FANDOM


2odcWorldTrip
                     



Kanada, Samolot

Don odpoczywał sobie w jacuzzi, a Topher go wachlował. Jednak ważniejsze były pojawiające się przed nim dwa cienie, które... były czymś zajęte. Okazuje się, że to jednak była Izzy, tylko prankowała gospodarza.

Don: Izzy? C-co ty robisz?

Izzy: Haha! Jesteśmy na wizji! Musiałam zwrócić na siebie uwagę! ;D

Następna scena. Don (ubrany) siedzi na wygodnym fotelu w Pierwszej Klasie.

Don: Poprzednio w Światowej Przygodzie poznałem naprawdę wyjątkowych uczestników, dosłownie. Raczyli się pięknie przywitać wulgarnym słownictwem, obelgami, groźbami, jak "społeczeństwo" w gimnazjum. Cudownie? Nie sądzę, bo przede mną jeszcze miesiąc udręki z tymi ludźmi.

Słyszy dźwięk lądowania.

Don: Ej, my jeszcze nie lecimy!

Był to tylko na szczęście fałszywy dźwięk.

Don: Uff... no cóż, niedługo polecimy do pierwszego miasta w Światowej Przygodzie!

Symbolizujący kciuk w górę oznaczający "okejkę".

Czołówka sezonu

Muzyka: Power & Control (Instrumental) - Marina & The Diamonds

Poszybszony widok wszystkich miast po kolei. Uszybszony slajd zatrzymuje się w Kanadzie, dokładnie w Sali Podsumowań, dokładnie tej z Total Drama: World Tour. Tam pojawiają się machający do kamery Bridgette i Tom. Po lewej stronie widzimy wszystkie oryginalne postacie, które nie dostały się do programu, a z prawej wszystkie postacie autorki, której wykonują swoje obowiązki. Kartka przewraca się na następną stronę, a tam widzimy na wieży Eiffla Jen zainspirowaną miejscem i sprzeczający się ze sobą Brody i MacArthur. W Louvrze widzimy całujących się Nastasię i Zach'a, którzy przeglądają się po muzeum, Veronicę rozmawiającą przez telefon z barmanem i Devin'a, który próbuje znaleźć kogokolwiek, kto bierze udział w programie. We Włoszech Marcus stoi w kąpielówkach na wybiegu, a obok niego jest rozentuzjazmowana Aisha, która skacze i nie może się powstrzymać. W Japonii Claudia i Dwayne próbują zjeść kostkę-węgorza. W Niemczech Stephanie robi z kiełbasy portret Ryan'a, przed którym staje wzruszona i widocznie tęskni za swoim chłopakiem. W Katalonii Rudolph jest zażenowany hiszpańską obsługą, a Iris z irytacją słucha hiszpańskiej gitary, granej przez przystojniaka. Widok na samolot. Na nim wszyscy tańczą kan-kana, Jasper i Jay przewracają się na siebie, Lao Chi spada z samolotu, a tam na ziemi ratuje go Emma i ściska go do nieprzytomności. Po chwili wszyscy zeskakują z samolotu, otwierając spadochrony i lądując na ziemi. Kiedy wszyscy lądują, siadają zadowoleni na limuzynie, a na drzwiach limuzyny pojawia się napis: "World STrip".

Samolot - Jadalnia

Pewnie zdziwi Was to, że siedzi w stołówce aż osiemnaście osób? Z racji z tego, że jadalnia jest największym pomieszczeniem na pokładzie, czemu by nie właśnie urządzić nocki w jadalni?

Veronica: Dawno tak się nie bawiłam...

Jasper: Ej, a o co Ci chodzi?

(Veronica - PZ): A ten Jasper to jakiś zacofaniec kolejny? Chodziło mi o to, że znowu musiałam spać w tej norze z pozostałą 17 frajerów ;)

Stephanie spała na Devin'ie, dopóki nie obudził ich budzik Rudolph'a.

Rudolph: Wstawajcie gołąbki, jest już siódma!

"Gołąbki" wstają i zaczynają wrzeszeć.

(Stephanie - PZ): A miałam sen, że jestem z Ryan'em... boże, to był Devin!

Devin: A Ryan ci się przypadkiem nie znudził? ;u;

Stephanie: Ty lepiej zamknij mordę! >:(

Zdzieliła go po pysku.

