FANDOM


Chef: Ostatnio w Totalnej Porażce na Wyspie Chrisa...

Chris: *kicha* McLean'a!

Chef: *wzdycha* Ostatnio w Totalnej Porażce na Wyspie McLean'a! Drużyny miały za zadanie zorganizować imprezę. Wygrałyby Szybkie Pumy, ale powodu Harolda przegrali wyzwanie, więc wygrały Wyjące Wilki, pomimo że ich impreza była do bani! Zapewne zastanawiacie się czemu ja to wszystko mówię? Ponieważ Chris się przeziębił i powiedział, że mogę ja prowadzić program. Więc zapraszam Was na Totalną Porażkę na Wyspie McLean'a.

Chris: Z większym przekonaniem miałeś to powiedzieć.

*czołówka*

*domek Szybkich Pum, pokój chłopaków*

*Harold i Cody jeszcze śpią poza Geoff'em i Duncan'em*

Duncan: Mówię Ci Geoff, Harold musi wylecieć. Gdyby nie on byśmy nie przegrali wyzwania.

Geoff: Duncan ja też jestem niezadowolony z powodu przegranej, zwłaszcza że bardzo się przyłożyliśmy do zrobienia tej imprezy, ale czemu akurat dzisiaj ma odpaść Harold? To nie jest trochę niesprawiedliwe?

Duncan: Zobaczymy jak sobie poradzi w dzisiejszym wyzwaniu...

*Harold się budzi, jednak nic nie mówi.*

Duncan: Jeśli zawali, sprawa załatwiona, w podskokach wylatuje z Naszej drużyny oraz wyspy.

Geoff: To mi pasuje...ale jak przekonać dziewczyny? Raczej im Harold nie przeszkadza.

Duncan: Evie przeszkadza i to bardzo, wczoraj ją przecież obraził. Courtney jakoś przekonam aby głosowała na Harolda...poza tym raczej mi nie odmówi. Ty przekonasz Bridgette i Gwen.

Geoff: A co z Cody'm?

Duncan: On? Jego głos za bardzo się nie liczy, zwłaszcza że jak przekonamy dziewczyny to będzie więcej głosów na Harolda. Ale pod warunkiem, że on się przyczyni do tego, że przegramy wyzwanie.

Harold (PZ): Jak to się mogło stać?! Już im mówiłem, że to nie moja wina, tylko Chef'a że on tak blisko mnie położył ognisko. Teraz muszę zrobić wszystko abyśmy nie przegrali. Bo jeśli nie zrobię tego, wyrzucą mnie.

*domek Szybkich Pum, pokój dziewczyn*

Courtney: Naprawę ładnego kwiatka dał Ci wczoraj Geoff.

Bridgette: Dzięki Courtney.

Courtney: Gwen dokąd wychodzisz?

Gwen (PZ): Cóż wydało się, ale znając życie Bridgette się domyśliła, a co do Courtney...nie mówiłam jej, ale nie jestem już na nią zła. W końcu uratowała mnie przed rekinami.

Gwen: Do Trent'a. Powiedział, że jak będę chciała mogę przychodzić do niego.

Bridgette: Wiedziałam, że czujesz coś do Trent'a.

Gwen: Nie, że czuje...tylko po prostu Trent jest inny...jest tak samo uroczy i miły jak wtedy gdy się poznaliśmy...zależy mi na nim po prostu, ale teraz to nie ma sensu, ponieważ jesteśmy w innych drużynach.

Bridgette: Nawet tak nie mów, Gwen.

Courtney: Bridgette ma rację, nie rezygnuj z niego.

Gwen: To w takim razie ty nie rezygnuj z Duncana.

Bridgette: No właśnie. My wszystko wiemy.

Courtney: Ale...ja i Duncan tylko się przyjaźnimy...

Gwen: A wczoraj mówiłaś, że jesteście tylko dla siebie mili.

Eva: Naprawdę to wszystko interesujące, ale czemu nie możecie prowadzić rozmowy przed domkiem skoro widzicie, że śpie?!

*domek Wyjących Wilków, pokój chłopców*

Trent: Gdzie ta Gwen? *wygląda przez okno*

DJ: Nie martw się Trent, może dziewczyny ją zatrzymały?

Noah: Trent sprawdzisz czy Sierra nie idzie do mnie?

Owen: Spokojnie Noah. Wczoraj wpadłem na pomysł aby się jej pozbyć. Spytam się Cody'ego co zrobić.

Noah: To znaczy?

Owen: Może poprosimy Cody'ego aby znów poderwał Sierre?

Trent: Zobacz DJ...Alejandro tam jest z Sadie.

DJ: Ciekawe co od niej chce.

*domek Wyjących Wilków, pokój dziewczyn*

Leshawna: Sierra mam sprawę... widziałaś jak się Alejandro zachowuje.

Sierra: Nie Leshawna! Wybacz mi, ale nie jestem skupiona na innych chłopakach niż na Noah'u.

Leshawna (PZ): Trudno będzie ją przekonać...

