FANDOM


Total Drama: World Trip - Odcinek 10

Dubaj, ZEA - Pokład Samolotu

Don: Poprzednio w Total Drama: World Trip - trafiliśmy do Dubaju, miasta, które bodajże odwiedzaliśmy już w Wariackim Wyścigu. Graliśmy w zwariowanego biegańca, a Devin serio pokazał na co go stać i wygrał dla drużyny wyzwanie, Iris dalej motała koleżankami, a Lao Chi zarywał do Jen i zyskał za to bilet do eliminacji! Musieliśmy oczywiście połączyć Żelki z Niezgodnymi i z MaTD, choć stawiałem na to, że to zespół Marina and The Diamonds się rozpadnie. Kto tym razem przyniesie swojej drużynie zwycięstwo? Czy sabotaż Iris się powiedzie? Czy Nastasia uwierzy w klątwę? Tego przekonacie się w Total Drama: World Trip!

(INTRO)

Muzyka: Power & Control (Instrumental) - Marina & The Diamonds

Poszybszony widok wszystkich miast po kolei. Uszybszony slajd zatrzymuje się w Kanadzie, dokładnie w Sali Podsumowań, dokładnie tej z Total Drama: World Tour. Tam pojawiają się machający do kamery Bridgette i Tom. Po lewej stronie widzimy wszystkie oryginalne postacie, które nie dostały się do programu, a z prawej wszystkie postacie autorki, której wykonują swoje obowiązki. Kartka przewraca się na następną stronę, a tam widzimy na wieży Eiffla Jen zainspirowaną miejscem i sprzeczający się ze sobą Brody i MacArthur. W Louvrze widzimy całujących się Nastasię i Zach'a, którzy przeglądają się po muzeum, Veronicę rozmawiającą przez telefon z barmanem i Devin'a, który próbuje znaleźć kogokolwiek, kto bierze udział w programie. We Włoszech Marcus stoi w kąpielówkach na wybiegu, a obok niego jest rozentuzjazmowana Aisha, która skacze i nie może się powstrzymać. W Japonii Claudia i Dwayne próbują zjeść kostkę-węgorza. W Niemczech Stephanie robi z kiełbasy portret Ryan'a, przed którym staje wzruszona i widocznie tęskni za swoim chłopakiem. W Katalonii Rudolph jest zażenowany hiszpańską obsługą, a Iris z irytacją słucha hiszpańskiej gitary, granej przez przystojniaka. Widok na samolot. Na nim wszyscy tańczą kan-kana, Jasper i Jay przewracają się na siebie, Lao Chi spada z samolotu, a tam na ziemi ratuje go Emma i ściska go do nieprzytomności. Po chwili wszyscy zeskakują z samolotu, otwierając spadochrony i lądując na ziemi. Kiedy wszyscy lądują, siadają zadowoleni na limuzynie, a na drzwiach limuzyny pojawia się napis: "World STrip".

Pierwsza Klasa

Claudia: Kolejna moja nowa drużyna... :)

Stephanie: Powodzenia :) My przynajmniej nie będziemy fałszywi jak Iris.

Rudolph: Przynajmniej mamy przewagę liczebną.

Każdy jadł jakieś śniadanie.

Jen: Okrzyki dla Devina, bo wygrał dla nas wyzwanie!

Stephanie: Coś mi się wydaje, że można tym sobie nieźle zapeszyć.

Jay: Oj tam ;) Może damy sobie z nimi radę.

(Jay - PZ): Iris powiedziała nam, że jeśli ją będziemy chronić, to nam załatwi final 3! Mam nadzieję, że nas nie wystawi jak Heather.

(Claudia - PZ): Iris kazała nam sabotować drużynę. Szkoda, bo trochę zaczęłam ich lubić :/ Będę raczej mieszała się z uczuciami.

Jen: Zapeszyć... bądź bardziej pewna siebie.

Stephanie: Może.

Jen: Nie żadne może, tylko na pewno ;) Gramy przeciwko nimfomanom, sorki Aisha i Nastasia oraz tej suce Iris ;)

Stephanie: Widok Iris wyrzucanej przeze mnie byłby bardziej wart niż milion ;D

Jen: Mi milionik by się przydał, bloga rozkręcę ^-^

Stephanie: Mam nadzieję, że nie będziesz teraz jak Beth pieprzyła przez cały sezon o swoim blogu...

