FANDOM


Total Drama: World Trip - Odcinek 8


Uwaga!
Ten odcinek zawiera sceny +18, sceny drastyczne, bądź masę niecenzurowanych wulgaryzmów. Czytasz na własne ryzyko.


Czechy, W Samolocie

Don zapowiada tradycyjnie kolejny odcinek.

Don: Poprzednio w World Trip... odwiedziliśmy Dublin, kraj w którym prawie zawsze panuje szczęście. Iris i Emma walczyły o sympatię nowej zawodniczki, Nastasia stała się drugą Lindsay, a Jasper myślał, a i tak odpadł. Podobno myślenie nie boli, nie w tym przypadku, jak widać. W grze pozostała czternastka, komu uda się dobrze wypaść w tym odcinku? Co zrobią Marina and The Diamonds i co z relacją Jevin? Oglądajcie Total Drama: World Trip!

Czołówka sezonu

Muzyka: Power & Control (Instrumental) - Marina & The Diamonds

Poszybszony widok wszystkich miast po kolei. Uszybszony slajd zatrzymuje się w Kanadzie, dokładnie w Sali Podsumowań, dokładnie tej z Total Drama: World Tour. Tam pojawiają się machający do kamery Bridgette i Tom. Po lewej stronie widzimy wszystkie oryginalne postacie, które nie dostały się do programu, a z prawej wszystkie postacie autorki, której wykonują swoje obowiązki. Kartka przewraca się na następną stronę, a tam widzimy na wieży Eiffla Jen zainspirowaną miejscem i sprzeczający się ze sobą Brody i MacArthur. W Louvrze widzimy całujących się Nastasię i Zach'a, którzy przeglądają się po muzeum, Veronicę rozmawiającą przez telefon z barmanem i Devin'a, który próbuje znaleźć kogokolwiek, kto bierze udział w programie. We Włoszech Marcus stoi w kąpielówkach na wybiegu, a obok niego jest rozentuzjazmowana Aisha, która skacze i nie może się powstrzymać. W Japonii Claudia i Dwayne próbują zjeść kostkę-węgorza. W Niemczech Stephanie robi z kiełbasy portret Ryan'a, przed którym staje wzruszona i widocznie tęskni za swoim chłopakiem. W Katalonii Rudolph jest zażenowany hiszpańską obsługą, a Iris z irytacją słucha hiszpańskiej gitary, granej przez przystojniaka. Widok na samolot. Na nim wszyscy tańczą kan-kana, Jasper i Jay przewracają się na siebie, Lao Chi spada z samolotu, a tam na ziemi ratuje go Emma i ściska go do nieprzytomności. Po chwili wszyscy zeskakują z samolotu, otwierając spadochrony i lądując na ziemi. Kiedy wszyscy lądują, siadają zadowoleni na limuzynie, a na drzwiach limuzyny pojawia się napis: "World STrip".

Pierwsza Klasa

Marina&TheDiamondsTeam









Leci muzyczka erotyczna.

Nastasia: Gotowi na show? :D Dzisiaj ja i Zach! </3

Aisha tylko chowa głowę pod książkę.

(Aisha - PZ): To co ona robi jest złe... są tu kamery, a ona chce striptiz przed nimi robić? >:(

Zach obok już jest w zwykłej koszuli i zwykłych spodniach... można powiedzieć, że jak na bal gimbazjalisty.

Nastasia: I fajnie :D

Aisha dalej wzdycha, a Nastasia ma na sobie założone lateksy - taki strój dla prostytutki... XD

Nastasia: Uwaga! Seksowną muzyczkę włącz!

Marcus wyraźnie podniecony włącza kawałek.

Nastasia wzięła rurę (skąd xD) i zaczęła na niej tańczyć. Zjeżdżała bardzo zmysłowo, obok niej Zach zaczął rozpinać koszulę.

Nastasia: Dochodzę!...

Zach: Tylko nie za szybko :P

Dziewczyna odgarnia włosy, które spięła w kok. Aisha słyszała muzykę, trochę się wczuwała, ale i tak postanowiła przegryźć coś z lodówki. Wracając do seksownego tańca, Nastasia po lekkim tańcu zaczęła wywijać tyłkiem. Potem jednak na chwilę wyszła i zrzuciła z siebie jakąś tandetną bluzkę. Na miejscu Zach przygotował krzesło, zrzucił ładną koszulę i usiadł w czarnym podkoszulku.