Chef: *przez głośniki* Uwaga ofiary losu! Za pięć minut rozkazuje Wam być w stołówce!

*w drodze do stołówki*

Owen: Jak fajnie! Znów może będzie wyzwanie z jedzeniem!

Noah: Oh Cody, mamy sprawę.

Cody: O co chodzi?

Owen: Musisz poderwać Sierrę!

Cody: Słucham?! Zwariowaliście? Niedawno się ode mnie odczepiła, a wy chcecie aby znów mnie dręczyła? *odchodzi*

Owen: Cody! Zaczekaj, Sierra traktuje tak samo Noah'a jak Ciebie! *biegnie za nim*

*Sierra podnosi Noah'a*

Sierra: Nie możesz się przeciążać Kochanie.

Noah: Pomocy...

*Leshawna, DJ i Trent patrzą się na to sytuacje przerażeni*

Leshawna (PZ): Może wcielenie Sierry do mojego sojusz jest złe...

Alejandro: Sadie, pamiętasz zasady Naszego sojuszu?

Sadie: Oczywiście Alejandro.

Harold: *piszczy* Pomocy! *ucieka przed Evą*

*Geoff i Duncan się z tego śmieją*

Eva (PZ): I mamy kolejne piszczące dziwadło.

*w stołówce*

Chef: Uwaga! Dzisiejsze wyzwanie będzie związane z gotowaniem. W spiżarni macie do wyboru jedzenie. Ugotujecie trzydaniowy posiłek - śniadanie, obiad i kolację. Wszystko to dostanie Chris, który jest chory, dlatego ja tutaj żądze, więc bez głupich pytań! Wilki jako zwycięscy wczorajszego wyzwania mogą pierwsi wejść do spiżarni. Dla Was Pumy zostanie to co zostanie.

Duncan: Brawo Harold.

Courtney: Jak przegramy wyzwanie to będzie Twoja wina!

Eva: Zgadzam się z Courtney i Duncan'em.

Harold: Już Wam tłumaczyłem, że to nie moja wina! Dzisiaj wygramy! Pozwólcie, że to ja się zajmę gotowaniem!

Gwen: Tylko żebyś czegoś nie podpalił jak swoją spódnice.

*cała drużyna się śmieje poza Geoff'em, Bridgette i Cody'm*

*w spiżarni*

Alejandro: Mamy tu wszystkie potrzebne składniki. Na śniadanie mogą być naleśniki.

Owen: Mmm...naleśniki.

Alejandro: Na obiad może być coś lekkiego czyli zupa warzywna. A na kolacje może jakaś sałatka. To ustalone, kto umie robić naleśniki?

DJ: Ja potrafie!

Leshawna: Ja i Trent możemy zrobić zupę.

Alejandro: Okej, to ja i Sadie będziemy wszystko kontrolować. To Sierra, Noah i Owen zrobią coś na kolację. Bierzemy potrzebne rzeczy.

*Wyjące Wilki po paru minutach wychodzą ze spiżarni, wchodzą Szybkie Pumy*

Geoff: Nie zabrali wszystkiego! Jest makaron, to możemy zrobić spagetti razem z Bridgette.

Cody: To ja zrobię z Gwen kolacje.

Harold: To ja zajmę się z Evą śniadaniem.

*Eva patrzy się na niego wkurzona*

Harold: Albo jednak sam...

Duncan: To ja z Courtney będziemy pilnować aby wszystko było w porządku.

*Pumy biorą najpotrzebniejsze składniki*

Owen: Zróbmy kanapkę ze wszystkim co się da!

Sierra: Ja jestem za tym aby zrobić kanapkę w kształcie serca i herbatę.

Owen: Kanapka ze wszystkim!

Sierra: Kanapka w kształcie serca!

Noah: Możemy zrobić oba pomysły.

Sierra: Skoro Kochanie nalegasz.

Harold: Słuchaj Eva, zrobimy parówki i ułożymy z nich twarz Chris'a.

Harold (PZ): To przekona Chef'a! A tym bardziej Chris'a!

Courtney: Duncan...musimy porozmawiać...

Duncan: Tak Mała, a o czym?

Courtney: O Naszym so...Eva! Nie nie oblewaj Harolda wrzątkiem!

Duncan (PZ): Ciekawe o czym chciała porozmawiać Courtney? Była zarumieniona...ślicznie wyglądała.

Duncan: Geoff, Bridgette jak Wam idzie?

Geoff: Bardzo dobrze, a jak Tobie z Courtney idzie?

Duncan: Cicho siedź!

Bridgette (PZ): Chętnie bym coś powiedziała, ale obiecałam Courtney, że tego nie zrobie.

Cody: Fajnie, że razem robimy kolacje, co nie?

*zamyślona Gwen spogląda na Trent'a*

Leshawna: Dobra Trent, teraz wrzuć tą marchewkę do garnka...Trent? Halo! Ziemia do Trent'a.