Jen: Oglądałam Plan Totalnej Porażki. Wiem, jaka mam być ;)

Stephanie: To super.

Jen: Bardziej super niż super, ale tak na poważnie... kogo na cel bierzemy? :p

Claudia: Aisha?

Jen: Nieee... ona jest spoko.

(Claudia - PZ): Łatwo nie będzie ;_____;

Stephanie: Oni się sami stoczą, poczekajmy na ich porażkę po prostu. Już widzę, jak głosują na tą idiotkę Iris.

Klasa Ekonomiczna

Nastasia nie miała już takiego bólu dupy, u Marcus'a dalej był widoczny, a Aisha była przestraszana przez Iris.

Iris: A co widzisz przez to?

Wskazuje palcami na nożyczkami, bierze kukiełkę zrobioną z papieru i częścią między palcem wskazującym a środkowym przecina papier, na którym jest krew. Ranę pokazuje Aisha'y, a ta tuli się do Marcus'a.

Aisha: Ta suka mnie straszy! :O

(Aisha - PZ): Ona dziś wyleci. -.-

Marcus: Iris, co ty robisz?

Iris: Seks :3

(Iris - PZ): Aisha jako jedyna coś umiała wykombinować w programie, Nastasia polegnie, gdy się ją nakręci, Marcus jest niewyżytym nimfomanem, a Zach ma na to wszystko wyjebane, dlaczego by nie sabotować jej? Aaaa zaraz - Nastasia? Miałam się bawić z nią w klątwę, ale postarałabym się wykombinować, żeby i Aisha, i tamte kreple w nią uwierzyły :) Byleby Claudia i Jay byli bezpieczni w tamtej drużynie, ale musieliby k**wa przegrać :>

Nastasia: Z tobą nikt nie chce... nie wiem jakim cudem akurat ciebie musimy mieć w teamie -,- Jesteś skończona! Nasze cztery głosy polecą na ciebie by the way c':

Iris: Nieeeee... c': Ponieważ myślałam nad takim ukła...

Uniknęła uderzenia patelnią od Aisha'y.

Aisha: ARE U FUCKING KIDDING ME?!

Iris: A tej co... okres?

Nastasia: Od mojej przyjaciółki się odwal.

Iris: Bo co mi zrobisz? :)

Nastasia: W ryj możesz oberwać szmato.

Iris: Żal.pl

Nastasia: Żal to twój ryj, twoi niedojebani rodzice. Widać, że na poczekaniu się takie suki rodzą ;)

Iris: Ciesz się, że umiem nad sobą panować, inaczej skończyłabyś w izbie doznania ciężkich obrażeń ^^

Nastasia wyśmiewa Iris.

Nastasia: Cały czas mnie zastanawia, czy takie teksty już nie słyszałam w Dublinie... taka jedna żmija gadała o jakiejś klątwie, a mnie jakoś ona za bardzo nie obchodziła. Coś czuję, że to ty. ;_;

Iris: Ty głupia jakaś? Cały czas pilnowałam, czy Lao Chi czasem nie zbiera złych koniczyn wtedy!

Nastasia: Nie było złych koniczyn ciotko ;v

Marcus: Nastasia, ogarnij się. Ta sucz... to znaczy bardzo miła biała pani...

Iris: W zęby chcesz, rasisto? -,- Co z ciebie za kapitan?

Aisha: Też chciałabym to wiedzieć...

Obojętnie wzrusza ramionami.

(Aisha - PZ): Ostatnio nie dogaduję się z moim chłopakiem. Może dlatego, że tak się podniecał moją bff... co to za chłopak -,- Jeszcze zapomniał o naszej rocznicy i nie przeprosił :'( Co powinnam zrobić? :-/

(Iris - PZ): Widzę, że Aisha się z nim nie dogaduje. Jak dla mnie to dobra pozycja, by ją skłócić z nim jeszcze bardziej lub jakoś niepostrzeżenie dorzucić następny pretekst do klątwy, a ta idiotka będzie jeszcze sabotować nieświadomie drużynę ;) Genialne :D

Wszyscy z Klasy Ekonomicznej nagle zaczęli wyglądać z okna, bo kurz wydostawał się na pokład.

