FANDOM


Totalna Porażka: Dwa Oblicza Pahkitew - Odcinek 7

Chris: Ostatnio w Dwóch Obliczach Pahkitew...

<Retrospekcje>

Chris: Drużyny w poszukiwaniu złotej statuetki mojej osoby ;) Tyle, że było kilka podróbek i aż pięć tunelów w jaskini (pięć żywiołów). Mimo, że to Koty traciły ludzi, to ostatecznie ta drużyna wygrała. Drużyna Ryb wyeliminowała... Cj'a! Ta... Topher znowu podmienił głosy, ale już tego nie zrobi ;) Dobra, czas na kolejny odcinek... Totalnej Porażki: Dwóch Oblicz Pahkitew!!!

<Czołówka>

Przed wyzwaniem

Domek Kotów

Clementine sobie strzela swoim pistoletem do puszek. Devina to denerwuje, po jej trzecim strzale on wstaje.

Devin: Dość! Oddaj tą broń! Jesteś nie pełnoletnia i...

Clementine strzeliła nad jego głową. A on się zsikał ze strachu.

Clementine: I co? :P Spokojnie, nie strzeliłabym w ciebie, jeszcze nie :P

Devin: Ty jesteś wariatką! Nie mogę się doczekać twojej eliminacji. -.-

Clementine: Ta, dzięki za szczerość.

Dakota weszła do pokoju i pokazała im zdjęcie jakie zrobiła Devinowi, gdy ten był wystraszony przed chwilą.

Dakota: Ja wyszło? :)

Clementine: Takie średnie. Ukazana została tylko połowa twarzy i zdjęcie nieco rozmazane.

Devin: Ogólnie jest chujowe! Nie masz co robić, by mnie fotografować? >:(

Dakota: Dzięki Clem, następnym razem postaram się o lepsze. Tylko czy będzie okazja? Hmmm... Co mówiłeś Devin?

Devin ze zdenerwowana wyszedł z pokoju i trzasnął drzwiami.

Dakota: Ciekawe o co mu mogło chodzić?

Clementine: Ta, bardzo ciekawe.

Clementine: Jak przegramy swój głos planuję oddać na Fatiha. Bardzo mnie denerwuje, a najgorsze jest to, że aktualnie czuje się najpewniej z naszej drużyny. Temu to bym strzeliła :P

Niedaleko domku Kotów

Devin niezadowolony idzie przed siebie. Widzi to Topher, który prędko do niego podbiega.

Topher: Cześć Devin! :) Jak tam poranek mija?

Devin: Topher, nie mam ochoty na twoje "mądrości". A raczej nie mam humoru...

Topher: Drużyna cię wkurza? Spokojnie, nasz drużyna też cierpi przez waszą -.-

Devin: Drużyna mnie mocno wkurza... ZARAZ! Was też? O co chodzi?

Topher: A widzisz. To już druga ceremonia, w której ktoś podmienia głosy :/ Właśnie zidentyfikowałem kto to był.

Devin: Dobra, ale jakie to ma powiązanie z naszą drużyną?

Topher: Takie, że tą osobą jest Fatih.

Devin: HĘ!? :O

Topher: Tak, parszywy oszust. W waszej drużynie wykorzystuje pewnie fakt, że nie wywołuje konfliktów i jest przydatny - tak udaje mu się uratować od eliminacji, jak przegrywacie. A jak my przegrywamy, to? Podmienia głosy na mocne osoby z naszej drużyny! -.- A Sanders i Cj bardzo byli przydatni. To zagranie jest nie fair, powinniście się wstydzić :P

Devin: Kurczę, nie wiedziałem, że z niego taki fałszywiec! I ja się z nim zadawałem? -.-

Topher: Radziłbym się wam go pozbyć przy najbliższej okazji. Taka dobra rada ode mnie :)

Devin: Trafiłem do jakiejś nienormalnej drużyny! Tylko Jasmine była ok. Zostałem z Clementine, Dakotą i Fatihem - na wszystkich bym głosował, ale... FATIH -.-

Topher: Jak miło jest kogoś zniechęcić do kogoś :) Fatih to za mocny gracz, trzeba się go jak najszybciej pozbyć :P

Domek Ryb

Gwen pocieszała Jackie. Tymczasem Lightning robił pompki.

