FANDOM


Total Drama: World Trip - Odcinek 7


Czechy, W Samolocie

Don zapowiada tradycyjnie kolejny odcinek.

Don: Poprzednio w World Trip... nasi zawodnicy wylądowali w Pradze, która była znana z "kojotów", którymi okazali się zawodnicy autorki. Po raz pierwszy nastąpiła sprzeczka między dwoma nimfomańskimi parami w drużynie Mariny and The Diamonds, jakimś cudem laski z drużyny Niezgodnych zaczęły ze sobą współpracować, a Zajebiste Żelki - wyszło jak wyszło. Drużyna ulubionej wokalistki Aisha'y przegrała, eliminując Claudię i okazało się, że jednak to jest odcinek bez eliminacji! Tylko Claudia przeszła do drużyny Żelek. Po niecałych dziesięciu dniach wyleciały tylko trzy osoby - trochę smutne, ale prawdziwe. No nic, oglądajcie 7 odcinek Totalnej Porażki: Światowej Przygody!

Czołówka sezonu

Muzyka: Power & Control (Instrumental) - Marina & The Diamonds

Poszybszony widok wszystkich miast po kolei. Uszybszony slajd zatrzymuje się w Kanadzie, dokładnie w Sali Podsumowań, dokładnie tej z Total Drama: World Tour. Tam pojawiają się machający do kamery Bridgette i Tom. Po lewej stronie widzimy wszystkie oryginalne postacie, które nie dostały się do programu, a z prawej wszystkie postacie autorki, której wykonują swoje obowiązki. Kartka przewraca się na następną stronę, a tam widzimy na wieży Eiffla Jen zainspirowaną miejscem i sprzeczający się ze sobą Brody i MacArthur. W Louvrze widzimy całujących się Nastasię i Zach'a, którzy przeglądają się po muzeum, Veronicę rozmawiającą przez telefon z barmanem i Devin'a, który próbuje znaleźć kogokolwiek, kto bierze udział w programie. We Włoszech Marcus stoi w kąpielówkach na wybiegu, a obok niego jest rozentuzjazmowana Aisha, która skacze i nie może się powstrzymać. W Japonii Claudia i Dwayne próbują zjeść kostkę-węgorza. W Niemczech Stephanie robi z kiełbasy portret Ryan'a, przed którym staje wzruszona i widocznie tęskni za swoim chłopakiem. W Katalonii Rudolph jest zażenowany hiszpańską obsługą, a Iris z irytacją słucha hiszpańskiej gitary, granej przez przystojniaka. Widok na samolot. Na nim wszyscy tańczą kan-kana, Jasper i Jay przewracają się na siebie, Lao Chi spada z samolotu, a tam na ziemi ratuje go Emma i ściska go do nieprzytomności. Po chwili wszyscy zeskakują z samolotu, otwierając spadochrony i lądując na ziemi. Kiedy wszyscy lądują, siadają zadowoleni na limuzynie, a na drzwiach limuzyny pojawia się napis: "World STrip".

Pierwsza Klasa

ŻelkiZłodziejki










Miejsce pobytu tej drużyny. Iris i Emma mówią (sprzeczając się) Claudii o sytuacji w drużynie.

Emma: Jestem Emma. Miło mi cię widzieć :)

Iris: Tia... jesteśmy niezmiernie zadowoleni z tego przywitania... ;-;

Wzdycha.

Emma: Ja radziłabym ci walczyć o sympatię, bo jak dla mnie jest obecnie na zagrożeniu między Jay'em, a tobą. Lao Chi ma ze mną sojusz.

Iris wybucha śmiechem.

Iris: Azjaci... są tacy popieprzeni...

Wzrusza oczami.

Iris: No nic, a ja jestem Iris i się cieszę, że będziesz w naszej drużynie...

Chce, aby Claudia uścisnęła jej dłoń.

Claudia: Tia... hej...

Niechętnie uściskała dłoń Iris.

(Iris - PZ): Emma sądzi, że będzie taka cwana? Ja już wywaliłam Brody'ego i MacArthur, te zakały nam się do niczego nie przydadzą w zespole, a Emma może polecieć następna, jeśli jeszcze raz będzie się odzywała niepotrzebnie.

Claudia zastanawia się, gdzie są chłopacy.

Claudia: Wiecie może, gdzie są Lao Chi i Jay?

