FANDOM


Totalna Porażka: Dwa Oblicza Pahkitew - Odcinek 5

Chris: Ostatnio w Dwóch Obliczach Pahkitew...

<Retrospekcja>

Chris: Sanders, że wyspa jest pół sztuczna i pół naturalna. Oczywiście musiała wygadać reszcie... Wyzwaniem uczestników było łowienie ryb. W trakcie tego wyzwania: Lightning zdobył 85% ryb jeżeli chodzi o drużynę Ryb, Topher wrzucił Jackie do wody (po czym Cj ją uratował), a Dakota i Devin się kłócili (tematem była głównie Carrie). Ostatecznie nie wygrały Ryby, a KOTY! Odpaść miał Topher, ale mu odpuściłem :P Dziś kolejny niesamowity odcinek... Totalnej Porażki: Dwóch Oblicz Pahkitew!!!

<Czołówka>

Przed wyzwaniem

Domek Kotów

Fatih z resztą drużyny (poza Clementine) jedzą smażone ryby, które złowili w ostatnim wyzwaniu.

Devin: Wow! Fatih, po prostu perfekcyjnie wykonanie! Pyszne :)

Dakota: Ta, w tej sytuacji zgodzę się z Devinem :P Niezłe ;)

Devin: Co to miało znaczyć? Denerwuje mnie mocno ta blondynka -.-

Fatih: Takie śniadanie dostarczy nam energii przed dzisiejszym wyzwaniem. Musimy dziś wygrać. Tym bardziej, że wczoraj nikt nie odpadł z Ryb.

Dakota: Co? Jak to? Pierwsza ceremonia, w której oni przerwali, a on robi bez eliminacji ;-;

Fatih: Ta, dla mnie to też niezrozumiałe.

Clementine: Normalnie. Po prostu nie było eliminacji. Co się stało? NIC.

Devin: Eee... raczej wiele. :P

Clementine: Nie wiele.

Devin: Dobra, mogłabyś zamilknąć? Nie masz i tak nic do powiedzenia.

Dakota: A ty to masz? -.-

Fatih: Uspokójcie się! Spokój! Macie ochotę na jeszcze po jednej rybie?

Dakota: Przydało by się...

Devin: Niech będzie.

Fatih: Dobra.

Fatih udał się usmażyć dla nich jeszcze po rybie.

W lesie

Jackie się wspięła na jabłoń i zbiera z niej owoce.

Jackie: (do siebie) Gdyby Lightning nie zjadł wszystkich ryb sam... Ciekawe gdzie Cj? Muszę mu to powiedzieć.

.

Tymczasem po lesie (w okolicy drzew owocowych) sobie spacerował Cj.

Cj: Gdzie ona jest? :/ Spróbuję do niej wysłać SMS'a.

Cj wysłał do Jackie SMS'a.

Cj: Od kiedy wstałem Jackie nie było w domu. Mówili mi, gdzie mogła pójść. Mam nadzieję, że nie żartowali. Gdybym ją spotkał? Byłaby to sytuacja idealna.

.

Jackie po chwili dostała SMS'a.

Jackie: Ooo, kto to?

Jackie sprawdziła na telefonie.

Jackie: Ooo, Cj!

Jackie ześlizgnęła się gałęzi, ale złapała się ręką gałęzi.

Jackie: Ratunku!!!

.

Cj: Słyszę Jackie, już biegnę!

Cj pobiegł przed siebie.

.

Jackie: Już dłużej nie wytrzymam.

Jackie się puściła, w ostatniej chwili nadbiegł Cj, który złapał dziewczynę.

Cj: Uff, niewiele brakowało!

Jackie: Postawisz mnie na ziemię.

Jackie została puszczona na ziemię i wstała.

Jackie: Wysłałeś SMS'a.

Cj: Ta, szukałem cię.

Jackie: Dlaczego mnie szukałeś? Nie powiedzieli ci, że zbieram owoce?

Cj: Tak, ale tu chodzi o coś innego.

Jackie: O co Cj?

Cj: O to, że kocham cię, chciałbym byś to wiedziała.

Jackie: Ależ ja o tym wiedziałam xD Uratowałeś mi ostatnio życie, jestem ci wdzięczna. Też odwzajemniam to uczucie.

Pocałowali się.

Jackie: Mam nadzieję, że to będzie dobry związek, a nie druga wersja związku CourtneyxDuncan.

Cj: ZAJEBIŚCIE! Mam dziewczynę, aż sam nie dowierzam. I jest nią Jackie <3

Całą sytuację widział chowający się w krzakach Topher.

