FANDOM


Totalna Porażka: Syberia Pięknego Bałaganu - Odcinek 5

Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce...

Clipy.

Chris: Drużyny musiały współpracować podczas gry w hokeja ;) Był to również ostatni raz mojej łaskawości i każda nieobecność podczas wyzwania oznacza dyskwalifikację ;) Markus i Ben zobaczyli więcej niż powinni xD Ostatecznie przegrały Renifery, a opuściła nas Barbie. A kto dziś nas opuści? Oglądajcie Totalną Porażkę: Syberię Pięknego Bałaganu!!!

<Czołówka>

Poranek na Syberii

Mróz na Syberii doskwiera. Widać nieżyjących już stażystów, którzy umarli z zimna.

Domek Chrisa

Tymczasem Chris zażywa gorącej kąpieli w basenie.

Chris: Kurde, ale relaks ;D Gdyby był Szef to też chciałby pewnie wejść :P A tak to cała dla mnie <3

Przybył do niego DJ.

DJ: Chris mam dla ciebie złe wiadomości :/

Chris: Jakież to? xD Produkty się kończą? xD Mówiłeś mi to, a w tej chwili chcę spożyć śniadanie, więc? :P

Chris otworzył swoją przenośną lodówkę i zauważył, że prawie nic w niej nie ma.

Chris: NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!

DJ: Co jest?

Chris: Okradli mnie! :'( Jak tylko dopadnę tego to...

DJ: Chyba już wiem kto!

Chris wyszedł z basenu i szybko się ubrał.

Poszedł za DJ'em, który pokazał mu olbrzymi ślad. (z poprzedniego odcinka)

Chris: OMG! :O

Chris wskazał palcem na uciekającego olbrzymiego, białego potwora.

DJ: Co z tym zrobimy?

Chris: My!? xD Nie xD To to były te złe wieści? :P

DJ: Nie... Stażyści, wizażyści, kaskaderzy itp. nocą opuścili Syberię, gdyż... wiesz Czemu? Tak, więc zostałem tylko ja i kamerzyści, ale niektórzy już są wykończeni :/

Chris: Pfe... frajerzy xD Ty będziesz robił po prostu za ich wszystkich ;D

DJ: NIE! :(

Do Chrisa zadzwonił telefon.

Chris odebrał i okazało się, że jest od producentów.

Chris: Hallo, mówi MacLean! Co?! Ale jak? Przecież to niemożliwe!? :O Mam czas do 19:00, możecie to przedłużyć?! (proszę) Nie to nie -.-

Rozmowa się skończyła, a Chris był wściekły.

DJ: Co się stało Chris?

Chris: Ja pierdolę... Producenci do mnie dzwonili w sprawie ekipy w programie, że muszą być... Mam czas do 19:00 , by załatwić kilku pracowników do ekipy albo mnie zwolnią.

DJ: To jaki masz plan? :)

Chris: Ty to zrobisz.

DJ: No dobra.

Igloo (Niedźwiedzie)

Ben i Markus gotują zupę nad ogniem.

Zaciekawiona Kinga podchodzi do nich.

Kinga: Widzę, że już wiecie :/

Ben: Tsa... produktów w stołówce brakuje.

Markus: Dałbym wszystko za kawałek kiełbasy :/

Kinga: Ten sezon robi się coraz cięższy - to fakt. A jaką zupę robicie?

Ben: Warzywną. Według mojej receptury xD

Kinga: Skąd wziąłeś warzywa?

Ben: Poza lekami kupiłem również warzywa. Zawsze kupuję na zapas xD

Kinga: Dobra robota :)

Nagle Sierra wskoczyła do igloo przypadkowo waląc głową w ścianę.

Tym samym zawaliła się cała konstrukcja.

Sierra: Ojć, sorki xD

Kinga: Trochę to dziwne, że mimo wygrywania musimy mieć gorzej od przeciwnej drużyny. Nie podoba mi się to.

Ben: No mi to się to bardziej nie podoba. To po prostu jest...

Markus: Smutek ;(

Tatiana i Thomas przybyli z lasu i przynieśli owoce.

