag pokierowała słonia do małego jeziora.

Virag: Słoń chce wody, więc go zaprowadziłam tu...

Słoń się napił wody.

Virag: Ok... a teraz do tyłu, lewo...

Iulian: Virag daje czadu na maksa! :D <3 A Arkady, jak zwykle wlecze się z tyłu xD

Słoń kierował się według wskazówek Virag.

Kinga: Widzę skupisko lemurów :)

Virag: Stop...

Słoń się zatrzymał.

Wtedy Kinga, Iulian, Thomas i Virag wyszli z grzbietu słonia.

Arkady: A, jeszcze ja!

Arkady wypadł z ogona słonia.

Jadnak po chwili słoń na niego usiadł.

Arkady: Kurczę, znowu to samo! :'(

I załatwił swoją potrzebę fizjologiczną.

Thomas: Nie ociągaj się panie reportażysto tylko pomagaj!

Kinga: Oj... nie bądź taki podły. (przewróciła oczami)

Thomas: Wyluzuj trochę sztywniaro :P

Iulian: Może zamiast się kłócić wymyśli ktoś, jak te lemury zwabić?

Cisza...

Żołnierze

U TATIANY

Tatiana spacerowała po lesie.

Na każdym kroku widziała ślady krwi.

Tatiana: Kurcze... przeraża mnie ta część lasu.

Widzi kolejne szczątki zwierząt.

Tatiana: Ta... to pewnie jest złe miejsce na szukanie szczoteczki... ale bardzo prawdopodobne, więc idę dalej.

Nagle usłyszała jakieś odgłosy. (pewnie lwa)

Tatiana: Aaa... to biegnę.

Tatiana biegła przed siebie.

...

Tatiana po kilku minutach biegu była na drodze.

Tatiana: Ta... zapamiętać: Nigdy nie zgadzać się na leśne misje.

Tatiana: To tą drogą przejeżdżają turyści?

Nagle przybywają kłusownicy.

Kłusownik nr1: Raczej my!

Wystawili strzelby w kierunku Tatiany.

Tatiana: Ale ja to nie zwierzę.

Kłusownik nr2: Śmierdzisz ich krwią to jesteś zwierz! -.- Za chwilę zginiesz marnie gorylu lub ktoś tam na jakiego wyglądasz!

Naładowali amunicję do strzelb.

Tatiana przełknęła ślinę.

Tatiana: Ok... to już jest straszniejsze od tych zwierząt. :/ Ale przecież jest czwiekiem...

Kłusownik nr1: ZAMKNIJ SIĘ ZWIERZ! Jeden ruch, a po tobie!!!

Tatiana: Jak zadziałać na takich pojebów? No chyba nie mam innego wyjścia... xD

Obaj kłusownicy mieli ją na celowniku.

I byli gotowi ją zastrzelić.

Wtedy Tatiana się przed nimi rozbierała.

Kłusownik nr2: Co to coś robi?

Kłusownik nr1: Nie wiem, ale szybko trzeba strzelać... :O

Po chwili Tatiana zdjęła stanik i pokazała swoje piersi.

Kłusownicy byli zszokowani i nie wiedzieli co mówić.

Tatiana: Co? Strach was obleciał? ;) Dalej! Strzelajcie, jak macie ochotę ;)

Kłusownik nr2: To co z takiej sytuacji robimy? Bo nie było tego na szkoleniu :O

Kłusownik nr1: Chyba... eee... nie wiem. :O

Tatiana: A ja wiem :)

Spuściła kłusownikom wpierdol.

Tatiana: No! :)

Zaczęła się ubierać.

U TINY

Tina zaczęła udawać psa, czyli tropiła po ziemi.

Tina: Tu chodził człowiek!

Tina nie napotkała na swojej drodze żadnego niebezpieczeństwa.

Tina: Ten las deszczowy wcale nie jest deszczowy! Słabe! xD

Nagle zaczął lać gwałtowny deszcz.

