FANDOM


RTW(9)

Omówienie poprzedniego odcinka

Blaineley siedzi sobie przy ognisku i omawia poprzedni odcinek.

Blaineley: Poprzednio w Totalnej Porażce: Powrocie na wyspę Wawanakwa mieliśmy spotkanie z gośćmi. Dziewczyny wbiły sobie do auta Szefa i... może się ucieszycie, Szef zostaje moim współprowadzącym! Obiecałam mu to, nie wiedzieć czemu. No nic, Brady odszedł, to może Szef będzie dobrym zastępcą.

Szef: Zapomniałaś auta mi umyć ;-;. Pojedź z nim do myjni.

Blaineley: Duh, a nie możesz ty tego zrobić?

Szef: Powiem ci tak, moja droga. Wzięłaś sobie ten program bezpodstawnie, więc teraz ja tobie wydaję polecenia.

Blaineley: Co z Chrisem? -.-

Szef: Przecież mówię ci, że nie wiem!

Blaineley przewróciła oczami i zdenerwowała się na Szefa.

Blaineley: Gdzie jest ta myjnia?

Szef: A nie wiem, poszukaj jej!

Blaineley wsiadła niechętnie do auta i odjechała.

Szef: Co się z nią...

Brandon puknął Szefa.

Szef: Czego ty chcesz?!

Brandon: Przepraszam, nie powinieneś nic powiedzieć do kamery?

Szef: Naprawdę chcesz autograf?

Podszedł do kamery i zrobił wściekłą minę.

Szef: Uchwyć to, chłopie.

Szef odszedł. Brandon odwrócił kamerę na siebie i kiwnął głową na nie.

(Czołówka)

Kampery

Pewni Siebie
Zdeterminowani

Drużyna Pewnych Siebie odpoczywała sobie po eliminacji Heather. Anais i Kate jadły kanapki w spokoju, Darwin uprawiał jogging, biegając po lesie, a Trent rysował coś w notatniku.

Anais: Super, że wywaliliśmy Heather, co nie? :D

Trent: Niezupełnie -.-

Anais zdziwiła się słowami Trenta.

Anais: Słucham? Dlaczego według ciebie niezupełnie? Przecież odpadła największa zołza w tym show.

Trent: Ona przynajmniej doprowadzała nasz zespół do zwycięstwa.

Kate: Tak? Przegrała nam dwa zadania i znęcała się nad biednym Darwinem. :d

Trent wkurzył się na Kate.

Trent: Mówiłaś przecież, że jesteś moją fanką ;-;

Kate: Bo jestem. Kibicowałam tobie, kiedy byłeś na Wyspie Totalnej Porażki z Gwen.

Trent: Dobra, wiesz co? Mam dosyć... >:(

Trent trzasnął drzwiami, Kate i Anais były trochę zdziwione jego zachowaniem.

Kate: Dziwne... Nigdy się tak nie zachowywał.

Stewart wstał z łóżka.

Stewart: Aż mi się niedobrze robi, jak ciebie słucham. Zachowujesz się jak łajza.

Anais: Kolejny klon Heather?

Stewart: Nie no, jedna z drugą zachowujecie się jak opętane kretynki.

Anais i Kate również wyszły z domku.

Stewart: Ach, co za życie -.-

Kładzie się ponownie.

Stewart (PZ): Nie lubię w ogóle mojej drużyny. Każdy z nich to banda tępaków i cnotek.

W drużynie przeciwnej odbyło się małe przyjęcie z powodu eliminacji Heather. Najbardziej balowała Nastasia z Rhett'em.

Nastasia: Patrzcie, co znalazłam! :D

Wyjęła spod bluzki... nie, nie alkohol. Był to najzwyczajniejszy w świecie sok z syropem truskawkowym.

Rhett: Uhuhu, szykuje się impra ^^

Nastasia: Niezupełnie xD

Nalała mu po kielichu.

Nastasia: Mam taki jeden plan, jak sprawdzić czy Phoebe nas czasem nie wykorzystuje do swoich celów.

Rhett: Jakich celów?