Iris: Gdzie my jesteśmy? -,-

Nastasia: W ciemnej dupie C:

Iris: Genialne spostrzeżenie, puszczalska mendo.

Nastasia: Powiedzcie coś!...

Marcus: Siedź cicho! >:(

Nastasia: Bo?

Aisha: Nie kłóćcie się ;c

Zaczęła płakać, wtuliła się w Zach'a.

Zach: Ech...

(Zach - PZ): Nie wiem co robić.

Zach odwzajemnił uścisk, razem byli wtuleni w siebie tak długo dopóki jakiś dyktafon znów nie zadziałał.

Dyktafon: W dalszym ciągu masz to gdzieś? Posłuchaj tę żałosną pieśń - dziś podczas Indii stracisz kogoś ze znajomych, tych najbardziej zbłądzonych. Jeśli chcesz temu zapobiec, nie możesz nikomu do końca programu dopiec. Innymi słowy, nie kłóć się z innymi, bo źle na tym wychodzisz - nie wysłuchując prośby stracisz swojego znajomego :)

(Nastasia - PZ): Jeśli klątwa jest skierowana do mnie... -,- Przegięła. Jak mam się pogodzić z tą zdzirą?

Nastasia jest zdezorientowana, na ten moment czekała Iris.

(Iris - PZ): Dobrze, że się dała zszokować >:) Dobry moment do działania i tak pozbawię dzisiaj Aisha'ę znajomych oraz chłopaka c:

Aisha: Zaraz, to my w Indiach będziemy? :O

Don (przez dyktafon): Dokładnie w zapomnianym stanie!

Lądowanie.

Iris: Czyli gdzie?

Nastasia: W dupie. Skąd wiedziałaś, że lecimy do Indii? :)

Iris: Co kurwa? -.-

Nastasia: To, kurwa...

Wzięła dyktafon i trzasnęła nim o ścianę.

Nastasia: Liczę, że tam sekstaśmy nie nagarałaś, bo byłoby nam bardzo (nie) przykro.

Marcus: Skończ gwiazdorzyć. Już wytrzymałaś 9 odcinków i teraz znowu czekasz na swoją kolej do eliminacji ;-;

Nastasia: A ty po jej stronie? Nazwała cię rasistą!

Marcus: Rasista to komplement...

Aisha ma taką minę jak tu - https://www.youtube.com/watch?v=qSjHi-Z5QIo&t=6m25s.

Aisha: Facepalm...

Nastasia: Spoko... -.- Jeśli nie mogę jej teraz wykurzyć, zrobię to kiedy indziej.

Zeskoczyli.

Don: Jak tam podobało się lądowanie?

Iris: Czuję się lepiej w mojej nowej drużynie >:)

Don: Nie będziesz czuła dyskomfortu, jeśli pokażę nagranie? >:)

Iris marszczy brwi.

Iris: Lepiej się nie waż -,-

Don: No to nie gadaj, jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Tu jest niespodzianka.

Odsuwa się na bok. Izzy trzyma worek z szmaragdów (łał...), który tuli. Iris wypycha Izzy.

Izzy: O nie, koleżanko! Wara od tego worka! >:(

Iris: Nie chcemy molestować twojego...

Wszyscy strzelają facepalm'a, Izzy obezwładnia Iris.

Izzy: Możesz wyjść, Ruth!

Wszyscy: Ruth?

Z worka wyłania się zapłakana postać, niczym duch. Złożone ręce do modlitwy, skulenie i przerażona twarz świadczyły o czymś strasznym.

Ruth: Ttt... o ja :'(

Iris: Super, powtórka z This Becomes Anihillation! <3

Nastasia: Mogę na chwilę?...

Nie wiadomo skąd wzięła łopatę i trzasnęła jej z całej siły w ryj.

Nastasia: Już tego kurwa znieść się nie da! -,-

(Iris - PZ): Czyyy wyglądam dobrze?

Odsłania twarz, na prawie całkowitej części ciała da się zauważyć parę siniaków oraz silnie oznaczony kształt łopaty.

(Iris - PZ): Zajebię tę kurwę 3:)

Szyderczy uśmieszek.