Tina: Kurcze! Moja fryzura!

Zaczęła biec prosto przed siebie.

I ostatecznie...

...

...

..wyszła z lasu.

Tina: O! Widzę... baobab i Chrisa! Wygramy to! :D Idę po resztę! <3

Tina pobiegła do lasu szukać reszty drużyny.

U MARKUSA i ISABELLI

Markus idzie za Isabellą szukać lemurów.

Padał deszcz.

Markus: Myślisz, że tu je znajdziemy? (zaczyna obgryzać paznokcie)

Isabella: Markus -> Nie pokazuj, że boisz się ich tylko pokaż, że one boją się ciebie! ;D

Markus: To logiczne! :D Muszę pokazać, ale jestem GURU!

Isabella: Ta... heh! Musimy się bardziej postarać, bo Przestępcy mają króla Iuliana pod ręką xDDD

Markus: Ten deszcz mnie wkurwia! Kto wymyślił deszcz?

Isabella: Na pewno nie ty :P

Markus: Coś widzę za drzewem!

Isabella i Markus podeszli i zobaczyli:

Grupę jedzących rośliny lemurów.

Markus: Mam je złapać? :O

Isabella: Eee... nie! One cię złapią ;)

Isabella okryła Markusa roślinami.

Markus: To dobry plan?

Isabella: Bardzo dobry ;D

I popchała go do lemurów.

Lemury nagle ujrzały górą pełną roślin (Markusa).

I się rzuciły.

Markus: Au! Au! Au!

Isabella szybko policzyła liczbę lemurów na ciele Markusa.

Isabella: 10! <3

Zabrała je od niego i schowała do worka.

Markus: Udało się?

Isabella: TAK!

Po chwili spotkali Tatianę.

Tatiana: Hej! Macie lemury!

Isabella: Tak, a czy ty masz szczoteczkę?

Tatiana: Nie :( Ale się nieźle bawiłam :P

Markus: Ciekawe jak :)

Tatiana: Normalnie :P

Isabella: Ale szczoteczki nie znalazłaś...

Nagle przybyła Tina.

Isabella: O. Tina! <3

Tina: Drużyno! Wypełniłam zadanie! Znalazłam drogę wyjścia z lasu! :D

Tatiana: Wspaniale Tina!

Tina: Za mną!

Pobiegli za Tiną.

Przestępcy

Drużyna widziała gromadę lemurów na drzewie.

Thomas: Virag! Przemów do nich jakoś kurwa!

Virag: Zróbcie coś bez mojej pomocy...

Thomas: Nie mam pomysłów. I ten kurwa deszcz działa mi na nerwy!

Kinga: A ja bym coś wymyśliła, gdyby Thomas na chwilę się zamknął.

Thomas: Ta... jak zwykle moja wina?

Iulian: Cicho! Virag -> Masz komórkę, z której słuchaliśmy rano muzykę?

Virag: Ta...

Iulian: Super! Puść coś specjalną muzę! ;D

Virag: Coś się znajdzie...

Thomas: Kurwa, ja to zrobię szybciej.

Thomas szybko ustawił Iulianowi jakąś muzykę. https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=video&cd=8&cad=rja&uact=8&sqi=2&ved=0ahUKEwjT0pqjlpvVAhUBDZoKHXFgDL4QtwIITDAH&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DLFEWFH36Es8&usg=AFQjCNHWAU2SyEvCFCXPIoMlpThEgFvPPg

Iulian zaczął tańczyć do muzyki.

Lemury i reszta się temu przyglądała.

Thomas: Wo! Ziom, ale się ruszasz xD

Iulian: Dużo trenowałem :P

Lemurom się podobał jego taniec aż zaczęły klaskać.

Thomas: Jeśli chcecie od Iuliana autograf to włazić do wora!

Lemury wchodziły do wora.