Gwen: Słuchaj Jackie, Cj ma nadzieje, że go nie zawiedziesz. Wiem, ciężko jest to zrozumieć. Po programie będzie ze sobą.

Jackie: Ta, chyba trochę dramatyzuję, ale co w tym dziwnego? Odpadł przez oszustwo, Topher oberwie za to -.-

Gwen: Nie teraz z tym. Musimy się postarać wygrać, ostatnio nam się to nie udaje.

Jackie: Ta, racja.

Lightning skończył się rozgrzewać i pokazał dziewczyną swoją klatę.

Lightning: I jak dziewczynki? :) Lightning dziś nie do szi-pokonania ;)

Jackie: Zobaczymy, ostatnio ciebie musiałam ratować (please)

Lightning: A tym razem to Lightning uratuje was! Ze szponów przegranej ;)

Gwen: Miejmy, więc nadzieję, że w końcu tak będzie :)

Gwen: Pocieszając Jackie przypomniała mi się pewna rzecz... moja relacja z Courtney. Nie wiem jakie to ma powiązanie ze związkiem Cj'a i Jackie, ale tak jakoś mi się przypomniało. Ta, chciałabym dalej się z nią przyjaźnić, ale po tym wszystkim nie wiem czy jest godna mojego zaufania. Chociaż...

Plaża

Ursula wracała z koszem pełnym ryb. Spotkała po drodze Fatih patrzył na latające ptaki.

Ursula: Ooo, kogo ja tu widzę. Witam Fatih :)

Fatih: Ursula, jak tam? Widzę, że spory zapas uzbierałaś. Nieźle.

Ursula: Dzięki, dziś mój dyżur na zbieranie żywności xD

Fatih: Heh xD W takim razie bardzo dobrze wywiązałaś się ze swojego zadania.

Ursula: A u was ktoś dziś zbierał coś?

Fatih: Nie. Mamy wystarczającą ilość, tym bardziej, że jest nas czwórka.

Ursula: Fajnie.

Fatih: Wiesz? Pomogę ci z tym.

Fatih wziął od niej koszyk ryb i zaczął nieść i spacerować z nią po plaży.

Ursula: Dzięki, na prawdę. Nie wiem, jak się tobie odwdzięczyć xD

Fatih: Nie musisz, "dzięki" wystarczy. ;)

Ursula pocałowała go w policzek.

Fatih: Miło mi, dzięki :)

Ursula: A spoko, spoko :)

Dotarli do domku Ryb i Fatih postawił kosz z rybami na ziemię.

Zaczęli rozmawiać o sobie, a tu nagle...

Chris: (megafon) RYBY i KOTY! Zaczynamy wyzwanie, mam nadzieję, że spodoba wam się ;)

Fatih: Szukanie skarbu na tej wyspie byłoby ciekawym wyzwaniem.

Ursula: Możliwe, że będzie. Jeszcze w tym sezonie takiego nie było. Zobaczymy. Idziemy?

Fatih: Jasne.

Fatih i Ursula udali się na wyzwanie, jak i inni uczestnicy.

Wyzwanie

Uczestnicy byli na scenie zbudowanej na potrzeby tego odcinka.

Ursula: Nie wiedziałam, że na tej wyspie jest scena muzyczna.

Topher: A ja nie wiedziałem, że będzie dziennikarzem (sarkazm)

Gwen: Oj, zamknij się Topher ;-;

Chris: Tak, jest scena. Sam ją w końcu zbu...

Dostał gazetą od wkurzonego Szefa.

Chris: Dobra, Szef za tym stał. :P Wasze zadanie? Proste, wybieracie trzy osoby, które staną na tej scenie i zaśpiewają wybrany przez siebie utwór. Zwycięską drużynę wyłoni suma ocen trzech uczestników, czyli wychodzi na to, że maksymalnie można zdobyć aż 90 punktów! ;)

Devin: 90?

