FANDOM


Totalna Porażka : Miłość do forsy - odcinek 9

Odcinek może zawierać nieocenzurowane wulgaryzmy . Jeśli nie masz 13 lat lepiej tego nie czytaj

(Intro)

Willa(Noc) - sojusz 'złych'

(MacArthur i Cour po cichu rozmawiali )

MacArthur: Dobra gotowe . Podrzuć to Matthewowi . Pewnie jeszcze śpi :)

Cour: Ok

Rano

Willa - sojusz 'dobrych':

Diana: Biedna Laurie

David: Nie dałem rady jej ocalić

Marilyn: Nie twoja wina. MacArthur to menda . Nie można jej dawać wygrywać bo zawsze zrobi coś niespodziewanego

Lilly: Nom . Trzeba na nią uważać

Virag: Na pewno wszustkich nie wywali i powinie jej sie noga ( mineła siódma) Albo nie

Diana: Ide do łazienki . Zaraz wracam

Willa - korytarz:

(Kiedy Diana załatwiła potrzebe natkneła się na MacArthur)

Diana: Czego tu chcesz kurwo?!

MacArthur: Pomóc ci

Diana: Ty?

MacArthur: Nom . I pokazać ci to

(Pokazała jej swój telefon na którym pisała z Matthewem (tak naprawde ze sobą) )

Diana: To jakiś żart?! Słabe

MacArthur: Masz numer do Matthewa?

Diana: Nom

MacArthur: To wpisz .

(Wpisała)

Diana: Takie same . Po huj mi to mówisz

MacArthur: Nie lubie dwulicowców i chce ci zaproponować jednoodcinkowy rozejm xD. Nadal będziemy udawać że die nie znosimy i go wykopiemy

Diana: No nie wiem

MacArthur: Żebyś się nie zdziwiła jak cię wywali

Diana(p.z.): Matthew gra na dwa fronty?! Jakoś nie chce mi się wierzyć , ale wrazie czego na ceremoni może się ochronie . Ale huj wi xD

MacArthur(p.z.): No . Matthew oszczędził mnie i wywalił Daniela więc skubnełam mu telefon i nspisałam pare rzeczy . Frajer się nie wykręci xDDDD

Przed wyzwaniem:

(Diana źle patrzyła na Matthewa)

Matthew: Coś się stało?

Diana: Nie . Nic

Chef: No frajery . Znowu jest was ósemka

Cour: Planujesz jeszcze jakieś powroty Chefie

Chef: Nie twój interes

Cour: Ech

Chef: Dziś czeka was gra w zbijaka 1vs1 . Duety walczące zostały ustalone

Ćwierćfinał

Cour vs Marilyn

Diana vs Matthew

David vs Virag

Lilly vs MacArthur

Chef: Cour i Marilyn na boisko!

Marilyn(p.z.): Strące kurdupla z boiska

Chef: Macie po jednym życiu . W finale będą trzy

Wyzwanie - ćwierćfinał:

(Marilyn i Cour stali po przeciwnych stronach . Marilyn wzieła piłkę i rzucała w Coura , a ten unikał)

Cour(p.z.): Jestem dobry w unikach . A jak złapie piłkę to już po niej

(Cour przez dłuższy czas unikał)

Marilyn: Daj się zbić :|

(Cour wkońcu złapał piłkę)

Marilyn: No dawaj xD

(Trafił w nią z całej siły)

Marilyn: Auuu!

Chef: Cour przechodzi do półfinałów . Marilyn odpada

Marilyn: Super . :(

Cour(p.z.): Ale miała mine xDDDDD

Chef: Diana i Matthew na boisko

Diana(p.z.): Nawet jeśli MacArthur kłamie no to chce wygrać

(Diana wzieła piłkę i zaczeła rzucać w Matthewa nie dając mu większych szans no i go zbiła)

Diana: Ha!

Matthew: Au!

Chef: Teraz David vs Virag

(David i Virag weszli na boisko)

David(p.z.): Dam jej troche fory

(Virag bez większych pytań go zbiła)

David(p.z.): Chyba ich nie potrzebuje xDDD

Chef: Serio? Dobra no to zostały Lilly i MacArthur

(Mecz się zaczął . Raz Lilly miała piłkę , a raz MacArthur , raz unikała jedna , a raz druga)

Lilly(p.z.): Dobra jest

MacArthur (p.z.): Dobra jest

(Wkońcu MacArthur z całej siły trafiła w Lilly)

MacArthur: Ha!

Chef: Czas na półfinał Walczą:

Cour vs Diana

Virag vs MacArthur

Wyzwanie - półfinał:

Chef: Cour i Diana na boisko

(Cour i Diana weszli na boisko . Diana rzucała w Coura , a on unikał)

Cour(p.z.): Znowu będzie tak łatwo? XD

Cour: Nie dasz rady

Diana: Tia . Napewno

(Cour złapał piłkę i zbił Diane)

Cour: YES!