Iris: Para stulei? (chrząka) To znaczy oni...? Są świetnie ze sobą zajęci xD

Emma: Aha... aktualnie Jay czyta książkę, a Lao Chi leży w jacuzzi.

Patrzy się w stronę jacuzzi, tam widzi bardzo sobą zajętego Lao Chi'ego. Myśli Emmy sprowadzają ją do omdlenia.

Emma: Tia... chyba nie warto mu przeszkadzać. :) A jak tam sytuacja u ciebie w drużynie?

Claudia: Mam mówić prawdę?

Iris: Nie kurwa, powiedz nieprawdę. ;-;

Emma: IRIS!

Claudia wzdycha.

Claudia: Jest dosyć słabo, dobrze że Don przewidział możliwość przeniesienia mnie do innej drużyny. Jak widać w zadaniach jesteśmy słabi, oni są razem niepowstrzymani! Aisha dowodzi swoim chłopakiem, a Nastasia gotowa jest przelecieć go... niestety.

Emma: Aż tak ciężko? :/

Claudia: Tak.

Emma wzrusza ramionami i tuli Claudię, Iris jest o krok od wyśmiania sytuacji.

Iris: Nie rób z niej lesby... (mruczy)

Klasa Ekonomiczna

Marina&TheDiamondsTeam
WTFTeam










Veronica obecnie próbuje sprowokować drużynę przeciwną.

Veronica: I jak tam strata następnego zawodnika? ;)

Aisha: A jak tam zajęcie drugiego miejsca w wyzwaniu, Nowa Courtney? ;)

Veronica marszczy brwi.

Veronica: My dalej działamy w szóstkę...

Aisha: A nas to nie obchodzi.

Veronica: Okres?

Aisha: Nie, a ty masz?

Veronica: Ryj -.-

Aisha zaczyna się śmiać.

Veronica: Wy w ogóle byliście w Pierwszej Klasie?

Aisha: Zazdrościsz?

Veronica: No.

Stephanie niechętnie patrzy na gierkę słowną.

Stephanie: Kochana, tak mi wstyd za moją "przyjaciółkę"... Ech...

Aisha: Nie wiem, ale gdybyś mogła, to wywal szuję, zgoda? ;)

Stephanie: Niczego nimfomance nie mogę obiecać :P

Aisha: Skończyłaś, bo ty i ten twój gej Ryan nawet nie jesteście zabawni -_-

Stephanie: Ty z tymi tekstami raczej też nie...

Aisha kiwa ironicznie głową.

Aisha: Cieszę się, że przyjęłaś tę porażkę na klatę.

Stephanie: Tą...

Aisha: Tę...

Obie zaczęły się sprzeczać, wstawiając swoje zaimki.

Zach: Mogłybyście przestać? Próbuję ułożyć tutaj karty!

Jasper: Masz karty? :D

Zach: Tia. Możemy zagrać w pokera.

Marcus: Rozbieranego? ^^

Zach przymruża oczy i podnosi brew.

Zach: Nie.

Marcus smutny siada.

Aisha: Kochanie, później będzie okazja do orgazmu...

Veronica: Suko, ogarnij się -.-

Nastasia wstaje.

Nastasia: Spierdalaj od niej!

Veronica: A czy ja na niej jestem? Weźcie te skojarzenia skądś zabierzcie lub załóżcie Klub Szalonych Dziewic... ;-;

Nastasia: Do ruchable ci daleko? Zazdrościsz szmato?

Veronica: Ja się nie szmacę przynajmniej na prawo i lewo ;)

Nastasia: Ja też nie, ja tylko robię sobie przyjemność :3

Veronica, Jen i Devin strzelają po facepalm'ie.

(Devin - PZ): Przecież Nastasia się ośmiesza...

(Veronica - PZ): Walka na te dwie dziwki to czysta przyjemność. Gdybym mogła, to sama chętnie rozniosłabym ten zespół!

(Aisha - PZ): Veronica zaczęła się staczać. Gdybym mogła, to najchętniej wzięłabym mikrofon i jej włożyła tam gdzie ją zaboli >:( W przeciwieństwie do niej, ja potrafię przyhamować i nie być zdzirą, nawet to teraz udowadniam...

Lądowanie.

Veronica: Jak miło... to gdzie my jesteśmy? Znowu krótki lot, to szczerze dla...

