FANDOM


RTW(4)

Blaineley: Poprzednio w Totalnej Porażce: Powrocie na wyspę Wawanakwa nasza parszywa czternastka skakała do wody tylko po to, by zdobyć klucz do willi. Niektórzy popisali się swoją głupotą. Weźmy sobie taką poprzednio wyeliminowaną osobę, na imię jej Sky. Po prostu naraziła się swojej drużynie, co było powodem do historycznej eliminacji! Dzisiejszy repertuar zapowiada się jeszcze bardziej obiecująco niż poprzednio! Co się wydarzy? Dowiecie się tego w Totalnej Porażce: Powrocie na wyspę Wawanakwa!

Czołówka sezonu.

Stołówka

Pewni Siebie
Zdeterminowani

Uczestnicy są w stołówce i zajadają się tym, co ugotował Brady.

Phoebe (PZ): Nigdy nie wiedziałam, że kiedyś pochwalę Beth. Brady na serio świetnie gotuje!

Drużyna Pewnych Siebie ustalała strategię po poprzedniej porażce.

Kate: No, Heather. Skoro pozbyliśmy się Sky, to będziesz już miła, prawda?

Heather: Dzięki, że mnie ocaliliście.

Phoebe (PZ): *śmiech* Prawie im współczuję, że muszą się zadawać z taką zdzirą. Jedna może już wyleciała, ale druga będzie robić za dwie. Ostrzegam. Tak będzie.

Anais i Darwin próbowali jeść jajecznicę z grzybami.

Anais: Za gorące :/

Darwin jak tylko cicho i w spokoju.

Heather: Hej, ty tam *zwróciła się do Darwina* Ty się modlisz nad tym jedzeniem?

Darwin: Tak.

Trent: Daj mu spokój.

Heather: Nie. On mnie wepchnął do wody!

Trent: Mogłaś się tak nie rządzić.

Do “rozmowy” wtrącił się Stewart.

Stewart: Jesteś idiotą, Trent. Jak możesz tak traktować dziewczynę? Gwen też to powiedziałeś.

Darwin (PZ): Emmm, czemu mam w drużynie samych manipulatorów?

Trent: Widzę, że nadal żyjesz przeszłością. A tak w ogóle, to skąd ty się wziąłeś?

Stewart: Uwierz czy nie, ale wniosę do programu bardzo dużą wartość.

Trent: Wiem. Zostaniesz następnym Duncanem albo Alejandro.

Stewart: Bliżej mi do Duncana. ;)

Heather (PZ): A szkoda.

Darwin skończył jeść i się położył na stole.

Darwin: Obudźcie mnie, jak stanie się coś ciekawego, okej?

Kate: Jasne.

Darwin próbował usnąć, w międzyczasie drużyna Zdeterminowanych popijała herbatę i cieszyła się sukcesem.

Phoebe: Gratulacje, drużyno!

Rhett: To dzięki tobie. Gdyby nie ty, kto wie, czy udałoby nam się kiedyś otworzyć tę willę.

Phoebe się zarumieniła, po chwili zdecydowała na spoliczkowanie siebie samej.

Rhett: Wszystko ok? Nie powinno to wyglądać inaczej? ;u;

Phoebe: Sorry, myślałam, że mam muchę na policzku. :d

Phoebe (PZ): Muszę się pilnować. Czemu ten Rhett tak bardzo mi się podoba? Przecież on wygląda jak typowy biseks. Chce tylko przelecieć lub wykorzystać raz i opuścić :/

Nastasia tymczasem nuciła sobie pod nosem Destiny’s Child - Bootylicious.

Nastasia: ♫ I don't think you ready for this jelly
I don't think you ready for this jelly
I don't think you ready for this
'Cause my body too bootylicious for yo babe ♫

Zach usłyszał, że Nastasia nuci jedną z jego ulubionych piosenkarek.

Zach: Czy to Beyoncé? Uwielbiam ją!

Nastasia: Kto by jej nie uwielbiał? :D

Heather: Ja… typowa uzdolniona, ale w sprawach botoksu i autotune :)))

Nastasia: Masz rację. Ty… typowa uzdolniona w sprawach botoksu i autotune. Właśnie samą siebie zaorałaś. ;’)

Wszyscy zaczynają się śmiać.

