FANDOM


SNP10

Trwają przygotowania do następnego odcinka.

Chris: Witajcie znowu w tym super show! ^^ Poprzednio zawodnicy mogli czuć się jak na prawdziwej Eurowizji, bo dla nas śpiewali niesamowite przeboje! Dowiedzieliśmy się, jak Eva potrafi być bardzo sucz i jakimś cudem odpadła Courtney, może przez to, że udowodniła nagle swoją miłość do wszystkich? Czy intrygi zostaną zakłócone przez protagonistów? Jak Tyler posunie się bardziej? Do swoich czynów rzecz jasna. Odpowiedzi na te nurtujące pytania znajdziesz w tym odcinku, w Szaleństwach na Planie!


Willa

DJ rozkoszował się blaskiem zwycięstwa.

(PZ - DJ): Wreszcie! :D Mam szansę się wykazać, ponieważ jestem w finałowej piątce. Do pokonania zostałi Gwen, Omega, Eva i Tyler - chociaż w sumie szkoda, jeśli to albo z Tyler'em, albo z Evą będę w finale, oni są strasznie groźni. :-/

Popijał tylko sok pomarańczowy i jadł wynkwitne śniadanie.

DJ: Jak to dobrze, że to już powoli koniec tego sezonu.

Wszedł pod prysznic.

(PZ - DJ): Zastanawia mnie tylko, czy tam czasami w Kamperze Przegranych Tyler i Eva się nie zabiją. ^^

Kamper Przegranych

Zadniebałe, syf, ohyda - to można nazwać obecnie kamperem, w którym siedziały takie zwierzęta jak Eva i Tyler.

(PZ - Omega): Dłużej w tym bagnie nie wytrzymam! -,- Sądziłam, że łatwo będzie zrozumieć to, że Eva i Tyler się nie zabiją, ale jednak się nie da!!! Mogłabym wygrać ostatnie wyzwanie, gdyby nie "kochane" Katie i Bridge.

(PZ - Gwen): Jak można się aż w taki sposób kłócić o ręcznik?

Wyciera sobie ręcznikiem Evy twarz.

(PZ - Gwen): Fuu! Skąd to się wzięło?

Rzuciła to przerażona na podłogę.

(PZ - Eva): znajduje ręcznik

(PZ - Eva): Wiedziałam, że go kiedyś znajdę! ;-; A jak tego Tylerchuja znajdę, to mu tak jaja przetrącę, że do nikogo nie zarucha! >::::(((

Rozwala pięścią kamerę.

Kamerzysta: To już trzynasty raz! -,- Jak ludzie mogli pomyśleć, że dziewiąty odcinek jest aż taki lubiany? -,-

Spojrzał jeszcze raz na listę przed sobą.

LadyBetter (?): Nie zdziw się, kocham swoich widzów jak to, w jaki sposób zareagujesz na 7,500 widzów przed telewizorami. c:

Kamerzysta wziął nową kamerę i rzucił w nią reżyserkę.

Kamerzysta: Cieszę się, że jeszcze tylko 4 odcinki i skończymy to gówno! >:(

LadyBetter: DOBRA! Coś jeszcze chcesz powiedzieć?!

W międzyczasie Gwen i Omega próbowały nie zwariować.

Omega: Masz tak z młodszym bratem? Bo powoli tracę cierpliwość do tego miejsca.

Gwen: Tak? Nie, nie mam.

Omega i Gwen zamierzały nawiązać konwersację, w ten sposób mogą umilić sobie podczas awantur. Słyszą fajerwerki.

Omega: Fajerwerki Żalu? :P

Gwen: Nie wiem, ale chyba muszę to sprawdzić.

Podbiegła do Tyler'a i Evy i natychmiast uciekła. (!)

Gwen: Lepiej tam nie wchodź! Zawał na miejscu!

Wzięła papierową torebkę i dmuchała w nią.

Gwen: Proszę! Nie!

Omega: Dobra, antyglobalistyczna histeryczko... zdmuchnij świeczkę i się uspokój.

(PZ - Omega): Nie rozumiem, czego ona mogła się wystraszyć? ;_;

Omega podeszła tam odważnym krokiem i zauważyła Tyler'a i Evę we krwi. (a w rzeczywistości po soku pomidorowym xD)

Omega: ... ;-;

I wyszła podminowana.