Chris: Dokładnie, 1-10. Czyli trzech jurorów, czyli ja, Szef Hatchet oraz zaproszona przez nas...

...

...

...

..Courtney!

Zza drzewa wychodzi Courtney.

Większość uczestników: O nie! Tylko nie ona -.-

Gwen: Nie przesadzajcie.

Courtney: Macie coś przeciwko? Akurat jako jurorka dobrze się sprawdzam i mam w tym jakieś doświadczenie. Nie macie powodów do marudzenia. :P

Dakota: Marudzenie się zacznie, jak komuś zaniżysz bezpodstawnie noty.

Courtney: Czy ja wiem? :)

Szef: Prędzej Chris zaniży noty Kotom, których nienawidzi niż Courtney xDDD

Chris: Nie prawda!

Topher: Nie prawda? Czyli jednak nienawidzisz nas?

Chris: Obydwie drużyny nienawidzę tak samo, a teraz... (megafon) 10 MINUT PRÓB! WYBIERACIE TRZY OSOBY, A KTO NIE ŚPIEWA, TEN BĘDZIE DBAŁ O OŚWIETLENIE NA GÓRZE SCENY! ;)

Courtney: Musisz? Przecież wszyscy dobrze słyszą.

Chris: (megafon) MOGĘ, COURTNEY!

Courtney: Coraz bardziej żałuję tego, że zgodziłam się na występ cameo w tym odcinku, ale...

Ryby

Jackie: Dobra, mogę pójść, ale nie jestem pewna.

Gwen: Ursula, pewnie zaśpiewa.

Ursula: Dobra, to już się przygotowuję.

Gwen: Ja mogę dbać o to oświetlenie na tej scenie.

Jackie: To oświetlenie też zalicza się do wyzwania.

Gwen: Nie.

Jackie: Aaa, ale chyba i tak będę śpiewała.

Lightning: Szi-NIE! Lightning chce zaśpiewać!

Jackie: To chyba nie najlepszy pomysł.

Lightning: To bardzo dobry pomysł. Daję słowo ;)

Gwen i Jackie: Dobra, niech ci będzie!

Jackie: To już zajmę się tym oświetleniem.

Gwen: Topher, śpiewasz. :P

Topher: Dzięki, uwielbiam śpiewać <3 Najbardziej to.

Zaczyna nucić, a reszta zaczyna się z niego śmiać.

Topher: To już wiem, że zaśpiewam co innego >:(

Ursula, Lightning i Topher zaczęli przygotowywać się do występu.

Koty

Fatih: Dobra, robimy tak.

Devin mu przerwał.

Devin: A czemu mamy się akurat ciebie słuchać? Za kogo ty się tutaj uważasz? Za "lepszego"? (please)

Dakota: Devin, weź się zamknij albo sama to zrobię.

Devin: Co niby zrobisz!? Co ja wam zrobiłem!? -.-

Fatih: Spokojnie Devin, nic nie zrobiłeś. Ja chcesz, możesz sam ustalić kto śpiewa.

Devin: Kurdę, ale zaszczyt. :P Ależ teraz mnie zaskoczyłeś (please)

Dakota: Fatih, mogę mu przywalić...

Fatih: Nie.

Dakota: Dobra.

Fatih: Co się dzieje dziś z Devinem? Ma pretensje do mnie, ale za co? Hmm...

Devin: Ja, Clem i Dakota -> Śpiewamy! Fatih, na górę świecić czymś tam.

Dakota: To się nazywa reflektor, a nie "coś tam" :P

Devin: Mam to gdzieś.

Fatih: Devin, radzę ci się ogarnąć. Dla dobra drużyny.

Devin: Ten gość zaczyna mnie pouczać? Żal, niech go nie będzie -.-

Clementine: Ja chcę dbać o oświetlenie. Niech Fatih śpiewa.

Devin: Sorry, ale...

Clementine: Powiedziałam.

Dakota: Słyszałeś Devin? Powiedziała i nie masz tutaj prawa głosu ;)

Devin krzyknął z nerwów.