Kinga: 8!

Virag: 9...

Thomas: 10!

Iulian: Super!

Thomas: Wsiadajmy kurwa, bo nas wyprzedzą!

Drużyna weszła na słonia.

Słoń w końcu zszedł Arkadego.

Arkady: Boże... Boże!

Thomas: Nie bożuj tylko łap się ogona!

Arkady złapał się ogona.

Virag: Teraz zaprowadź nas do baobabu najbliższego baobabu!

Słoń zaczął iść według wskazówek Virag.

Meta

Widać Chrisa opierającego się o baobab.

Chris: Długo nim to coś zajmuje...

Nagle do Chrisa przybiegają Żołnierze.

Tatiana: Mamy lemury!

Tina: Pierwsi! <3 I znowu dzięki mnie :)

Chris policzył lemury.

Chris: Zgadza się, ale poczekajmy jeszcze na Przestępców :P

Markus: Wow! Jaki wielki! :O

Tatiana: To słoń!

Isabella: A na jego ogonie Arkady! xD

Virag: Stop...

Drużyna Przestępców schodzi ze słonia.

Kinga daje worek Chrisowi pełen lemurów.

Chris: Zgadza się, ale byliście drudzy, więc na ceremonię! A wygrywają Żołnierze!

Żołnierze: TAK!

Virag wyjęła po chwili z rękawa szczoteczkę Chrisa.

Virag: Ta... niespodzianka...

Chris: Znowu ta sama sytuacja Virag xDDDDDDDDDDD Wygryją Przestępcy! Na ceremonię Żołnierze!

Żołnierze: NIE!

Przestępcy (poza Arkadym): JUHU! Tak! Virag! Virag!

Virag: Ta... juhu...

Ceremonia

Chris: Witam drużyna przegranych Żołnierzy! xD Nie będę przedłużać... głosować!

Zaczęli głosować...

Szef przynosi Chrisowi wyniki głosowania.

Chris: Pierwszy Pozłacany Chris dam...

...

...

...

...

..Isabelli! Jako jedyna nie dostałaś głosu! ;)

Isabella: Uff! :)

Chris: Hmmm...

...

...

...

...

...

..Markus.

Markus: Hę?

Chris: Orientuj się!

Rzuca mu Pozłacanego Chrisa.

Chris: Zostały ostatni Pozłacany Chris! Tina (W sumie prawie doprowadziłaś drużynę do wygranej, ale przedtem byłaś niezbyt miła...) i Tatiana (Twoja strategia może była dobra, ale ostatecznie zawiodła :P). Jednak...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

..TINA -> Wykonasz skok wstydu!

Rzucił Pozłacanego Chrisa Tatianie.

Tina: Że co kurwa!? :O

Chris: Tak! Odpadasz!

Tina: Ej, ale jak? Przecież gdyby nie ja to nie wyszliście by z tego lasu! -.-

Tatiana: Ja na ciebie nie głosowałam.

Tina wzięła spadochron.

Tina: Niech tylko się dowiem kto... -.-

Isabella pomachała do Tiny i uśmiechnęła się do niej sarkastycznie.

Tina: NIE WIERZĘ! :O

Chris: Szefie!

Szef Wyrzucił Tinę z samolotu.

Tina: Aaaaaaaaaa!!!!!

Isabella: Jak myślicie? O co jej chodziło?

Wzruszyli ramionami.

Isabella: Ta... ona wie za co to było :P (wciąż wycierała twarz od potu)

Chris: Zostało ich 8! Co następnym razem wymyśli Isabella? Co następnym razem wydarzy się w związku Iuliana i Virag? I czy Tatiana zrobi w następnym razem to samo co w dzisiejszym odcinku?

Tatiana: Zapomnij!

Chris: Ta... dowiedzie się tego w następnych odcinkach... Totalnej Porażki: Podróży Pięknego Bałaganu!!!

KONIEC

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.