Zach: Dajesz kochanie! <3

Marcus: Uuu... ;u;

Nastasia wchodzi w eleganckiej koszuli niczym tania kurwa w sexshopie profesjonalna modelka na wybiegu. Zaczęła tulić się do ściany. Następnie jednak przestała obściskiwać ścianę i zaczęła zdejmować z siebie bluzkę. Zach podszedł z prawej strony, ta zrzuciła koszulę wprost na niego. Potem zaczęła namiętnie ruszać ustami w stronę Marcus'a, a następnie erotycznie patrzyła w stronę Zach'a. Następnie jedna smutna, seksowna minka i ten zdziera podkoszulek. Od razu zaczęli się namiętnie dotykać.

Zach: Kusisz. ;u;

Marcus: Erekcja zapewniona... ;u;

Nastasia kładzie ręce na biodrach i przystępuje do zdjęcia spódniczki. Zach i Marcus są razem w jednym łóżku (lol...), a ona się do nich odwraca i ściąga z siebie spódniczkę. Aisha to dziwi i od razu ma odruch wymiotny, jednak się powstrzymuje, zamyka oczy i zaczyna wrzeszczeć jak jaszczurka... nikt na nią nie zwracał uwagi :/.

Zach: A co teraz?

Marcus też rozebrał się dość szybko, jego rozerwane ciuchy położył tam gdzie bluzka Nastasii. Zach położył się, a Nastasia zaczęła bawić się jego paskiem od spodni. Marcus się wypinał swoim (dość dużym) tyłkiem, a jego pull-up sięgał zenitu. Też ściągał z siebie niebieskie bokserki, a potem znów je założył. Nastasia pomogła zdjąć spodnie do czarnych bokserek, a potem zaczęła dotykać jego ciało namiętnie do penisa. Potem zaczęła lizać jego ciało, a ten miętosił jej piersi. Po chwili orgazm Nastasii. Marcus twerk'ował na rurze, a Zach dochodził. Przez chwili zdjął z siebie gacie i spuścił się na Nastasię. Ponowny orgazm. Aisha zjadła bułeczki (może?) śniadaniowe z ice tea (standard jak chodzi o moje śniadanie </3333), ale potem dalej ma odruch wymiotny. Od razu poczuła zapach nasienia i wzięła perfumy oraz psiukała po całej okolicy, w której miała okoliczność striptiz. Potem ta uciekła jak wariatka i nie mogła uwierzyć, w to co zobaczyła.

(Aisha - PZ): Wymiotować mi się chciało... i jeszcze Marcus. o_O Trójkąt oni robili?! >:O

Dalsza część dotykania się po tyłkach, po piersiach i w ogóle. Cała trójka doznała orgazmu i się położyła razem w jednym łóżku. Nastasia z Zach'em namiętnie się całowali, a Marcus dalej miał swoje "wet dream". Po chwili Aisha wróciła.

Godzina po incydencie. Aisha dalej mdli, ale przynajmniej zapach już minął. Usiadła na drugim łóżku, a tam już Marcus (założył na siebie błękitny podkoszulek) przytulił ją, ta go wyłącznie spoliczkowała.

Aisha: Orgie? >:(

Marcus: Kochanie, jakie orgie? :/

Aisha: Zbiorowy seks ._. Jak możesz ty tak na nią się patrzeć? ;-; Jestem zła na was wszystkich! :(

Chce jej się płakać, jednak się policzkuje.

Aisha: Idź tam do niej i ruchajcie się dalej... mi to kurwa nie przeszkadza. ._.

Marcus odchodzi, Aisha'y dalej chce się płakać.

(Aisha - PZ): Nie wytrzymuję... :c

Klasa Ekonomiczna

ŻelkiZłodziejki
WTFTeam










Ci słyszeli jakąś erotyczną muzykę, a Veronicę zemdliło.

Stephanie: Oni się tam "seksili"? -.-

Veronica: Wiesz. Ma się nimfomanów w przeciwnym zespole, to masz i seks...