Dakota: Która to była faza po zerwaniu z Shelley? ;)

Devina to jeszcze bardziej zezłościło i zaczął nudzić swoją wybraną piosenkę.

Fatih: To może my też zacznijmy przygotowywać się.

Dakota: Ta, jasne.

Fatih i Dakota również się zaczęli przygotowywać do występu.

Obie drużyny

Lightning sobie przypominał słowa piosenki, dlatego zamiast śpiewać mówił po wyrazie.

Jackie: Lightning, ty nawet nie śpiewasz.

Lightning: A właśnie, że nie! Masz rację, ta dziewczyno co uratowała mi życie w jaskini. To tak, jak w sporcie. Na rozgrzewce robisz tysiąc innych różnych rzeczy, a tak naprawdę na zawodach wcale nie robisz tego co na rozgrzewce. Na chyba, że są zawody z pompek czy brzuszków. :P

Jackie: Ta, ale teraz są zawody w śpiewaniu. Mam nadzieję, że wiesz na czym to polega xD

Lightning: Śpiewanie polega na śpiewaniu :P

Jackie: Właśnie xD

Lightning: Fajna ta Jackie. Gdyby nie to, że ma już tego eee... Szi-Cj'a to bym ją brał :D Ale dziś Lightning weźmie zwycięstwo dla swojej kochanej drużyny, czyli mojej ;)

.

Topher nie śpiewa, a tylko sobie nuci.

Gwen: Już przygotowany?

Topher: Oczywiście Gwen. Przygotowany i gotów zabłysnąć na scenie. :)

Coś chował w kieszeni.

Gwen: To powodzenia.

Topher: Przyda się :P

.

Fatih: Chciałbym zaśpiewać coś z kraju, z którego pochodzę. Mam nadzieję, że Jury nie zaniży not, ze względu na to, że to mało popularne itp. Ciekawe co szykuje Ursula :)

Wyszedł z pokoju zwierzeń i od razu natrafił na Ursulę, która chciała skorzystać w tym czasie z pokoju zwierzeń.

Fatih: Wolne jest, możesz wejść :)

Ursula: Nie, już wolę z tobą pogadać. Czujesz tremę przed występem?

Fatih: Jakoś nie. Co będzie to będzie.

Ursula: Ja tak. To jak w zawodach w pływaniu. Jeden niewłaściwy ruch może już oznaczać przegraną.

Fatih: Pływasz?

Ursula: Tak, kilka zawodów wygrałam, ale mniejsza o to. Liczę, że poradzisz sobie.

Fatih: Wzajemnie. Ursula, może po ceremonii pójdziemy na plażę sobie popływać? ;)

Ursula: A chętnie. Nawet chciałam ci coś takiego zaproponować xD

Zaczęli się śmiać.

Fatih: Idziemy do reszty?

Ursula: Tak.

Udali się do reszty uczestników.

.

Clementine czyta sobie jakąś książkę i nie przeszkadza jej nawet kłótnia Devina i Dakoty.

Devin: Czego chcesz od Carrie? I co? Zabronisz mi to śpiewać?!

Dakota: Tego nie powiedziałam, ale czy warto się ośmieszać?

Devin: CHRIS! 10 minut minęło...

Chris: (megafon) DOBRA, za kurtynę! Konkurs muzyczny czas zacząć! :D

Wyzwanie

Chris: Zaczynamy muzyczny koncert w Totalnej Porażce: O Dwóch Obliczach Pahkitew!

Szef: "O"?

Chris: Tak, bo z "O" brzmi ładniej ;) Ekipa, jak się tam macie?

Chris, Szef i Courtney popatrzyli w górę sceny, gdzie Gwen, Clementine i Jackie trzymały reflektory.

Jackie: Mogło być gorzej. Co nie Gwen?

Gwen: Heh, tak. xD

.

Courtney: Czy to ma sens? Daleko do nocy, nie potrzebne oświetlenie.

Chris: Czy zaprosiłem cię tutaj byś mi tu marudziła? Nie, tylko byś oceniała :P

Courtney: Dobra...