Don przechodzi do części wyzwania.

Don: Ruth. Nie jesteśmy agencją Ratuj Zwierzaka, więc jeśli to zadanie jest w miarę ciekawe...

Ruth: Jest ciekawe!

Jen: O kurwa. Patrz jak nas to obchodzi. ;)

Robi minę a'la Skaarl.

SkaarlJerkFace











Jen: Możesz mówić dalej? -.- Jest 45 stopni...

Devin: Wszystko w porządku? :/

Jen: Tak :-/

Wzrusza ramionami.

Ruth: Chciałabym, żebyście znaleźli Kog'Mawa...

Jen: To głupie zwierzę?

Wszyscy kazali jej się przymknąć.

Jen: Widać, że nie mogłaś go upilnować, to teraz musiałaś go tak "pokochać", że ci uciekł i musisz wyć. To coś tylko wszystkich pożera, a ty go jeszcze kochasz.

Ruth: Czemu mnie wyzywasz ;c

Jen: Jak to ciebie? Opowiadam o tym gównie, które wygląda jak wrak człowieka!

Ruth zaczęła płakać, Stephanie zmierzyła ją wzrokiem.

Stephanie: Veronica nieźle cię przeszkoliła... brawo...

Jen: Odwal się... jakim cudem można pokochać takie zwierzę? Przepraszam, to nie jest zwierzę! To jest potwór, który pożera ludzi!

Devin: Tak wygląda Kog'Maw? :O Łał.

Stephanie: Nie pierdol... każdy ma prawo żyć ;)

Jen: A co mówiłaś dziś w Pierwszej Klasie? ;) Że Veronica to pasożyt i nie powinna mieć racji bytu?

Don: Pani już podziękujemy, jeszcze jeden obelżywy tekst i jesteś zdyskwalifikowana.

Jen: :O

Rudolph: To niesprawiedliwe!

Nastasia: Iris miała więcej takich tekstów! -.-

Don strzelił facepalma.

Don: A jakiś problem? ;__;

(Nastasia - PZ): Jak on ją będzie bronił, to wezmę kij baseball'owy. Nie o to chodzi, że jestem psycholką - ktoś ci wypowiada wojnę? Musisz walczyć, nie walcząc i tak przegrałeś, więc co możesz stracić? :)

Don: Dobra, szukajcie tego potwora, którego tak Ruth kocha...

Ruth dalej płacze.

Jen: A nie mówiłam?

Don: Bo zaraz na serio cię potraktuję dyskwalifikacją...

Jen warczy i zgrzyta zębami, wszyscy rozpoczynają poszukiwania.

(Jen - PZ): Jeszcze mi kiedyś podziękuje, że go ostrzegłam.

Gdzieś w oddali ten tekst słyszała Stephanie.

Stephanie: Już nie marudź!

(Jen - PZ): Ech...

Zadanie

WTFTeam









Jen dalej protestuje na temat szukania Kog'Mawa, Stephanie ma tego dosyć.

Jen: On powinien mieć miano uchodźcy, bo jak mamy go szukać, a on nas zażreć, to gratuluję wam takiego toku myślenia...

Stephanie: MASZ GO SZUKAĆ, BO INACZEJ WYLECISZ, KUMASZ?! I TAK TO JEST UDAWANE!

Jen: Nie drzyj się, nie ty jesteś kapitanką, tylko Devin :)

Devin wpadł na pomysł.

Devin: Rozwiążmy to demokratycznie, kto jest za szukaniem?

Rękę do góry podnoszą: Devin, Rudolph, Stephanie i Claudia. Wielki sprzeciw wyrażają Jay i Jen, a Jay próbuje swoimi gestami powiedzieć coś Claudii.

Jay: Claudia?

Claudia: No co? Polubiłam go :)

Jay strzela facepalm'a.

(Jay - PZ): Gdybyśmy nie szukali, może wywalibyśmy Stephanie, to mamy wtedy jeden problem mniej z głowy.

Jay: Chodź...

Stephanie: Czyli szukamy! I teraz już nie fikaj lepiej pusta blogerko :>

(Jen - PZ): Uhm... jesteś żałosna c;

Jen niechętnie szuka z nimi potwora dalej.