Nastasia: Właśnie o tym mówię. Niby jej tak ufam, ale... nie do końca. (please)

Rhett: Spoko.

Nastasia: Wypij sobie trochę.

Zaczęła krzyczeć podekscytowana. Phoebe układała domek z kart, który się nagle zawalił po okrzykach Nastasii.

Phoebe: Wrrr...

Podeszła do Nastasii, a tam zastała ją w czerwonym staniku, czarnej, lateksowej spódniczce mini z zamkiem na dupsku, kabaretkach i seksownych różowych szpilkach. Dodatkowo doiła butelkę, której odcień łudząco przypominał jakieś wino. Widząc to, niemal zemdlała.

Phoebe: TY DEBILNA PIJACZKO!

Stała już blisko Nastasii i spoliczkowała ją.

Phoebe: Jak ty się zachowujesz?!

Nastasia: Normalnie :)

Odłożyła plastikową butelkę na miejsce.

Nastasia: Zostaw mnie w spokoju, dość się ciebie nasłuchałam.

Próbowała opuścić domek, jednak się prawie nie wywaliła przez szpilki.

Nastasia: Kiedyś się zabiję przez te szpilki... XD

Zdjęła je, wyrzuciła przez okno i zbiegła z domku. Usiadła na schodach. Obok niej usiadł Zach, który widział Nastasię lekko przytłoczoną oraz smutną.

Zach: Co tam u ciebie słychać?

Nastasia: Trochę źle. Pokłóciłam się z Phoebe.

Zach: Oj, niedobrze. :d

Nastasia: Wiem, że słabo. Katastrofalnie się przez nią czuję, ale przynajmniej wiem, że ta zołza nie jest godna mojego zaufania.

Zach: Co takiego zrobiła?

Nastasia: Urabia nam kolegę Rhetta oraz manipulowała nami, aby pozbyć się Mike'a i Scarlett. Trochę żałuje, że zagłosowałam na nich.

Zach: Ja w sumie też, ale tu każdy wydawał mi się spoko :/

Nastasia: Musimy uważać na tę lafiryndę, w tym celu proponuję ci sojusz. Mówię na poważnie, chciałbyś do niego wstąpić?

Zach uśmiecha się do dziewczyny.

Zach: Z tobą? Zawsze! :D

Zach przytulił Nastasię.

Zach: Bajecznie wyglądasz! ^^

Nastasia: Poważnie? xDDDD. Wyglądam jak pierwsza lepsza z agencji towarzyskiej... :d

Zach: Eee tam, kocica z ciebie :p

Słysząc to, Nastasia trochę się zarumieniła, a oboje nadal nie przestawali się obściskiwać wtuleni w siebie. Phoebe w międzyczasie podrywała Rhetta, zdejmując z siebie bluzkę.

Phoebe: Jakbyś mnie ocenił?

Rhett: Huh?

Phoebe: No w sensie czy jestem atrakcyjna?

Rhett: Wiesz... mogłabyś pozbyć się piercingu.

Phoebe: COŚ CI SIĘ NIE PODOBA W MOIM STYLU?!

Phoebe szarpnęła Rhett'a za bluzkę i rzuciła nim o łóżko.

Rhett (PZ): Ciekawe czy skończyła już grę wstępną... (please)

Phoebe: Jak nie wiesz, jestem bardzo oryginalna. Zamierzam wnieść grę na nowy poziom.

Rhett: Tak? Wiesz, że mam to gdzieś?

Phoebe: Wiem, dlatego jesteś skończonym idiotą.

Rhett: Dobra, nie chce mi się ciebie słuchać, bo wyjdę jeszcze na durnia w tym zespole ;-;

Rhett opuścił dziewczynę. Fatih w międzyczasie łowił ryby.

Fatih: Dobrze, że tu ryby można przynajmniej łowić. Najlepiej smakują te wędzone :)

Zarzucił wędkę kolejny raz i dopiero wtedy usłyszał krzyki z głośników.

Szef: Zapraszam do mnie, mięczaki!

Nagle wszyscy podbiegli do Szefa, bojąc się go. Jedyną osobą, która nie okazywała mu bojaźni, była to Phoebe.