Chris: Uczestnicy wystąpią w następującej kolejności:

  1. Lightning (Ryby)
  2. Devin (Koty)
  3. Ursula (Ryby)
  4. Fatih (Koty)
  5. Topher (Ryby)
  6. Dakota (Koty)

Szef: Dobra, dawać już te występy!

Chris: Lightning, zaskocz nas! :P

Lightning wchodzi na scenę i zaczyna śpiewać. https://www.youtube.com/watch?v=_r0n9Dv6XnY

Lightning skończył śpiewać.

Brawa...

Z góry Gwen i Jackie...

Jackie: A jednak wykonał piosenkę do końca.

Gwen: Tak, bo bałam się, że nie wyjdzie, a tu...

Chris: Cicho tam na górze! Oceniamy. Szef?

Szef: Mi się podobało. Ma swój klimat i prostotę i za to szanuję. Poza tym zaśpiewane poprawnie :P 8/10!

Courtney: 8/10? Przesada z tą oceną. Ja tam słyszałam nieczystości. Choć sama piosenka ujdzie... Niech będzie 5/10.

Chris: 3/10, nie przemawia do mnie jakoś to wszystko. I piosenka taka nijaka. Łączny wynik ogólny: 16/90! Devin, teraz jego kolej!

Na scenie pojawił się Devin z gitarą.

Devin: Tą piosenkę dedykuję mojej kochanej, niesamowitej Carrie i te słowa...

Dakota: A to przypadkiem nie miała być piosenka dla Shelley?

Devin się ponownie wkurzył i rozwalił gitarę o ziemię. Po czym wybiegł ze sceny.

Fatih strzelił facepalm'a.

Dakota: Wiem, przesadziłam :/ Wybaczcie!

Chris: Oceny?

Courtney: Zero :)

Szef: Null! :P

Chris: 4/10. :)

Ryby: ILE!?

Chris: No co? Rozwalenie gitary ciekawsze od jakiegoś suchego utworu Lightninga.

Lightning: Szi-Sam jesteś suchy MacLean! :P

Reszta zaczęła się śmiać z Chrisa po tych słowach.

RYBY - 16/90

KOTY - 4/90

Chris: Czas na drugą turę <3 Ryby, teraz od was na scenę zapraszamy Ursulę!

Ursula weszła niepewnie na scenę.

Fatih: (szeptem) Poradzisz sobie.

Dakota: Wspierasz wroga?

Fatih: Osoby przeciwnej drużyny to wrogowie? Też ludzie.

Dakota: Ta, racja.

.

Ursula zaczęła śpiewać. https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjx3ebI7vTbAhWFHpoKHe1PCZEQyCkIKjAA&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DfadQz8Kl-jw&usg=AOvVaw1D8HZcW2HOfCPIm_oSwCRM

I skończyła.

Brawa...

Fatih pokiwał głową na "tak", co oznaczało, że podobało mu się i uśmiechnął się.

Chris: Ta, póki co największe brawa. Przejdźmy do ocen. Szef?

Szef: Nie przepadam za tą piosenką, ale muszę przyznać... dziewczyna ma talent. 10/10!

Courtney: Tak, przyznaję. Bardzo dobrze wykonana piosenka, aż za dobrze. Dobra, co będę przedłużać... 10/10!

Chris: Nic dodać, nic ująć. 10/10! 30/30, czyli łącznie 46/90!

Ursula: Kurczę, naprawdę tak mi dobrze poszło? Dzięki. :)

Ursula: Gdyby Fatih do mnie nie szepnął, to nie dałabym chyba rady. Dużo mi pomógł. Ach, on jest niesamowity (zaczęła śnić) Ale 30/30 to się absolutnie nie spodziewałam, cieszę się.

Ursula zeszła, a na scenie pojawił się Fatih.

Chris: Fatih dajesz! :P

Fatih zaczął wykonywać piosenkę. https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjL4pCv8vTbAhUGMJoKHXkzBd8QwqsBCDgwAQ&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DA__hliu_9UE&usg=AOvVaw25q58mymSwgZ27ec9PCm96

Fatih skończył śpiewać.

Brawa...

Clementine: (do siebie) To było okropne...

Ursula: Dobra robota Fatih.

