FANDOM


Odkupienie Totalnej Porażki - Odcinek 16

Meredith zaprosił kilku swoich znajomych i zaczęli wynosić zawodników. Pracownicy robili coś z karczmą, a Scarlett i Topher stali obok niego.

Scarlett: Przenosimy się?

Meredith: Tylko na to jedno wyzwanie. Jest w miarę ciekawe. Scarlett. Mogłabyś mi pomóc w jednej sprawie?

Szeptał jej na ucho.

(PZ - Scarlett): Miałam zamiar się pozbyć Manson, ale teraz widzę, że mogę mieć dwa pieczenie na ogniu. Tylko kto zostanie tym nowym asystentem?

Nowymi pomocnikami Mereditha zostanie parę osób z Wariackiego Wyścigu: Łyżwiarze z kneblami na ustach, Kadetki i Randkowicze.

MacArthur: Mogę pilnować początku na Josee ;D

Meredith: Wybrałem was, bo byliście w finale.

Jacques zaczyna jęczeć, MacArthur okłada go biczem.

MacArthur: Siedzisz cicho, dopóki nie pozwolę ci się odzywać ;)

Sanders: MacArthur, nie da się trochę humanitarniej?

MacArthur: Dla kretynów - nigdy.

Uderza go jeszcze raz, ten stęka.

Meredith: Albo wiesz co?

Wystrzelił Jacquesa.

Meredith: Ten pedał już mi działa na nerwy. Josee, możesz zostać.

Josee wypluła knebel.

Josee: Jak będę siedziała cicho, to mogę tu zostać tak długo, jak będę chciała?

Meredith: Niech ci… będzie?

Josee: Mogę skorzystać z Pokoju Zwierzeń?

(PZ - Josee): Pamiętam swój tragiczny Wariacki Wyścig. Chciałam tylko złota, ale po co, skoro miałam wystarczająco złotych medali? Meh, szkoda, że nie da się jakoś odkupić tych czynów -.-. Wystarczająco mnie nienawidzą, nawet moi rodzice zaczęli uczęszczać do psychiatryka.

Meredith: Szykujcie się na batalię sądową. Ja nie mogę, bo ktoś musi prowadzić program. Topher szuka Jonesa, ale sądzę, że ta cholera będzie zajęta lustrem, więc… zgłosiłem zaginięcie obydwu. Muszą się odnaleźć.

Josee: Topher nawet nie wyruszył. Śpi. Obudzić go?

Meredith: Serio mu chyba zaraz coś zrobię -_-

Josee ruszyła.

Meredith: Ja potrzebuję tych uczestników, Scarlett zostanie tutaj, Sanders i MacArthur zajmą się pilnowaniem porządku w tej dzielnicy, a ja muszę wykonać to wyzwanie wreszcie. Dzięki Ryan i Stephanie, możecie pójść sobie.

Ryan: Spoko :D

Idą, całuśnym krokiem.

Meredith: Ooo chyba omówienia nie zrobiłem. No nic, poprzednio… a jaki sens ma omawianie odcinka, który niedawno ktoś zobaczył? xD Oglądajcie Odkupienie Totalnej Porażki!

(czołówka)

Widzimy śpiących uczestników w kapokach. Finałowa siódemka (Amy, Geoff, Harold, Leshawna, Izzy, Lightning i Staci) nadal próbują się zdrzemnąć, jednak dźwięk trąbki powietrznej budzi każdego.

Leshawna: O BOŻE, GDZIE MY JESTEŚMY?

Meredith: Jako iż jestem przez jakiś czas prowadzącym, chciałbym was coś ciekawego pokazać. Liczę, że pozbędziemy się jak najmniejszej ilości zawodników.

Amy: Ostatnio było trochę tych wyzwań bez eliminacji. Duncan :(

Dziewczyna cały czas żałuje oddanego głosu.

(PZ - Amy): Nie mogłam postąpić wtedy inaczej, dlaczego dopiero się to wyjaśniło po jego wyrzuceniu? A właśnie, jak to będzie wyglądało na bezludnej wyspie?