Phoebe: Czego?

Szef: Niczego, panienko!

Wydarł się na nią przez megafon, a jej zaczęło piszczeć w uszach.

Szef: To tylko dowodzi, że nie warto ze mną zadzierać. Dobra...

Spojrzał się na dziesiątkę.

Szef: W ogóle nie podobają mi się te drużyny... ;-;

Spogląda się na Phoebe i Stewarta.

Szef: Wiecie co? Zamienię was drużynami.

Phoebe uśmiecha się podle, Stewart spogląda na przeciwników.

Stewart: I mam iść do nich? -.-

Nastasia: No, chwileczkę, coś ci się nie podoba koleś?

Fatih (PZ): Phoebe znika z naszej drużyny? <3

Nastasia ocknęła się.

Nastasia: Zaraz, Phoebe będzie w ich drużynie?!

Nastasia (PZ): Spełniły się... a nie! Ona będzie się specjalnie starała, aby wywalić nas jedno po drugim! Dobrze, że przynajmniej nie wygadałam jej żadnych sekretów :)

Rhett (PZ): Oj, niedobrze. Powiedziałem pewną tajemnicę Phoebe i może to teraz wykorzystać.

Phoebe (PZ): Ta zamiana to strzał w dziesiątkę, Szefie. Kolejna garstka frajerów do tępienia, ale się tylko muszę zemścić na tej lampucerze Nastasii i jej pachołkach. Nienawidzę suk.

Blaineley wróciła z pięknym, wyczyszczonym na połysk autem. Wszyscy uczestnicy stali z rozdziawionymi buziami.

Zach: To autko jest niesamowite! :O <3

Rhett: Racja!

Stewart: Meh, żenada. xD

Darwin schował się za Kate, aby Szef go nie złapał za to, że się spóźnił. Bez przerwy dyszał.

Blaineley: Akurat Darwin masz szczęście. Polerowałam auto dla Sze...

Zobaczyła, że drużyny są inaczej ustawione.

Blaineley: Co to ma znaczyć?

Szef: Jako zastępca mam prawo do zmian w drużynach, a ta wydaje mi się ciekawsza.

Nastasia (PZ): Wygląda na to, że po tygodniu zostałam jedyną dziewczyną w zespole. Tam takowych rodzynków nie ma.

Szef: Gotowi na wyzwanie?

Wszyscy: Nie! ;w;

Wyzwanie

Pewni Siebie
Zdeterminowani

Blaineley: Meh. Wszyscy powinniście być szczęśliwi, jeśli znacie różne teleturnieje chociaż bardziej. Weźmiemy sobie za cel... Awanturę o kasę!

Nastasia: Tak! :D

Blaineley: Będzie pięć rund, a wy...

Stewart: ...będziemy musieli odpowiadać na jakieś pytania?

Blaineley: Nie. Mam tutaj takie ciekawe koło "fortuny", jak to nazywacie. Zapewniam, że nie będzie nudy.

Phoebe: Jak tak mówisz, to na pewno nudno będzie :')

Kate: Możesz już odpaść? :d

Phoebe: Możesz zamknąć ryj? >:)

Kate uciszyła się.

Phoebe: Miło, że nareszcie się przestałaś odzywać. Naprawdę, nie wiesz, jak mnie to cieszy.

Anais: Naprawdę musisz być taka chamska?

Phoebe: Tak. Beze mnie nie byłoby tego show :>

Nastasia: Mówi, że bez niej nie byłoby takiego syfiastego show, w którym znajdują się zołzy.

Phoebe zmarszczyła brwi.

Blaineley: Otóż przestańcie się zachowywać jak idioci. Każdy z was ma dziesięć tysięcy punktów, bo jakbym gadała złotych, to byście się pytali "Gdzie one są?".

Las rąk.

