FANDOM


(Intro sezonu)

Muzyka : Jain - Come

Zbliżenie na zdjęcia ukazujące klif Wawanakwy, opuszczony plan filmowy, Syberię, toksyczną wyspę, legendarny miecz "Artura", roboty i sylwetki postaci z Wariackiego Wyścigu. Każde zdjęcie płonie, a tam ukazują się cienie szesnastu luzerów : Noah, Katie, Bridgette, Geoff, Harold, Leshawna, Dawn, Sam, Lindsay, Lightning, Ella, Jen, Leonard, Tammy, Dave i Shawn. Obraz zostaje ciachnięty na pół i zlatuje w dół. Jego miejsce zastępuje widok kręgielni. Kręgle mają podobizny uczestników, toczy się piłka, rozwalając kręgle dookoła. Każdy toczy się na górze i spadają. Podłoga się zapada wraz z kręglami. Obraz przesuwa się na następną stronę i tam widzimy szesnaście figurek na stosie, a obok stosu logo z napisem: "Total Drama: Chris versus Losers".

Willa

(Tutaj Lindsay nic ciekawego nie robiła, jeno leżała na kanapie)

Lindsay : A teraz opowiem ci bajkę ;D

(Mówiła do kamery)

Lindsay : Spotkałam takiego księcia jak Tyler, był wprost przecudny, ale słyszałam że odpadł i po prostu rozpoczęły się moje poszukiwania blondzi, która straciła Tyler'a. Bez przerwy mówiłam do tableta czy to Tyler, a suszarka do włosów rzuciła we mnie ogniem i spaliła z wodą! Potem w cyrku zmyśliłam historię z Beth, a ta mnie wywaliła na Planie. Potem znalazłam Tylera w Alpach! Potem zapomniałam o nic w tej toksycznej Wawanakwie, gdzie dałam im 1.666666666666666 i 04:50 za występ. Potem porwało mnie fioletowe UFO, a jakiś grubas co odpadł odcinek temu wyrzucili go do toksycznych odpadów xdddd Więc jeśli Sam wyszedł normalnie, czy wynikiem 2+2 może być 4? :DDDDDDDDDDDDDD

(Kamerzysta, który ustrajał ustrojstwo westchnął niechętnie)

Lindsay : Kojarzysz może tę sukę Heather? Katie zachowuje się jeszcze gorzej niż ona! Kto wie czy dzisiaj nie odpłynie w Kaftanie Wstydu o którym mówił Chris xddd

Lindsay (PZ) : Wiecie, że ona mogła dostać wzwodu i trzymać go przez cały sezon? :OOOOO Może zwaliła konia i próbuje namówić go, żeby stał! A gdy będzie tam jednorożec? :DDDDDDDDDDD Eeee! Latać na zakupy jednorożcem! Marzenie 40-latki, a nie, to chyba marzenie dzieciorobów... xdd

(Lindsay dalej opowiadała historię o tym, jak pomadka wpadła jej do czekolady podczas zakupów w Tekken City albo że w Paryżu poznała belgijskiego strażnika, który kopnął ją siekierą podczas zakupów i przemówił ludzkim głosem, kamerzysta z ulgą wyszedł z willi, aby nie słuchać pierdolamentów Lindsay)

Cuchnąca Obora

(Katie przespała się z Zick'iem, natomiast Dave patrzył dalej smętnie przez okno)

Dave (PZ) : Nie mogę patrzeć, jak oni się ze sobą miziają! >(

(Cały czas też patrzył w stronę willi; akurat tędy przechodził Chef i... pociągnął za firankę, bo była źle zamontowana, krzykom Dava nie było słychać końca)

Dave (PZ) : Ręka mnie przez niego boli! >( (wskazuje na zsiniaczałą rękę)

(Katie zaczyna go prowokować)

Katie : Jak się czujesz, że ty i ta plastikowa lalka Barbie blond tępa landryna zostaliście przeciwko najlepszym? ;')