(PZ - Omega): Zajebiste 2/10.

Tyler: Dzięki, że mi zerwałaś ciuszki. ;u;

Popatrzył na swoje włosy.

Tyler: Ale fryzury pierdolić nie musiałaś...

Eva: I tak nosiłeś perukę, perpyclu!

Tyler zawalił jej z sierpowego i straciła trzy zęby.

(PZ - Tyler): :3 :* </3 ^^

Tyler: Widzisz, nie zaczynaj do ostrego faceta, jakim jestem jam. :P

Wyszedł machając jej tyłeczkiem. :P

Wyzwanie

Każdy usłyszał fajerwerki na serio. Iskrzyło 500 słońc i ciemna gwiazda. ;u; Na serii zapanowała Mroczna Blaineley, jako Hera - Bogini Zdrady i obok niej Mściwy McLean jako Zeus - Bóg Bogów.

Blaineley: Niech światło będzie z wami! xD

Chris: Blaineley! To kwestia Heliosa! ;-;

Spadł z sceny.

(PZ - Chris): Jak wiadomo, kiedyś prowadziłem Totalna Porażka:Podróż w Czasie no i zwiedziliśmy na szczęście Grecję, więc to i owo mogłem poznać :P

Uśmiechnął się tryumfalnie.

Chris: Po co mitologia grecka?

Blaineley: Bo jest o niej mnóstwo filmów?

Zeskakuje ze sceny.

Chris: Tia, zmienia to postać rzeczy. (przewraca oczami)

Naprawia kamerę, na którą wpadł.

Chris: W sumie jeśli już mamy zamiar to robić, to wpadłaś na wszystko, na zadanie i w ogóle? ;-;

Blaineley: Nie, nie wpadłam, bo jestem beznadziejna. (sarkazm)

Facepalm Chrisa.

(PZ - Blaineley): Jak on śmie w ogóle mnie nie doceniać?! -,-

(PZ - Chris): Niech ona sobie daruje te komentarzyki... ._.

Chris: ZAWODNICY! Dosyć gadania i zapraszam was znów przed amfiteatr!

(PZ - DJ): Jak to dobrze, że już wyzwanie...

Wszyscy idą do amfiteatru. W międzyczasie DJ rozmawia z Omegą.

DJ: Co zrobili Eva i Tyler?

Omega: Nic, co można nazwać tragedią. ;u; (wskazała palcem na "ofiary")

Tyler rzucił się na DJ'a.

Tyler: Co mi ją zarywasz, cipo? ;-;

Omega: Jprdl. Nigdy nie będziemy razem !!!

(PZ - Omega): On musi iść do psychiatry, dobrego psychiatry, i to bardzo!

Omega wytarła oczy i poszła dalej, ignorując chłopaków.

Eva: Wiadomo, jakim debilem jest Tyler...

(PZ - Eva): Moja strategia, pozbyć się Tyler'a, dlatego muszę nakłonić do tego resztę, ponieważ wcześniej się nie udało. ;)

Eva: ...i nie trzeba go słuchać, głosujesz razem ze mną na niego?

Omega poszła też do Evy.

Omega: Ha! Nie wierzę...

(PZ - Omega): Mówi mi to ktoś, do kogo nigdy nie miałam zaufania, nie znam go wcale i jeszcze śmie mi wmawiać, że chce sojusz? Z drugiej strony może być to korzystne w finale... ale nie wiem, czy warto ryzykować dla tych małp jak Eva, czy Tyler. (kładzie rękę na podbródek i myśli)

Po rozmówkach wszyscy dotarli pod amfiteatr.

Chris: Dziś czekają was wyjątkowo dwa zadania! :D

Buczenie.

Chris: Chociaż pod koniec się zlitujcie i coś powiedzcie... no cóż, skoro tacy jesteście małomówni, to od razu przejdę do rzeczy. Na całym planie jest 15 głów greckich bogów, znajdźcie jedną z nich i powiedzcie jej imię. Jeśli dobrze, dostaniecie punkt od Hery (w tym przypadku Blaineley), a jeśli nie zgadniecie, zostaniecie porażeni piorunem. ;) Poszukiwania zakończą się po dwóch godzinach, a zwycięzca otrzyma ułatwienie w drugim wyzwaniu. START!