Blaineley: Nie, zaprzestańcie tych pytań ;-;. Teraz usiądziecie sobie na ziemi, a my zaczniemy grę. Możecie nie rozumieć zasad, ale wam wyjaśnię. Losuję kategorię jakąkolwiek, najczęściej wieloznaczną, a wy będziecie o nią walczyć za punkty. Wiecie, jak wyglądają licytację, więc nie będę wam ich bardziej przedstawiała. Która drużyna wygra licytację, będzie musiała wykonać to wyzwanie. Wykona - dostanie punkty z puli, jeśli nie - punkty zostają w puli. Drużyna, która będzie miała więcej punktów po pięciu rundach, będzie niezwyciężona, a przeciwna trafi na ceremonię. Dobrze, losuję pierwszą kategorię, albo nie, Szef to zrobi >_>

Szef: Dobra xD

Szef losuje kategorię.

Blaineley: Kategoria... Państwo. Biorę po 200 punktów z konta każdej drużyny i słucham państwa.

Nastasia: Zdeterminowani 300!

Phoebe: Pewni Siebie 400!

Nastasia: Zdeterminowani 500!

Phoebe: Pewni Siebie 600!

Nastasia: Zdeterminowani 700!

Stewart: *chrząka* Wyciągnij jak najwięcej.

Nastasia: *do Stewarta* Zamknij się.

Phoebe: Pewni Siebie 2800!

Nastasia nie wie, co powiedzieć.

Nastasia (PZ): W licytacjach nie jestem taka mądra, więc nie będę ryzykowała.

Blaineley: 2800 po raz pierwszy... po raz drugi... i po raz... TRZECI!!! Pytanie sprzedane Pewnym Siebie za 2800 punktów!

Szef czyta pytanie.

Szef: Które państwo jest najbardziej znane z Galo de Barcelos?

Wszyscy zaczynają się zastanawiać, Anais zna już odpowiedź.

Anais: Mogę powiedzieć?

Blaineley: Jasne.

Anais: Myślę, że to Portugalia.

Blaineley: Dobra myśl. 3500 punktów przechodzi na wasze konto!

Aktualna punktacja:

  • Pewni Siebie: 10700
  • Zdeterminowani: 9300
  • Pula: 0

Blaineley: Runda druga.

Zach (PZ): Jeszcze nie wszystko stracone.

Fatih (PZ): Jeżeli nie ma Phoebe, to może nie zagłosują na mnie? Mimo wszystko i tak posłucham rady Scarlett. Postaram się wygrać.

Blaineley: Kategoria rundy drugiej brzmi "Dziesięć".

Phoebe: Co dziesięć?

Nastasia: Wszystko po dziesięć, rozumiesz?

Phoebe: Coś ci chyba na mózg padło przez ten szampan, co nie?

Blaineley: Biorę po 200 punktów z konta waszej drużyny i słucham państwa!

Phoebe: 1200 dla Pewnych Siebie!

Nastasia: 1500 dla Zdeterminowanych!

Stewart: CO TY ROBISZ?!

Nastasia: Nic! >:(

Stewart (PZ): To ja się w niej zakochałem? >_>

Phoebe: 1800 dla Pewnych Siebie!

Nastasia: 2200 dla Zdeterminowanych!

Phoebe: 2700 dla Pewnych Siebie!

Nastasia: 4900 dla Zdeterminowanych!

Stewart strzelił facepalma.

Blaineley: 4900 po raz pierwszy... po raz drugi... i 4900 po raz TRZECI! Sprzedane za 4900!

Blaineley: Wasze zadanie z dziesiątki to... wytrzymanie dziesięciu sekund w beczce z pijawkami. Nastasia, możesz wybrać, kto z twojej drużyny będzie brał udział w tym zadaniu. Jeśli je wykona, zdobędziecie punkty, a jeśli nie - ten nie będzie brał udziału już w konkurencji.

Nastasia: Stewart.

Stewart: Kochałem cię! >:O

Nastasia: Wiem, ale Zach jest dużo słodszy :>

Stewart się wkurzył.

Stewart (PZ): DLACZEGO PRZECIWSTAWIŁEM SIĘ HEATHER???

Stewart znalazł się w beczce i od razu z niej wyszedł.

Fatih: Coś ty zrobił? ;-;

Stewart: Heheh, ja? xD

Spoważniał.