Rudolph ucisza Veronicę.

Rudolph: Skończ kłapać nareszcie tą jadaczką! Jedyne co potrafisz, to marudzenie! >:(

Veronica: A ty jesteś debilem i się dziwisz, że na ciebie trzeba marudzić?

Rudolph: Mam dość jak na dzisiaj. Szanownej Pani dziękujemy.

Podnosi Veronicę i zrzuca ją z samolotu akurat na dywan. Tam na miejscu są już Don i kamerzysta Brandon. Obraz widać dwa razy lepiej (coś w stylu 2160p rozdzielczości)

Veronica: Mam nadzieję, że to nie zostało nakręcone?

Samolot zatrzymał się idealnie. Po raz pierwszy (w historii tego programu) uczestnicy nie muszą skakać, aby znaleźć się na ziemi.

Aisha: Super! <3

Wszyscy jak pieski schodzą na dół.

Don: Witajcie wszyscy w Irlandii, gdzie spotka was szczęście! :)

Aisha: Mnie już spotkało, mam wiernego chłopaka... XD

Zaczyna tańczyć moment z "You Know You Like It" DJ Snake'a w stylu Spongebob'a.

Don: Ogarnij się. Calm down.

Ustawia Aisha'ę do pionu.

Nastasia: Czy tylko ja usłyszałam cooldown? xD

Wszyscy strzelają facepalma.

Don: Tak. Jako jedyna to usłyszałaś... no nic, czas opowiedzieć wam o nowym wyzwaniu! Jesteśmy w Dublinie! Irlandia zawsze była kojarzona z szczęściem, leśnymi jebakami krasnoludkami no i... hajsem.

Aisha: Będziemy szukać koniczyn?

Iris: Nie. Będziemy robili orgie.

Don przedstawia im plakatówkę.

Dublin
















Wszyscy oniemali z wrażenia.

Iris: To moje 2nd ulubione miejsce ;o <3

Jen: A jakie jest pierwsze?

Iris: Nie wiem (please)

Jen wzrusza ramionami.

Jen: To jakie jest to zadanie?

Don: Aaaa, wystarczy w ciągu 2 godzin znaleźć jak najwięcej czterolistnych koniczyn. Czas start!

Wyzwanie

WTFTeam
ŻelkiZłodziejki
Marina&amp;TheDiamondsTeam


Niezgodni idą w lewo, podobnie jak Zajebiste Żelki. Z tego powodu między kapitankami dochodzi do konfliktu.

Emma: Ja pierwsza postanowiłam, że moja drużyna idzie w lewo!

Veronica: Pierdol, pierdol. Ja posłucham.

Emma marszczy brwi i ma ochotę rzucić się na Veronicę, jednak powstrzymuje ją Claudia.

Claudia: Nie warto :)

Jen: Ej, to ty jesteś ta Claudia? Słyszałam, że się przeniosłaś do innej drużyny :)

Claudia kiwa głową na tak, jednak zasłania ją Lao Chi.

Lao Chi: Słoneczko, jeśli chciałaś pogadać, masz tu swoją gównianą drużynę :)

Wskazuje palcem na Devin'a i Jasper'a. Jen staje w ich obronie.

Jen: Wredny być nie musisz ;-;

Lao Chi śmieje się, a Jen z chłopakami idą dalej.

Jen: Czemu w ogóle się nie odzywacie? :P

Devin: Nie musimy xd

Jen: No może macie rację...

Wzdycha, idą w prawo, a za nimi reszta drużyny.

Stephanie: Mamy po prostu szukać znowu igły w stogu siana? Coraz to bardziej nudzą mnie takie typu wyzwania. -.-

Veronica: To Totalna Porażka, czemu się dziwisz.

Stephanie kiwa głową na tak.

(Stephanie - PZ): Przyznaję, że wreszcie Veronica coś zrobiła jak kapitan...

(Veronica - PZ): Nowy plan, uśpię czujność Stephanie i ją wywalę, bo wygląda mi na silną konkurentkę po połączeniu. Niestety, tylko bez jednej opcji - sabotażu, ewentualnie zawsze to przecież można rozegrać inaczej...

Sytuacja u MaTD wygląda inaczej.

Aisha: To super, czy mój piękny kapitan znajdzie koniczynę?

Nastasia: Eee, obora!