Iris: Po raz pierwszy się z nią zgadzam. ;-;

Veronica: Zamknij mordę i mi nie przerywaj.

Veronica westchnęła.

Veronica: Mnie dziwi, że oni w ogóle się tego nie wstydzą.

Jay: Musielibyśmy rozwalić cały skład Mariny and The Diamonds...

Lao Chi: To się da załatwić. Wpieprz się w ich związki...

Jen: Brakuje mi tylko tego, żeby oni razem jeszcze byli, chodzi mi o to, że w sensie czwórka chroni siebie nawzajem. Wtedy naprawdę mamy duże problemy, bo oni też w zasadzie wygrali ostatnie wyzwanie.

Każdy rozumiał strategię Jen.

Rudolph: Wow, nawet ja o tym bym nie pomyślał...

Veronica: Bo ty nigdy nie myślisz. ^^

(Rudolph - PZ): Cała Veronica, jak zwykle musi wszystko rozpierdolić ;)

Devin zaczął dalej rozmawiać z Jen, lecz Lao Chi prosił o bis w "przemówieniu".

Jen: Czy ja ci wyglądam na jakąś rockmenkę? ;-;

Lao Chi: yyy nie lol. Ale to co mówiłaś było naprawdę dobre :)

Zauważyła, że chłopak przystawia się do niej. W myślach tylko "(fuu)".

(Jen - PZ): Lao Chi jest obrzydliwy...

(Lao Chi - PZ): Nie wiem czemu, ale ona mi się podoba. ;u;

Uśmiecha się.

(Lao Chi - PZ): Wyrwę tę małą, a jak już się obejrzy, to razem będziemy już na romantycznej kolacji. :D

Turbulencje.

Devin: Czy tylko ja tego nie lubię? -.-

Veronica: Jeśli jesteś przy zdrowym rozsądku, to nie.

Wszyscy niechętnie spuszczają wzrok na Iris, która się dobrze bawi, po chwili jednak przestaje.

Iris: Cóóóż... możemy zacząć wrzeszczeć.

Wszyscy strzelają facepalm'y.

Iris: A wy to mogliście sobie szaleć? ;-;

(Iris - PZ): Serio. Turbulencje to coś co zawsze kocham. Czuję się wtedy, gdy ktoś mną kreci w symulatorze i życzy mi śmierci :3

Turbulencje minęły. Wszyscy przygotowują się do skoku.

Don: Kto ostatni dla tego kara!

Wszyscy wyskakują w tym samym momencie. (please)

Don: Tia... (please)

Patrzy na wszystkich zawodników.

Don: Jesteśmy już w Peru! Będziemy zwiedzać Machu Picchu! Ogólnie on oznacza symbol społeczności, czyli mniej więcej was, ale i... cierpienia :P

Mordercze spojrzenie na Jay'a. Ten nic nie kuma.

Don: No wiecie...

Veronica: Nie kurwa, nie wiemy, ale ty nam zapewne to zaraz powiesz i będziemy wiedzieć, i skończy się magia niewiedzy na rzecz wiedzy :v

Don marszczy brwi.

Don: Jeszcze jeden taki "kreatywny" komentarz... a wylecisz następna.

(Veronica - PZ): Nic sobie z tego nie robię. Nie boję się tego gościa :) A jak ja wylecę to on też - i to z posady hosta.

Don oprowadza wszystkich po mieście dalej.

Jay: Machu Picchu to wspaniałe miasto :D

Claudia: Niestety nie rozumiem dlaczego cierpienia...

Emma: Peru i USA toczyły ze sobą walkę o przekonania, kto odnalazł artefakty lub dlaczego one są akurat w Stanach Zjednoczonych.

Lao Chi: Łał, ale cierpienie! ;u;

Iris: W skrócie -> Opuszczone miasto, więc daruj sobie wykłady o zabytkach Emmo.

Emma: Ja w przeciwieństwie do ciebie przynajmniej się staram grać uczciwie.

(Iris - PZ): Ona mi zarzuca oszustwo ;) Dopiero to ja się będę mogła za chwilę rozkręcić skarbie!

Don przerywa rozmowy Żelkom.