Wszyscy ruszyli w poszukiwaniu figurek, został tylko Tyler. XD

Chris: Ruchy!

Poszukiwania Gwen i Omegi

Gwen i Omega postanowiły szukać razem.

(PZ - Omega): Moja strategia: trzymać się razem, to nam nikt nie podskoczy. </3

(PZ - Gwen): Omega i DJ, jak już chyba mówiłam, to najbardziej ogarnięci ludzie z tego sezonu.

Omega i Gwen rozchadzali się po planie.

Gwen: A może zrobimy sobie wycieczkę?

Omega: Daj spokój, stara, robiliśmy ją w pierwszym odcinku. ;u;

Gwen chciała wymigać się od wyzwania i dostała piorunem.

Gwen: AŁŁ!

Blaineley: Nie ma wymigów od wyzwania. ;-;

Dumnie założyła ręce.

Blaineley: Jeszcze godzina i piętnaście minut!

Gwen kopnęła w megafon i jeszcze raz dostała prądem.

Poszukiwania DJ'a

(PZ - DJ): Moja mama interesowała się mitologią grecką, więc to i owo znam imiona bogów. ;)

DJ szukał szczególnie pod kamieniami.

DJ: Legenda głosi, że bogowie na Ziemi zmieniali się w różne rzeczy, np. kwiaty albo kamienie, więc może tam się ukryli?

???: No nie wiem.

DJ wystraszył się.

DJ: Co to było? :O

???: Znajdź mnie i się dowiedz.

Głos dobiegał blisko, ale nie dało się wyczuć zapachu, tylko dźwięk.

DJ postanowił dokładniej szukać zbadaną wcześniej okolicę.

DJ: Gdzie może być ta figurka?

???: Jezu! W dziupli drzewa!

Patyk spada DJ'owi na głowę. Chłopak leży nieprzytomny.

???: Nareszcie zamknął mordę...

Tym ??? wreszcie okazała się być Eva.

(PZ - Eva): Jeśli mogę, sabotuję na całego! :D

(M) Blaineley: Jeszcze pół torej godziny!

Poszukiwania Tyler'a

Tyler wolałby inne rzeczy, taniec na rurze, obgadywanie reszty zawodników, ale to zadanie bardzo łatwo mu przychodziło do głowy.

Tyler: Hmmm, niech będę Zeusem, gdzie bym się skrył? ^^

Znalazł jedną z figurek pod krzakiem.

Tyler: Zeus!

Został porażony piorunem.

Blaineley: No, niestety nie zgadłeś, została tylko jedna godzina i dwadzieścia minut! :)

Tyler: Tak mało? Aż przez durne czterdzieści minut szukałem zasranego boga?!

Blaineley: Tak, może znajdziesz Alejandro... ;-;

Tyler: Spadaj, barani łbie.

(PZ - Tyler): Jakież to wkurwiające, przez dwie godziny nic nie znaleźć.

Poszukiwania Evy

Eva odważyła się wejść w przerażająca jaskinię, to znaczy taki rekwizyt, gdzie siedzą potwory. ;)

Eva: I tak jestem najtwardsza z zawodników...

Coś kapało jej bez przerwy na głowę.

Eva: To żart ;-;

Nic nie mogła znaleźć w jaskini, ponieważ było w huk ciemno. c:

Eva: Tak, to zdecydowanie żart ;-;

I właśnie przed nią stał 6-kilometrowy potwór.

Eva: ŻAAAART! ;-;

Ruszyła w ucieczkę, ale potwór ją doganiał.

Eva: Hmmm, iść prosto, czy w lewo? ;u;

Skręciła w lewo, potwór biegł w długą (prostą) i walnął o początek jaskini.

Eva: To go zatrzyma, a ja w międzyczasie może coś wezmę.

Pomacała (?) jakiś przedmiot, wzięła go do buzi.

Eva: Fuu! -,-

Była to pajęcza sieć, którą próbowała wyrzucić z ust.

Pająk: Apocio apcoiwjfinferi aweifniw! (Zostaw to kurwo!)