Thomas: Co do jasnej cholery się stało z naszym igloo?! -.-

Kinga: Szkoda gadać, ale szkoda też narzekać Thomas ;) Mamy gorsze problemy, jak coraz mniej produktów w stołówce...

Thomas: To przejebane.

Tatiana: Ben, Markus -> Mówicie, że ostatnio widzieliście jakieś ślady?

Markus: To potwór!

Ben: Albo jakaś sztuczka Chrisa.

Thomas: Ja tam nic nie widziałem, więc wali mnie to xD

Kinga: Jakie ty masz podejście? No comment... Nie widzieliście gdzie może Patricka i Andreasa?

Świerszcz...

Chatka (Renifery)

POKÓJ DZIEWCZYN

Isabella wstała ze swojego łóżka.

I przypadkowo ręką strąciła swój wazon.

Isabella: Szlag... ale zaczęłam dzień xD

Tina do niej podeszła.

Isabella: Co? Chcesz się ze mnie ponabijać pewnie? :')

Tina: Co? (please) Nie mam zamiaru. Pożyczyć klej?

Isabella: Ty poważnie? :O Walnęłaś się w głowę czy co? xD

Tina: Nie. Chcę ci pomóc po prostu :)

Isabella: Kurczę, dzięki.

Isabella pożyczyła klej od Tiny, a ona usiadła obok niej.

Tina: Widziałaś ostatnio w naszej drużynie jakieś amory czy co? ;) Pomijając cię i Fatiha co jest oczywiste.

Isabella: Czy widziałam? Severin i Julia ciągle ze sobą chodzą na polanę lub do lasu. Wczoraj np. widziałam, jak Julia i Severin dzielili się swoimi talentami. Ciekawe.

Tina: Ta, ciekawe. Myślisz, że mogą być razem?

Isabella: Jak? Nie pasują do siebie xD

Tina: Zależy, jak się patrzy. Wiesz Isa? Severin, Emily i Julia próbowali mnie przekonać, bym na ciebie głosowała. Początkowo chciałam, bo chowałam do ciebie urazę za poprzedni sezon. Jednak teraz się do ciebie trochę przekonałam.

Isabella: Ta, sorry za poprzedni sezon. Ty też jesteś spoko :) Może sojusz?

Tina: Spoko.

Tina: Dlaczego to zrobiłam? Jestem 99% pewna, że Julia i Emily mi nie ufają. Isabellę wolę sobie zostawić na potem, bo jak się mówi? Wrogów zawsze trzymaj przy sobie.

Przez okno (z ukrycia) wszystko widziała Emily.

Emily: Osz ty...

Emily: Tina jednak nas wystawiła... Muszę poinformować o tym Julkę, by przekonała jeszcze Severina. Nienawidzę takich zagrywek -.-

Emily szybko poszła.

Fatih ją zauważył.

Fatih: Emily gdzie biegniesz? xD

Emily: Nie mam czasu.

Pobiegła dalej.

Fatih wszedł do pokoju dziewczyn.

Fatih: Co tej Emily się stało? Pobiegła, jakby się gdzieś śpieszyła.

Tina: Ciekawe. Czyżby nas podsłuchiwała?

Isabella: Ta... wróciła chyba stara Emily xD

Fatih: Wow. A co wy takie zgodne dziś? O_O

Isabella: Bo pożyczyła mi klej kochanie ;*

Fatih: To fajnie. I w stołówce brakuje produktów, czyli mniej fajnie. I DJ'a coś nie ma.

Tina: Fatih -> Ogarniesz pewnie zawsze coś z niczego :)

Isabella: No jasne, że ogarnie <3

Fatih: Aż taki dobry to nie jestem xDDD

Tina: A co byście powiedzieli byśmy razem awansowali do finałowej 3? ;)

Isabella: No! Super, by było :)

Fatih: Ja tam wolę grać fair. Bez urazy.

Tina i Isabella: Jasna sprawa.

Polana

Severin i Julia grają w szachy.

Severin: Twój ruch! Jesteś już blisko mata. xD

Julia ruszyła konikiem.

