FANDOM


Totalna Porażka : Miłość do forsy - odcinek 10

Odcinek może zawierać wulgaryzmy. Jeśli nie masz 13 lat lepiej tego nie czytaj

(Intro)

Willa - sojusz 'dobrych'

(Wszyscy byli smutni po eliminacji Diany)

Matthew: Nie wierze że ta pizda MacArthur chciała mnie wrobić

Lilly: Ech :( Raz wygrywa MacArthur , a raz Cour

Marilyn: Trzeba coś z tym zrobić . Przejdźmy do działania

(Przyszli MacArthur i Cour)

MacArthur: Co tam frajerzy?

Cour: Oglądaliśmy Trudne sprawy i was usłyszeliśmy . Tu będzie lepsze kino xD

Marilyn: Fajne masz limo Cour

Virag: Haha! (mineła siódma ) Żałosne

Cour: Morda

David(p.z.): Ciekawe czy Virag kiedyś myślała by nie być gotką xD

MacArthur: Kogo mam wywalić następnego

David: Swoją starą xD

Cour: Dobra . Spadamy

(Cour i MacArthur poszli)

Lilly: Głupie kurwy

Virag: Mądrze powiedziałaś

(Przybiły piątke)

Przed wyzwaniem:

Chef: Nom. Witam finałową siódemke . Ktoś z was niedługo wygra wille i 250 tys.

MacArthur: No pewnie że ja

Cour: Albo ja

MacArthur: Tak , tak

Marilyn(p.z.): Cour jest na tyle ślepy że nie widzi jak MacArthur go wykorzystuje ? Pewnie wywali go przy najbliższej okazji

Wyzwanie:

Chef: Wasze wyzwanie to wejść do tego ciemnego dołu

(Pokazuje ciemny dół)

Chef: I tam znaleźć jak najwięcej worków z kasą . Kto znajdzie najwięcej zostanie płatnikiem , kto najmniej automatycznie ląduje w skrzynce :)

Wszyscy: :/

Chef: Macie 2 minuty . Zacznie Marilyn

Marilyn: No dobra .

(Zeszła na dół)

Marilyn: Ciemno jak w dupie u murzyna :(

Marilyn(p.z.): Tia . Było coś widać , ale bardzo mało . Co za chujowe wyzwanie

(Chef odliczał)

Marilyn: Coś jest

MacArthur: Brawo . Napewno wygrasz

Marilyn: Grrrr.....

(Czas się skończył)

Chef: Ok. Masz 3 worki

Marilyn(p.z.): Cieżko zaczynać w takim czymś

MacArthur(p.z.): Co za frajerka xDDDD

Chef: Druga jest Virag

Virag: W ciemności moja siła

David: To ekstra Virag

MacArthur: To i tak jej nie pomoże

(Virag weszła , Chef zaczął odliczać)

Virag(p.z.): To proste

David(p.z.): Wierze w nią xD

Chef: Koniec czasu. 9 worków . Nieźle

Virag: Mhm

Chef: Teraz Lilly

Lilly: No dobrze

(Weszła)

Lilly(p.z.): Całkiem dobrze widze w ciemności :)

Marilyn: Dasz rade

MacArthur: Nie dasz rady :)

Chef: Koniec! Masz 6 worków

Lilly: Spoko

Chef: No to teraz David

David: Ok. Pora dać czadu

David(p.z.): W pierwszym odcinku dałem rade . Dam i teraz

(David zmotywowany szukał)

Chef: Koniec! Siedem worków

David: Nie najgorzej

Chef: Teraz MacArthur!

Marilyn: Przegrasz

MacArthur: W twoich snach idiotko

(MacArthur zeszła na dół)

Marilyn(p.z.): Oby była gorsza od Virag

Chef: Koniec

Marilyn(p.z.): Oby

Chef: 10 worków

MacArthur: Boo-yaa

Marilyn(p.z.):(facepalm)

Chef: Teraz Cour

Cour: Moja kolej!

(Wbiegł)

David: Tylko sie nie zsikaj kurdupelku

Cour: Ryj szmato

Chef: Czas ci się liczy

Cour: O!

(Czas minął)

Chef: 4 worki

Marilyn: Serio?

Chef: Został Matthew

Marilyn: Postaraj sie , albo bądź lepszy od MscArthur albo gorszy ode mnie xD

(Matthew weszedł)

Matthew(p.z.): Teraz wszystko zależy ode mnie :)

(Matthew zeszedł)

(Szybko zbierał worki i kładł je na górę)

Chef: Koniec! 9 worków . MacArthur wygrywa i jest płatnikiem , a czek Marilyn trafia do kasy pancernej

Matthew: :/

Marilyn(p.z.): Opłaca nam się nominować Coura :/

Skarbiec:

Chef: Jak zwykle macie 15 minut na wybranie kto pojedzie na pbrady z MacArthur i Marilyn ( 2 osoby) Nie wyrobicie się - decyzje podejmie MacArthur. START!

Marylin: No dobra . Kto jest za Courem?

(5 osób)

Cour: MacArthur i tak mnie nie wyrzuci :)

Marilyn: W sumie

Cour: Zwiększacie tylko szanse na eliminacje tej pizdy Marilyn

Marilyn: Morda frajerze bo zaraz będziesz miał drugie limo

Matthew: Osobiście mu je nabije

Cour: Ty pedale?

Matthew: Już po tobie

Chef: 10

9

8

7

6

5

4

3

2

1

0!Nie wyrobiliście się

(Wchodzi MacArthur)

Chef: Twoi koledzy się nie wyrobili . Kogo bierzesz ze sobą

MacArthur: Hmmmm....

  • Marilyn
  • Lilly
  • David

Lilly(p.z.): No bez jaj

Obrady:

(Miejscem obrad była meksykańska restauracja)

(Przyszedł czas na rozmowe)

MacArthur: Nom . Czemu powinnam was oszczędzisz

Lilly: Co mamy ci powiedzieć ? I tak pewnie już masz ofiare . Karma cie dopadnie

David: Dobrze powiedzianw Lilly

Marilyn: Tak

(Przybili piątke)

MacArthur: To takie słodkie że chce mi sie rzygać

Cała trójka: Pierdol sie

MacArthur: Wracamy?

MacArthur(p.z.): Ta trójka frajerów wyleci . Tylko które najpierw?

Eliminacje:

Chef: Witam na dziesiątych eliminacjach i czwartych po połączeniu . Dziś wyleci Marilyn , Lilly lub David . Oddaje ci głos MacArthur

MacArthur: Nie wiem co mam z wami zrobić . Na obradach najmniej mówił David więc zapraszam go po czek

David(p.z.): Oby nie anulowany

MacArthur: Zostajesz w grze

David: Tia . Dzięki

MacArthur: Niech podejdzie Lilly

Marilyn(p.z.): Chyba nici z zemsty

MacArthur: Na obradach ty najwięcej pyskowałaś

Lilly: I...?

MacArthur: Już raz wywaliłam Marilyn , więc teraz wywalam ciebie . Chefie anuluj jej czek

Lilly: Kurcze :(

(Chef anuluje jej czek . Lilly żegna się z sojuszem i odchodzi)

Chef: Marilyn odbierz czek

Marilyn(p.z.): Ciesze się że zostałam , ale szkoda mi Lilly . Pomszcze cie

MacArthur(p.z.): Oni nie skumają że ze mną nie wygrają?

Zapowiedź następnego odcinka:

Chef: Została ich szóstka . Wielkimi krokami zbliżamy się do finału i wreszcie koniec tej haruwy. Oglądać dwa ostatnie odcinki Miłości do forsy!!!!!!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.