Amy: Hej, a jak z tą bezludną wyspą?

Meredith: Zrobiłem im nocne wyzwanie. Duncan dał sobie spokój jednak i Anna Maria dalej tam jest.

Amy: A… nie może wrócić do programu?

Meredith cały czas spogląda na Bezludną Wyspę i się uśmiecha.

Amy: Hej, zadałam pytanie.

Meredith: Na razie jeszcze tego nie przewidzieliśmy, ale kto wie? Może ktoś wreszcie powróci? :)

Harold: Lepiej teraz, to się znowu ją wyeliminuje.

Harold się wykurował po dniu pełnym doznań. Miał nawet nową protezę na zębach.

(PZ - Harold): Przez tę kretynkę mam sztuczną szczękę. Przez miesiąc nie będę mógł przyjmować stałych pokarmów. Przez nią cierpię, ale przynajmniej dokonałem też swego, jej chłopak odpadł i jest zdana tylko na siebie. Dwa na pięć? Teraz wystarczy aby odpadła Amy i mamy szczęśliwą finałową szóstkę.

Izzy i Lightning zaczęli się całować.

Izzy: Trochę jesteśmy zmęczeni, możemy iść spać dalej?

Leshawna: Ja tam sobie popatrzę. Dryfujemy na motorówce wodnej, tak?

Meredith: Tak dokładnie na kuźni zwanej Santana. Prawda, Carlos?

Carlos był kierowcą tej “kuźni” wodnej, napędzanej niczym konie.

Carlos: Uhm >.>

Staci kontynuowała drzemkę. Geoff tak samo, Leshawna potrzebowała koniecznie się napić.

Leshawna: Nie masz niczego do picia tam, Meredith? Poprosiłabym o herbatę.

Izzy: Ja gdybym chciała, to zamieszkam sobie na tej kuźni. ;D

Carlos: Ja tu właśnie mieszkam ;) No może nie tak dosłownie, ale to akurat mój środek transportu, aby się dostać do swojej pracy.

Izzy: Myślałam, że przejażdżki wodne to twoja praca.

Carlos: Tak, również oprowadzam ludzi, ale to żeby trochę bardziej dorobić.

Amy: A na co pan zbiera?

Carlos: Na nowy dom, kochanie :)

Amy: Uuu, powódź?

Carlos: Niestety, ale woda i ja to i tak wielcy przyjaciele.

Wielka fala pojawiła się obok latającej machiny. Po chwili zalała wszystkich uczestników.

Amy: Z tego co wiem, to woda już zaczęła mnie nie lubić ;-;

Wyżymała włosy.

Amy: A my tak na cały dzień i odcinek bez eliminacji?

Meredith: Może? Mogę wam zrobić małe wyzwanie.

Uczestnicy: A to jest odcinek bez eliminacji?

Meredith: Mówię wam, że nie mam pojęcia! ;-;. Aaa ok, będzie. ;)

(PZ - Leshawna): Teraz to można wylecieć nawet w najgłupszy sposób. Kto został w drużynie? Amy i ja. Kto w przeciwnej? Tylko i aż 5 osób. Jeśli to będzie wiązało się z pojedynkami, pewnie jedna z nas będzie musiała zrobić wyzwanie trzy razy. Pewnie trudne… -.-

Meredith: Tylko teraz zamierzam wam pokazać, gdzie jakieś wyzwanie możemy wykonać na spokojnie.

Dalej płynęli, Izzy cały czas wystawiała ręce za wodny pojazd.

Carlos: Nie wystawiaj rąk zza pojazdu, bo możesz się nagle pojawić za burtą.

Izzy: Burta to w kopalni jest. xD

Lightning zaczął się śmiać. Carlos był raczej poważny i nie lubił tego typu kawałów. Nie był zmierzły, ale sztywny pod względem humoru. Nie śmieszyły go zwykłe suchary ani wysokiej jakości dowcipy. (pewnie o blondynkach, bo z kogo innego można tak się pośmiać? ._.)