Julia: Szach, mat! ;)

Severin: Brawo! Na olimpiadzie w szachach nie miałabyś sobie równych ;)

Julia się zarumieniła.

Julia: A dlaczego? xD

Severin: Bo sam ją wygrałem xD

Julia: Heh xD

Przybiegła do nich Emily.

Emily: Jestem!

Severin: Ty biegłaś?

Emily: Sorry, że wam przerywam, ale chcę was ostrzec przed Tiną, która razem z Isą knują spisek przeciwko nam.

Julia: Co!? :O Obiecała, że będziemy razem do końca. :/

Severin: Dlaczego ja o niczym nie wiem? xDDD

Emily: Dowiesz się, że musimy zawrzeć sojusz, bo inaczej Fatih, Isa i Tina nas wyeliminują.

Severin: Isa i Tina są przecież w konflikcie.

Julia: Właśnie.

Emily: To powiem wam, że...

Chris: (dyktafon) KONIEC ODPOCZYNKU! Widzimy się w lasie. Szybko!

Wyzwanie

Drużyny przybyły w okolice lasu.

Thomas: Pytanie na wstępie jest takie. Gdzie będziemy do jasnej cholery spać?

Chris: Spokojnie... To tak:

  1. Niedźwiedzie przeniosą się po prostu do domku Reniferów. (tak więc najmniej ważne załatwiłem już)
  2. Zmagamy się z głodem, bo jakiś olbrzymi potwór wykrada nam zapasy i moje też -.-
  3. O 19:00 prawdopodobnie zakończy się program, bo stracę pracę przez jakąś głupią ekipę, która spierdoliła stąd -.-

Ben: Aha, czyli tak:

  1. I dobrze, bo poco mielibyśmy nocować pod gołym niebem xD
  2. A nie mówiłem z Markusem, że to prawda? :)
  3. Działacie coś w tej sprawie?

Chris: DJ dzwoni od trzech godzin za nowymi pracownikami.

Severin: I jak?

Chris: Aktualnie zgłosiło się ich... 0!

Andreas: Null.

Chris: Nieważne. I tak wyzwanie się odbędzie ;) A będzie polegało na odnalezieniu i uśpieniu olbrzymiego potwora, który wykrada nasze zapasy.

Reszta: Żartujesz sobie Chris!?

Chris: No co? To i tak ostatnie chwile programu, więc mam gdzieś wasze życie :P

Chris rozdał osobom z drużyny Niedźwiedzi proce i po jednej kulce usypiającej. A drużynie Reniferów tylko po jednej kulce na członka drużyny.

Tina: Chris -> Jakim cudem oni dostali proce?!

Chris: Wygrali ostatnio. No dobra. Zmykajcie go szukać!

Drużyny pobiegły.

Chwilę po tym do Chrisa przybył DJ.

Chris: Powiedz, że ktoś chce dla mnie pracować (proszę)!

DJ: Niestety null...

Chris: Próbuj dalej!

Team Niedźwiedzi

ANDREAS i PATRICK

Ta dwójka była kompletnie oddalona od reszty drużyny.

Patrick: Myślisz, że nie będą mieli nam za złe, że oddalamy się od nich? Możemy się stać wtedy ofiarami, bo mogą uznać, że spiskujemy.

Andreas: Boisz się jakiejś grupy, która ma własne problemy na głowie? (please) Nie pozbędą się nas. A dlaczego? Bo nie rzucamy się zbytnio w oczy, a jeśli będą starali się nas pozbyć to coś się zawsze wymyśli ;)

Patrick: Racja, racja. A czego my w ogóle szukamy? Nie słuchałem Chrisa, bo zapatrzyłem się na piękne iglaste drzewo :)

Andreas: (palm)

Andreas: I z kim ja wchodzę w układ? (palm)

Andreas: Potwora.

Patrick: Spoko. Ej, a może odpoczniemy w tej jaskini? Nogi mnie trochę bolą xD

Patrick wskazał na jaskinię w oddali.

Andreas: Ta... no dobra :P

Poszli tam.

