FANDOM


Wyspa Totalnej Porażki - nowy rozdział - odcinek 13

Chris: W poprzednim odcinku Wyspy Totalnej Porażki - drużyny musiały spędzić czas pod opieką Szefa Hatcheta, co bardzo ich zdenerwowało, hehehe. Były jęki, stęki, płacz i zgrzytanie zębów podczas "Militarnych Przyjemności" naszego kucharza. Opowieści o wojnie bardzo zafascynowały ekipę, a Heather zwyciężyła wyzwanie dla Wrzeszczących Susłów. W szokującym zwrocie akcji, to Bridgette musiała opuścić program, zostawiając Trenta z Evą, Noah i Courtney. Czy Okonie odbiją się od dna? Czy Trent, Heather i Leshawna pomszczą eliminację Bridgette? Dowiecie się oglądając Wyspę Totalnej Porażki!

<czołówka>

<Godzina 7 rano. Chris nadlatuje nad wyspą i obozem budząc wszystkich zawodników.>

Chris (przez megafon): Dzień Doberek zawodnicy!!! Pobudeczka!!!

LeShawna: Weź się koleś ogarnij, masz nas za roboty? 

Heather: Jest dopiero siódma rano. Spaliśmy cztery godziny, bez przesady.

Noah: Wy frajerki może jesteście zmęczone, za to ja dziś jestem pełny energii, zamierzamy wreszcie wygrać.

Courtney: Muszę się z tobą wyjątkowo zgodzić.

Trent: A ja zamierzam zawalić to wyzwanie specjalnie, bo zwycięstwo się wam nie należy.

Eva: A tylko spróbuj cwelasie!!! Niczego nie zawalisz,  a jak tak to wrócisz do swojej kretyńskiej dziewczyny . 

Trent: Zobaczymy. ;)

<Pokój zwierzeń>

Trent: Oni mi jeszcze zapłacą za pozbycie się Bridgette. Hej, misiu , już za Tobą bardzo tęsknię. :/

<Ognisko>

Chris: Dzisiaj czekają was tak zwane "Brawurowe Nauki"! Sporty ekstremalne, tak dla pewności. Będzie kilka konkurencji, a drużyna która uzyska większą ilość zwycięstw - awansuje dalej. Przegrani będą musieli wyeliminować jednego zawodnika. Lepiej Okonie,  żebyście się postarali, bo inaczej zostanie was już tylko trójka.

Courtney: Słyszycie drużyno? Dzisiaj musimy wygrać.

Trent: Mhm...

Heather: A jakie będą konkurencję?

Chris: Pierwsza z nich to skok ze spadochronu. Jeden członek z każdej drużyny będzie musiał skoczyć, a reszta będzie musiała przeciągnąć te kanapy, żeby skoczek mógł bezpiecznie wylądować. Jako skoczków zapraszam Trenta i Tylera!

Tyler: O kurde... dobra, spróbuję ... ale złapie mnie błagam...

Katie: W porządku, z nami nie zginiesz, heh. 

Courtney: Nie byłabym tego taka pewna, haha.

Tyler: Nie dołuj mnie śliczna...

Courtney: Dobrze dobrze.

Eva: Zamknij się i przestań do niego zarywać. Mamy wyzwanie do wygrania.

Courtney: Ok.. -,-

<Pokój zwierzeń>

Courtney: Eva choć raz ma rację. Muszę skupić się na wyzwaniu.

Eva: Ja wszystko widzę, jak ona i tak głodny sportowiec na siebie się gapią. Jak tylko mi będą szkodzić bardziej niż do tej pory, to lecą od razu. 

<Wyzwanie>

<Trent i Tyler są już w samolocie. Oboje przygotowują się do skoku. Drużyna Okoni czeka, aż Trent skoczy.>

Noah: No lamusie,  skacz.

Courtney: Tak, dawaj deklu. 

Eva: A spróbuj tylko nie trafić. 

<Pokój zwierzeń>

Trent: Ale mi drużyna została... żeby mnie tylko złapali, bo będzie źle.

<Wyzwanie>

<Trent skoczył, leciał z krzykiem przez parę minut i wylądował bezpiecznie na materacu.>

Okonie: TAK!