Fatih: Dzięki.

Ursula: Sama piosenka może mnie nie porwała jakoś, ale Fatih ma przyjemny dla ucha głos <3

Chris: Hmm... Dobra, ja na koniec zostaję :P Courtney?

Courtney: Piosenka słaba, ale wokalnie całkiem nieźle. Dam 7/10.

Szef: 5/10, ta piosenka jest dość przeciętna. Za wokal i charyzmę plus.

Chris: Dam po środku - 6/10. 18/30, czyli razem 22/90!

RYBY - 46/90

KOTY - 22/90

Chris: Wszystko wskazuje na wygraną Ryb, ciekawie :) Dobra, tylko się napiję i zaczynamy ostatnią turę.

.

Tymczasem scenę sprzątała Courtney.

Courtney: Żeby było jasne. Zmiatam scenę, bo ja tego chciałam, a nie Chris mi kazał. Cenię sobie porządek.

A na górze...

Jackie postawiła reflektor obok siebie.

Jackie: Gwen, trzymasz się jakoś.

Gwen również odstawiła reflektor.

Gwen: Ta, w końcu można trochę odpocząć...

Jednak nieco się rozluźniła, co spowodowało utratę i równowagi i spadek z góry.

Gwen: Aaa, spadam!!!

Fatih szybko pobiegł, by ją złapać, ale z pośpiechu się potknął.

.

Courtney: GWEN!!!

Courtney zobaczyła obok siebie materac, prędko posunęła go w kierunku miejsca, gdzie spadała Gwen. I w ostatniej chwili Gwen poleciała na materac. Większość była zaskoczona.

Gwen: Kurczę, dzięki Courtney.

Courtney: Nie ma sprawy, zrobiłam to co uważałam za słuszne. Kumpele?

Gwen: Jeszcze jak. Oczywiście. :)

Gwen i Courtney się uściskały. Niektórzy się cieszyli z tego powodu, a niektórzy nie.

Chris strzelił facepalm'a.

Chris: Kurde, Szefie to był jednak zły pomysł, że ją zaprosiliśmy. -.- Courtney, wracamy do wyzwania!

Courtney: No już (please)

Gwen: Kurczę, sama nie wierzę, że udało mi się pogodzić z Courtney. Uff, blisko było.

.

Chris: Dobra, po festiwalu przyjaźni Courtney i Gwen...

Courtney strzeliła Chrisa w twarz, po czym ten upadł.

Courtney: Topher, wchodzisz.

Topher wszedł na scenę i zaczął śpiewać. https://www.youtube.com/watch?v=3gOHvDP_vCs

Topher skończył. A większość była w szoku.

Brawa...

Courtney: Wow! Wykonanie identyczne, nawet tak samo zaśpiewanie. Daję pewne 10/10!

Szef: Wszystko wyszło świetnie! 10/10 :P

Chris wstał.

Chris: Dobra, tu mnie zaskoczyłeś. Też daję 10/10, 30/30! A to oznacza łączny wynik RYB - 76/90!!! KOTY mają w tej chwili 22/90. Jest sens występować Dakota?

Dakota: Chcę wystąpić! Po to trenowałam, by teraz zaśpiewać.

Chris: Ok, spokojnie. Dakota, scena jest twoja.

Dakota weszła za scenie.

Dakota: Zapomniałam słów do piosenki, którą miałam zaśpiewać, więc zaśpiewam coś innego. xD Wpadło mi w ucho i zapamiętałam tekst xD Dobra, zacząć?

Reszta: Tak!

Dakota zaczęła śpiewać. https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwidy7DVnMzbAhWHJVAKHddTC7sQyCkIKjAA&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3D8QSgNM9yNjo&usg=AOvVaw3hUaHi_YqmGmRZ9EPVBsIo

Dakota skończyła.

Brawa...

Courtney: Mi się podobało mogę dać 9/10.

Dakota: Ooo, Courtney? Dzięki :)

Szef: Też dam 9/10. Melodyjne i dobrze zaśpiewanie. Dobrze jest.