Don: Aaaa, przejdźmy do kwestii zadania. Waszym wyzwaniem w Machu Picchu jest otrzymanie mapy, a po drugiej stronie są kawałki najcenniejszych artefaktów tego miejsca, rzecz jasna będziecie musieli je odnaleźć. Z racji z tego, że Marina and The Diamonds wygrali, to tylko do znalezienia mają pięć kawałków, Żelki sześć, a z kolei Niezgodni aż siedem. I najnowszy bonus do programu!

Wyciąga żeton. Na grawerunku zostaje umieszczona twarz płaczących niewiast, podobna do VIII stacji Drogi Krzyżowej. W pewnej chwili Claudia klęka.

Claudia: "Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, Żeś przez Krzyż i Mękę swoją odkupił świat lub Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył."

Wszyscy są osłupieni, jednakże Veronica zaczyna się śmiać.

Veronica: Och kurwa, wali chrześcijaństwem na potęgę...

I w tym momencie wszyscy mierzą ją wzrokiem.

Don: Tia... te modły nie były na miejscu :-/ No nic, ten Smutny Żeton ze Złota oznacza, że w tym zadaniu jeśli nie wykonacie go, wasza drużyna AUTOMATYCZNIE leci na ceremonię. Czyli Niezgodnym zabraknie kawałka i MaTD chociaż jednego, to obie drużyny pozbędą się swoich członków i wyślą ich na Podsumowanie.

Iris: Ale wcześniej było, że do domu. ;-;

Don: Po tym co było w programie, zasługuje na odcinki Podsumowania! Dla was będzie to nagrodą i nauczką, że nie warto sabotować, no chyba, że ktoś z góry jest przegłosowany...

Każdy z drużyny mierzy się wzrokiem. Najwięcej niechęci widać do Veronicy, Marcus'a (lol) i Iris.

(Veronica - PZ): To oni kapitana chcą wywalić? >:(

Don: Dobra, czyli może być tak, że odbędzie się odcinek bez eliminacji albo potrójna ceremonia. Zresztą jak chcecie. Do roboty! Daję wam tylko 2 godziny na przeszukiwania!

Wyzwanie

WTFTeam










Drużyna nie przejęła się utratą zawodnika, Stephanie dalej cały czas jest dumna z tej sytuacji.

(Stephanie - PZ): Albo zostajemy w grze, albo Veronica ląduje za samolot. ;) Radziłabym jej tego nie spaprać, bo tym razem nie widziałabym, żeby reszta frajerów mogłaby cokolwiek zepsuć. Szukanie to szukanie. Można pod głazem, w czyimś tyłku, możliwości jest multum... byleby znaleźć te siedem kawałków. ;-;

(Jen - PZ): Jeśli dwie drużyny znajdą swoje kawałki, to która wygra? ._. Nic z tego nie rozumiem.

Jen zadaje swojej drużynie, oczywiście te same co przed chwilą w Pokoju Zwierzeń.

Stephanie: Hmmm, ta co raczej skończy pierwsza.

Veronica: No to rusz się szanowna pani. ;-;

Stephanie i Veronica przerywają obchod, i znów dochodzi do kłótni. W tej chwili Rudolph ma wszystkiego dosyć.

Rudolph: Obie najlepiej stulcie jadaczki, bo w tym sobie nie pomożecie. Najlepiej będzie, jeśli jedna z was już sobie pójdzie w inną stronę. Może ty Stephanie? Wyglądasz mi na bardziej rozgarniętą niż ta farbowana ruda, żałosna...

Veronica nadeptuje mu na nogę.

Veronica: Eee, Jen się zgłasza! >:)

Jen: Co?

Devin: Mogę iść z wami?

Veronica: NIE!

Veronica "niesie" Jen pod pachę i idą w lewą stronę.

Rudolph: Biedna blogerka... i moja kostka...

Stephanie: Jeśli nawet nie udałoby się nam, to przynajmniej możemy wywalić Veronicę.

Rudolph: Ona się pewnie osłoni Jen, znów się uratuje i...

Stephanie: ...konsekwentnie wywalimy Veronicę >:( Jen może się tą swoją wiedzą na temat kosmetyczek jeszcze przydać >:( No kurwa... chodźcie za mną, ja wami będę dyrygować ._.

Rudolph: Równouprawnienie się kłania... Ekhem...