Carlos: Za dziesięć minut powinniśmy się pojawić.

Harold: Szybciej.

Carlos: Nie da się -,-

Carlos i Meredith jadą tak szybko, jak się da. Staci nadal zabrała się za drzemkę. Na szczęście nie chrapała. W międzyczasie na głównej wyspie Pahkitew-Wawanakwa odbywał się proces przeciwko Jo. Zjawili się tam tacy goście jak Blaineley, Josh i paparazzi.

Blaineley: Witajcie wszyscy! Jestem Blaineley Stacey O’Halloran, a to jest…

Nieznana dziewczyna: Chyba sobie żartujesz? Tak żerować z ludzkiego nieszczęścia?

Blaineley: Prowadzę nowy program, który się nazywa - “Z kamerą wśród Totalnej Porażki”.

Nieznana dziewczyna: Chyba z kamerą u wielkiej Totalnej Porażki z kudłami na stopach i sztuczną bardziej niż plastikowy kubek ;)

Blaineley rzuciła w nią mikrofonem.

Blaineley: O twoich wpadkach będzie w następnym programie! Nasze kamery ciebie dopadną!

Zaczęła się śmiać, aby ukryć zażenowanie i wzięła następny mikrofon.

Blaineley: Jesteśmy tu z powodu nietypowego procesu sądowego. Josh, czy wyjaśnisz nam, kto kogo pozwał?

Josh: Z najświeższych wiadomości wynika, że Jones postanowił zrezygnować…

Blaineley: Nieee o rezygnacji prowadzącego, tylko o tym, kto kogo pozwał.

Josh: Otóż Jo pozwała na 300.000$ Mereditha, ale ten nie mógł się zjawić, dlatego na swoje miejsce wybrał pomocnika - Scarlett.

Scarlett wyszła w pięknej, czerwonej sukni.

Blaineley: Niezła suknia, tylko czemu podobna do mojej? I czemu koniecznie czerwona?

Scarlett: Czerwień oznacza protest przeciwko Jo.

Blaineley: Powinniście wygrać.

Scarlett: Nie sądzę. W dzisiejszych czasach da się nawet ukryć Holokaust lub inną zbrodnię wojenną. Pieniądze, odpowiednie posługiwanie się emocjami, wyrażona skrucha i z automatu kara dożywotnia zamieni się w 12 lat.

Blaineley: Ja nie studiuję prawa, ale brzmi okropnie. Czy uważasz, że osoba, która kogoś zamordowała powinna siedzieć 25 lat?

Scarlett: Koniecznie całe dożywocie i torturować, dopóki nie umrze w cierpieniu. Lub do psychiatryka.

Josh: To będzie niesamowite starcie! Oczywiście tylko pojedynek na słowa i solidne argumenty! Jo nie będzie miała lekko.

Blaineley: Czego się spodziewała? Od początku wiedziałam, że ten babochłop ma nierówno pod kopułą.

Blaineley i Josh zaczęli się śmiać.

Blaineley: Pora wejść. Naszym kamerom nie umknie żaden moment, całe zajście z sądu będzie nagrywane i upubliczniane na żywo widzom “Z kamerą u Totalnej Porażki”!

Nieznana dziewczyna: Ktokolwiek chciałby taki syf oglądać? Blaineley, wyłącz ten szajs i wypierdzielaj! Robisz sensację z byle gówna!

Carlos zauważył, że znajdują się blisko brzegu.

Meredith: Ogarnąłeś już tę usterkę?

Carlos: Właśnie nie. xD

Obaj zaczęli głupkowato się śmiać, po chwili Carlos odchrząknął.

Carlos: Będziemy musieli ich poinformować, inaczej wpadną do wody.

Dał swojemu przyjacielowi malutki mikrofon.