Jen: I tak uważam, że...

Rudolph: ...natychmiast przestaję marudzić i chcę wygrać wyzwanie :')

Jen: Nie.

Stephanie: Tak.

Jen: Nie!

Stephanie: Tak!

Jen: NIE!

Stephanie: TAAAAK! >:O

Jen się przeraziła.

(Jen - PZ): Coś czuję, że Stephanie jest zazdrosna o to, że nie jest kapitanem :)

(Stephanie - PZ): Jeśli ta blogerka myśli, że będzie miała lepsze relacje z Devin'em i będzie mogła mnie wywalić, bo wywaliliśmy Veronicę, to jest w dużym błędzie. Czuję, że walka z klonem może być trudniejsza, jeśli ona ma sporo fanów. ;-;

Rudolph: Jeśli tobie się to nie podoba, to po co zgłaszałaś się do programu?

Jen: I tak w dalszym ciągu uważam, że nie ma sensu go szukać -.- Pewnie się nie znajdzie.

Stephanie: Hej, no to ja mam świetny pomysł... Skoro tyle i aż marudzisz, że on się nie znajdzie, to niech inny debil idzie z tobą. My go znajdziemy, ocalę się od eliminacji, ale ty masz zakaz korzystania z Pierwszej Klasy, bo nam nie raczysz pomagać, tylko marudzisz!

Jen: Tylko marudzisz... yyyy...

Stephanie: Jak podejrzewałam, zero argumentów.

Widzi, że Jen chce coś jej odpowiedzieć.

Stephanie: I jeśli powiesz "ty też", to jesteś jedną z najgorszych sabotażystek tego programu >:)

Iris potajemnie patrzy na zespół przeciwny i triumfuje nad porażką blogerki.

Iris: Całkiem dobrze. Rozwalaj swoją drużynę ;)

Odchodzi.

Marina&amp;TheDiamondsTeam










Tymczasem w drugiej drużynie, Aisha cały czas dręczy Marcus'a pytaniami na temat ich związku, Nastasia tuli się do Zach'a.

Nastasia: Obiecujesz, że na mnie nie zagłosujesz? ;(

Zach głaska Nastasię po głowie.

Zach: Oczywiście :) Przecież twoja koleżanka też tego nie zrobi :P

Aisha odwraca się do nich.

Aisha: Racja :D Musimy pozbyć się najpierw Iris, a potem wszystko staramy się wygrać.

Cały czas jednak nie daje spokoju Marcus'owi.

Aisha: Kochanie, co powiesz na romantyczną kolację po wyzwaniu? :p

Marcus: Gra najważniejsza.

Aisha martwi się.

(Aisha - PZ): Na pomoc... czy powinnam z nim już zerwać? :(

Marcus: Znaczy... kolacja po wyzwaniu? Czemu by nie?

(Aisha - PZ): Bardzo go kocham, jest taki boski, sexy i przystojny, ale trochę przygłupi i jeszcze sprawił mi ból w programie. Szkoda, że ten program niszczy związki ;-;

Iris tylko dziwnie się na nich patrzy, coś nagle trafiło Nastasię w pierś.

Nastasia: Huh? A co to? ;u;

Dyktafon: Teraz bez rymów... dobrze, gdy nie wyzywasz antagonistki. Pamiętaj, że każda kolejna kłótnia niszczy całą waszą drużynę. Jednak uważaj, bo możesz stać się źródłem nieszczęść...

Nastasia: Iris? Dostałam dyktafon z innym kolorkiem.

Iris: Ciemnoniebieski? :D Kocham ten kolor! ;D

Iris zabiera dyktafon i tuli go. Reszta ma minę "WTF?".

Iris: Zacznijmy lepiej szukać to zwierzę, bo inaczej wylecimy :C

Nastasia: Aha, kolejny genialny blef...

Aisha: Proszę, przestańcie!

Marcus: Kolejna debilka. -.-

Aisha smuci się. Zach też interweniuje.

Zach: Chociaż mnie nikt nie posłucha, spróbujcie chociaż do końca tego wyzwania SIEDZIEĆ CICHO, inaczej któreś z nas wyleci...