Zach: Super. Moi dziadkowie są farmerami :D

Aisha: Tia... tylko kojarzy ktoś Dublin? To miasto słynie też z ośrodku ekonomicznego...

Nastasia: Gospodarka wpływa na zanieczyszczenia? Ja myślałam, że to ekologia, tylko nie wiem co to jest.

Aisha: Szanowni Państwo, pragnę wam przedstawić Nową Lindsay! (sarkazm)

Nastasia kłóci się z Aishą.

Nastasia: O co ci chodzi? -.-

Aisha: Nie rozumiesz, co do ciebie się mówi! :(

Ociera łzę.

Nastasia: No dobra, nie znam się na przyrodzie, bo byłam dobra z matematyki... więc tak średnio uważam, że z naszą inteligencją uda nam się znaleźć conajmniej 9 koniczyn.

Aisha: Tych czterolistnych to ciężko znaleźć... mam nowy plan, szukajcie wszystkich koniczyn!

Marcus jest trochę zdziwiony.

Marcus: Kochanie, ale to ja jestem kapitanem :)

Aisha: Co z tego? ;-;

Rzuca wyraźne, niezadowolone spojrzenie na Marcus'a.

Aisha: Szukajcie jakiejkolwiek koniczyny.

Zaczynają obserwować trawy.

Zach: W Polsce jej rośnie dużo :P

Aisha: Wiem. Kiedyś tam byłam, nieco fajne miejsce, bo zwiedziłam Grób Judaisty (Żydowski) i Mandarin Cock Festival w Krokusowie. :D

Zach: Fajnie :D Pojechalibyśmy tam kiedyś, może po programie, bo słyszałem, że miesiąc po programie będzie to wydarzenie? ;d

Aisha: A za mój hajs z MyTube'a? ;d

Zach: Nie xD Od dziewczyny nie będę nic wymagał, ja stawiam.

Aisha uśmiecha się, potem rozpoczynają penetrowanie traw. Drużynie Żelek powodzi się dobrze, Jay sprawdza koniczyny, a reszta szuka każdej możliwej rośliny, nawet podobnej do koniczyny.

Jay: Iris, ty znalazłaś szczawik, nie koniczynę!

Iris: A to się czymś różni?

Jay: Tak. Koniczyna ma...

Iris rzuca roślinę na ziemię i depcze ją butem.

Iris: Nie po to marnowałam na ciebie czas. Spoczywaj w (nie)pokoju.

Odchodzi, aby szukać dalej.

Lao Chi: Ciekawe. Mam dwie :)

Wszyscy się cieszą, ale Lao Chi jest trochę strapiony.

Lao Chi: Nie. To za mało, pewnie gdzieś musi być tego dolina!

Claudia też znajduje dwa, Jay potwierdza autentyczność znalezionych koniczyn.

Jay: Tak :D Mamy je!

Lao Chi: Świetnie! ;)

Claudia: Jak to się u mnie mówi, ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarka.

(Iris - PZ): Te przesłodkie minki, trochę mnie to mdli, ale przynajmniej znowu możemy wygrać wyzwanie i nacieszyć się Pierwszą Klasą. wzrusza ramionami i się jednak trochę uśmiecha

W Niezgodnych Jasper zaczyna przewodzić drużyną co się nie podoba Veronicy, ale też Devin jest wobec niego nieufny.

(Jasper - PZ): Jestem botanikiem, interesuje mnie przyroda (y) :) Jeśli wygramy, to do połączenia zmuszę moją drużynę, aby mnie chronili, a my z chęcią wywalimy Veronicę :) Jesteśmy jak Amazonki!

(Devin - PZ): Jasper tak ostatnio zaczyna się dla nas starać...

Wybałusza oczy. Akurat Jasper pokazał im miejsce, w którym rośnie dużo koniczyn.

Jen: Super! Pierwsza klasa będzie nasza! :)

Jasper: Należałyby mi się jakieś podziękowania...

Jen: Myślałam, że będziesz skromniejszy.

Jasper: No trudno. Takie życie.

Jen przewraca oczami niechętnie, akurat wbiega przez przypadek na Devin'a.

Jen: Sorki.

Devin: Nic się nie stało ;)

Uśmiechają się do siebie, ale ich miła pogawędka zostaje przerwana.