Stephanie: To wy chcecie sami się nadzorować? :)))))

Devin: Mi to wszystko obojętne...

Stephanie: Byłbyś jak ten Devin, to byś miał lepiej... w sumie nie wiem... ale i tak Vera wyleci.

Marina&amp;TheDiamondsTeam










Aisha stała dalej trochę zapłakana, Marcus ją tulił, a Nastasia robiła fotki w Machu Picchu oraz szukała też w telefonie ciekawych opcji.

Nastasia: Ma ktoś mapę? :D

Zach: Ja ją mam ^^

Aisha siedziała smutna i nuciła "I Feel It Coming" The Weeknd'a.

Aisha: Przez to chce mi się płakać bardziej ;'(

Roni następną łzę.

Aisha: Nie wiedziałam, on tak patrzył na Nastasię... może między nami to koniec? T_T

Położyła się, a obok niej Marcus z odłamkiem.

Marcus: Jak tam skarbie poszukiwania? :)

Aisha: Słabo :((( Dalej przed oczami mam waszą miłość ;-;

Marcus: Chciałem im pomóc się wczuć :-/

Aisha: To takie smutne...

Marcus: Co?...

Aisha: Gówno. (please)

Wstają i idą szukać dalej, Zach ma kolejne dwa odłamki w oknie.

Zach: Widzę, że Don nie umie ich chować ;)

Nastasia: Jeszcze dwa :D

Ci są zadowoleni.

W międzyczasie gdzieś wcięło osobę z Żelek...

(Iris - PZ): Powiem wprost, ona se zrobiła coś w stylu klątwy xDDD Będę nią manipulowała, aż wyleci! &_& Nie muszę się ukrywać.

ŻelkiZłodziejki









Żelki pracowały niesamowicie słabo.

Lao Chi: Czemu ja mam tylko dwie rzeczy? >_>

Claudia: Chyba chciałeś powiedzieć odłamki.

Jay: Właśnie :)

Idą tam razem dalej, Lao Chi zaciska pięść.

(Lao Chi - PZ): Szkoda, że ta dwójka nie wyleci... ale zrobiłbym coś z chęcią dla Jen, to będzie łatwiej mi ją poderwać ^^

Emma za to czyta książkę, żeby coś się dowiedzieć o miejscu.

Emma: Tak jest najlepiej :) Kocham cię Noah!

Posyła całusa do kamery, Lao Chi'ego aż mdli.

(Lao Chi - PZ): Chyba mam strategię ^^ Tylko tej Iris nie ma... ciekawe co ona robi. ^_^

Iris pozostała dalej niewidzialna, ale widzimy jak się przebierała.

Iris (przebierając się): Wystarczy nastraszyć tę idiotkę i rozwali swój zespół. Wystarczy dobrać do tego odpowiednie słowa klątw i tyle.

(Iris - PZ): Ta suka - bo inaczej jej nazwać się nie da :) - już była raz w finale, dlatego jeśli taką kaszanę odwali to sobie rozwali honor :D A następna będzie Aisha, tylko jedyne co potrafi to wyć, dlatego jak dla mnie wystarczy bym przekonała ją do rezygnacji ;)

Nastasia robi dalej zdjęcia.

Iris (Wiedźma): Witaj Nastasia... nie rób zdjęć...

Nastasia: eee czemu? Xd

Iris (Wiedźma): Może spaść na ciebie wielka klątwa! Twoja drużyna nagle zacznie doznawać nieszczęście...

Nastasia: Już wiem! Ty mi czytaj tę żałosną klątwę, ja sobie robię przerwę na manicure. >_>

Wzięła krzesło i pilniczek. Zaczęła piłować sobie paznokcie, a Iris czytała jej "klątwę".

Iris (Wiedźma): Jedno z was straci drugiego na zawsze, rozpadniecie się, a jedno będzie czuło do tej pory wstyd, ale i tak znajdzie kogoś do lepszego do życia. Zapamiętaj - to możesz być ty i... eee Zach!

Myślała dalej.

Iris (Wiedźma): Może i dzisiaj będzie wszystko dobrze, ale dopóki nie wykasujesz tych zdjęć...

Nastasia: To nie będziesz miała wzdęć? ._. Przynudzasz, kurwa.

Rzuca w nią pilnikiem.