Dave : Srak. Ale to, że jesteś w final 4 jeszcze nie oznacza, że będziesz tak wychwalała dzień przed zachodem słońca ;')

(Zick dołącza się do tej niesnaski, Dave zatyka sobie uszy, a ci dalej się kochają xddd)

Dave (PZ) : Ciekawi mnie, co się teraz stało z Lindsay. Przecież nagły intelekt to nie jest tylko dwu-tygodniowe działanie, muszę się dowiedzieć o co kaman... bo inaczej serio będziemy na wylocie >:O

Katie (PZ) : Ech, od kiedy to Bridgette rzuca się na najmniejsze zagrożenie? Nieważne, wyleciałaby tak czy tak, a Sam jest żałosny... sam się pogrążył, szczerze nie był mi potrzebny, ale że Lindsay jest teraz jak plastikowy pasztet, to do pokonania zostaje mi ten blond seksiak i dureń Dave. Oczywiście zaczniemy od tego drugiego >) Nadal będę udawała, że Zick stoi po mojej stronie... a do tego dorzucę Lindsay, udając jej przyjaciółkę, a głupi niczego się nie spodziewa :D Więc dlatego Dave nie wciśnie jej kitów, ani nie przebłaga tego (nie)prawiczka, dlategoż wygrana jest moja ;') I co ty na to, cwelu?

Dave (PZ) : Kurczę, mam coraz mniej czasu na przeanalizowanie tego, so nie mogę dawać się nikomu sprowokować... lub dzisiaj koniecznie wygrać immunitet, by zdobyć haka na Katie >)

Katie (PZ) : Final 4. <3 Marzenie dziecka, ale się zaraz ziści drogą do milion, bo pozostaje trójka największych durniów...

(Kiedy wrócili do willi i innych chat, jednak poczuli, że woda zalewa powoli wszystko; istny powódź :O)

Katie : Co to do cholery ma być? >( Żądam wyjaśnień McCwelu!

(Owy McCwel (tak czytałem Krzyżaków xDDD) przyszedł na miejsce zdarzenia)

Chris : Na prawie całym USA rozpoczyna się miesiąc ulew, dlatego... ewakuacja!

(Cała czwórka ucieka wraz z Chef'em i kilkoma stażystami, do tego dochodzi jeszcze Lindsay, wszyscy wsiadają do łodzi)

Katie : Koniec z willą? ;o

(Płyną dalej)

Chris : Nie, ale Montana jest na zagrożeniu. Najbardziej bezpiecznym obszarem jest Glasgow, stan Montany, o ile to pamiętacie...

(Każdy kiwa sarkastycznie głową na nie)

Katie (PZ) : Mam nadzieję, że sezon tak się nie skończy. Jeszcze mi kasy nie dali! >(

Dave (PZ) : Tak, haka na Katie... ale Zick jej dalej ślepo ufa ;-;

(Po godzinie byli już w Glasgow, a tam też jakaś willa i jaskinia...)

Chris : No cóż, zwycięzca dzisiejszego wyzwania będzie spać w willi, a dziś ostatnia osoba na wyzwaniu pożegna się z programem! Wygląda na to, że zostają dwa odcinki... więc będzie trójka w finale!

Katie (PZ) : A w tej trójce : Ja, Zick i Lindsay ;)

(Osiedli tam... a potem Chris dał nowe wyzwanie)

Chris : Więc, mam plan na te ostatnie odcinki. Musicie przechodzić po kolei labirynt wodny i zmieniam jednak zasady. Osoba z najgorszym czasem ma zapewniony już głos na ceremonii, a zwycięzca pewną nietykalność. Podobają wam się te zasady? ;)

Dave (PZ) : Wystarczy tylko namieszać... lub zyskać zaufanie i Lindsay oraz sprawić, że to Katie przegra wyzwanie.

(Pora na wyzwanie, final 4 zauważyła norkę i startowali w kolejności od zdobytych miejsc w poprzednim odcinku:

1. Lindsay

2. Katie

3. Zick

4. Dave)

Dave (PZ) : No nie :(

(Pierwsza startuje Lindsay z małym podkładem muzycznym)

Zick : Disco polo? Nie pisałem się na to!