Eva: Spisałeś się, muszę przyznać.

Trent: Wy też.

<świerszcz>

Chris: Okonie zdobywają punkt! Susły, wasza kolej.

Katie: Dasz radę Tyler!

Duncan: Tylko nie zwal tego!

Tyler: Spróbuję!

<Tyler skacze, leci nieco krócej od Trenta i bezpiecznie ląduje na materacu.>

Tyler: UFF!

Geoff: Udało się ziomy!

Chris: Susły zdobywają punkt! 1-1! Czas na drugie starcie. Jazda na rozwścieczonym byku!

LeShawna: Że jazda na czym?

Chris: To twój szczęśliwy dzień LeShawna! To ty będziesz musiała stawić czoło temu zwierzęciu! Z Okoni weźmiemy Evę!

Eva: No to już po byku!

<świerszcz>

<Pokój zwierzeń>

Eva: Taki byk to dla mnie żadne zmartwienie. Łatwo idzie z nim wygrać. Wystarczy tylko unikać czerwonego koloru.

<Wyzwanie>

<Eva wchodzi do habitatu i wsiada na byka. Szef tuż przed jego oczyma wymachuje czerwoną chorągiewką, co prowokuje byka i rozwścieczone zwierzę wyleciało z habitatu razem z Evą.>

Chris: Ups, hehe... musi wytrzymać 5 minut, także trochę się pomęczy.

LeShawna: I ja też mam na to wsiąść?

Chris: Dokładnie!

LeShawna: Czarno to widzę...

Heather: Ważne, żeby Eva nie dotrzymała 5 minut, wtedy mamy większe szanse.

<Przez kolejne minuty Eva utrzymywała się ostatkiem sił na byku, gdy czas się skończył, byk stanął i Eva gdzieś poleciała.>

Eva: AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!

Chris: Hmm... dała radę, także Okonie zdobywają drugi punkt!

<Okonie są wyraźnie zadowoleni.>

Chris: LeShawna, wskakuj na to kochane zwierzątko!

<LeShawna mówi do byka.>

LeShawna: Kolego, jak pozwolisz mi się na sobie utrzymać, to dam ci w nagrodę koszyk z zieleninką.

<Pokój zwierzeń>

LeShawna: Nigdy wcześniej nie rozmawiałam z bykiem. Ciekawe doświadczenie, może mnie zrozumiał. xD

<Wyzwanie>

<LeShawna wsiada na byka.>

LeShawna: No to byczku! Hejaho!

<Przypadkiem kopnęła zwierzę, co go rozgniewało i byk zaczął biec jeszcze szybciej, niż z Evą.>

LeShawna: AAAAAA!!!! Ostrożnie!!!!

<Pokój zwierzeń>

LeShawna: Ten kopniak w brzuch to był przypadek. Ten byk nie powinien się tak wściekać.

<Wyzwanie>

<W czasie, gdy LeShawna ujeżdżała byka, Courtney doczepiła się do Trenta.>

Courtney: Ej Trent, jakie to uczucie być wyrzutkiem drużynowym?

Trent: Nie mam pojęcia, oświecisz mnie? Masz w tym doświadczenie.

Courtney: Nie odwracaj kota ogonem. -.-

Trent: A ty nie prowokuj.

Courtney: Bo co mi zrobisz?

Katie: Słuchaj laska, denerwujesz mnie już. Sama się do niego przypierdzielasz, a potem marudzisz. Weź ogarnij dupę i skończ tutaj prowokować.

Courtney: A tobie kto dał prawo się wpierdzielać w nasze sprawy drużynowe?

<Katie strzeliła facepalm'a.>

<Pokój zwierzeń>

Katie: Idiotka.

Courtney: Ta anorektyczka nie będzie mi się stawiać. Już ja ją załatwię. Ale to trochę później.

<Wyzwanie>

Chris: 5 minut minęło! Susły zodbywają drugi punkt! Mamy remis, więc to będzie decydujące starcie!

<LeShawnie udało się zatrzymać byka.>

LeShawna: Było ciężko, ale obiecałam... masz i zjedz sobie.