Topher: Mmm... :)

Topher: Co my tutaj mamy!? ;)

Domek Ryb

Sanders zagwizdała gwizdkiem.

Sanders: Dobra, koniec rozgrzewki. Sprawnie poszło :)

Gwen: Rozgrzewka i tak często bywa zbędna. Wyzwania mało kiedy tego wymagają.

Lightning: Ta, gotka ma racje. Nawet bez treningu Lightning, by każdego pokonał! ;) Uległby tylko w przypadkowych sytuacjach :P

Ursula: Przypadkowych?

Lightning: E tam, ale one dla Lightninga nie istnieją! Szi-boom!

Lightning wyskoczył przez okno.

Ursula: Możliwe, że teraz się rozgrzewka przydała. Ostatnio były raczej "spokojniejsze" wyzwania.

Chris: (megafon) O tym co będzie dowiecie się za chwilę! Zapraszam na wyzwanie!!! Natychmiast!

Wyzwanie

Uczestnicy zjawili się na jakieś sztucznej lące.

Chris:Witajcie zawodnicy!

Uczestnicy:Do konkretów!

Chris:I teraz wszyscy będą narzekać ;_; Dzisiaj będziemy mieli maraton sportowy!

Gwen:Tutaj?Na tej łące?

Chris:I tak...

Wyjmuje z kieszeni jakiś pilot.Naklika na nim przycisk,a wokół uczestników pojawia się wielkaaaa arena.Po chwili arena dzieli się na 5 części.Są one mniejsze i większe.Uczestnicy i Chris lądują w najmiejszej.Naprzeciw nich pojawiają się dwie tarcze do strzelania.Tarcza jest onznaczona 5 kolorami.Czerwień,pomarańcz,źółć,Niebieski i zieleń.

Chris:Będzie 5 zadań!Z Kotów ktoś będzie brał udział w dwóch konkurencjach,a z Ryb dwie osoby nie będą w żadnej konkurencji.Pierwsze zadanie to łucznictwo.Czerwony da wam 1p.Żółty 2p.Pomarańcz 3p.Niebieski 4p.oraz Zielony da wam 5p.Teraz musicie wybrać reprezentanta.Wasi reprezentanci wykonają po 3 strzały.Koty?

Fatih:Może ty Clem?W końcu słyszałem,że dobrze strzelasz.

Clementine:Strzlelać to umiem jak nikt inny,ale z pistoletu!Niestety,ale z łuku nigdy nie strzelałam.

Fatih:A ty Dakota?

Dakota:No oczywiście,że potrafię!Równie dobra jestem w lataniu i w pracach fizycznych. (sarkazm)

Fatih:Devin?

Devin:Kiedyś próbowałem...Nie trafiłem nawet w powietrze (please)

Fatih:Dobra ja spróbiuję,ale na waszą odpowiedzialność!

Chris:Ryby,z kim się zmierzy Fatih?

Ligthing:Z shi-mną!

Gwen:Myślę,że to zły pomysł.Łucznictwo jest dosyć łatwe,tak sądze.Ty raczej bardziej się nadajesz na piłke nożną czy coś.

Cj;Może Jackie?

Topher:Ta!Jak ona wygra tą konkurencje to przez cały następny odcinek będę nosił babciną piżamę!

Cj:No to liczę,że babcia ma wygodną piżamkę!Pokaż mu Jackie!

Jackie:Ale co?Myślałam co se kupię gdy już wygram show.Pewnie jakieś buty...Albo bluzkęa może...

Topher:Dobra,przestań bo się zapowietrzysz.Chris,z naszej drużyny startuje Jackie.

Chris:Okej.Fatih zacznij.

Fatih bierze łuk i strzela.Trafia w 2x Niebieski i jedną w zieleń.

Chris:Nieźle!13/15 p!Jackie teraz twoja kolej.

Jackie:Nie zawiodę was drużyno! :D

Podeszła i wzięła łuk.Po chwili się odwróciła.

Jackie:Cj mam łuk!

Cj:To świetnie,ale celuj w tar...

Nie dokonczył,bo Jackie wstrzeliła wszystkimi 3 strzałami.Trafiły one w drzewo jednak odbiły i poleciały w tarcze.Każda z nich przebiła poprzednią i dlatego wszystkie trafiły w zielony!

Chris:Topher,to jaki kolor ma ta piżama? :)

2 zadanie

Uczestnicy wszli do kolejnej sali.Była to zwykła duża hala.Na środku wisiała siatka.