Nastasia: Iris pewnie ;)

Zach: ...kochanie, może Iris zachowuje się jak potwór, ale przynajmniej niech postara się nam wygrać wyzwanie. Po co się mamy kłócić, skoro pewnie Niezgodni też mają między sobą konflikty? Jeśli my chcemy się kłócić, to liczcie na to, że gdy macie ze sobą spięcia i dojdzie do dogrywki między wami, to ja życzę powodzenia... udawajcie chociaż, że wam zależy na wygranej zadania i rozwalenia przeciwników.

(Iris - PZ): Kurwa, to mamy problem. :c

Zach: Dobra, wiecie może co lubi takiego ten potworek?

Iris: Jako platyna pięć :))))

Nastasia: Jako drewno5 byłam ostrą debilką...

Iris: Ta locha w dalszym ciągu mnie irytuje. Złotko...

Przejeżdża po klacie Zach'a, Nastasia czuje, że jej się zbliża ma zamiar przywalić Iris jeszcze raz i to mocniej, niż przed wyzwaniem.

Iris: ...Boże, ale ty masz muskuły <3

Widać, że próbuje sprowokować Nastasię.

Nastasia: Ok, pora na lore.

Wzięła tablet i tam wpisała "Kogmał, kto to kurwa jest?"

Nastasia: UWAGA! Atencja! xD Błędy są specjalnie. :P Prorok Malzahar odrodził się w dupie Icathii, gdyż sprowadził go tam złowieszczy głos SexMasterki, który następnie miał małego fjuta, MAŁEGO! na stale zagościł w jego psychice. Wyznaczał mu przerażające zadania i mimo że orgazm zew stał się mniej uciążliwy, sam głos nigdy nie ucichł. Złowieszcze światło koncentrujące się w jednym miejscu – Penis czarny i duży w Runeterrze – przyciągało odrażającą bestię, która niczego nieświadoma dymała mu odbyt i stąpała po piździe krawędzi, pogłębiając pęknięcie...

Zach: DZIĘKUJĘ! >:( Ktoś jeszcze ma ochotę popisać się głupotą?

Iris: Eeee, lubi jeść i...

Aisha usłyszała jakiś dźwięk...

Kog%27Maw.%C5%BCart1.ogg

Aisha: To on? Taki głos też spowodowałby u mnie strach na całe życie...

Iris: U mnie też. Ale przynajmniej wygląda bardzo słodko :)

Znowu u Niezgodnych... sytuacja między Jen a Stephanie nadal była napięta, a w dodatku gdzieś zniknęła Claudia.

Jen: Wiecie, że niechętnie z wami idę? -.-

Stephanie: Wiesz, że mnie to nie obchodzi? ;)

Jen: A powinno... bo przynajmniej wiem, że przegramy.

Rudolph: To po co za nami łazisz? Przynajmniej możemy wywalić tych sabotażystów Claudię i Jay'a, ale ty jesteś bardziej wkurzają niż oni razem wzięci.

Jen: Powiedział to durny starzec...

Przystawiła się do Rudolph'a. Devin strzelił facepalm'a.

Devin: Nie możemy się raz zachować jak drużyna? :-/

Jen: Nie da się :')

Stephanie: Sobie wmawiaj dalej to nieszukanie Koga, na pewno wylecisz.

Jen: Możesz już zamknąć mordę? ;-; Tak z ciekawości, gdzie są Claudia i Jay?

Stephanie: Pewnie się wystraszyli takiej suki jak ty :)

Jen nie może się powstrzymać, w tym celu rzuca się ze złości na Stephanie.

(Stephanie - PZ): Prosta strategia, jeśli nie wyleci, to dość szybko przebaczy :)

(Jen - PZ): Stephanie mi powiedziała bardzo dużo przykrych rzeczy i jeszcze wybiła zęba... Mam jej serdecznie dosyć. Teraz wyleci. Dostanie nauczkę, że się przyjaciół nie wywala >:(

O dziwo Claudia i Jay poszli szukać Iris, ale niczego nie znaleźli.

Claudia: Hej, a może jest taaaaaaaaaaa!...

Jay próbuje się odwrócić w stronę Claudii, jednak nikogo nie znajduje, tylko zamykającą się wyrwę w piasku.

Jay: Claudia!

Nic tylko nie słyszy, jedynie czyjeś pomrukiwania.