Diana: :(

Chef: No to MacArthur vs Virag

(Weszły)

MacArthur: Już po tobie gotko

Virag: Napewno

(Obie zaczeły w siebie rzucać . Obie też unikały)

MacArthur(p.z.): Ale zwinna

(Ostatecznie Virag zbiła MacArthur)

Virag: Ha

MacArthur: Kurwa

Chef: Czyli zostali Cour i Virag . Pora na finał!

Wyzwanie - finał:

Chef: Ok. Każde z was ma po trzy życia . Kto straci wszystkie życia przegrywa , a zwycięzca zostaje płatnikiem . START!!!!!

(Virag zbiła Coura)

Chef: Zostały ci dwa życia

Cour(p.z): Musze wygrać

(Virag rzucała w Coura , a ten unikał . Wkońcu ją trafił)

Chef: Macie po dwa życia

Cour: Już po tobie!

Virag: Napewno

(Oboje unikali . Cour trafił Virag)

Cour: Ha!Masz ostatnie życie

(Virag trafiła Coura)

Chef: No . Po jednym życiu

(Cour i Virag źle na siebie patrzyli . Rzucali i unikali)

Virag(p.z.): Już po nim

(Virag rzuciła w Coura , on rzucił i ją trafił)

Chef: Cour wygrał i jest płatnikiem . W skarbcu wybierzecie trzy osoby które z nim pojadą

™Narada 'dobrych':

(Nie było Matthewa , a reszta rozmawiała)

Diana: Matthew podobno nas zdradził . Tak mówiła MacArthur

David: Ty jej wierzysz?

Diana: Nie . Ale poza MacArthur musi ktoś pójść

Virag: Ale potrzebne są trzy osoby

Diana: Ech...ja pójde . Może dogadam się z Courem

Skarbiec:

Chef: Macie 15 minut na wybranie trzech osób które pojadą z Courem na obrady . Jeśli się nie wyrobicie on podejmie decyzje. START

Virag: Ja poprowadze głosowanie . Kto jest za mną?

(Nikt)

Za MacArthur?

(6 osób)

Za Dianą?

(MacArthur)

Za Matthewem?

(5 osób)

Matthew: Hę?

Za Lilly?

(Nikt)

Za Davidem?

(Nikt)

Za Marilyn?

(Nikt)

Virag: Ok . Idą MacArthur , Diana i Matthew

Matthew(p.z.): Nic z tego nie rozumiem

Chef: Czas zapoznać Coura z wynikami

(Cour wszedł)

Chef: Na obrady jadą MacArthur , Matthew i Diana

Cour(p.z.): Ciekawy skład

Obrady:

(Miejscem obrad była kręgielnia . Zawodnicy przeszli od razu do rozmowy , ale kupili sobie napoje)

Cour: Okej . Jesteście tu z różnych powodów , ale czemu powinienem was zostawić

MacArthur: Jestem z tobą w sojuszu czyż nie xD

Diana: Mam nadzieje że wywiążesz się z umowy

Matthew: Nie wiem o co chodzi , ale możemy się zakumplować . Zależy mi na tej kasie i willi

Cour: Moge pogadać z kimś z was w cztery oczy . Wybieram Diane

(Matthew i MacArthur poszli)

Cour: Podaj mi jakiś mocny argument by wywalić Matthewa

Diana: Mocny argument?! MacArthur sama mi na niego nakablowała i pewnie ty o wszystkim wiesz . Poza tym jak mnie wywalisz to masz przejebane <3

Cour: Mhm . Wracajmy już

Cour(p.z.): Diana to mocna zawodniczka , ale z drugiej strony wywalając Matthewa zyskałbym lojalność tych dobrych

Eliminacje:

Chef: Witam na dziewiątych eliminacjach i trzecich po drużynach . Zaraz Matthew , MacArthur albo Diana odpadnie . Oddaje ci głos Cour

Cour: Nikogo nie zdziwi chyba że pierwszy czek oddam MacArthur

(MacArthur podchodzi)

Cour: Witam w finałowej siódemce

MacArthur: Dzięks

Cour: Podejdź Diana

Matthew(p.z.): To troche dziwne

Cour: Coż przemyślałem to że jak nie wywale Matthewa to mam przejebane

Matthew: Co?!

Diana: Ja....nie. Ty idioto

Cour: Nie trzeba było tak nadskakiwać idiotko . Chefie anuluj jej czek

(Chef anulował czek Dianie)

Diana: Ty pierdolona pizdo!

(Rzuciła się na niego)

Cour: Moje oko!!!!!!!!

Chef: Diana musisz się zbierać . A ty Matthew odbierz czek

Diana: Przepraszam Matthew . Uwierzyłam tym.dwóm kurwom . Należy mi sie

Matthew: Nic się nie stało

(Diana pożegnała się z 'dobrym' sojuszem)

Marilyn(p.z.): Żeby te dwie kurwy szlak trafił

Virag(p.z.): To jest wojna

MacArthur(p.z.): Dobrze że to ja nie oberwalam

Cour(p.z.): Ta kurwa podbiła mi oko . Niech zdechnie!!!!!!

Zapowiedź kolejnego odcinka:

Chef: Na dziś to tyle . Siódemka gra , a wy oglądajcie kolejny odcinek Miłości do forsy!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.