RESZTA DRUŻYNY

Thomas: Nie wiem, jak wy, ale chyba Chris wpieprzył nam jakąś ściemę. Potwór? Nawet z kreatywnością do dupy u niego xD

Kinga: Możesz się zamknąć? Chcemy to wygrać.

Thomas: Brakuje nam dwóch zawodników i chcemy wygrać? Ręce opadają...

Tatiana: Choć z tego co widzę team Reniferów się kompletnie rozdzielił xD

Thomas: Ta... dobrze, że Chris przynajmniej pozwolił nam spać z drużyną przeciwną, bo by było nieprzyjemnie.

Markus: Ale koleś my możemy nie zanocować po tym wyzwaniu tylko umrzeć :(

Thomas: Nikt nie umrze ziom :P

Sierra: Daleko jeszcze?

Kinga: Jeszcze.

Sierra: Ale tak czy nie?

Kinga: Nie wiemy.

Sierra: Ale to mi nic nie mówi, więc daleko czy nie!?

Reszta: TAK!!!!!!

Sierra: Dzięki za odpowiedź XD

Team Reniferów

FATIH i SEVERIN

Fatih i Severin rozmawiają i szukają potwora.

Fatih: Szczerze? To nie mam pojęcia co się wyprawia wśród naszych dziewczyn. Tina raz jest dla Isy okrutna, a raz miła. Chyba jakieś sztuczki stosują między sobą.

Severin: Ta i starają się przeciągnąć nas do sojuszów itp. (ziew)

Fatih: Ja powinienem trzymać stronę Isy, ale tu trzeba obiektywnie spojrzeć na sytuację. Fakt, że jesteśmy razem i nic nas nie rozłączy, ale mam też swój rozum. A ty co o tym wszystkim myślisz?

Severin: Bardzo polubiłem Julię. Wiele nas łączy i w ogóle. Jednak ta Emily w ogóle mi nie pasuje w tym wszystkim.

Fatih: Emily ta taki typ, który trudny określić. Dodatkowo jest aktorką, więc używa wielu wcieleń. Nadal nie wiem jaka jest naprawdę.

Severin: Ta, fałszywa. Nie lubię takich ludzi.

Fatih: Myślę, że w tych całych sojuszach to nas najmniej będzie dotyczyło. Między dziewczynami jest straszy zgrzyt z tego co słyszałem.

Severin: Dokładnie.

Fatih: A masz może jakieś relacje/sojusze z drużyną przeciwną czy coś?

Severin: Z Andreasem lubię sobie pogadać. Wydaje się ok.

Fatih: Podobno oboje pochodzicie z Niemiec?

Severin: I dlatego również z tego powodu się nieźle dogadujemy.

Fatih: Kiedyś lubiłem Andreasa, ale zniechęciłem się do niego. Może się zmienił.'

Severin: Może, może.

EMILY i JULIA

Emily: Mówię ci, że ona nas się pozbędzie. Może nawet od Severina zacząć.

Julia: Nie wierzę ci do końca. Choć to bardzo prawdopodobne.

Emily: Mówię to tylko dla twojego dobra. Nie chcę, by ktoś zły wszedł sobie w brudnych butach do finału.

Julia: No, racja.

Emily: Po pozbyciu się Tiny możemy potem przekonać Isabellę na naszą stronę.

Julia: To mi się nie podoba.

Emily: Chcesz mnie wystawić? Swoją koleżankę?

Julia: :/

Emily: Nie popełniaj błędu, który cię może zgubić.

Julia: To może Fatiha przekonamy?

Emily: Nie głupi pomysł ;p

ISABELLA i TINA

Isabella: Heh xD Pamiętam coś wtedy śpiewała w wyzwaniu muzycznym xD Nawet fajne było, ale wolę włoską Italo Dance ;)

Tina: Wo! Ja też :) Można na tej muzyce nieźle się zabawić do białego rana. Czekaj... pamiętam to, jak do później godziny na dyskotece się roztańczyłam i zapomniałam o powrocie do domu xD

Isabella: No co ty? xDDD

Tina: Poważnie xD A ty miałaś taką sytuację? Pewnie miałaś xD

Isabella: E tam. Rzadko się coś takiego zdarzało xD Ja się tam na nauce skupiałam xD

Tina: I bardzo dobrze. Wiesz, że wiele razy na dyskotekach chcieli mi dać jakiś narkotyk w kieliszku? Nie dałam się :P

Isabella: Tak! I to jest to, bo poco takiemu kretynowi za darmo pozwalać na seks? (please)

Tina: Fakt. -.- W przyszłości wolę pójść na medycynę, znaleźć rozsądnego, twardego i wrażliwego chłopa i wyjechać z nim na Islandię, by tam móc się spełniać niż żyć w patologii...