<Daje zwierzęciu koszyk z roślinami.>

Katie: To było słodkie!

LeShawna: Jestem przyjaciółką zwierząt, czasami wolę je od ludzi. xD

Geoff: Ja najbardziej lubię delfiny, dobre ziomki!

Tyler: Ja tam wolę dziewczyny. Hej, Courtney!

Courtney: O, co chcesz?

Tyler: A nic, tak się przywitać. xD

Courtney: Ach tak? No to witaj.

<Pokój zwierzeń>

Courtney: Mógł się jakoś bardziej postarać. Ja nie jestem byle jaką dziewczyną, a takie teksty to on sobie może mówić do takich ułomnych, pustych lal.

Tyler: Czyżbym znów ją zirytował? Haha

<Wyzwanie>

Chris: Obozowicze, przed wami ostatnia konkurencja. Jazda na nartach w bagnie!

Geoff: W sensie, narciarstwo wodne w bagnie?

Chris: Dokładnie! Obie drużyny muszą wystawić po dwójce członków. Jedno będzie na skuterze, a drugie na nartach. Zadaniem narciarza będzie zebranie sześciu chorągiewek w kolorze jedo grużyny. Dla przypomnienia Susły mają zielony, a Okonie czerwony. Zadaniem osoby siędzacej na skuterze będzie utrudnianie w zbieraniu chorągiewek.

Tyler: Czekaj, bo trochę się zgubiłem.

Katie: Ja też. xD

Chris: Urgh... Dwie osoby z każdej drużyny. Jedno prowadzi skuter i utrudnia zbieranie chorągiewek osobie z przeciwnego zespołu. Czaicie teraz?

Wszyscy: Aaaa...

Geoff: Ziomy, to ja dla nas będę na nartach!

Courtney: No to ja zasiądę za kierownicą. c:

Noah: Czyli ja mam jechać na nartach? -.-

Courtney: No na to wygląda.

Duncan: To ja będę prowadził.

Chris: Dobrze, Geoff i Courtney zaczynają.

<Pokój zwierzeń>

Geoff: Postaram się tego nie zjebać, ale nie wiem co Courtney wykombinuje, żeby mi przeszkodzić, heh.

Courtney: Już ja się postaram, żeby nie zebrał żadnej chorągwi.

<Wyzwanie>

<Courtney rozpoczyna jazdę, Geoff'owi łatwo udaje się zdobyć pierwsze dwie chorągiewki, co zdrażniło dziewczynę.>

Courtney: NOOO!!! -.-

Noah: Lepiej rób coś, żeby nie zbierał tych flag!!! -.-

Courtney: A myślisz, że co próbuję robić?!

Eva: Zamknijcie się oboje, koncentruj się na wyzwaniu!!!!

<Geoff zebrał trzecią chorągiewkę.>

Courtney: O nie, tak nie będzie dłużej!!!

<Courtney gwałtownie skręca, przez co Geoff traci równowagę i wylatuje poza tor.>

LeShawna: EJ!!! Co to miało znaczyć?!

Heather: Żądamy walkowera!!! -.-

Chris: No weź Heather... za takie coś? Nie ma mowy.

Heather: To niech teraz prowadzi ktoś inny od nich, nie Noah. >_>

Chris: Hm... Trent, niech już będzie.

Trent: O! Super!

<Susły od razu się uśmiechnęły, Courtney tylko się zdenerwowała. Zresztą Eva i Noah też.>

<Pokój zwierzeń>

Trent: To wygraną mają w kieszeni. :)

Courtney: To przegraną mamy w kieszeni. Ale to dobrze, bo Trent odpadnie. Mi to pasuje.

<Wyzwanie>

Chris: A kto zastąpi Geoff'a na nartach?

Heather: No to ja mogę.

Chris: Okej. Przygotujcie się, a ty Szefie sprawdź, co z Geoff'em.

Chef Hatchet: Wyliże się.

<Po chwili Trent rozpoczyna jazdę, a Heather zaczyna zbierać flagi.>

Noah: No i dlaczego on jej w ogóle nie przeszkadza? -.-

Courtney: Bo mają sojusz przeciwko nam, za tą eliminację Bridgette.