Katie : A ja tak ;-;

Katie (PZ) : (tańczy w rytm muzyki)

Dave (PZ) : Hmmm, Katie się taka muzyka podoba. Więc zaraz po Lindsay mam pierwszą okazję, by jej przeszkodzić w tym wodnym torze. A czemu załamuję się, że jestem ostatni? Oni są zdolni do sabotażu... widziałem nawet taśmę z poprzedniego odcinka.

Zick (PZ) : Finał coraz bliżej. Nie wiedziałem, że Katie da mi darmowy bilet do niego >) Ale moja strategia się nieco skomplikowała... zaczekam na nią, a na koniec ją wykończę podczas ceremonii. Ci Dave i Lindsay to serio cioty, a Katie może mi zagrozić. Wiem, jestem troszkę zły, ale to przecież prawda, sezon łamag >)

Lindsay (PZ) : Motylek! <3

(Pokonuje tor w ciągu 12:04)

Chris : Słaby wynik! Katie, pobijesz go?

(Katie z przyjemnością wchodzi do labiryntu i wychodzi przerażona)

Katie : M-m-m-m-m-m... mmmmeduzy!

(Dave ją wyśmiewa, ta w chwili bierze owy parzydełkowiec i rzuca na głowę Dave'a)

Katie (PZ) : Tak... pppanicznie się boję meduz... (trzęsie się)

(Katie wchodzi jeszcze raz, co z tego, że ją parzyły... kiedy jest dalej, zauważa oponę, którą rzuca przed wąską drogą)

Katie : Tam dalej się będzie następnik łudził...

(Płynie dalej, ostatecznie pobiła wynik Lindsay, czyli 12:02 XD)

Chris : Ludzie, co tak słabo!!! Zick?

Zick (PZ) : Easy peasy ;) Bo to przecież od tego wyzwania zależy, czy zyskam finał >)

(ZIck wchodzi dumny do labiryntu, ale jego największym problemem jest muł... z którego od trzech minut się wygrzebuje; potem chwiejnie przebiega prawdziwy labirynt i na koniec wynurza się; pokonał tor w czasie 13:49)

Zick : CO?!

Katie (PZ) : Davey, twój ruch. :) Jeśli ten szmatławiec nie zrobił pułapek tak, jak się umawialiśmy, to go zatłukę i namówię im do pozbycia się jego >) XD

(Dave wskakuje do labiryntu, jest pocieszony na widok meduz, ale gdy ta szczypie go w nogi, ten zwija się z bólu, lecz dzielnie omija je, wpadając na następną przeszkodę, kręciołek; taka przeszkoda z Wipeout, ale on spychał dalej w głąb podziemii i tylko za pomocą mostku chwiejnego można spróbować jeszcze raz, Dave spadł dwa razy... minęło 5 minut od startu, Dave'owi zostają do pokonania dwie przeszkody, może czuć się dumny, ale widząc opony w wąskim wejściu, próbował rozgryźć szyfr, który zauważył; czyli że gdy Katie zastawiła coraz węższe wejście oponami, to Zick musiał rzucić młotkiem w mech, który sprytnie ukrywa szyfr; Dave używa szyfru, aby przejść dalej... udaje mu się nawet przejść przez wąską dróżkę ze względu na jego niską budowę i wzrost; zostaje mu ostatnia przeszkoda, prawdziwy labirynt otoczony kolcami, Dave na chwilę wziął oddech przerażenia, a potem ze strachem próbował się przez niego dostać i wynurzyć się)

(Licznik wskazuje 11 minut... przed Dave'm stoi ostatni zaułek, podejmuje się wyzwania... niestety skręcając w ślepą uliczkę, która kosztuje go czasem, 29 sekund i nietykalność pójdzie się walić; Dave zawraca i szybciej płynie w prawdziwą uliczkę.)