Rudolph: Pomoglibyście szukać? -.-

Devin: Tia...

Jen szuka dalej, okazuje się, że do tej pory mają największą ilość. (26)

Jasper: Super, dziś na pewno wygramy :D

Veronica: Mam taką nadzieję!

Jen: Powinniśmy!

Devin: Jesteśmy najlepsi!

Niektóre wyglądają jednak trochę inaczej.

Veronica: Ej, ale te są inne...

Stephanie: No ze względu na kolor -.-

Veronica: Nie? Po prostu do siebie nie pasują.

Stephanie marszczy brwi.

Stephanie: Słuchaj, jesteśmy blisko wygranej, a ty mi jej nie odbierzesz! ;-;

Veronica: Nie odbieram ci jej, po prostu coś czuję, że to nie są te koniczyny!

Stephanie: A ja czuję, że chcesz te wyzwanie specjalnie przegrać!

Veronica: OCH DOPRAWDY?!

Obie warczą na siebie.

Jen: Dziewczyny, spokój :/

Veronica staje po stronie Jen.

Veronica: Masz rację. Przecież miałyśmy być dla siebie miłe. ;u;

Jen: Nom. ;u;

Ta jednak dalej rozmawia z Devin'em.

Jen: Tak się cieszę, że jesteśmy w drużynie :P

(Jen - PZ): Kurczę, nie wiem jak mam do niego zagadać :/ Trochę mi się podoba.

(Devin - PZ): Jen jest taka miła. Szkoda, że jej wcześniej nie zauważyłem.

Uśmiecha się.

Widać, że Devin dobrze czuje się przy dziewczynie. Wesoło ze sobą zaczęli rozmawiać.

Jen: Masz jakieś zainteresowania? :)

Devin: Intersuję się środowiskiem, gram w tenisa, no i (szeptem - uwielbiam striptiz) (do Jen - to znaczy interesuje mnie jeszcze koszykówka).

Jen: Fajnie :)

Uśmiechają się jeszcze raz do siebie, po czym Vera "zabiera" Jen.

Veronica: Słuchaj. Pomożesz mi się pozbyć Stephanie jak przegramy.

Jen: Zgoda, bo w zasadzie nie wiem na kogo mam głosować :/

Veronica: Cieszę się, że mogę ci zaufać ;)

(Veronica - PZ): Mój to cel zaprzyjaźnienie się z Jen. Nie jest może jakaś mega inteligentna, ale spoko i zna się na modzie, więc może w pewnych celach mi pomoże... widziałam, że jest trochę przyjacielska, nigdy z nikim się nie kłóci, dowodzi w swojej "drużynie", jeśli chodzi o bloga, ale jest też nieco ustępliwa. Dlatego w sam raz przyjaciółka dla mnie. No czemu by nie? ^^ >:)

Szatańsko trze ręce.

(Jen - PZ): O tym myślałam, że znajdę jakąś zgraną paczkę przyjaciół :)

Jen rozmawia z Veronicą.

Jen: Ile ci się udało znaleźć koniczyn?

Veronica: Trzy. Wiem, że one są na sto procent prawdziwe, tylko że obawiam się o jedno.

Jen: Czy coś się stało? :O

Veronica: Te, które zbieraliście - wyglądają nieco inaczej. Jeśli wygramy, to się cieszę, ale jeśli przegramy, to Stephanie poleci do domu :)

Jen: Skąd możesz wiedzieć, że one są złe?

Veronica: Może nie znam się na botanice, ale nie każdemu wybrykowi natury należy ufać.

(Veronica - PZ): Serio. Nie stosowałbym sabotażu w tak durny sposób.

Jen: No nie wiem. Zostawmy je.

Veronica robi minę, jakby się czymś trochę martwiła ":/".

Veronica: Wiesz... w sumie Don chyba nie policzy punktów ujemnych za danie mu innej rośliny niż czterolistna xD

Zaczęły się śmiać.

Jen: On jest do tego zdolny. XD

Veronica: Wiem! Ale nikomu ani słowa bo się jeszcze wkurzy :D

Jen: Hahahah :D

Czas werdyktu.

Don: Pora na ucztę zobaczenie wyników! No co tam macie? :)

Sprawdza drużynę Zajebistych Żelków. Ci są nieco przygnębieni.