Pająk rzucił się na Evę, a potwór (pewnie też rekwizytowy wydostał głowę z murów jaskini).

Pająk: Picia picia picia! (Dawać, dawać, dawać!)

Za nim stanęła gromadka pająków, która też rzuciła się na Evusię. I co teraz? ;)

Eva: PUSZCZAJCIE MNIE SKURWIELE!!!

Nadeptywała na wszystkie pająki, wybijając jednego po drugim.

Pająki były już martwe, Evie został do pokonania tylko potwór, którego przebiła paznokciem.

Inny reżyser: Super, popsułaś scenę ._. Od początku!

Blaineley: Godzina i dwie minuty! :D Eva, chyba ciebie spotka mała niespodzianka...

Chris razi Evę prądem.

Poszukiwania Gwen i Omegi (ciąg dalszy)

Dziewczyny nie poddawały się i zaczęły szukać dalej figurek. Usiadły nad przystanią.

Gwen: Ładnie tutaj, co nie? ;)

Omega: Tak, ale wolałabym skupić się na wyzwaniu i znaleźć...

Odwróciła się w prawą stronę. Tam zobaczyła dwie figurki!

(PZ - Omega): Teraz pytanie, wziąć dwie figurki dla siebie, czy jedną dać Gwen? ;u; Dobra, zaryzykuję...

Omega ukradkiem zbliżyła się w stronę figurek, dwie wzięła i schowała we włosy, odkryła zarośla i tam znalazła trzecią, była na skraju wpadnięcia do wody.

Omega: Tak!

Jej lekki krzyk strącił figurkę do wody i zauważyła ją Gwen. Omega szybko uciekła z przystani i krzyknęła:

Omega: HADES I DEMETER!

Blaineley: Brawo, Omega! Masz dwa punkty do kolekcji! :D

Gwen: ARTEMIDA!

Blaineley: Gwen zdobywa pierwszy punkt... zostało tylko 38 minut!

Poszukiwania DJ'a (ciąg dalszy)

33 minuty do zakończenia wyzwania, DJ wreszcie obudził się po uderzeniu.

DJ: C...c...co się stało?

Był przywiązany do drzewa.

DJ: Czyżbym znowu lunatykował? :/

Spojrzał się jeszcze raz.

DJ: Wygląda mi na to, że tak.

Zauważył Mp3.

(PZ - DJ): Czy to nie jest MP3 Evy? Chyba znowu zgubiła ;-;

Wziął ją i schował do kieszeni, potem ją wyjął i próbował się dzięki niej wydostać.

DJ: Może się uda...

Zauważył zniszczoną MP3.

DJ: A może i nie!

Popatrzył tak trochę na okolicę.

DJ: Oops... koszulka i spodnie mi zawadzają, ale nie mogę być jak Tyler! W sumie tak też nie mogę się pokazać prowadzącym... wybacz Katie. :c

Próbował zdjąć z siebie ubrania, został tylko w samych żółtych "spodenkach". </3 Za drzewem znalazł figurkę.

Blaineley: Boski jest! *-*

Padła z wrażenia.

Chris: Jak chcesz, załatwię ci klub go-go po zakończeniu sezonu. (sarkazm)

Blaineley: Nie, po prostu chciałabym mieć seksownego faceta. <3

Chris: To go sobie znajdź? ;/ Nieważne, DJ znalazł kolejną figurkę i zostało tylko sześć minut!

DJ: Muszę się przebrać :P

Wypinając się parę razy wyciągnął koszulkę i krótkie spodnie, wchodząc do dziupli i zakładając ubranka.

DJ: Od razu lepiej.

(PZ - DJ): Kiedy byłem przez chwilę w samej bieliźnie, poczułem takie uczucie wolności... chyba już wiem, czemu Tyler'owi się to tak spodobało. :D Ale w sumie nie wolno paradować w bokserkach na ulicy, ani w programie tak się obnażać... no chyba, że bierze się prysznic lub jest się w pływalni. ;)

Poszukiwania Tyler'a i Evy (ciąg dalszy)

Eva po wyjściu z jaskini trafiła na Tyler'a, który tańczył na drzewie.

Eva: To jest chore! >:(

Tyler: Tak jak Ty, nie mogę znieść widoku Twojej...