Meredith: Uwaga, moi drodzy! Oto przystanek “Brzeg wyzwaniowy”. Pamiętajcie, aby złapać się czegoś!

Leshawna: Dlaczego?

Okazało się, że Carlos za bardzo chciał podpłynąć do granicy. Statek wodny zderzył się z wielką siłą. Uczestnicy nie mieli się czego złapać, dlatego każdy po kolei wpadał do wody. Staci prawie utonęła, uratowały ją Leshawna i Amy.

Amy: Trzymamy ciebie!

Staci: Uff, dzięki dziewczyny :O

(PZ - Staci): Uratowały mnie dziewczyny. I to z przeciwnej drużyny? o.o

(PZ - Leshawna): Nikomu nie pozwoliłabym na śmierć w publicznej telewizji. Nadal szkoda mi tej Thumby. Oby Jo odpowiedziała za swoje. I to brutalnie.

Staci: Naprawdę nie wiem, jak mam się wam odwdzięczyć!

Amy: Nie musisz :) Ważne, że żyjesz.

Na wszystko spogląda lekko poddenerwowany Harold.

Harold: No żenada trochę. To jakie jest wyzwanie?

(PZ - Harold): Musimy znowu to wygrać, ale najbardziej boję się wtedy o Leshawnę, bo Amy ma tyle samo szans co ona. Oczywiście, jeśli to wyzwanie będzie polegało na byciu miłym, to Amy już na pewno nie ma szans. Warto ją sprowokować xD

Wracamy do stawianej sprawy na wyspie. Sędzia rozpoczął rozprawę. Sędzią okazał się nie kto inny jak znany nam dobrze Chef “Tuck” Hatchet.

Chef/Sędzia Hatchet: Otwieram rozprawę i udzielam głosu prokuratorowi!

Prokurator: Wyżej wymieniona Jo oskarżyła program (tak jak Courtney) o zniesławienie. Oskarżony został Meredith, jednak z powodu jego nieobecności miejsce oskarżonego przejmie Scarlett.

Obandażowana Jo posłała wilczy wzrok Scarlett, ta tylko pozostała niewzruszona.

Scarlett: A “zabijaj” tym wzrokiem ile chcesz…

Prokurator: Jo oskarżyła program o zniesławienie tutaj. Co takiego spowodowała, że odniosła poważny uszczerbek na zdrowiu fizycznym i psychicznym?

Jo: Nie wiem, byłam po prostu uczestniczką.

Scarlett: Mogę to załatwić jednym prostym materiałem z ukrytej kamery?

Chef/Sędzia Hatchet: No dobra, dziecko. Możesz tak zrobić.

Scarlett włączyła materiał. Na nim tylko widzimy zwierzenie Jo.

“(PZ - ???): WHAAAAAAAAAAAAAAAAARGH!

Zdjęła kominiarkę.

(PZ - Jo): Nie po to zajebałam tę małą dziwkę, aby nie wrócić! KOLEJ ANNY MARII! >:)”

Każdy wybałusza oczy ze zdziwienia.

Scarlett: Czy mogę pokazać jeszcze parę materiałów?

Jo: UGH! To zostało podrobione!

Chef/Sędzia Hatchet: CISZA! SPRAWDZIMY TO ZARAZ PO ODSŁUCHANIU!

Scarlett nie potrzebowała adwokata ani kogo, aby załatwić tę sprawę na spokojnie.

Scarlett: Musicie zobaczyć jeszcze kilka rzeczy, zanim wydacie wyrok.

Jo rozgrzała się do czerwoności, wiedziała bowiem, że zapomniała o najprostszej rzeczy - kamery dookoła całej wyspy potrafiły uchwycić każdy moment, każde wydarzenie dziejące się na przestrzeni zostało nakręcone.

Jo: To jest feralne oszustwo.

Scarlett: To są oficjalne materiały z sieci Odkupienia Totalnej Porażki.