Heather: Wybacz. Po prostu próbuję być miła.

Wszyscy znowu wybuchają śmiechem.

Nastasia: Jak Heather jest miła, to ja jestem księżniczką!

Nastasia (PZ): Heather i bycie miłą? Nie, to na pewno strategia. Jeśli nie strategia, to ona robi to pod publikę, abyśmy ją oszczędzili przynajmniej do połączenia. :p. Niestety nie jest w mojej drużynie, więc nie będę miała radości obejrzeć na żywo jej reakcji, kiedy zostanie wyeliminowana. Marzenia. :d

Zach: Według mnie akurat mnie pasujesz jako księżniczka :D

Nastasia: Wiesz… tak się tylko mówi. xD Za księżniczkę siebie nie uważam.

Heather: Tylko za głupszą od Lindsay.

Nastasia: A ty nie miałaś być czasem miła?

Heather: Ugh…

Nastasia się tylko uśmiechnęła pod nosem i zjadła ostatnią porcję grzybów z jajkami.

Nastasia: Gotowi na dzisiejsze wyzwanie?

Mike: Ja chętnie.

Wyzwania

Wyzwanie I

Blaineley weszła do stołówki.

Blaineley: Dzisiejsze wyzwanie odbędzie się tutaj.

Heather: Super, to jeszcze zdążę zjeść tę okropną jajecznicę. Czemu to w ogóle nie jest słone? Nie jem niczego, co nie zawiera soli!

Blaineley wściekła się i zabrała jej talerz.

Blaineley: A wam smakuje? -,-

Kate: Tak! ^^

Blaineley: To dobrze. Dzisiejsze wyzwanie będzie bardzo proste, aczkolwiek monotonne.

Nastasia podniosła rękę do góry.

Nastasia: A ile będzie miało powiązania z rekinami?

Blaineley: Zero. Sama czysta przyjemność. Na tacy znajduje się dziesięć skrzydełek, za każdą poprawną odpowiedź uczestnik zjada jedno. Pierwsza drużyna, która opróżni talerz i zostawi same chrząstki, wygrywa.

Scarlett: Tak z ciekawości, jakie to będą pytania?

Blaineley: Coś w stylu Jeden z Dziesięciu. Ach, no i co do przegranych. Osoba, która źle odpowie na pytanie będzie musiała uklęknąć na worku z grochem. Lepiej nie sabotujcie drużyn.

Phoebe (PZ): Nie miałam takiego zamiaru.

Mike (PZ): Meh, nie przepadam za karami cielesnymi :/

Nastasia (PZ): I wtedy pomyślałam, czuję się jak w szkole! Kartkówka pod presją czasu! :o

Blaineley wyjmuje kartkę z pytaniami.

Blaineley: Co otrzymamy po połączeniu ze sobą koloru żółtego, czerwonego i niebieskiego?

Kate podnosi rękę do góry.

Kate: Brązowy? Nie wiem w sumie, nigdy nie byłam dobra z mieszania kolorów.

Blaineley: Też nie znam odpowiedzi, ale jak żółty i czerwony dają pomarańczowy, to ciemna barwa da bardziej tak jakby brązowy. (please)

Phoebe: Rozumiem, że jesteś również “tak jakby” prowadzącą? Słuchaj, podczas rozmów nigdy nie używa się takiego wyrażenia jak “tak jakby”... ._.

Blaineley wyrzuca kartkę za siebie.

Blaineley: Dobra, punkt dla Pewnych Siebie. Zadam teraz pytanie dla Zdeterminowanych. Warunek jest taki, że musi zgłosić się ta sama płeć.

Nastasia: Spróbuję.

Blaineley: Podaj mi wzór na wodorotlenek sodu.

Nastasia: NaOH.

Nastasia (PZ): Chemia to moja działka. Nie, błagam, nie dwuznacznie… ;u;

Blaineley: Dobrze, weź jedno skrzydełko. 9 skrzydełek kontra 9 skrzydełek. Teraz musi odpowiedzieć chłopak od Pewnych Siebie. Powiedz, jak nazywa się drugi album girlsbandu Sugababes i wymień przynajmniej jedną piosenkę z tego albumu.

Stewart: Mmm, “Ja Tańczę w Rytmach Disco”?