*Trent macha do Gwen*

DJ: Trent musisz jej to powiedzieć.

Trent: Ale to sensu nie ma...poza tym jest w innej drużynie.

Leshawna: Nawet tak nie mów! Ja i Harold też byliśmy w innych drużynach.

Alejandro: Nie gadać! Pracować!

Trent: Odezwał się ten co nawet palcem nie kiwnie. A Sadie czemu nie pracuje?

Alejandro: Bo wszystko obstawione, a ona jest moją zastępczynią.

Leshawna: Nie ustaliłeś tego z resztą!

Alejandro: Ale to moja decyzja. Ja jestem liderem. A teraz wracaj do roboty.

Sadie (PZ): Ale super! Jestem zastępczynią Alejandro!

*Harold wylewa wodę z garnka*

Eva: Brawo słabeuszu! *nalewa od nowa*

Harold: Pamiętaj, że to ja wpadłem na pomysł aby ułożyć parówki na wzór twarzy Chris'a.

Cody: Harold sznurówki!

*Harold potyka się o sznurówki i wywala makaron na podłogę, Bridgette i Geoff patrzą się na niego wkurzeni*

Harold: Ojej sorki.

Geoff (PZ): Nie zrozumcie mnie źle! Lubię tutaj prawie wszystkich, ale Harold mnie wkurzył bo nad tym makaronem napracowałem się z Bridgette.

Geoff: *szepta do dziewczyny* Kochanie słuchaj, jeśli wyzwanie przegramy przez Harolda, głosujemy na niego. Przekażesz Gwen?

Duncan: Harold ty lepiej siedź.

Harold: Już niczego nie zepsuje!

*potyka się o nogę Evy i upada na Cody'ego, którzy trzymał kanapki*

Cody (PZ): Cała moja praca z Gwen poszła na marne!

Bridgette: *szepta do Gwen* Jak przez Harolda przegramy, głosujemy na niego.

Gwen: Mam taki zamiar...

Courtney: Harold przez Ciebie przegramy!

Harold: Ale to Eva podstawiła mi nogę!

Eva: *popycha Harolda na blat* Zamknij się, Niezdaro.

Duncan: *śmieje się* Harold dajesz się dziewczynie!

Harold: Odezwał się ten co się ślini na widok Courtney!

Duncan: Zamknij się!

Duncan (PZ): *zakłopotany* Nie słuchajcie tego leszcza, nie wie co mówi.

Harold: A co mi zrobisz? Zrobisz mi głupi żart? *rzuca w niego parówkami*

Eva: Harold...

Harold: Ups...

Eva: Teraz to już przesadziłeś!

Duncan: Zrzuciłeś całe jedzenie na podłogę!

DJ: Co tam się dzieje?

Alejandro: Nie gadaj tylko dawaj naleśniki na talerz.

*Wyjące Wilki rozkładają wszystko na stole*

Chef: Wygląda bardzo smakowicie. Urzekła mnie ta kanapka w kształcie serca. Chris'a na pewno też urzeknie.

Owen: Możemy coś zjeść?

Chef: Pumy, a wy nic nie macie?

*cała drużyna patrzy się wkurzona na Harolda*

Chef: To raczej jedno jest pewne! Wygrały Wilki. W nagrodę popłyną do jednej z mojej restauracji. A co do Was Pumy...spotykamy się na ognisku! A teraz wynocha ze stołówki!

*przed domkami*

DJ: Super, że wygraliśmy!

Trent: Mam tylko nadzieję, że Gwen nie odpadnie.

Leshawna: Koleś powiedz jej to!

Sierra: Noah! Nasza pierwsza randka jako małżeństwo.

Owen: W końcu coś zjemy dobrego!

Noah (PZ): Czyli sam muszę sobie poradzić.

Owen (PZ): Chciałem pomóc Noah'owi, ale jak jestem głodny słucham tylko brzucha.

Duncan (PZ): Teraz Harold odejdzie i to na dobre! Dobrze, że wszyscy jesteśmy za tym.

*wieczór, ceremonia eliminacyjna*

Chef: No dobra! Nie mam pomysłu na mowę, więc powiem tylko, że pianki otrzymuje kryminalista, brunetka, surferka, imprezowicz, gotka i dziecko.

Cody: Ej!

Chef: Zostaje Pani Agresywna i Pan Niezdara...Pani Agresywna jesteś zagrożona, ponieważ podstawiałaś nogę Panu Niezdarnemu, a Pan Niezdarny bo przez jego niezdarność drużyna przegrała wyzwanie. Ostatnia pianka wędruje do Pani Agresywnej! To było do przewidzenia!

*Smutny Harold idzie Portem Przegranym i wchodzi na Motorówkę Wstydu*

Chef: Odpadł ciamajda! Czy Chris wyzdrowieje? Czy muszę ciągle gadać o tym co może się stanie jutrzejszego? Ale powiem krótko...oglądajcie Totalną Porażkę na Wyspie McLean'a!

Ciekawostki

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA o ile nie wspomniano inaczej.