Eva rozwaliła drzewo z nerwów, na którym siedział Tyler.

Eva: Zadowolony?! A teraz idź szukać jakiejś popierdolonej figurki!

Tyler dostał figurką w głowę, Eva się do niej zbliżyła... aż nagle Tyler ją skopał w dziuplę!

Tyler: ZEUS?

Blaineley: Tak... punkt dla Tylera! Eva, stąpasz po cienkim lodzie, ale hej, koniec czasu! :P

Wyzwanie drugie

Wszyscy już są znów przed amfiteatrem.

Blaineley: W ciągu dwóch godzin znaleźliście tylko pięć figurek, cóż, Omega, daj Hadesa Evie.

Omega rzuca dziewczynie figurkę z wielką niechęcią.

(PZ - Omega): Liczę na ułatwienie.

Blaineley: Kolejnym wyzwaniem jest stworzenie stroju dla figurki, której trzymacie! :D Dla przypomnienia:

  • Omega - Demeter
  • Tyler - Zeus
  • Eva - Hades
  • DJ - Apollo
  • Gwen - Artemida

Wszyscy idą w różne kątki tworzyć swoje dzieła.

Blaineley: Możecie wykorzystać wszystko, oceniać będą Jen i Ellody.

Jen i Ellody patrzą na siebie.

Jen: IIII! Znowu szansa na ocenianie! :D

Ellody: Obie jesteśmy w tym profesjonalistkami, znamy się na rzeczy ;)

Zasiadły przed stołem jury.

Przygotowania Omegi

Omega: Wezmę kilka liści, oregano i patyki :P

Schowała figurkę do siebie i zaczęła szukać.

Omega: W lewo zawsze jest najgorzej.

Skręciła jednak w lewą.

Omega: Mam nadzieję, że tu nic strasznego mnie nie spotka.

???: Mam cię!

(PZ - Eva): Teraz na pewno trzeba sabotować. ;u;

Omega <po cichu>: Zjeżdżaj Eva...

Eva powoli blokuje jej drogę.

Omega: Co ty robisz? -,-

Eva: Ja nie wygram, więc ty też nie !!!

Obie w końcu rzuciły się na siebie.

Omega; Wybacz, ale to mi tylko zależy na programie!

Poczynania Gwen

Gwen schowała się w jakimś zaciszu.

Gwen: Szczęście, że nie ma żadnych piorunów. :)

Nagle zostaje porażona przez Blaineley.

Chris: ... ;u;

Gwen: To jest jakiś żart?!

(PZ - Gwen): To znak, że powinnam się zamknąć i skupić na wyzwaniu.

Gwen znalazła kosz na śmieci.

Gwen: Skoro mit, to śmieci. A mity są śmiećmi!

(PZ - Gwen): Omega, niestety to jest 100% prawda. ;)

Gwen: Ciekawe, kto wrzucał tutaj śmieci.

Wzięła cały kosz, to znaczy jego całą zawartość w torbę i próbowała znaleźć jakieś miejsce do tworzenia.

(PZ - Gwen): W tym show wszystko jest możliwe! Nawet to!

Poczynania Tyler'a

Tyler wziął nożyczki i swoje dawne ubrania. Sam był ubrany bardzo skąpo.

Tyler: Zaczynamy! </3

Zaczął z tego ciąć ubrania dla figurki... chyba zbyt dobrze zrozumiał wyzwanie. :X

(PZ - Tyler): Nie obchodzi mnie to, jak prawidłowo wykonam wyzwanie, przecież liczy się kreatywność! </3

Tyler po kilku latach chwilach skończył tworzyć arcydzieło.

Tyler: Jeśli te dwie frajerki zdecydują, że to jest najgorsze, niech się walą na głowę! ;-; </3

Po chwili przyczepiał na klej swoje ostatnie ciuszki i był już gotowy na pokazanie sztuki.

Tyler: To przecież jest projekt!!! </3

Coś mu zaczęło nie pasować, zdarł z niego ciuchy, żeby się podniecić. Potem z własnych ciuchów dorobił mu inne, modniejsze dodatki. Widać, że nadal coś nie pasowało... więc sam poświęcił nawet wszystkie ciuchy i szybko zrobił sobie krótkie spodenki z kory drzewa... całe drzewo jebnęło w jakiś samochód, więc autor samochodu rzucił się w pogoń za niszczycielem.