Scarlett ukazuje urywki, jak Jo morduje Thumby z użyciem paralizatora i pięści. Dziewczynka przeżywała męczarnie. Reakcje audiencji były nie do opisania - krzyki, brak opanowania ze względu na film raczej dla tych o mocnych nerwach, ktoś stracił przytomność ze strachu. Dla Chefa wszystko było już jasne.

Chef/Sędzia Hatchet: Wyniki zostaną ogłoszone po naradzie.

Sędzia rozmawia z prawnikami.

Prawnik Jo: Przekupiła mnie za 12.000$, abym jej bronił…

Chef/Sędzia Hatchet:A podobno każdy walczy tutaj o milion, co za hipokryzja ;-; Trzeba będzie postawić jej odpowiednią karę.

Prawnik Jo: Widziałem inne materiały. Ty raczej też wiesz, na co ją było stać. Poszukam to w kodeksie karnym.

Podchodzi tylko do Jo.

Jo: I jak, uratują mnie? Bo jest coraz gorzej.

Prawnik Jo: Jasne, że uratują.

Jo: Cieszę się, że nikt nie powiedział, co tak naprawdę stało się Maxem. Byłoby po ptokach, kumasz? A teraz myślę, że wygrałam ;)))))

Prawnikowi Jo zbiera się na wymioty.

Prawnik Jo: Spokojnie, to nie wyjdzie na światło dzienne.

Koniec narady. Sędzia Hatchet, podobnie jak reszta wracają na miejsca i oczekują wyroku.

Chef/Sędzia Hatchet: Na podstawie kodeksu karnego oskarżona Scarlett jest uniewinniona. Śledztwo wobec niej zostaje umorzone.

Większość odetchnęła z ulgą.

Chef/Sędzia Hatchet: Jo Mary Elliott, na mocy artykułu 148. paragraf drugi - kto zabija człowieka ze szczególnym okrucieństwem i w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz na mocy artykułu 197. paragrafu pierwszego - kto przemocą , groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego niniejszym grozi ci dożywocie oraz 5 lat w zakładzie psychiatrycznym.

Jo była w szoku i zaczęła się miotać. Szybko ją obezwładnili policjanci.

Jo: ZABIJCIE MNIE!!!!!!!

Policjanci zabrali ją stamtąd.

Chef/Sędzia Hatchet: Reszta jest niniejszym wolna. Zamykam rozprawę.

Wszyscy wstają i rozchodzą się. Scarlett odetchnęła z ulgą.

(PZ - Scarlett): Nie powiem, czuję się teraz po tym bardzo dziwnie. Sprawa przynajmniej z trucicielami zakończona. Biedny Max, też został skrzywdzony przez tę idiotkę… większej Josee już nie było. Musimy zająć się tylko powrotem Jonesa i Tophera do programu. A ciekawe, jak tam sobie radzi Meredith? Też zaczął mi znikać z pola widzenia. Pewnie tam już są, bo nigdy nie odwiedzałam tego miejsca ani nie lokowałam go.

Rudowłosa dziewczyna zabrała się za poszukiwania Tophera z Jonesem. Od razu Topher dostaje od niej telefon. Jones przenocował w pobliskiej karczmie, ale opłynął zapasową łodzią.

Scarlett: Wiesz może, jak czuje się Jones? :)

Topher: Dużo lepiej. Przekonałem, aby niedługo wrócił do władania tym show. Przez jakimś czas prowadzącym zostanie Meredith, to możesz mu przekazać, że ma prawo do władzy.

Scarlett: Ok. Dziękuję. A co tam… u ciebie? :]

Scarlett nigdy tak nie rozmawiała z Topherem, co było dla niego zdziwieniem. Wcześniej, dziewczyna stanęła w jego obronie podczas lekkiej konfrontacji z Manson.

Topher: Sorki… muszę kończyć xD

Zawstydził się tego, że Scarlett z nim tak miło rozmawia. Potem tylko ona przewraca oczami i siada spokojnie. Przy niej zjawiła się Josee.

Josee: Mogę coś zrobić? Strasznie się nudzę.