Don: Tylko pięć koniczyn, zero szczawików, co daje wam 5 punktów. Jak dla mnie to mega słabo.

Następnie sprawdza, co przygotowali Niezgodni, jest oburzony.

Don: Niby trzydzieści trzy, ale 90% z nich to są te szczawiki >:(

Shock. Wszyscy mierzą wzrokiem Jaspera.

Don: Macie tylko trzy punkty! Muszą mnie zaskoczyć tylko Marina & The Diamonds.

Aisha i Nastasia dumne z siebie pokazują 26 roślin, dwie wyglądają nieidentycznie.

Jasper: (w myślach) Oby te dwa to koniczyny... oby te dwie to koniczyny...

Don: No cóż, macie 24 punkty!

Jasper padł.

Don: Te dwa to niestety szczawiki, ale za to macie pierwsze miejsce i wygrywacie wyzwanie!

MaTD skaczą ze szczęścia.

Don: Żelki pocieszą się miejscem drugim, a Niezgodnych zapraszam na ich pierwszą ceremonię! :)

Jasper wstaje, każdy jest na niego zły.

(Veronica - PZ): Wyratowałabym cwela i zrzuciłabym winę na Stephanie, ale ona jest silniejsza od niego, niech nam "pomoże" w następnym wyzwaniu :P

Ceremonia

WTFTeam









Niezgodni oddają głosy na pierwszej ceremonii.

(Devin - PZ): No sorki, ziomek. Jednak skiepściłeś.

(Jasper - PZ): Ten pasożyt powinien wylecieć zamiast mnie. -.-

(Jen - PZ): Przepraszam cię Veronica, nie mogę na nią zagłosować, tak bardzo liczyłam na to zwycięstwo!

(Rudolph - PZ): Zawiodłeś. Won.

(Stephanie - PZ): Lol, po raz pierwszy jednak nie zagłosuję na Veronicę, ten debil nie zasługuje na pobyt ani dłużej. Wcześniej nie brał udziału w wyzwaniu i jeszcze się plącze niepotrzebnie!

(Veronica - PZ): Haha, game over. Kujon.

Izzy czyta głosy.

Don: Pierwsze wafelki dostaną...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Devin, Jen i Stephanie!

Rzuca im po wafelku.

Don: Kolejny wafelek otrzymuje...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Rudolph! Nie musisz martwić się o eliminację!

Daje mu wafelek.

Rudolph: Dzięki! :)

'Don: 'Po raz pierwszy witam naszą zagrożoną 2 z Niezgodnych. Jasper - wiedziałeś, co masz robić, ale niestety zgubiła cię twoja pewność siebie. Veronica - ty dalej wkurzasz drużynę, twoje kłótnie miały racje tym razem, ale nie wiadomo, czy to cię oszczędzi. Osobą, która zostanie w World Trip, jest...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

VERONICA! Jasper! Odpadasz prawie jednomyślnie poprzez 5-1!

Don rzuca Veronicy wafelek.

Jasper: Haha, żal!

Udał się na kraniec samolotu. Veronica wstała, ale Stephanie kazała jej usiąść.

Stephanie: TO ON MNIE WKURZYŁ!!!

Jasper: O-oł...

Stephanie jak wściekła rzuciła się na Jaspera, kopiąc go z całej siły długim kijem (wzięła od Izzy, ta tylko klaskała w dłonie) w Jasper'a, który wyleciał daleko za samolot.

Jasper: AAA! Skąd miałem wiedzieć, że to nie koniczyny? >:(

Don: Tak... skąd on miał to wiedzieć...

Wyrzuca jakąś kartkę papieru do kosza, a Rudolph chciał ją wziąć.

Don: A tylko mi spróbuj... czy Veronica dalej będzie bezkarna? Czy Iris nadal będzie czuła się zazdrosna w stosunku do swojej drużyny? Co mają zamiar zrobić Marina and The Diamonds z najmniejszą ilością zawodników?

Słyszy jakąś erotyczną muzykę z Pierwszej Klasy i znak lądowania.

Don: Na te pytania znajdźcie odpowiedź w nowym odcinku Total Drama: World Trip!

Zaciemnienie.

Ciekawostki

  • Mandarin Festival to w rzeczywistości Orange Coke Festival, które jest organizowane w Krakowie. W odcinku został użyty Krokusów.
  • MyTube to w rzeczywistości YouTube.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.