Autor zniszczonego samochodu: Oddawaj mi kasę za auto!!!

Tyler szybko przesunął się do niego, dał mu w ryj, ukradł ciuchy wsadzając mu ospermioną korę do buzi i uciekł znowu do miejsca budowania. Powoli i bezpiecznie zanosił figurkę do Jen i Ellody. ;u;

Poczynania DJ'a

DJ wdarł się do jednej z kuchni i tam robił Apolla.

DJ: Król muzyki, tylko co w kuchni jest najbardziej muzycznego?? ;o

Zastanowił się, jak przywrócić Apolliniemu porządek. Poszedł do lodówki, aby sprawdzić, co może się nadawać do stworzenia posągu boskiego. Zobaczył z żalem na parę skór zwierzęcych i przykrył nimi od pasa w dół grecjusza. Z garnka zrobił blaszane struny, a gdy zobaczył zniszczone drzewo, które wcześniej zostało rozwalone przez Tyler'a (!) wziął kawałek i zrobił z tego "obudowę" do "harfy". Małą harfienkę dał Apollowi i zastanowił się, co zrobić z włosami i klatką piersiową, więc znalazł nitki od makaronu, które zastąpiły dotychczas włosy. Charakterystyczną szatę zastąpiło dużo obierek od ziemniaka i wzór został zrobiony z obierek od pomidorów. Jeszcze dorobił ciało z ziemniaka, kasztanów i patyków.

DJ: Zrobione! Teraz wystarczy to zanieść Blaineley, mój własny Apollo w stylu DJ'owym, wystarczy mieć chwilę natchnienia i owa sztuka się pojawia! :D

Poczynania Evy

Eva po niestety udanej próbie sabotażu wzięła od Omegi liście, drewno i patyki - ale ku rekompensacie, obydwie dziewczyny dostały wszystkie niezbędne materiały.

Eva: I tak mam w dupie ten program...

Zrobiła z Hadesa Bloody Mary i schowała go w dupie. XD

Eva: OTO MOC HADESA! ;-; Nie no, chujowo zabrzmiało... a ty czego się patrzysz?!

Zakrywa kamerę, po chwili znów ją odkrywa. Tym razem "hadesa" miała w cyckach ; )

Eva: To się nazywa moc tworzenia! :D

Jury

W międzyczasie Jen i Ellody przeglądały różne sukienki na blogu "Moda z Tomem & Jen!".

Jen: Najlepsza sukienka, jaką mogłabym sobie wymarzyć. </3

Ellody: Cieszę się, że podzielasz moją opinię.

Jen przypomina wcześniej, jak Ellody wyśmiewała tą sukienkę.

Jen: Ostatnio to wyśmiewałaś...

Ellody poprawiła okulary.

Ellody: Kochana, życie to nie tylko krytyka, ale i też sztuka prawidłowego wyboru. ;)

Jen: I kto to mówi... ktoś, kto wyleciał jako trzeci za "plan", jakim było budowanie zamków.

Ellody: A ty się właśnie pokłóciłaś z tym frajerem o to, kto założył bloga, przecież wiadomo było, że to Ty, bo jesteś gorsza od niego! ;)

Jen zepchnęła Ellody.

Ellody: Tak samo jak nakładanie brązu, pewnie Ty wpadłaś na ten pomysł...

Jen: Wiesz co? Jesteś beznadziejna! Sama zaczęłaś prowokując mnie do tego, że niby zmieniłaś zdanie! I kogo one obchodzi?!

Ellody: Masz rację. (sarkazm) Zachowałam się bałdzo nieładnie w stosunku do cjebłe. -_-

Jen: (facepalm)

Ellody: Pokazuj tak swojej matce... ;-;

Jen wyśmiała Ellody.

Jen: Gdybyś chociaż umiała przeprosić za swoje skandalizaczne za...-

Blaineley ucisza obie dziewczyny.

Blaineley: Są już wszyscy i od godziny słuchamy tego pieprzonego catfightu !!! Podać rękę na zgodę, albo strzelę w was piorunem!