Isabella: Ciekawe. Wiesz? Ja mogłabym o swoich planach na przyszłość gadać godzinami, więc powiem następnym razem xD

Tina: Spoko.

Isabella: Wow! Ja i Tina naprawdę nieźle się dogadujemy :) Mam nadzieję, że mnie nie wkręca. (lepiej dla niej)

Tina: Nie wiedziałam, że znajdziemy wspólny język, ale może nie jest ona taka zła. W końcu Emily szybko wybaczyłam.

Lodowa jaskinia

Do jaskini weszli Andreas i Patrick (Niedźwiedzie) oraz Tina i Isabella (Renifery).

Słychać było jakieś uderzenia.

I widać było odbicia stóp potwora.

Andreas oparty o ścianę sobie gwizdał jakąś niemiecką melodię.

Patrick do niego podszedł.

Patrick: Zobaczyłem coś!

Andreas: Co znowu? Tylko nie mów, że znowu jakiegoś zielonego skrzata (please)

Patrick: Widziałem go wtedy, ale ty go widziałeś... Poza tym znalazłem trop! :)

Patrick wskazał na olbrzymie ślady.

Andreas: Czyli koniec odpoczynku.

Patrick i Andreas poszli na tropem i zauważyli trzy tunele..

Patrick: Trop mówi, że mamy kierować do 2nd tunelu.

Andreas: To idziemy drugim - logiczne.

Weszli do tunelu 2nd.

...

Pierwszym tunelem kierowały się Tina i Isabella.

Obie szły pomału, by się nie poślizgnąć.

Po bokach wydziały dużo szczątek żołnierzy z czasów wojny.

Isabella: Co tu robi tyle szczątków?

Tina: Pojęcia nie mam. Wątpię, by tutaj umierali, ale raczej myślę, że tu ktoś je przynosi.

Isabella: Może ten "potwór"?

Tina: A po jakiego grzyba potworowi nieżywi żołnierze potrzebni? xD

Isabella: Racja xD

...

Patrick świecił latarką, by odnaleźć wyjście z tunelu.

Andreas: Coś mi się wydaje, że ten tunel nie ma końca. xD

Patrick: Trochę wiary. Jak dziś wygramy to drużyna zostawi nas w spokoju.

Andreas: Ta... ale nie musimy wygrywać, by tak było. Wiesz?

Patrick: Nieważne... jest wyjście!

Andreas i Patrick szybko pobiegli i pojawili się w centrum jaskini.

Chwilę potem dotarły tam również Isabella i Tina.

I słychać było zbliżającego się potwora.

Isabella: Lepiej rzućcie proce, bo i tak nie wygracie ;)

Andreas: Czyżby? (please)

Andreas strzelił procą w...

...

..Isabellę.

Isabella: Czuję się jakoś... sennie.

Isabella upadła na ziemię i zasnęła.

Tina: O nie, nie, nie, nie, nie - cwaniaczki! Taki łatwo za mnie się nie zabierzecie!

Tina zabrała śpiącej Isabelli kulkę i rzuciła nią w stronę Andreasa.

Andreas w ostatniej chwili obronił się Patrickiem.

Patrick: Co jest?

I Patrick zasnął.

Po czym Andreas zabrał jego procę i kulkę.

Tina: Na co czekasz? Strzel we mnie :)

Andreas: Nie...

Tina: Bo?

Andreas: Bo nie, bo chcę wygrać :)

Tina: Ja też.

Andreas: Ale ja bardziej xD

Tina: Czyżby? ;)

Za nimi stał olbrzymi potwór.