Noah: Frajer.

Eva: TO JUŻ PO NIM, NIECH TYLKO PRZEGRAMY.  >:(

<Pokój zwierzeń>

Eva: Nikt nie będzie mnie sabotował, to ja jestem od niecnych zagrywek. Ten palant już dziś dołączy do tej swojej siksy. Gwarantuję mu to!

<Wyzwanie>

<Heather spokojnie zebrała wszystkie flagi i przekroczyła linię mety.>

Susły: HURA!

Chris: Susły zdobywają trzeci punkt! Teraz wszystko w rękach Noah, jeśli Okonie chcą walczyć o zwycięstwo.

Noah: Wiesz co? Ja tego nie zrobię, bo i tak przegramy. ;)

Chris: Nie ma poddawania się, do roboty!

Noah: I tak nic nie zbiorę, niewarto. c:

Trent: To znaczy, że nas sabotujesz? Hah, żenada.

Noah: Jeśli ty zacząłeś, to dlaczego ja nie mogę tak robić?

Eva: Ty się już frajerze lepiej nie odzywaj. -.-

Chris: To w końcu jedziesz czy nie?

Noah: Nie! :)

Chris: Jak chcecie... Susły, wygrywacie!

<Susły są ucieszone, Trent też jest zadowolony.>

<Pokój zwierzeń>

Trent: Mam w dupie, że odpadnę. Przynajmniej wrócę do swojej Bridgette. <3

<Wyzwanie>

Chris: W nagrodę pojedziecie na dzień do SPA! Każdy, bez wyjątku!

Susły: TAK! <3

Chris: A co się tyczy was Okonie... znowu umoczyliście, tym razem rezygnując z wykonania zadania.

<Courtney mierzy okiem Trenta i wrednie się uśmiecha.>

Chris: Ale dziś wyjątkowo... nie będzie eliminacji!

Wszyscy: WTF?!

<Courtney jest zmierzła, a Trent się cieszy.>

Chris: Chyba nie myślicie, że wyślę Trenta do domu! Trzeba rozkręcić akcję sezonu! Już w kolejnym odcinku czeka was niespodzianka, ale na razie jesteście wolni.

Courtney: Świetnie! Tym razem ci się upiekło, ale następnym razem i tak odpadniesz! -.-

Trent: Jeszcze zobaczymy, paniusiu. ;)

<Pokój zwierzeń>

Trent: Wygląda na to, że nadal mam szansę. Zamierzam ją wykorzystać i pozbyć się Courtney, Evy i Noah. Każde z nich prędzej czy później opuści ten program.

Courtney: Jestem zmuszona do uknucia podstępnej intrygi przeciwko Trentowi. Sam się o to prosił. Będę musiała zawrzeć z kimś sojusz. Sama w to nie wierzę, ale spróbuję go stworzyć z... Noah i Evą. Oni też chcą się go pozbyć, moglibyśmy połączyć siły.

<Chatka Okoni>

<Trenta nie ma, więc Courtney korzysta z okazji i proponuje sojusz Noah i Evie.>

Eva: ŻE MY NIBY SOJUSZ?! XDDDDDD

Noah: Chyba cię coś pojebało.

Courtney: Cóż, jeżeli wolicie grać sami przeciwko pozostałym, to wam życzę powodzenia. Adios!

<Courtney powoli wycofuje się w stronę drzwi, Noah i Eva chwilę się zastanawiają i w końcu zatrzymują ją.>

Noah: Dobra... słuchaj, to tylko okres próbny. Jeden podstęp, a koniec.

Eva: Dotarło czy może ma dotrzeć siłą?

Courtney: Wystarczy. To co? Główny cel?

Cała trójka: TRENT!

Courtney: A po nim Katie.

Eva: I LeShawna.

Noah: I Heather.

Courtney: Stoi. ;)

<Chatka Chrisa>

Chris: Ohoho, ciekawie się zapowiada... co wymyśli ta trójka? W następnym odcinku z pewnością kogoś zabraknie. Oglądajcie i nie przegapcie Wysoy Totalnej Porażki!!!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.