Scarlett: Tak. Widziałaś może kiedykolwiek taki hotel niedaleko stąd?

Josee: Tak! Tam z Jacques’em zawsze przygotowujemy się do turniejów i długich podróży w Neapolu!

Scarlett: Czym przyleciałaś, przyjechałaś; jakiś środek transportu?

Josee: Użyłam do tego balona. A co, mam wsiąść do niego?

Scarlett: Jak sobie chcesz.

Josee wsiadła na swój uwielbiany pojazd i poszybowała w górę.

Josee: ZARAAAZ!!! A CO MAM ZROBIĆ???

Scarlett: Sprowadzić dla mnie Tophera i Jonesa! Albo równie dobrze… wesołego życia z daleka od tej wyspy! XDDDDDD

Josee: CO?

Josee poszybowała na dobre w górę. Scarlett cały czas z przyjemnością patrzyła na oddalającą się machinę.

(PZ - Josee): Muszę przyznać, jednak nieźle to wykombinowała. Ja tu wrócę i udowodnię, że jestem godna popularności. Żadnej walki o złoto, absolutnie.

Rozbłysk. Meredith wyjaśnia wyzwanie finałowej siódemce.

Meredith: Jeszcze nie połączę drużyn, bo nie mam takiej mocy. Wasze zadanie to Ślepa Lektyka.

Harold: Wyzwanie z S01E11? Ale ty oryginalny jesteś? ._.

Meredith: Zamknij się, przychlaście. Chodzi o to w tym wyzwaniu, że będziecie musieli wyrzucić jako pierwsi torbę. Ponieważ Potwory wygrały ostatnie wyzwanie, dostaną 6 podpowiedzi, wówczas gdy Bandziory (Amy+Leshawna) tylko 4. Jedno z was będzie przewodnikiem, a drugie założy opaskę na oczy i będzie przez ww. przewodnika. Przewodnik będzie prowadził swojego wybrańca. To w takim razie Amy będzie prowadzić wówczas Leshawnę, a kto z drużyny Potworów ma ochotę iść?

Staci: Ja sobie daję spokój. Może wy, Izzy i Lightning?

Izzy: No dobra. Zawsze byłam niezła w poszukiwaniach :)

Meredith: Tyle, że to ja wybiorę kto i jak ma wykonać zadanie. Lightning będzie cię prowadził, a to ty będziesz miała zawiązane oczy opaską.

Izzy: Uuuu, czuję się jak w komedii romantycznej!

Amy: Ja tak nie za bardzo… xD

Leshawna i Izzy miały już zakryte oczy.

Izzy: To ja gotowa na to wyzwanie! :D

Leshawna: Ja również. Dawaj, Amy. Żadna z nas nie może odpaść.

(PZ - Amy): Zaczynam się cykać coraz bardziej, dodatkowo to właśnie oni mają ułatwienia, a my nie.

Amy i Lightning kierowali dziewczyny ze swoich zespołów za pomocą specjalnych megafonów, mieli widok na wszystkie podpowiedzi, a Leshawna i Izzy miały kierować się wyczuciem. Staci i Geoff gorąco zagrzewali swoją drużynę do wygranej, Harold tylko wypiął język w stronę tamtej dwójki. Amy wydawała konkretne polecenia, z którymi problem miał Lightning.

Amy: W lewo!!! Trochę w prawo, bo za moment się uderzysz w drzewo!

Leshawna: Ok!

Skierowała się w stronę wytyczoną przez Amy. Tymczasem Lightning też poprosił, aby Izzy się odsunęła, jednak ta tylko zaczęła się śmiać i walnęła w drzewo.

Izzy: Oj nie, drzewko! Izzy jest silniejsza i zaraz to pokaże!

Zaczęła gryźć korę od drzewa.

Izzy: Ale jak na takiego pasożyta, to jesteś całkiem smaczna.