Blaineley: To teraz “zatańczysz” w rytmach psychotrance, klęcząc na worku z grochem!

Stewart: Dobra, nie napinaj się tak. :p

Klęknął i czuł minimalny ból.

Stewart: Nic mi nie będzie. ^^

Założył ręce z tyłu głowy.

Blaineley: A teraz chłopak od Zdeterminowanych. Na czym polega prawo Ohma?

Cisza.

Blaineley: No nie wiem, może…

Wyznaczyła jednego z chłopaków.

Blaineley: ...Mike?

Mike: Nie mam pojęcia.

Blaineley: Na worek z grochem. Sądzę, że ja będę wybierała osoby do odpowiedzi. Tu mam takie jedno ciekawe.

Przeczytała jeszcze raz polecenie.

Blaineley: Heather, ile lat miała Nanami Chan, kiedy straciła dziewictwo z szafką?

Na twarzach zawodników pojawiał się lekki uśmiech, nie tylko u Mike’a, który musiał znosić ból, ale też u Darwina, który był jak zwykle ponury.

Heather: A co to ma wspólnego z Totalną Porażką?

Phoebe: No nie wiem, jak dla mnie pytanie adekwatne do twojej wiedzy ;’)

To samo zdanie podzielali Scarlett, Rhett i Zach.

Heather: To jest idiotyczne.

Klęknęła.

Blaineley: Tak jak znoszenie ciebie. Dobrze, to może teraz Phoebe.

Phoebe: Czekam.

Blaineley: Podaj DOKŁADNĄ datę, w której zakończyła się I wojna światowa.

Phoebe: To coś chyba miało związek z odzyskaniem niepodległości przez takie jedno państwo… 1918.

Blaineley: Dokładna data, a nie rok!

Heather: Źle odpowiedziała, więc odpada.

Phoebe: Spadaj. 11 listopada 1918, mam też podawać które państwo odzyskało niepodległość?

Blaineley: Nooo, nie musisz, ale niedługo będzie setna rocznica. A o kraju takim jak Polska słyszałaś?

Phoebe: Nie kojarzę, a oni nie mają czasem Paryża za stolicę? Tam jest wieża Eiffel, prawda?

Wszyscy strzelają facepalma.

Phoebe: Nie wiem, coś mi się może pomyliło… a nie, bo pomyślałam o Francji. Sorry. xD

Blaineley: Wybroniłaś się. Bierz skrzydełko, zyskujecie drugi punkt. Teraz z Pewnych Siebie odpowie Darwin, na jakim kontynencie leży Bahrajn?

Darwin: Wydaje mi się, że w Azji.

Blaineley: Ekstra, 2 do 2. Teraz ze Zdeterminowanych zapytamy Rhetta, 2+2*3?

Rhett: 8.

Blaineley: Nie, bo 12.

Rhett: Skąd? Mamy najpierw kolejność wykonywania działań, czyli najpierw 2 mnożymy przez 3 i potem do wyniku dodajemy 2.

Blaineley: Wiem, tak tylko sprawdzałam. Zapytam jakąś dziewczynę teraz z Pewnych Siebie. Anais, co to jest porównanie?

Anais: Porównanie to inaczej zestawienie pojęć na podstawie ich podobieństwa zwykle przy użyciu następujących wyrazów: jak, jakby, podobnie, równie jak.

Blaineley: Dobrze, mamy 3-3. Scarlett, wymień 6 państw europejskich, które nie należą do Unii Europejskiej.

Scarlett: Kazachstan…

Blaineley: Dziękuję, zła odpowiedź. Kazachstan leży w Azji.

Scarlett: Mówiłam o Kazachstanie, jako tej części europejskiej.

Blaineley: Mnie uczono, że…

Heather: Ciebie uczono, jak wyjść na tanią szmirę. Niczego nie wyniosłaś z życia, Mildred.

Blaineley: Zabiję ją kiedyś. Nawet na wizji, przynajmniej podniosę oglądalność. Scarlett, siadaj. Mamy nadal remis, a mnie zaczyna się to nudzić powoli.

Darwin: Zróbmy coś innego.

Nastasia: Racja.

Blaineley: W sumie to coś znalazłam ciekawszego niż zadawanie bezsensownych pytań. Chodźcie ze mną.