(Wyczerpanemu pozostaje 10 sekund do wynurzenia się w górę, Dave próbuje, ale jest zbyt zmęczony, jednak podejmuje wyzwania i...

9...

8...

7...

6...

5...

4...

3...

2...

DAVE SIĘ WYNURZA!)

Chris : Stop! 12 minut! :O To przecież dało się pokonać w 8:38!

Zick : Niestety nikt tak nie jest mądry McDurniu... >(

Chris : Oto następujące czasy:

  1. Dave - 12 minut - Nietykalność!
  2. Katie - 12 minut 2 sekundy - Nic!
  3. Lindsay - 12 minut 4 sekundy - Nic!
  4. Zick - 13 minut 49 sekund - Dodatkowy głos na ceremonii! (znaczy, że on go otrzymuje ;P)

Zick (PZ) : K*rwa, teraz mogą się mnie łatwo pozbyć... zostaje mi tylko jedno. Przeprosić Dave'a i namówić go, żeby z Lindsay na mnie nie głosowali. >O Bo w takiej sytuacji jest 3-2 ;-; Mam 24% szans na przetrwanie... choroba morska?

(20 minut przed ceremonią)

(Stażyści przynoszą wszystko, co było w Montanie, jedyne co jednak trochę ucierpiało... to Ezekiel xD)

Ezekiel : Grr... postawcie mnie? >(

Ezekiel (PZ) : Udało mi się wreszcie wyludnieć przez powódź >) Może przebłagam Chrisa o udział w programie? >)

(Magazynek, w którym Lindsay odjęło rozum, tam właśnie teraz znajdował się Ezekiel... Chef wszedł do magazynku)

Chef : Zeke? Sądziłem, że zawsze będziesz dziczał >)

Ezekiel : Heh, ale nie na długo stary grzybie! Teraz powiesz mi gdzie Chris, zapłaci mi za to...

(Chef tylko złapał go za ucho i targał z nim do wyjścia, magazynek był szeroki i wąski xD)

Ezekiel : O nie, tak się bawić nie będziemy!

(Zadrapał go ręką; okazuje się, że jednak jedyne co zostało mu po mutacji, to dzika ręka, więc użył ją i zadrapał Chef'a, po czym ten sam słoik co w 4 odcinku i kierował się do Chrisa)

Ezekiel (PZ) :  Nie wiem co robi ten słoik, ale rzucę w pierwszą lepszą osobę, by wejść za nią xD

(Lindsay śpiewała do ptaka hymn narodowy i oberwała znów tą miksturą, o której mowa była w 4 odcinku... leżała nieprzytomna, a potem obok niej zjawił się Dave)

Dave : Co się stało? :(

(Lindsay wstaje)

Lindsay : Nie wiem, ale oberwałam czymś przed chwi... (patrzy na miksturę) O kurczę, to mi się przyda! ;o

Dave : Mogłabyś to pokazać?

(Razem patrzyli na zielony rozbity słój z jakimś płynem)

Dave : O kurczę, to sekret xD Stałaś się przez to mądra xD

Lindsay : Hmmm, ostatnio to pamiętam tylko, jak zostałam uderzona w głowę...

Dave : Katie :O

Lindsay : Ale nie wiem, kto odpadł w tym czasie...

Dave : Odpadła Bridgette :(

Lindsay : No nie, ale dzisiaj mam ochotę się zemścić na Katie ;') Powiedz chociaż, że któreś z nas ma immunitet... bo kiepsko będzie ;)

Dave : Chris zmienił zasady ;') Będzie normalna ceremonia ;'D

(Lindsay otworzyła oczy ze zdumienia)

Lindsay : Musisz... powiedzieć... kto ma immunitet! (zszokowana między przerwami)

Dave : Spokojnie, ja go mam >)

Lindsay : EEE!

Dave : I mam jeszcze jeden pomysł... jeśli będzie Katie lub Zick, udawaj przed nimi tą... idiotkę? Bez urazy.

Lindsay : Spoko. Każdy mnie przecież za nią uważa...