W tym samym czasie się odwrócili w jego stronę i się wystraszyli.

Andreas: Odpuść sobie!

Andreas popchał Tinę na ziemię.

Za pomocą procy strzelił w stronę potwora.

Jednak potwór zrobił unik i kulka trafiła w ścianę.

Andreas: To spadam!

Andreas szybko uciekł w centrum jaskini.

Wtedy Tina się ocknęła i z zaskoczenia rzuciła kulką potwora, który padł na ziemię.

Tina: Zwycięstwo! <3

...

W centrum jaskini byli już wszyscy członkowie drużyn, DJ i Chris.

Chris: Jest już godzina 18:30 i niestety ostatnie chwile mojej pracy :/ Ale pragnę ogłosić, że to dzięki Tinie wygrywa drużyna Reniferów!

Renifery: :)

Chris: Potwór złapany, ale zapasów jedzenia brak... Co za żenada.

Julia: Mi on nie przypomina poza tym żadną znaną mi rasę hmmm...

Ben się przygląda potworowi.

Ben: Bo to jest sztuczny potwór - robot.

Większość: Hę!?

Fatih: Tak. To faktycznie robot. Dodam, że jest on na 90% sterowany od środka.

Severin: Ale przez kogo? xD

Fatih otwiera otwór na boku brzuchu robota, z którego wypada...

...

..siedem miejscowych staruszek.

Chris: O, tego się nie spodziewałem xD

DJ: Tego raczej nikt się nie spodziewał Chris.

Chris: Ktoś pozwolił ci się odzywać? xD

DJ: No nie xD

Staruszka nr 1: Szlag, by to... Kryśka -> Twój plan był do dupy.

Staruszka nr 2: Przynajmniej było warto.

Fatih: A co to ma znaczyć?

Staruszka nr 5: Ja wszystko wyjaśnię, bo bom ta najodważniejsza xD Naszą malutką wioskę dopadła klęska żywiołowa i głodowa. Tylko my przeżyłyśmy i zbieramy duże zapasy jedzenia, by jeszcze trochę pożyć xD

Tatiana: Nie ma w tej okolicy innych wiosek czy coś?

Staruszka nr 3: Szukałyśmy i znalazłyśmy tylko to wasze terytorium. Przepraszamy bardzo. :/

Chris: Kurde mam ważniejsze sprawy na głowie niż to co się tutaj dzieje. Zostało mi 10 minut pracy... Starsze panie nawet nie wiedzą kimże ja jestem i jeszcze moją lodówkę okradają...

Staruszka nr 5: My nie jesteśmy głupie tylko stare Chrisie MacLean. xD

Chris: Ta... jasne.

Fatih: Ej! Wpadłem na dobry pomysł! Może zostałybyście pracownicami Chrisa w ekipie? Hę? :)

DJ: Kolo, ja chciałem to powiedzieć...

Staruszka nr 7: To co? Narady?

Staruszki się zaczęły naradzać.

Staruszka nr 3: Przyjmujemy tą ofertę, ale chcemy mieć pewność, że twoi producenci zapewnią nam jedzenie, łóżka itp.

Chris: Dobra -.-

Chris zadzwonił do producentów.

Chris: Hallo i co? Słabe? -.- Że co!? :O Jak super pomysł? Poważnie!? Ale ostatecznie zachowuję robotę? Uff...

Zakończył rozmowę.

Chris: Przynajmniej nam pracę. :P

Staruszka nr 6: Nieźle się odnajduję w kuchni i znam parę super przepisów np...

Chris: Super! DJ -> Zwalniam cię!

DJ: What!?

Chris: Tak jest, bo od dziś DJ będzie członkiem drużyny Reniferów!

DJ: Eh... trudno.

Reszta: Wow! :O

Chris: Tak, więc DJ dołączył do uczestników, a ja nie straciłem pracy - z tej okazji nikt nie odpada! Co wydarzy się następnym razem? Oglądajcie następny odcinek... Totalnej Porażki: Syberii Pięknego Bałaganu!!!

KONIEC

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.