Nastasia: Weź idź bądź fajna gdzie indziej Czarownico czy jak ty tam się nazywasz...

Iris wybucha śmiechem.

(Iris - PZ): No to wpadła w moje sidła! :D Ale dostałam przez tę sukę pilnikiem w oko...

Wyniki wyzwania

Dwie godziny minęły. Wszyscy oddają swoje prace.

Don: Zacznijmy od Niezgodnych... macie tu niby swoje 7/7, ale...

Wiatr zdmuchuje drewno, które odpada z mapy.

Don: ...to niestety, trafiacie na drugą ceremonię.

Niezgodni: o_O

Don: No to pora na Żelki, gdzie jest Iris? Bo jak nie dobrze tu za 3...

Nagle przybyła Iris, ale z limem na oku.

Aisha: Co ci się stało? o.O

Iris: Yyy, z Verą się nie pobiłam.

Veronica: Nieprawda!

Stephanie: Po to wzięłaś Jen? >:( No jak było? >:(

Jen: To nie tak...

Iris: Dobra, moje limo to potwierdza -.-

Stephanie: Veronica, my trafiamy na ceremonię >:) Nie wiadomo czy...

Don: ...Żelki mają tylko jeden odłamek? No cóż, wy na 100% na ceremonię też polecicie.

Veronica: Haha...

(Veronica - PZ): Nie dam się tak łatwo wyeliminować -_-

Aisha daje pracę Mariny and The Diamonds.

Aisha: Jak bardzo to (nie)autentyczne?

Don: Macie wszystkie pięć prawidłowych kawałków! :D Wygrywacie! Znowu...

Aplauzy.

Don: No to teraz pora na ceremonię ;) Sposób eliminacji omówię zaraz po głosowaniu. I tak, głosujecie zwyczajnie na zawodnika z tej 10, którego się chcecie pozbyć.

  • Claudia
  • Devin
  • Emma (kapitan)
  • Iris
  • Jay
  • Jen
  • Lao Chi
  • Rudolph
  • Stephanie
  • Veronica (kapitan)

Ceremonia

ŻelkiZłodziejki
WTFTeam









Głosy tradycyjnie lecą.

Don: A teraz przed państwem tradycyjna bomba! Głosowaliście na możliwe 9 osób (bo na siebie nie można :)))) ), no to wylecą 2 z głosowania! Mogą np. wylecieć dwie z Niezgodnych lub z Żelek! Więc teraz wymienię bezpiecznych.

Don: Wafelki otrzymują...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Claudia, Devin i Jay!

Don: Następne wafelki dla...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Jen, Rudolph'a i Iris!

Rzuca szóstce po wafelku.

Don: Po raz pierwszy w przyjemności ogłaszam, że odpadają osoby w stosunkach 6-2-1-1. Stephanie - nie popisałaś się w wyzwaniu i kłóciłaś się z Veronicą. Lao Chi - zarywasz do Jen, niefajnie. Emmo - olałaś zadanie, a ty Veronica - jesteś wredną pyskatą małolatą i po prostu wkurzasz już każdego. A osoby, które jednak zostają w tym programie, to...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

LAO CHI I STEPHANIE! Veronico? Emmo? WON!

Veronica: Wygrałam? ;-;

Don: Nie! Wynocha mi z programu!

Veronica: Jesteście popierdoleni :)

Don już wściekły wypycha Verę, Emma patrzy na to z przerażeniem.

Emma: A kto mi to zrobi? :/

Iris zadowolona wypycha Emmę, ale najpierw dostaje od niej w głowę. Ta prawie traci przytomność i próbują jej pomóc Jen z Lao Chi. Ten się uśmiecha do blogerki, ale ta policzkuje go.

Don: Pora, żebyście razem wybrali nowych kapitanów swojej drużyny! I tym właśnie kończymy odcinek Total Drama: World Trip!

Zajebiste Żelki

  • Claudia: Iris
  • Iris: Iris
  • Jay: Claudia
  • Lao Chi: Lao Chi
  • 2-1-1 = Iris

​Niezgodni

  • Devin: Jen
  • Jen: Devin
  • Rudolph: Devin
  • Stephanie: Stephanie
  • 2-1-1 = Devin
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.