(Marszczy brwi i idą dalej)

(Katie za to miała romantyczny piknik z Zick'iem, jednak czas minął i ceremonia)

Ceremonia

Chris : Oddaliście głosy?

Lindsay : Ej, Chris, a co to Bigosy?

(Dave w śmiech, Katie strzela facepalm'a)

Dave (PZ) : Jeszcze kilka minut przed ceremonią, nagrałem wszystkie ujęcia Katie z Lightning'iem i zfałszowałem eliminację na której jasno było widać, że to Katie zamiast Dawn pozbywa się Lightning'a >))) Zemsta potrafi być okrutna... >) A skoro są/byli razem, to więc... przykro mi, nie chciałem tego robić, ale każdy już ma chyba dosyć tej suki Katie.

Zick (PZ) : NIE WIERZĘ! Katie manipulowała swoim chłopakiem? :O A że teraz się do mnie stawia... Jprdl! Tak nie może być!!!

(Głosy zostały oddane... Chris je czyta, to znaczy pokazuje na monitorze)

----

Dave : Nie mogłem się tego doczekać!!! LOW! <3 Katie oczywiście ;)

Katie : Głos na... Zick'a. :p Ja mam chłopaka!

Lindsay : Głos na Katie... bo jestem zajebista xdd O, naleśnik! (patrzy na nadlatującego ptaka i próbuje go uderzyć, ale za to walnęła w ścianę) AAAAA! Moje włosy! >(

(Przerwa, Zick między tym wybałusza oczy)

Chris : Mamy 2-2 między Katie, a Zick'iem! Nie Katie, nie możesz się odezwać >(

Zick : Dave miał rację, jesteś po prostu głupią lafiryndą, która nie ma ludzkich uczuć i eliminuje z zimną krwią! (Bierze jej zdjęcie i podpala zapałkami) Żegnaj, nigdy nie zasłużyłaś na milion i nigdy nie będzie ci się należał >(

----

(Katie wstała zszokowana, Dave przewrócił oczyma, a Lindsay przytuliła Katie, ale ta ją zrzuciła z pieńka)

Lindsay : Co ci jest?

Zick : Żal ci dupę ściska teraz, że wylatujesz? ;-; A zobaczyłabyś miny pozostałych, gdy to eliminowałaś ich bez wyrzutów sumienia >( Oto kara za twoje...!!!!

(Katie rzuca się na Zick'a z ognikiem w oczach, jednak wszyscy ją po chwili obezwładniają, a Chef wrzuca związaną Katie do kopuły)

Katie : POŻAŁUJECIE TEGO PRZEKLĘTE SKURWYSYNY!!! DAVE, TĘPA STULEJO TY SZCZEGÓLNIE, WOJOWAŁEŚ SIĘ ZE MNĄ TO W FINALE USMAŻ SIĘ W PIEKLE!!! LINDSAY OSZUKUJE ZAWSZE I KORZYSTA Z CZARÓW, BY STAĆ SIĘ MĄDRA! A ZICK DO CIEBIE KRETYNIE MIAŁAM NAJWIĘKSZE ZAUFANIE, KTÓRE PODEPTAŁEŚ! LICZ SIĘ Z TYM, ŻE NIGDY W ŻYCIU ŻADNA CIĘ NIE ZECHCE, BO??!?!?!!?!?

(Rozbija szkiełko od Kopuły, i rzuca piłą łańcuchową w głowę Zick'a... potem zostaje znów obezwładniona, niestety trafiło go trochę w czoło i zalało krwią i stracił wszystkie włosy od wypadku)

Chris : >:OOO Chefie, zabierz ją!

(Kopuła odjechała, a Katie rzucała dalej wszystkim, niestety już niecelnie... jej twarzy już nie było widać w Glasgow, a final 3 stała przy Zick'u... mocno zranionym)

Chris : Chefie, apteczka! >( Czy Zick przeżyje ten atak przez Katie? Został jeden... najważniejszy odcinek Chrisa vs. Łamagi!!! :DDDDDDD

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.