FANDOM


Totalna Porażka: Nowy Obóz - Odcinek 5.

Zamiast Chrisa Don musiał poprowadzić ten odcinek.

Don: Siema! Ostatnio w programie zawodnicy musieli stworzyć rysunek, dzięki któremu oceniliby obóz Portoryko. Zwyciężyły po raz pierwszy Żółwie, a Sójki miały wyrzucić Jacquesa do domu, jednak zrezygnował Alejandro. Boże CZEMU? Nieważne. Oglądajcie dalej Nowy Obóz.

Kamper Sójek

Dziewczyny

Laski były zaskoczone, że Alejandro wyleciał.

<Ivana - Głupi Jacques! Wyrzucił przystojniaka!>

Nellie: Lel nie spodziewałabym się tego.

Ivana: Czego? Że to nie Jacques wyleci? O ile doskonale pamiętam to miałaś głosować na Jonathana.

Nellie: Zmusisz mnie? To Jacques jest kapitanem.

<Nellie - Dobra przyznaję się. Głosowałam na Jacquesa. Ale tej nocy dopiero przypomniałam sobie jaki on jest boski! <3>

<Ivana - Super ta koleżanka. Nie dadzą nikogo kurwa lepszego do drużyny? ;-; Sorki kuzynku że się tak wyrażam ale nienawidzę Nellie! Sama kazała nam pozbyć się Biebera a teraz głosuje na mięśniaków ugh!>

Daphne: Kapitanem...

Ivana: Widzisz? Nawet Daphne irytuje fakt że ten durny olimpijczyk jest kapitanem!

Nellie miała zaskoczoną minę.

Nellie: Zazdrościsz że mnie pierwszą przeleci? -.-

Ivana: Ja przynajmniej nie muszę robić z siebie sztucznej dziwki!

<Nellie - Przegięłaś!>

Nellie nie mogła opanować emocji i rzuciła się na dziewczynę.

Daphne: Bójka...

Nellie dała jej porządnego plaskacza i poszła do pokoju chłopaków żeby sprawdzić czy tam czasami Jacques nie siedzi.

Chłopacy

Tutaj zapanowała cisza zupełnie inna niż gdy przywitali obóz Portoryko. Nie było żadnych imprez i nikt się do siebie nie odzywał jednak każdy miał za złe tego co zrobił Jacques.

<Jacques - Jeden spławiony i jeśli ktoś spróbuje mi przeszkodzić to już będzie łatwiej go pokonać!>

Jacques: Siemka chłopaki.

Kiedy zbliżył się do Mike'a i Sheldona czytających książkę ci nie odwrócili się do niego i wyszli ignorując go.

<Jacques - Co to miało znaczyć?>

<Sheldon - Wiecie? Myślałem że on z Josee się wreszcie ogarną, ale tak nie jest! -.->

Sheldon: Fajna ta lektura co nie?

Nagle usłyszeli śpiewy Jonathana i Sheldon nie mógł powstrzymać ataku śmiechu.

Jonathan: Z czego się chichrasz?

Sheldon: Z twojego niezwykłego głosu. (sarkazm) Kogo tak ,,przepraszasz,,?

Jonathan: Nie twoja sprawa, jeśli masz ochotę się naśmiewać. .-.

Sheldon prychnął i wrócił do czytania książki.

<Sheldon - To zabawne że taki farbowany blondyn próbuje mnie zaatakować słownie. Ech urocze gdy się gniewa. Jeśli przegramy to on wyleci jeszcze szybciej niż to chyba w ogóle możliwe.>

Kamper Żółwi

Dziewczęta

Dziewczyny są zadowolone po pierwszym zwycięstwie.

Courtney: Dzięki Laurie że nam pomogłaś wygrać. :)

Laurie: Nie ma za co. Przynajmniej staram się dla drużyny.

Zoey odwróciła się od Tashy Courtney i Laurie.

<Tasha - Wiecie co? Żeby było sprawiedliwie może dołączę do Zoey.>

Tasha: Zoey, pogódź się z nami!