Zaczęła obściskiwać owe drzewo. Po chwili jednak natrafiła się na hubę. O ile widok dla konkurujących był okropny, Izzy raczej miała świetny ubaw.

Izzy: Hahaha, chyba miałaś świetną randkę z drzewem, co nie? Spokojnie, Izzy cię wyratuje!

Lightning: Tam masz podpowiedź do wyzwania!

Izzy: Serio?

Próbuje jej dosięgnąć. Leshawna (za pomocą Amy) znalazła już dwie.

Leshawna: Wielka, wypełniona na dnie…

(PZ - Leshawna): I w ten sposób szuka się torby? Gdzie kolor? Gdzie jakiś charakterystyczny znak? -.- Jeszcze brakowało, że zielona i mogę ją znaleźć gdziekolwiek :’)

Amy: Wiesz? Wydaje mi się, że jedna może być po prawej stronie.

Carlos tymczasem rozmawia z Meredithem.

Carlos: Wiesz… chyba jedna z podpowiedzi jest na takiej wyspie, gdzie jedna z zawodniczek Zemsty Wyspy.

Meredith:. A mówisz o Jo czy Anny Marii?

Carlos: Wiesz, że nie znam imion? Ale za to mam portret pamięciowy. Ma czarne włosy i jest ciemnej karnacji.

Meredith rozmarzył się znowu. Przypomniał sobie, że dziewczyna z opisu jego przyjaciela wpadła mu w oko. Nawet w jego głowie pojawił się zapisek, który oglądał: “Ooo, tak! Lakieru nigdy za wiele!”. Po chwili odniósł wrażenie, że warto będzie ją odwiedzić.

Meredith: Nawet dobrze zrobiłeś ;)

Carlos: Dzięki :)

Przybili żółwika.

Meredith na chwilę wtrącił się do wyzwania.

Meredith: Taka mała wskazówka ode mnie.

(PZ - Leshawna): Znając życie to pewnie kolejna zagadka.

Meredith: Mam generatywnie gdzieś te wyzwania.

Amy: I co w związku z tym?

Meredith: Jedziemy na Bezludną Wyspę, migiem!

Carlos zaprosił wszystkich na swój statek i odpłynęli.

(PZ - Amy): Wyzwanie zostało przerwane? Ciekawe co w związku z tym. Takich obrotów spraw nie widziałam.

Carlos popłynął na Bezludną Wysepkę, która tylko w teorii była taka bezludna. Należała do najmniej urodziwych, dlatego była tak pomijana. Nie znajdziemy jej też na mapach, bo powstała jako efekt uboczny krasowienia. Oczywiście znowu uczestnicy powpadali do wody.

(PZ - Amy): Nawet się do tego przyzwyczaiłam.

Anna Maria czeka obok nich, popijając ice tea.

Anna Maria: Co tam u was, ludzie? :D

Leshawna: Spoko. Akurat w ramach wyzwania trafiliśmy tutaj.

Meredith: To już nie jest wyzwanie. Anna Maria zdecyduje, kto wygrywa.

Anna Maria: Oczywiście moja poprzednia drużyna, czyli Sznyclowe Bandziory! :D

Amy & Leshawna: Czad!

Harold: CO? JA PRZEZ TAKIE COŚ MOGĘ WYLECIEĆ!

Meredith: Chciałbym… xD

(PZ - Harold): Dobra, pora się i na nim zemścić. ;)

Meredith: …to zrobić, ale nie mogę ze względu na…

Leshawna: Gościu, ty chyba sobie kpisz ze mnie?! Znowu bez eliminacji dla nich? Jak my przegrywamy, to robisz eliminacje z wielką chęcią!

Zbliża się do chwilowego prowadzącego, ten cofa.

Meredith: Jakbyście wy przegrali, to i tak byłby odcinek bez eliminacji. Mówiłem ci o dzisiejszej nagrodzie?

Leshawna: A jaka to nagroda?

Amy tymczasem rozmawiała z Anną Marią.

Amy: Jak tam było na wyspie? Nudziłaś się?