Uczestnicy stoją gdzieś niedaleko amfiteatru, a Blaineley przyniosła bardzo dużo arbuzów.

Nastasia: Wyżerka? Coś podobnego jak ze skrzydełkami?

Blaineley: Nie, ale będziecie mieli bardzo ciekawe wyzwanie. Uwaga, bo ciuchy mogą się pobrudzić, więc najlepiej będzie, jak dam wam dziesięć minut na zmianę waszej odzieży wyłącznie w strój kąpielowy. Jak chcecie, możecie rozebrać się tutaj.

Dziewczyny od razu poleciały do domków się przebrać, podobnie jak Darwin, Mike, Zach, Trent i Fatih. Stewart oraz Rhett "przebrali się" normalnie przy Blaineley, która się zarumieniła, widząc niecodzienne zjawisko.

Stewart: To tylko była fuszerka, abyś zobaczyła nas rozbierających się? :D

Rhett: W sumie to i tak bez różnicy. Dla mnie to akurat atrakcja być w samych bokserkach. ^^

Wszyscy zjawiają się w strojach kąpielowych.

Blaineley: Musicie zrobić “sztafetę” podczas której będziecie musieli udźwignąć 5-kilogramowy arbuz do taczki. Pierwsza drużyna, która umieści trzy melony do tej ogromnej okary, zostanie niezwyciężona na ten odcinek. Możecie się jakoś ustawić i już zacząć.

Klasnęła w dłonie, a drużyny omawiały jakiś pomysł.

Wyzwanie II

Pewni Siebie
Zdeterminowani

Kate: Proponuję najsilniejszego z nas na koniec.

Stewart: Mogę wam pomóc, dziewczęta. Stanę na końcu.

Heather: Ja pierwsza, nie będę stała i czekała, jak wy się ociągacie.

Anais: Ja się nie czuję na siłach, żeby to zrobić ;-;

Kate: Damy sobie radę, a w sumie, patrzcie, ile arbuzów!

Wskazała im bramę z 50 arbuzami. Większość była w szoku.

Kate: Może tak: Heather → Trent → Anais → Darwin → ja → Stewart.

Darwin: Mogę się z tobą zmienić. Powinniśmy dać sobie ze Stewartem radę.

Kate: Ok :D

Drużyna Zdeterminowanych miała ciężki orzech do zgryzienia.

Nastasia: Wątpię, abym dała sobie radę jako ostatnia. Równie dobrze mogę też tego arbuza nie podnieść wcale.

Fatih: Proponuję, aby dziewczyny zaczęły pierwsze.

Mike: Dziewczyny mają pierwszeństwo.

Phoebe: Nie rozśmieszajcie mnie tym swoim “dżentelmenizmem”. Idealnie sobie dam radę jako ostatnia, a jak ktoś nie chce uwierzyć, siłowanie się na rękę?

Mike: To nic nie da.

Phoebe: Spróbuj. -.-

Mike: Jak sobie życzysz.

Rhett: Tylko, że tutaj nie mamy żadnego stołu ani podłoża.

Phoebe: Dobra, Mike na końcu, a ja przed nim -.-

Zach: Mogę spróbować na początku, będę asekurował Nastasię, która jak chce, może być druga.

Nastasia: Super pomysł ^^

Zach: Dzięki :D

Przybili żółwika.

Fatih: Zach → Nastasia → Rhett → Scarlett → ja → Phoebe → Mike.

Scarlett: Dobrze.

Drużyny rozpoczynają zadanie. Zach radzi sobie bardzo dobrze, Heather tak samo.

Heather: Jedziesz, Trent!

Zaczyna na niego krzyczeć i wpychać 15-kilogramowy arbuz na siłę.

Trent: Spokojnie.

Arbuz rozdupcył się na jego nodze. Zach wręczył owoc Nastasi, powoli i delikatnie, Nastasia się uśmiechała w jego stronę.

Zach: Ważne, żebyś miała wyczucie i nigdy się nie poddawała.

Nastasia kiwnęła głową na tak i ostrożnie przesuwała arbuza w stronę Rhetta. Ten podał do Scarlett, ale ta go upuściła.

Scarlett: Wybaczcie, nie idzie mi to dzisiaj.