Chris:Drugim zadaniem jest siatkówka!Wasi reprezentanci będą musieli dobrze wykonać jak najwiekszą liczbę poprawne wykonanych serwów..Koty?

Devin:Ja się zgłaszam!Zawsze byłem dobry w siatkę!

Chris:Świetnie!Ryby?

Sanders:W akademii policyjnej to jedyna atrakcja.Zgłaszam się.

Chris:Tym razem też zaczną koty.

Devin serwuje.Bez problemu trafia.

Devin:To będzie łatwe!

Drugi raz też to zrobił.

Devin:I co?Wy pewnie byście tak nie umiały.

Clementine:Łał,udało ci się dobrze wykonać,aż dwa serwy!Ale jestem pod wrażeniem.(sarkazm)

Devin się lekko zdenerwował.I uderzył za mocno przez co piłka dotkła Sufitu.

Devin:To wszysyko twoja wina! >:( (wkazuje na Clem)

Chris:Ta,to był...Świetny wynik.Sanders 3 razy poprawnie zaserwujesz i będziecie krok od zwycięstwa!

Sanders zrobiła to bez problemu.

Chris:2-0 dla Ryb!Czyżby one znów wygrały?

Dakota:Nie damy im!Tak Clem!

Przytula ją

Clem:1........2........Nie pozwól mi doliczyć do 3..........Już!

Dakota ją puszcza.

3 zadanie

Uczestnicy weszl na mały stadion.

Chris:Kolejne zadanie to piłka nożna.Każdy strzał lub obrona to jeden punkt.Koty,Dakota czy Clem?

Fatih:Dakota,ty to lepiej zrób.Clem jest za mała i nie będzie potrafiła obronić wysokich piłek.

Clementine:Ej,dajcie mi spróbować!Nie wiadomo co będzie następne.

Dakota:On ma rację.Ja idę!

Chris:Oke,Ryby?

Ursula:Ligthing,wygra to z palcem w nosie!

Lighting:O tak!Ja to shi-wygram!

Chris:Strzelacie po 3 gole.W razie gdyby Dakota jakimś cudem obroniła lub strzeliła(zaczyna się śmiać co denerwuje Dakote)To przyznam zwycięstwo Rybą.

Fatih:Ej,to nie fair!

Chris:Życie!

Fatih:On nas chyba lekko anty-faworyzuje... >:( :(

Najpierw strzela Ligthing,a Dakota broni.

Lighting:Shi-Ja to załatwię bez shi-problemu!

Dakota:Słowa umie powiedzieć każdy,ale nie każdy daje radę je uwiarygodnić!

Ligth jej strzela i trafia.

Ligthing:Ja ci już Shi-Uwiarygodnie ty blondyno!

Strzela i trafia.

Devin:Dalej Dakota!

Devin:W prawdzie gdyby Dakota przegrała prawie na pewno by została przegłosowana,ale już wolę by wróg z mojej drużyny został,a odpadł ktokolwiek z drużyny przeciwnej.

Dakota się lekko zmobilizowała i udało jej się obrnić ostatni strzał Lightinga.

Chris:Lighting ty pierdoło...Znacz teraz Dakota strzela,a ty bronisz.

Zamieniają się pozycją.

Lighting:Dajcie spokój to będzie zbyt...(kiedy ten gada Dakota mu strzela)Ej no co jest?!

Dakota:Radzę ci się skupić na grze.

Lighting:Ty mi tu sh-nie roz...(znów się nie skupił i Dakota mu strzeliła)To jakieś Shi-Żarty?!

Ryby się mocno zdenerewowały.

Ursula:Jakim cudem?!On już dawno powinien wygrać!

Lighting:Dobra,skup się,skup się...Okej jestem skupiony strze...

I mamy gol.Chris strzelił facepalma.

Chris:Lighting radziłbym ci się czuć dziś zagrożonym.My przechodzmy z wynikiem 2-1 do następnego zadania.

Zadanie 4

Uczestnicy weszli do sali.Na środku której był...Ring bokserski!

Chris:No!To czas na WWE!Z Kotów musi startować Clem,ale z was Ryby pozwoliłem sobie wybrać....Topher będziesz walczył z Clem! >:) By wygrać musicie albo przypiąć przeciwnika na 3 s.albo musicie spowodować by się poddał.

Devin:Ej!To nie fair!To dorosły facet,a ona jest małą dziewczynką!

Clementine:Spokojnie poradzę sobie.Dakota,trzymaj(rzuca jej swój pistolet,a potem wchodzi na ring,a zaraz za nią Topher)

Chris:START! >:)

Topher:Ej,bez jaj!Nie uderzę dziecka.