Stewart: To ona mnie wybrała.

Blaineley: Przykro mi, ale nie uzyskacie jeszcze 7600 punktów. Przechodzą one do następnej puli.

Phoebe zrobiła wredny uśmieszek.

Aktualna punktacja:

  • Pewni Siebie: 8000
  • Zdeterminowani: 4400
  • Pula: 7600

Blaineley: Losuję kategorię do rundy trzeciej. Nazwa brzmi POJEDYNEK NA RINGU! Biorę po 200 punktów z konta każdego zespołu i słucham państwa.

Nastasia: 300 dla Zdeterminowanych!

Phoebe: Pewni Siebie 4500!!!

Blaineley: SPRZEDANE ZA 4500!!!

Nastasia: Co? :d

Blaineley: No, wy już nie moglibyście dać więcej, ponieważ oni was przyszpilili.

Nastasia: Meh, nie lubię tej gry xD

Blaineley: Wybieracie kogoś, kto zmierzy się uwaga uwaga... z... DUNCANEM!

Phoebe: Bierzemy Trenta. Niech chłopak pokaże, że ma jaja :)

Trent: Wydaje mi się, że to nie jest dobry pomysł :/

Phoebe: Bo łajza jesteś i tyle, przynajmniej będzie na coś można popatrzeć w tym nędznym programie c;

Trent i Duncan pojawiają się na ringu, drugi bezlitośnie atakuje Trenta i nie daje mu żadnych szans na wygraną. Po chwili jednak Trent z dwoma limami i wieloma siniakami ostatkiem siły opuszcza ring.

Blaineley: Jedno jest pewne, do puli wchodzi imponująca suma punktów, bo aż 12400!

Phoebe: Słabo. xD

Aktualna punktacja:

  • Pewni Siebie: 3500
  • Zdeterminowani: 4100
  • Pula: 12400

Blaineley: Nie powiem, brzmi ciekawie. Zwłaszcza dla drużyny, która te punkty zdobędzie. Runda czwarta.

Szef losuje następną kategorię.

Blaineley: Kategoria brzmi PLAN TOTALNEJ PORAŻKI! Biorę po 200 punktów z konta waszej drużyny.

Phoebe: Pewni Siebie 300!

Nastasia: Zdeterminowani 400!

Phoebe: Pewni Siebie 500!

Nastasia: Zdeterminowani 600!

Phoebe: Pewni Siebie 700!

Phoebe wzięła głęboki oddech.

Blaineley: 700 po raz pierwszy...

Cisza.

Blaineley: 700 po raz drugi...

Nastasia: Zdeterminowani 1500!

Phoebe (PZ): Tak :)

Blaineley: 1500 po raz pierwszy... po raz drugi... i po raz TRZECI! SPRZEDANE ZA 1500!

Czyta pytanie.

Blaineley: A teraz zadam pytanie, ile nietykalności zdobyła Beth w etapie bez drużyn?

Stewart wtrącił się z pola wyeliminowanych.

Stewart: A przepraszam, kogo ona interesuje?

Rhett: Możesz tam z łaski swojej zawrzeć swoją jadaczkę? >:(

Nastasia: Rhett, spokojnie :)

Rhett: Tak?

Nastasia: Oszczędzajmy sobie nerwy na... *spogląda na Phoebe* ...kogoś innego. :d

Rhett: Spoko.

Nastasia po chwili oddaje odpowiedź Blaineley.

Nastasia: Ja myślę, że wygrała trzy.

Blaineley: Niestety tylko dwie.

Nastasia: Ale ona przecież wygrała program, toteż powinnaś zwrócić uwagę i na to.

Blaineley: Nie liczy się.

Nastasia: Szkoda :/

Blaineley: Kolejne punkty wam przepadły. No trudno, miejmy nadzieję, że ktoś je uzyska w OSTATNIEJ RUNDZIE!

Aktualna punktacja:

  • Pewni Siebie: 2800
  • Zdeterminowani: 2600

Blaineley: Losuję dla was ostatnią kategorię, która zwie się HISTORIĄ AMERYKI! Biorę po 200 punktów z konta waszej drużyny i słucham was.