Jednak w Zoey coś ruszyło. Nie była już taką miłą dziewczyną jak teraz. Teraz w głowie uroił jej się jeden cel.

<Zoey - To są idiotki. Same nie wiedzą już zadarły z niewłaściwą dziewczyną! *śmiech*>

Laurie: Courtney Tasha <zwróciła się do nich> Co powiecie na sojusz?

Courtney i Tasha zgodziły się.

<Courtney - Zoey, czemu nam to robisz?>

Chłopacy

Kolesie zajadali się śniadaniem.

Walter: Było suuper!

Antonio: Tak ziom! :D

<Antonio - Jednak znalazłeś tutaj kogoś ogarniętego.>

Walter: Pamiętaj że nadal mamy sojusz i żaden z nas nie może wylecieć. No mogliśmy jednak namówić Tophera do pozbycia się Tashy później wrobić Heather i potem mielibyśmy przewagę.

Antonio kiwnął smutno głową na tak.

Antonio: Nie mogę się doczekać jakiegoś zwrotu akcji.

Walter: W sumie.

<Walter - Ten koleś jest niezły :P>

Obóz Portoryko; 5 Zadanie

Obok Chrisa zjawił się Don. Dla wszystkich było to szokującą wiadomością.

Don: Siema! A teraz mam taką sprawę.

Laurie: Gdzie jest Chris? :(

Don: Jest na rozdaniu. Swoją drogą. Pomóżcie mi żebym został prowadzącym!

Każdy chciał coś teraz wyzyskać.

Jacques: Co z tego będziemy mieć?

Don: Nie będę takim chamem i oszustem jak Chris, może być? ;)

<Jacques - Coś mu nie wierzę.>

<Mike - W sumie mam już dosyć Chrisa.>

<Courtney - Bez urazy Chris ale to ty też przeszkadzałeś mi w byciu miłą.>

Nellie: A czy Chris zrobił teraz coś złego?

Don: Będzie dużo lepiej! Obiecuję!

Oczy młodego chłopaka zamieniły się w szklane kulki.

Wszyscy: Zgoda. .-.

Don: To świetnie. :) A mapę dam rzecz jasna zwycięzcom poprzedniego wyzwania.

<Zoey - No i co jeszcze?>

Poszukiwania Sójek

Sójki miały rzecz jasna trudno lecz jednak nie musiały zbyt długo szukać bo wszystko dało się słyszeć głośno i wyraźnie. Jedynym i obecnym problemem był plan.

Jacques: Macie jakieś plany?

Ivana: Myślałam że to nasz wprost zajebisty kapitan coś wymyśli. -.-

Jacques: Masz jakiś problem?

Jacques też wpadł w konflikt z Ivaną.

Nellie: Nie zwracaj na nią uwagi. :)

Jacques odwzajemnił uśmiech dziewczyny.

Ivana: Ona to robi żebyś ją przeleciał!!!

Nellie się zaśmiała podobnie jak łyżwiarz.

<Jacques - Byłoby super! <3 Ale nie szukam związków.>

<Nellie - Może. Ale dzisiaj mam ważniejsze sprawy do załatwienia jak zniszczenie ciebie!>

Nellie: Co powiecie na to abym po prostu wrzuciła Chrisa do zapadni?

4 osoby: Sheldon, Jacques, Mike i Daphne były za, a Ivana z Jonathanem przeciw.

<Jacques - Uhu. Ivana i Jonathan mają sojusz. Pożałują już tego dopiero na ceremonii.>

Nellie: Więc robimy to po mojemu. :)

Musiała tylko znaleźć prowadzącego.

Poszukiwania Żółwi

Przeciwnicy mieli zupełnie inny bardziej skomplikowany plan.

Courtney: Jestem kapitanką. :) Skoro tak jest to proponuję żeby Laurie i Tasha poszły zbawić Chrisa w naszą genialną pułapkę. Ja z Walterem wsadzimy go do paczki Zoey będzie stała na czatach a Antonio zapakuje ją do ciężarówki która będzie za pół godziny. Do dzieła!