Anna Maria: Trochę się nudziłam szczerze. Za to cały czas tu prowadzący rozmawiali. Nie wiem, ale na szczęście mnie to nie interesuje.

(PZ - Amy): Miło, że Anna Maria dała nam wygraną. Jaki jest minus? Znowu nikt z Potworów nie odpada. To przestaje być śmieszne.

(PZ - Izzy): Jestem pewna czegoś… xD

Meredith: Dziś mieliśmy za sobą ciężki…

Przypłynęła uradowana Scarlett.

Scarlett: Jones i Topher mają urlop. Wygląda na to, że na razie zostaliśmy tylko my, Josee też odleciała balonem.

Josee przyleciała tutaj balonem.

Josee: Zgadnij, co zrobiła Scarlett. Próbowała się mnie pozbyć.

Meredith: Em… niedobra Scarlett. xD Jesteś nową stażystką za Manson. Też masz parę brudów za sobą. ;)

Josee: Spoko. Mogę je naprawić.

Stylem łyżwiarskim zaczęła tu sprzątać.

Meredith: Wygląda na to, że dziś wszyscy jesteście wygrani.

Lightning: Lightning nie czuje się wygranym. Jakby Harold odpadł, wszyscy bylibyśmy wygrani.

Leshawna: Lightning. >_>

Lightning: Słucham? To tylko moja opinia. Nie każdy musi się z nią sha-zgadzać.

(PZ - Leshawna): Nie wiem, co oni chcą od biednego Harolda? Fakt, że nie jest silny tak jak oni, ale aż tak im to przeszkadza? W sumie, mają myślącą osobę w zespole i oni mają wszystko, a my z Amy jakby to powiedzieć, jesteśmy lekko w beznadziejnej sytuacji. Jeśli Meredith nie połączy drużyn, a następne wyzwanie umoczymy… pora na to, aby żegnała się jedna z nas.

(PZ - Amy): Mogę wylecieć następna. Zawsze jest tak, że jak my wygrywamy, odcinek jest bez eliminacji, a oni? Cały czas jakimś cudem udaje im się z tego uchodzić cało. Wydaje mi się to trochę niesprawiedliwe. :/

Meredith: To nadal pozostajecie w siódemkę! Jakie wyzwanie wymyślę następnym razem? Jakie niespodzianki to przygotowałem dla uczestników? Aaa, nagroda dla Amy i Leshawny? Możecie spać w tej przyczepie, macie normalne warunki, reszta - do piachu albo statek. Co wolicie?

Izzy: My bierzemy z Lightningiem statek i jedziemy po całości! <3

Lightning: Nawet nie wiesz, jak na to czekałem! <3

Carlos: Żadnego…

Izzy i Lightning wskoczyli na statek Carlosa i zaczęli się namiętnie lizać. Tak, lizać. A co sobie myśleliście? XDDDD

Harold: To jest okropne.

Staci: Ludzie muszą wyrażać swoje uczucia. Sam jesteś okropny. Okrutny, brudny i fałszywy. Nikt nie chce ciebie znać. Dobranoc ludu. :)

Anna Maria: Zamknij się już. xD

(PZ - Anna Maria): Wyzwanie polegało na zjedzeniu 20 szaszłyków. Po pięć z kostkami węgorza, pięć z ziemniakami i wołowiną, pięć z guacamole oraz pięć owocowych. Dałam sobie radę, a Duncan wymiękł na widok tych kostek. Nie dziwię mu się. Dodatkowo nie odzywałam się do niego, coś do niego czułam, podobał mi się, ale jak widziałam, gdy się zbliżył z Amy - to spoko. Oboje są do siebie podobni charakterami. I dobrze. Tak poza tym, mi się bardziej podoba Meredith. Spoko koleś xD

Meredith: Nooo… bardzo im się tu spodobało. Kto odpadnie następnym razem? Nie przegapcie kolejnego odcinka Odkupienia Totalnej Porażki!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.