Jay: Claudia! :O

Uciekł i się wywrócił, a obok niego (nwm jak go nie zauważył) zjawił się Kog'Maw.

Kog'Maw: HMMM, GŁODNY!!!

Wbija pazurki w piasek licząc, że kogoś znajdzie.

Kog'Maw: Jest tam kto? ;D To tylko ja myślący prawie normalnie!

Jego toksyny z pyska rozpuszczały piasek (dosłownie).

Akurat drużyna MaTD zbliżała się do tego miejsca. Aisha już zauważyła z daleka Kog'Mawa i przerwała rozmowę z Marcus'em.

Aisha: Co to za stwór? To ten, którego mieliśmy znaleźć?

(Iris - PZ): Aisha to jedyna myśląca osoba z tej drużyny. Poza mną, to chyba oczywiste. Jednak może namówię ją do sojuszyku, a potem Marcus'a. Po prostu trzeba spowodować spięcie, inaczej cała czwórka na serio uweźmie się na mnie. Gdybym miała figurkę, wszystko potoczyłoby się inaczej... ;-;

Iris podchodzi delikatnie.

Iris: Ciekawe czy w realu też działa zasada, że Kog'Maw jest słaby bez pomocy innych. ;P

Kog'Maw odwrócił się do całej piątki i zaczął na nich pluć bronią biomagiczną.

Kog'Maw: Ghraaaghhh...

Taki sam odgłos wydała Iris.

Iris: Mam tu jedzonko dla ciebie :)

Kog'Maw na głos, że będzie jedzenie, otworzył paszczeńkę, zadowolony wystawiając wszystkie 126 zębów. (nieoficjalne, ale jednak liczyłam ;) ).

Aisha: Proponowałabym aparat na zęby i jakieś ubrania :P

Zach: Czy to mi się śni?

Iris: Nie :) To coś wydostało się z Runeterry do nas.

Wzięła worek, Kog'Maw zaczął uciekać, ale jednak udało jej się go złapać.

Marcus: Lol. Czy ona dla nas wygrywa wyznanie?

Iris rzuca worek wprost na Marcus'a.

Iris: Skoro taki mądry, teraz zanieś go do Dona ;)

Marcus: Kur... dobra.

Wracają, a tam nagle spotykają Malzahara. Aisha podjarana całym zajściem wzięła telefon.

(Aisha - PZ): Malzahar wygląda tak nieziemsko </3 Pewnie jest już z kimś :-/

Malzahar zbliża się do worka.

Malzahar: Jest tam Kog'Maw?

Iris: Nie. Moja matka debilu.

Malzahar zmarszczył brwi, wziął worek.

Malzahar: Kog'Maw jest moim dzieckiem i wybrańcem!

Kog'Maw wydostaje się z worka.

Kog'Maw: Kiedy jedzenie? ;))))

Malzahar: Kiedy stąd wyjdziemy :)

Tuli Kog'Mawa, a stwór opluwa Iris.

Malzahar: No to, mogę wam podziękować :D

Malzahar odchodzi razem z Kogiem z tego miejsca. Jakiś pomruk.

Malzahar: Oznaczyłeś tę wiedźmę?

Odwraca się do Koga, ten tylko przymruka swoje ciemnoczerwone powieki.

Kog: Pierożek? <3

Malzahar: Nie... Pytam się czy oznaczyłeś Iris. Ona nie wie, co ją będzie czekać ^^

Kog: Pierożek? <3

Malzahar: Przestań zadawać mi to samo pytanie. Nie mam pierożków.

Kog: Pierożek! <3

Malzahar: Jestem Malzahar, a nie Pierożek, jeśli o to ci chodzi!

Kog: Pierożek ;)

Malzahar ciężko wzdycha.

Meta

WTFTeam
Marina&amp;TheDiamondsTeam










MaTD biegną do Dona.

Don: I jak sytuacja?

Wyłania się nieco zrozpaczona Ruth.

Aisha: Jakimś cudem telefon przemyciła xD

Dała telefon Ruth. Tam na początku była scena, gdy opalała się razem z Marcus'em.

Aisha: Sorki XD

Scena, w której Malzahar bierze worek od Marcus'a. Ruth szybko czyta coś na tablecie.