Chris: To i tak nic nie da, ale zrobiło to na mnie jakieś wrażenie. A masz te 10/10! Czyli 28/30, łącznie 50/90!

RYBY - 76/90

KOTY - 50/90

Chris: Ryby wygrywają wyzwanie!

Ryby: Tak!

Chris: Koty, widzimy się na ceremonii.

Devin poszedł do reszty.

Devin: Czyli przegraliśmy? Wiedziałem, co za drużyna...

Dakota: A co ty dla tej drużyny dziś zrobiłeś? Rozwaliłeś gitarę i?

Chris: Cicho! Trafiacie na ceremonię! Ryby, wy też się na niej pojawcie. Mam ważny komunikat do ogłoszenia!

Ceremonia

Chris: Witam was na dzisiejszej ceremonii. Trzy pianki mam do rozdania, więc nie przedłużając dostają je...

...

...

...

...

...

...

..Clementine! (bez głosu!)

Zaskoczenie u Ryb.

...

...

..Dakota!

Devin i Fatih patrzyli sobie w oczy. Devin z obrazą, a Fatih z zamyśleniem.

Ryby przypatrywały się temu wszystkiemu uważnie, a Ursula trzymała kciuki.

Ursula: Chyba nie zagłosowaliby na Fatiha? Oby nie, oby nie :/

Chris: Devin, nie zaśpiewałeś piosenki i ciągle kłócisz się z Dakotą. Fatih, czyżby drużyna ci nie ufała? Dziś z programem żegna się...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

..FATIH!!!

Większość zaskoczyło to.

Fatih: Dobra, chcę tylko wiedzieć dlaczego?

Devin: Bo jesteś oszustem, który podmienił głosy w drużynie Ryb? :)

Gwen: Fatih nie podmienił żadnych głosów. Był to Topher.

Topher: Wolne żarty!

Dakota: Devin, aż teraz przegiąłeś po całości.

Devin strzelił facepalm'a.

Fatih: Aha, to już wszystko wiem.

Chris: Cóż, Fatih reguły gry są takie, a nie inne, więc...

Ursula: ALE zaraz! Przepraszam, mam nadzieję drużyno, że się na mnie nie obrazicie. :/ Topher śpiewał z playbacku!

Wszyscy byli w szoku.

Lightning: Szi-z czego?

Podrapał się po głowie.

Topher: Perfidne kłamstwo! Wywal ją za to Chris. :)

Chris: Wszystko można sprawdzić. :)

Chris ogląda właśnie występ Tophera z odczytów kamer na tablecie.

Dakota: To jest ewidentny playback!!!

Topher zagryza swoje wargi.

Jackie: Ursula, nie przejmuj się. Dobrze zrobiłaś.

Chris: PLAYBACK! Topher twoje punkty się nie liczą jest...

RYBY - 46/90

KOTY - 50/90

Koty zaczęły się cieszyć, a Fatih odetchnął z ulgą.

Topher: To znaczy, że? :O

Jackie: To znaczy, że za chwilę cię przegłosujemy na ceremonii :)

Chris: Przegłosujecie? NIE! Czas antenowy nam się kończy. Szybko, o tym kto odpada zadecyduje drużyna Kotów!

Ryby: NIE!

Chris: Tak, tak :) Koty, narada!

Drużyna Kotów szybko się naradziła.

Devin: Podjęliśmy decyzję. Program opuszcza...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

..LIGHTNING!!!

Większość Ryb jest niezadowolona z decyzji.

Lightning: Szi-Mnie!?

Chris: Tak Lightning odpadasz :)

Lightning: A miałem wygrać. Cóż, szi-trudno się mówi. Spadam :)

Lightning udał się do łodki wstydu i odpłynął.

Topher: Kurczę, ale fart! xD

Chris: News, dla którego wezwałem Ryby na ceremonię. Jutro jest połączenie drużyn.

Okrzyki radości.

Chris: Wiem. Zabierzcie już dziś swoje rzeczy i przenieście się do domku Kotów. Tymczasem kończymy ten odcinek. Do następnego razu w... Totalnej Porażce: O Dwóch Obliczach Pahkitew!!!

KONIEC

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.