Rhett: Myślę, że powinnaś mniej się stresować (:

Scarlett: Może dlatego, że palnęłam tę głupotę w poprzednim wyzwaniu.

Rhett postanowił pocieszyć dziewczynę.

Rhett: Spokojnie, tamto wyzwanie już nie ma znaczenia.

Scarlett wzięła głęboki oddech. Kolejne próby przenoszenia arbuzów do taczek. Drużyna Pewnych Siebie jest przy Anais, która z trudem wręcza “pałeczkę” Kate.

Kate: Żebym i ja dała sobie radę.

Podeszła do Darwina i wręczyła mu arbuz. Ten bez problemu przekazał go ostatniemu koledze i w ten sposób zdobyli pierwszy punkt. Fatih, widząc to, przez przypadek upuścił następnego arbuza.

Phoebe: Super ._.

Fatih: Zapatrzyłem się.

Phoebe: To więcej ich nie obserwuj.

Westchnęła i czekała, aż wręczy arbuza Mike’owi. Musiała na to długo poczekać, bo cały czas to Scarlett, to Fatih tracili owoce.

Phoebe: BŁAGAM. MOŻNA SIĘ ZAMIENIĆ?

Blaineley: Tak. Byleby tylko do wieczora zdążyć, zaczyna się robić późno.

Phoebe: Ktoś się chce ze mną zamienić?

Fatih: Możesz za mnie iść. Pójdzie mi lepiej, chyba.

Phoebe przewróciła oczami i zamieniła się miejscami. To wystarczyło, żeby drużyna Pewnych Siebie miała już 2 arbuzy w taczce i następny w drodze.

Anais (PZ): To zadanie było dla mnie bardzo ciężkie. Im dalej w las, tym bardziej nie mogłam złapać oddechu :/

Kate (PZ): Wychodzi na to, że nie jestem stworzona do tych wyzwań.

Stewart dorzuca ostatniego arbuza.

Blaineley: 3-0!!! Drużyna Pewnych Siebie w taki sposób zapewnia sobie zwycięstwo!

Anais i Kate przybijają piątkę, a Darwin i Stewart żółwika.

Stewart (PZ): Miło popatrzeć, jak przydaję się drużynie.

Phoebe (PZ): Ugh, porażka. ;-;

Phoebe przechodziła sobie w celu zastanowienia się, na kogo zagłosować. Na pomysł wpadła dopiero po usłyszeniu rozmowy dwóch osób.

Scarlett: Tak żałuję, że dzisiaj słabo wypadłam w tym wyzwaniu.

Fatih: Spokojnie, ja też za najlepszego teraz się nie uważam.

Scarlett: Gdyby zadanie było bardziej na umysł, dałabym z nim radę.

Fatih: Moja najmocniejsza strona to gotowanie.

Phoebe (PZ): Haha, mój umysł wyczuwa sojusz!

Do rozmowy dołącza się Mike, Phoebe złapała swoją prawą dolną wargę trójkami (kłami) i nasłuchiwała się lekko zdenerwowana rozmowie.

Mike: Na kogo głosujecie?

Scarlett: W sumie ja pomyślałam, że razem w trójkę możemy założyć sojusz. Będziemy trzymać się razem. Co wy na to?

Phoebe *do siebie*: Doprawdy? -,-

Odeszła niezadowolona.

Fatih (PZ): Z początku najpierw nie miałem do niej żadnego zaufania, a teraz propozycja sojuszu? Cóż, przynajmniej jest Mike, a z niego równy gość. Jeśli Scarlett będzie próbowała nami manipulować, nic z tego nie wyjdzie.

Scarlett (PZ): Intuicja mi mówi, że powinnam zwrócić szczególną uwagę na Phoebe, bo może coś kombinować.

Phoebe spotkała opalającego się Rhetta.

Phoebe: Siemasz, przystojniaku.

Siada obok niego na leżaku.

Phoebe: Słuchaj, pomożesz mi w pozbyciu się takiej jednej osoby. Mogę na ciebie liczyć?

Rhett zdejmuje okulary przeciwsłoneczne i kładzie je na głowę.

Rhett: Mogę pomóc. A która to osoba konkretnie?