Ruth: Tak, to jest jego prawdziwy tata :( Wiedziałam, że jestem tylko opiekunką... :( Trudno.

Odchodzi smutna, Don ogłasza zwycięzców.

Don: Wygląda na to, że wygraliście... chciałem zrobić zabawę z Indianami, a ta z pomocą Leshawny i tej sucz Courtney zmieniły plany -.-

Iris: Cóż, czyli do Pierwszej Klasy marsz ;D

Don powstrzymuje całą piątkę.

Don: Nad czymś myślałem... otóż Nastasia, Zach i Marcus mają zakaz korzystania z Pierwszej Klasy aż do końca programu za porno, jakie odkręcili. W dalszym ciągu na nasze studio wpływa dużo skarg, przykro mi. Także Aisha zostanie razem z Iris w Pierwszej Klasie.

Marcus: To jest dopiero zła wiadomość. x_X

Don: Bardzo :')

Marcus i Nastasia odchodzą z bólem dupy, Zach wzruszył ramionami, a Aisha i Iris na chwilę zostały. Iris, bo chciała coś przekazać Aisha'y, a ta z kolei spoglądała na zachodzące słońce w Indiach.

Iris: Tylko ty i ja ;) Nic sobie nie wyobrażaj tylko.

Aisha: Aha xD

Nagle przybiega drużyna Niezgodnych.

Iris: PRZEGRALIŚCIE FRAJERZY! :D

Stephanie: Spierdalaj...

Don zaprasza przegraną drużynę do Miejsca Lądowania. O dziwo dobiegł do nich spanikowany Jay.

Jen: Co się stało, Jay?

Jay: Widziałem Kog'Mawa! To naprawdę był on!

Iris: Wygraliśmy ;D

Jen, Jay i Devin: Gratulacje Iris :)

Stephanie: COOO?!

(Stephanie - PZ): Ta przebrzydła modelka sobie nagrabiła... Dzisiaj wylatujesz :)

Ceremonia

(Stephanie - PZ): JEN!!!

(Rudolph - PZ): Jen

(Devin - PZ): Stephanie

(Jen - PZ): Stephanie ;)


Don czyta głosy.

Don: Widzę, że ktoś wyleci stosunkiem głosów 3-2. Jak wiecie, nie ma Claudii. Dobra, pierwsze wafelki wędrują do...





Devin'a i Jay'a!

Devin: Fajnie :)

Don: Kolejny wafelek dostanie...



Rudolph!

Rudolph: Powodzenia Stephanie C:

Stephanie: Przydałoby się :')

Don: Na wylocie mamy: Jen - Próbowałaś wszystkich namówić do olania wyzwania i udało ci się, tylko niektórzy byli temu bardzo przeciwni. Stephanie - gdybyś się może tak nie rządziła, to może sama wygrałabyś dla drużyny. ;)

Stephanie: Pierdol się Don.

Don marszczy brwi.

Don: Dziś ostatni wafelek dostanie...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

Ste...

Devin: Hej, a co z Claudią?

Don: Tak. Jej mi zabrakło. Nie wiem czemu akurat wziąłem aż pięć wafelków.

Rzuca te wafelki w Stephanie i Jen.

Don: Wygląda na to, że obie dzisiaj zostajecie ;) Z racji tego, że Claudia gdzieś się zapodziała i nikt jej nie widział, to jest automatycznie wyeliminowana. Brawo Jen.

Jen: Devin?

Zbliżyła się do chłopaka i pocałowała go w policzek.

Jen: Dziękuję :O :)

Odeszła zadowolona.

Stephanie: Gratulacje Devin, widzę, że chronisz sabotażystkę ;)

Devin: Skończyłabyś robić cyrk. Jen może też nie zrobiła najlepiej, ale przynajmniej umie zachować zimną krew, czego nigdy nie osiągniesz.

Też odszedł. Znak lądowania.

Don: Wow, i tym zwrotem akcji zbliżamy się do końca! Czy sytuacja między trójkącikiem Jen-Devin-Stephanie się poprawi? Czy Aisha da się namówić Iris na sojusz? I co z rzekomą klątwą? Dowiedzcie się tego czytając następny odcinek Total Drama: World Trip!

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.