Jen podała Ellody rękę, lecz Ellody nie miała jej zamiaru wybaczyć, dopiero po uderzeniu pioruna dziewczyny się pogodziły.

Jen: Wybacz za wyśmianie się z twojej eliminacji. (wstydzi się przed wszystkimi)

Ellody: Wybacz, że obrażałam twój blog i krytykowałam wszystko, co zrobiłaś. ;u;

Ocenianie

Kiedy dziewczyny się pogodziły, nastąpiło ocenianie.

Jen: Pierwszą zapraszamy Evę, naszą niekwestionowaną sportsmenkę!

Eva wychodzi i rzuca w piersi Hadesa. Dziewczyny obie zmierzają go linijką i patrzą na twarz.

Ellody: Tak, to, to jest strasznie odrzucające ! (za dużo to, co nie ??)

Jen: Gdybym wiedziała, że NAPRAWDĘ to jest Hades, na mojej twarzy pojawiłby się uśmiech!

Patrzyła z negatywną miną na figurkę.

Jen: Daję 1, 100% zasłużone.

Ellody: 3.

Eva - 4 points

(PZ - Eva): ARGH! Czy te kretynki nie znają się na modzie? -,-

Ellody wrzuciła figurkę Hadesa do śmietnika i została porażona prądem.

Ellody: Następnego poprosimy DJ'a, silnego, aczkolwiek delikatnego faceta!

Wychodzi DJ normalnie z Apollinem, którego delikatnie głaszcze po główce. Pojawiają się wiewiórki. (?)

DJ: H-h-h-hhej. :|

Wiewiórki zabierają figurkę i tulą się do niej.

DJ: A to jest Apollin, bóg muzyki i zwierząt. :P

Jen i Ellody nie mogą się zachwycić na widok boga.

Jen: Widzę, że nietuzinkowa praca nam się przyda i jeszcze wykonał to taki przystojniacha. (wzdycha romantycznie)

Ellody: Całkiem świetnie, symetria udana, aczkolwiek Apollo to nie bóg zwierząt. c:

DJ trochę posmutniał, Jen miała wyrzuty sumienia za "koleżankę".

Jen: Och, będziesz robiła mu problemy za to, że powiedział jedno czy dwa słowa więcej? W modzie to bardzo ważne, aby chwalić... 10! :D

Ellody: 9,5, za ten dobry szczegół, ogólnie wszystko ok. ;)

DJ'owi też poprawił się humor i wyszedł zadowolony.

DJ - 19,5 points

Jen: Następny w kolejce jest Tyler, Mistrz Seksu?

Wchodzi Tyler, erotycznie macając się po ciele. Dziewczyny chowają się, aby nie widzieć całego występu artystycznego.

Tyler: A oto wasz bóg!

Rzuca Zeusa dokładnie na stołem, chowa grzecznie penisa i macha drugą ręką bokserkami.

Tyler: NIECH ŻYJE ZEUS, BÓG PIORUNÓW I BÓG BOGÓW!!!

Ukłonił się dalej, wciąż chowając swój interes. xD

Jen i Ellody wyszły ze stołów.

Ellody: Ocenię to pierwsza, całkiem dobrze, aczkolwiek 0 kreatywności. 3,5!

Jen: Coś słabo, trochę gorzko i sztucznie. Mogę przyznać tylko 4 punkty. :|

Tyler - 7,5 points

Jen: W ten sposób Eva jest na trzecim miejscu, Tyler na drugim, a DJ wciąż pierwsze! :)

Ellody: Zapraszam czwartą konkurentkę, jaką jest gotka Gwen!

Gwen wychodzi w rytm jakże przepięknej piosenki i położyła swoją Artemidę, odchodząc z miejsca.

Jen: Styl godnie zachowany, poszanowany, ale Artemida bardzo mi się nie podoba.

Powąchała figurkę i ujawnił się odruch wymiotny.

Jen: TO SĄ ŚMIECI?! 2! ;-;

Ellody: Daję 5, ale to tylko za kreatywność. ;)

Artemida - 7 points

Jen: Ostatnia jest Omega, jak widać najbardziej obyta w temacie, bo Greczynka! :D

Zwróciła coś jeszcze szeptem do oglądających.