Sanders:Topher!Ona mogła nas zabić w tej dźungli!

Clementine:I to ma być policjantka?Nasyła kogoś na dziecko.

Sanders:Już ja ci zaraz.

Cj:Spokjnie!

Clem i Topher wciąż się nie atakowali.

Topher:okej,ja cię nie biję bo jesteś dzieckiem,a ty czm nie bijesz mnie?

Clementine:I tak wszyscy mnie nienawidzą,po co mam to pogłębiać?

Sanders:Topher,wystarczy,że ją przewrócisz i na pewno się podda!Spójrz na jej wątłą posturę!

Clementine:No chodź!Zapraszam!

Sanders wyszła z sali cała zła.

Topher:Sorry :/

Podbiegł do niej by ją przewrócić,ale ta uniknęła...I jeszcze raz...I kolejny raz.

Clementine:Okej,zmarnowałes szanse.Moja kolej...

Kopnęła go w kolano ten padł na ziemie.Walnęła mu jeszcze plaskacza,a ten już leżał.Topher zapukał co oznaczało rezygnację.

Clementine:Chris...

Chris:Tak?

Clementine:Zapomniałeś o wyliczeniu pza ringowym ;)

Zeszła z ringu.

Topher:Pokonany przez małą dziewczynkę! :( >:(

Devin:Z dnia na dzień coraz bardziej się jej boję!

Sanders:Ta dziewczynka jest niebezpieczna.

Jackie:Lubię róż <3 <3 <3

Zadanie 5

Wszyscy stali przy 100 metrowym torze do sprintu.

Chris:Ostatnia konkurencja to Wyścig na 100 m!

Clementine:Ja się zgłaszam.

Devin:O nie na pewno nie ty...

Clementine:Spokonie,wyluzuj.

Fatih:Czy można ci zaufać?

Clem tylko wzruszyła ramionami.

Chris:Ale chciałbym już ogłosić zwycięstwo Ryb...Znaczy Ryby kogo wybieracie?

Cj:Ja pójdę.W końcu czm nie?

Cj i Clem ustawili się.

Chris:Gotowi...DO BIEGU.............START!!!

Pobiegli.Pierwszy/-a na mecie był/-a...

...

...

....

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

.CLEMENTINE

Fatih:O tak!Zdecydowanie mogliśmy ci zaufać!

Chris:Niestety,ale dzisiaj Rybki ktoś na 100% odpada.Widzimysię na ceremonii!

Ceremonia

Chris: Witam Rybki! Ostatnio odpuściłem wam ceremonię, ale dziś na 100% ktoś z was odpadnie.

Kończy liczyć głosy.

Chris: Cóż, pora ogłosić bezpieczne osoby...

...

...

...

..Cj!

...

..Jackie!

...

..Gwen!

...

..Ursula!

...

..Lightning (O dziwo)! Zostały nam dwie osoby i jeden symbol bezpieczeństwa. Sanders - wyszłaś z sali co było dość niezrozumiałe.

Sanders: Tylko na chwilę (przewróciła oczami)

Chris: Topher - zostałeś pokonany przez małą dziewczynkę xDDDDDDDD Ciara na maksa. Dobra, z programu odpada...

Zarówno Sanders, jak i Topher czuli się dość pewnie.

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

..Sanders!

Sanders: CO!? O_o

Drużyna też była zaskoczona.

Chris: 6-1! Sorry, taka gra. :)

Sanders: Jakim cudem? Przecież nawet to nie możliwe!

Gwen: Zgadza się, ja na nią nie głosowałam.

Ursula: Ja również.

Sanders: Ktoś musiał podmienić głosy, to jest nie fair. Cóż, mam nadzieję, że tą osobę dosięgnie ręka sprawiedliwości. Trzymajcie się!

Pożegnała się z drużyną, po czym udała się do łódki wstydu.

Topher: To moja sprawka! Moja! Sanders, gdybyś mi nie przeszkodziła, to wygrałbym z tą małą. Masz za swoje ;)

<Retrospekcja>

Widać Tophera, w pokoju zwierzeń otwierającego skrzynkę na głosy, po czym podmienia głosy z prawdziwych na fałszywe i uśmiecha się lekko

Chris: Dobra, mamy 10 <3 Niebawem z 10 zostanie 9. Do następnego razu w... Totalnej Porażce: O Dwóch Obliczach Pahkitew!!!

KONIEC

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.