Nastasia: Zdeterminowani 2000!

Phoebe: Pewni Siebie VABANK!

Blaineley: SPRZEDANO!

Nastasia: Zaraz, a ile oni mieli?

Blaineley: 2800, a wy 2600 na starcie. Teraz zostało wam 600, a im - 0, bo vabank ich wyzerował. W puli mamy 19400 punktów!!! Jeśli Pewni Siebie odpowiedzą poprawnie, wygrają zadanie! Jeśli nie odpowiedzą, wygracie wy, mając tylko 600 punktów. No to zadam wam pytanie. W którym roku Stany Zjednoczone wykupiły od Francji Luizjanę?

Anais podnosi rękę do góry.

Anais: Stany Zjednoczone wykupiły Luizjanę od Francji w 1803 roku.

Blaineley: PEWNI SIEBIE WYGRYWAJĄ 19400 PUNKTÓW, A TYM SAMYM DZIĘKI ANAIS DRUŻYNA ZWYCIĘŻA WYZWANIE!!!

Kate i Darwin uściskali Anais.

Blaineley: Zdeterminowani, zostaniecie już tylko w czwórkę.

Nastasia (PZ): A to już oczywiste, kto odpadnie :)

Ceremonia

Zdeterminowani

Drużyna oddała głosy.

Blaineley: Pora, żebym przeczytała, kto opuści nasz program. Pierwszy głos jest na Nastasię.

Nastasia spojrzała się tylko pobłażliwie na Stewarta i machnęła ręką.

Blaineley: Pierwszy głos na Stewarta.

Stewart zrobił to samo.

Blaineley: Dwa głosy na Stewarta.

Stewart zerwał na chłopaków.

Blaineley: Trzy głosy, a nawet cztery głosy na Stewarta! No nic, opuszczasz nasz program!

Stewart: Żenada, ja to powinienem wygrać, no ale cóż, niech ci będzie. Beze mnie ten program nie ma sensu, obyście i wy wylecieli niedługo ;)

Nastasia: Tak, nie chcę na ciebie patrzeć. A tak w ogóle, ty na serio mi się podobałeś? >_>

Przytula się do Zach'a przy nim. Stewart jest oburzony.

Stewart: Jesteście fałszywi i żałośni.

Rhett: Taka gra :')

Stewart zdzielił go z całej siły z liścia. Rhett mu oddał i wrzucił go do Łódki Przegranych.

Rhett: Doigrałeś się.

Pomachał mu i pożegnał go, siadając przy ognisku.

Blaineley: W programie została szczęśliwa dziewiątka! Nadal są w drużynach. Czy ta zmiana da więcej kontrowersji w zespołach? Dowiecie się tego w Totalnej Porażce: Powrocie na wyspę Wawanakwa!

Ciekawostki

  • Darwin pojawił się w tym odcinku, ale nie powiedział ani jednego słowa.
Odcinki Totalnej Porażki: Powrotu na wyspę Wawanakwa
Przed połączeniem Wracamy na Wawanakwę, co może pójść nie tak? | W poszukiwaniu idealnej strategii | Klucz podstawą zwycięstwa | Jak Heather jest miła, to ja jestem księżniczką | Bez intelektu nie ma siły | Sojusznicy są jak Tamagotchi | Podsumowanie I: Nie wierzę w istnienie tej wyspy! | Magia przyjaźni? Pomyliłam programy? | Im więcej, tym nie zawsze lepiej | Woda to główny aspekt życia | Właśnie zniżyłam się do twojego poziomu
Po połączeniu Połączenie? My i tak nie działaliśmy zespołowo | Mnie ballady kojarzą się z muzyką, a tobie? | Podsumowanie II: Wyspa drugiej szansy | Konkurs talentów albo cyrk beztalenci | Dezorientacja, impuls oraz konsekwencje | Wędruję po Wawanakwie | Kolejka, tura, runda, partia czy seria? | Taktyka dopracowana na ostatni guzik | Ostatni dzień na tej wyspie
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.