Phoebe (PZ): W planowaniu strategii najgorsze jest to, że musisz być miła, aby osiągnąć cel. Nie znoszę uprzejmości wobec ludzi. To takie wymuszone “o Boże, piękna sukienka! Weź mnie przytul, bo tak mi smutno, że mnie na taką nie stać! Przy tobie wyglądam jak chłop ze wsi!”. Udawanie, udawanie i jeszcze raz udawanie takiej słodziutkiej, naiwnej idiotki.

Phoebe szepnęła chłopakowi parę słówek na ucho.

Phoebe (PZ): Ekstra. Zostali jeszcze Nastasia i Zach. Co takiego dwa gołąbki mogą zrobić?

Ceremonia

Zdeterminowani

Uczestnicy oddali głosy. Blaineley odczytuje wyniki.

Blaineley: Zasady są takie same, jak ogłosiłam poprzedniej drużynie. Nie dostaniecie żadnych pianek, lizaków ani amuletów, tylko czysta satysfakcja z waszego osądu.

Pokazała zawodnikom siedem kartek, na której z nich były wypisane imiona uczestnika.

Blaineley: 1 głos na Mike’a.

Oddaje kartkę Brady’emu.

Blaineley: 1 głos na Rhetta.

Rhett (PZ): Ciekawe za co.

Następna kartka.

Blaineley: 2 głosy na Rhetta.

Rhett zaczął trochę się martwić, Blaineley czyta następne głosy.

Blaineley: 2 głosy na Mike’a.

Do przeczytania zostały trzy świstki, które zaważą na decyzji o przegranej jednego gracza.

Blaineley: 3 głosy na Mike’a.

Wyrzuca następny papierek za siebie.

Blaineley: 3 głosy na Rhetta, a ostatni głos padł na…

Chwila dramaturgii. Ujęcie kamery na zestresowanego Rhetta i oblanego potem Mike’a. Blaineley odwraca kartkę, a wszyscy obserwują ją z zaciekawieniem.

Blaineley: ...Mike’a. 4-3. Niestety, Mike, znasz zasady. Musisz opuścić nasz program.

Mike: Trudno. Świetnie się bawiłem, nawet jak na te cztery dni spędzone na wyspie. Trzymajcie się wszyscy.

Przybił żółwika z Fatihem i Rhettem na pożegnanie oraz odpłynął Portem Wstydu.

Nastasia (PZ): Powiem tak szczerze, że nie wiedziałam, na kogo mam oddać głos. Rhett mnie się podoba, a Phoebe, ma doskonałą strategię. Mike był dla mnie jedyną neutralną osobą tutaj, więc nie pozostało mi nic innego, jak wyznaczyć właśnie jego.

Rhett (PZ): Nie wygląda to zbyt dobrze. Ktoś chce się mnie pozbyć, mogę przysiąc, że niczego złego nie zrobiłem. Cóż, przynajmniej nadal biorę udział i następnym razem bardziej się przyłożę.

Blaineley: W grze wykruszyły się już dwie osoby, a dwunastka nadal zostaje na wyspie. Kto z nich opuści nas? Jesteście ciekawi, kto i jak głosował? Dowiedzcie się tego w Totalnej Porażce: Powrocie na wyspę Wawanakwa!

Zaciemnienie.

Odcinki Totalnej Porażki: Powrotu na wyspę Wawanakwa
Przed połączeniem Wracamy na Wawanakwę, co może pójść nie tak? | W poszukiwaniu idealnej strategii | Klucz podstawą zwycięstwa | Jak Heather jest miła, to ja jestem księżniczką | Bez intelektu nie ma siły | Sojusznicy są jak Tamagotchi | Podsumowanie I: Nie wierzę w istnienie tej wyspy! | Magia przyjaźni? Pomyliłam programy? | Im więcej, tym nie zawsze lepiej | Woda to główny aspekt życia | Właśnie zniżyłam się do twojego poziomu
Po połączeniu Połączenie? My i tak nie działaliśmy zespołowo | Mnie ballady kojarzą się z muzyką, a tobie? | Podsumowanie II: Wyspa drugiej szansy | Konkurs talentów albo cyrk beztalenci | Dezorientacja, impuls oraz konsekwencje | Wędruję po Wawanakwie | Kolejka, tura, runda, partia czy seria? | Taktyka dopracowana na ostatni guzik | Ostatni dzień na tej wyspie
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.