Jen: Omega w nagrodę ma dodatkowe 3,5 punkty za wygranie poprzedniego wyzwania, więc jeśli pokaże swoje arcydzieło i dostanie więcej niż 16 punktów od nas, wygra! ;)

Omega wychodzi razem z figurką w stylu retro. (4 minuty) Niestety długo to jej zajmuje, żeby przez chwilę poprawiać nową fryzurę, która sobie włożyła, na koniec rzuciła szpilkami, zostawiła Demeter, parę kwiatów i zeszła ze sceny.

Jen: Moda grecka, wciąż mi nieznana. (sarkazm)

Ellody: Zacznę pierwsza. Bardzo mi podoba się styl zaprezentowany przy Demeter, kwiaty jako ozdoba jej cech charakteru, wszystko na +, podobnie jak materiały, z których została zbudowana. 10! :D

Jen: A ja dam...































5!

Zaskoczenie Omegi. :O

Jen: Wybacz, ale to nawet w głowie się nie mieści, że:

  • a) dostałaś dodatkowe punkty i to za dużo!
  • b) zaprezentowałaś tak chamską kompromitację do wizerunku Demeter

Jen stanęła na środku sceny i zaczęła pierdolić...

Jen: Demeter to bez wątpienia najbogatsza w sobie osoba, otwarta na krzywdę innych. Jej nietypowy, nieziemski charakter składa się z czystej dobroci, jaką uosobniła ją natura. To natura - dlatego dzięki temu została boginią zwierząt i natury... szanowała je, w czasie, kiedy było to potrzebne rzucała deszcz ze śniegiem! I ze słońcem... kiedy jakieś zwierzę cierpało, nie odstępowała na niego na krok! Dziękuję, to wszystko, co schrzaniłaś swoim stylem. ;-;

Ellody wzruszona oklaskiwała Jen.

Ellody: A myślałam, że znasz się tylko na Modzie :P

Jen: ...

Na scenę wchodzi Chris.

Chris: Więc wiemy, że to DJ zwycięża wyzwanie i zyskuje +1 głos na przeciwnika! Eva, tym razem Ty stąpasz po cienkim i otrzymujesz dodatkowe 2 głosy. ;P

Ceremonia

Wszyscy już zagłosowali. Eva próbuje znów podmienić głosy... Omega to nagrywa aparatem fotograficznym.

(PZ - Omega): To więc tak została wywalona Courtney? :O Chwila po tym, jak się pogodziłyśmy? -,- Dlatego chciała, żebym ja wyleciała! :O -,- NIE MA MOWY!!!

Chris czytał znów sfałszowane wyniki głosowania.

Chris: Pierwsze Chrisy wędrują do...








DJ'a i Gwen!

Chris: Trzeci Chris wręczam...








Tyler'owi!

Chris: Omego, Evo, jedna z was może wrócić do domu. Jest to...
















OMEGA!!! (5+1 głos)

Omega: Chris! Zanim jednak to zrobisz...

Podeszła nad chwilę przed "ambonę" i pokazała wszystkim filmik, w którym Eva fałszuje głosy.

Omega: Wyobrażacie sobie, że to jej taki drugi występek? ;-; Patrzcie, jaka chamska szmata! -,-

Wszyscy są zszokowani. Pokazują się urywki, w których wyeliminowani zawodnicy buczą.

Omega: Brawo jebana idiotko, teraz i ja muszę przez ciebie wylecieć... takie są zasady.

Wyszła wnerwiona i nadepnęła Evie na kostkę.

Chris: Wiadomo, dziś tym razem jednak pożegnamy dwie osoby! Omega za to, że pozwoliła na to...

Omega: Ale?

Chris: Żadnych ale! Obie wsiadacie do pociągu i odpadacie! -,- Chuj mnie obchodzi, że się zmniejszy lista odcinków czy coś! ;-;

Następna scena. Eva i Omega odjechały.....

Chris: Czyli dziś w sezonie mamy już finałową trójkę! :D Kto okaże się prawdziwym zwycięzcą sezonu? Czy to będzie DJ, Tyler czy Gwen? ;) Tego dowiedzcie się w ostatnich odcinkach Szaleństwa na Planie! :D

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.