<Antonio - Laska jest dobra w planach. :3 Chyba się zakochałem...>

<Zoey - Aha? ... Muszę tylko to zepsuć i ostrzec Chrisa! :O>

Zoey jednak pobiegła ostrzec faceta a reszta zaczęła działać.

Antonio: Gdzie jest Zoey?

Courtney: Nie widziałam jej. Ma podobno stać na czatach.

Walter chciał od razu zmniejszyć napięcie zaginięciem rudowłosej.

Walter: Zluzujcie majty i dajcie z nią spokój. Pewnie poszła nas sabotować a jeśli to zrobi to będzie miała przerąbane. *diabelski uśmiech*

Ostateczne plany

Nellie i Zoey były już przy Chrisie. Nellie zaczęła go uwodzić.

Zoey: E... e... co ty robisz? :O

Chris: Weź spadaj.

Zepchnął Nellie z siebie i wyszedł z miejsca budynku.

Prowadzący: A teraz zapraszamy Chrisa McLean'a!

Niestety chłopak wyszedł i prowadzący nie wiedział co począć. Wepchła się Nellie.

Nellie: Zanim Chris tu będzie może mała potańcówka? ;)

Zrzuciła z siebie ciuszki, znalazła rurę i zaczęła na niej tańczyć.

Końcowy plan Żółwi

Wedle planu Courtney Chris już się zbliżał.

Courtney: Zaczynamy! :)

Chris stanął zirytowany na polu. Wsadziła go do paczki a Antonio zaniósł ją zgodnie z planem do ciężarówki.

Antonio: Świetnie. Tylko szkoda że...

Po chwili jednak Tasha i Laurie się odnalazły.

Tasha: Nie było tam Chrisa. :O

Laurie: Tylko Nellie i jej taniec.

Antonio: Jaki taniec?

Napalony na dziewczyny chłopak wszedł do środka i zobaczył dziewczynę tańczącą na rurze. Od razu zapomniał Courtney i jego serce brzmiało imieniem: "Nellie".

Antonio: Oh My God! <3

<Antonio - *w jego oczach błyszczały serduszka*>

W międzyczasie Don przechodził tymi okolicami.

Don: Czy Chris odjechał w tamtej ciężarówce?

Courtney: Tak. :)

Don: Więc Żółwie wygrywają drugi raz! Powiedzcie Sójkom że mogą udać się na ceremonię.

Ceremonia

Sójki były zaskoczone tą nowiną.

<Daphne - Głos na Ivanę>

<Jonathan - Głos na Ivanę>

<Jacques - Głos na Jonathana>

<Ivana - Głos na Jonathana>

<Mike - Głos na Jonathana>

<Nellie - Głos na Ivanę>

<Sheldon - Głos na Jonathana>

Don: W programie zostają:

Jacques

Daphne

Mike

Nellie

i Sheldon.

Don: Ivano Jonathanie jesteście zagrożeni. Stosunkiem głosów 4-3 uda się do domu...

3.

2.

1.

JONATHAN!

Chłopak tylko wzruszył ramionami.

Ivana: Brawo? Widać ta suka Nellie też tańczyła dla was na rurze? .-.

Nellie: a) Nie jestem suką. b) Nie było Chrisa a tamten prowadzący wydawał się ok. ;) c) Wszyscy widzieli że to Ty zaczynałaś. :)

Don przerwał wszelkie kłótnie.

Don: Ale nie rozumiem czemu się smucicie.

Znaki zapytania na twarzach zawodników.

Don: Bo dzisiejszy dzień to odcinek bez eliminacji! Wygląda mi na to że Jonathan jeszcze sobie pogra.

Wszyscy odwracają się do chłopaka.

Jacques: Masz szczęście frajerze. ._.

Don: I nadal trzynastka dalej bierze udział! Co się wydarzy następnym razem? Nie przegapcie Totalna Porażka: Nowy Obóz!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.