Emma: Ale to przecież ty na nim spałaś. (please)

Stephanie: Ty mnie nie prowokuj...

(Aisha - PZ): Urocze! Kroiłaby się nowa parka w show! ;)

Marcus: Przynajmniej...

Emma: Odnoszę...

Marcus: Możesz mi nie przerywać pięknisiu? :)

(Emma - PZ): Ja mam chłopaka... zaraz, gdzieś to już słyszałam.

Wzdycha.

(Marcus - PZ): Muszę ją jakoś poderwać, ale tak, żeby moja pięknisia nic nie podejrzewała >)

Lao Chi: O cholera... xd Co wy za jakieś orgie tu urządzacie?

Veronica: Sam jesteś orgią pojebie! Sorki, jednak nie, bo myślałam, że jesteś tylko patolem...

(Veronica - PZ): Rzygać mi się chciało, jak słyszałam o seksie. Ten Lao Chi chyba jeszcze nie wie z kim ma do czynienia.

Iris się tylko stuka w głowę.

Iris: Ja chyba w jakiejś oborze wylądowałam...

MacArthur: Jak chcesz, mogę tam pomóc Ci trafić ;)

Iris: Japa tam!

Brody zaczął się śmiać.

MacArthur: Co Cię tak bawi stulejo?

Brody: To, że nie będziesz nikim manipulowała Josee 2.0 >)

(Emma - PZ): Ech, jednak jest coś na rzeczy. ;< Albo nie... bo z Brody'm był to tylko jeden pocałunek, nic więcej. Noah całował Cody'ego... to powinnam czymś się martwić?

Zach: Ja nie rozumiem, o co te kłótnie. Co wy, wszyscy jesteście tacy w sobie zakochani, że musicie się tak zachowywać?

Rudolph: No wreszcie jeden normalny!

Wszyscy zmierzyli wzrokiem Rudolph'a.

Stephanie: Coś chcesz nam przez to powiedzieć, pojebie?!

Rudolph: Tak, że większość z Was odwala tu tylko zwykły seks małp, a nie rywalizację o milion.

Emma załamała ręce, potem westchnęła i ukryła twarz w dłoniach.

Emma: Racja, nie musimy się zachowywać jak idioci. Emma jestem.

Marcus: Popieram :)

Aisha: A ja idę za śladami chłopaka ;)

Facepalmy.

Stephanie: Ale... t-ty masz własną wolę, prawda? Bo oglądałam sobie wasze wyczyny z Nastasią w Totalna Porażka: Szaleństwa na Planie, no i nie wierzę w to, co widzę.

(Aisha - PZ): Zabrzmiało to dziwnie, ale prawda >) Mój chłopak jest tak boski, że mogę za niego dosłownie skoczyć w ogień! Obym tylko nie musiała tego robić, bo bym się cykała... w gruncie rzeczy, jeśli któraś z tych zdzir odbierze mi Marcus'a, to ja potrafię jej nakopać do mordy, co mi tam?

(Marcus - PZ): W życiu nie chciałbym zdradzić Aisha'y z takimi kretynkami, ale widzę, że niektóre są do tego chętne... w końcu... przecież do seksu się trza narodzić :)

Jen otwiera okno, a tam wystaje jakiś magnetofon.

Jen: A co to?

Don: WYZWANIE!

Stephanie: Chyba cię pojebało... nawet nie zdążyliśmy się poznać (please)

(Stephanie - PZ): Zrozumiałam, że to przez Dona przegrałam z Ryan'em wyścig, bo... bo mnie zdezorientował! Nie odpuszczę teraz mu tego płazem, chociażby teraz miałabym być zdyskwalifikowana.

(Claudia - PZ): Sama nie wiem czy dobrze postąpiłam, biorąc w tym udział :-/

(Devin - PZ): Stephanie jest taka jaka jest, zadziorna, nieokrzesana... kurczę, szkoda, że to jednak mnie wylosowało, nie wiem co zrobię bez Carrie. :<

Don wyskoczył z okna, strasząc wszystkich.

Don: Gdybyście zajrzeli przez okno, domyślelibyście się lokalizacji, zresztą...

Pokazuje im widok na ____ (sami se zgadnijcie co to jest lub przescrollujcie odcinek XDDD)

LadyBetter x LasVegas




Rudolph: Stany Zjednoczone?

Stephanie: LAS VEGAS! <3

Devin: O cholera...

(Devin - PZ): Pamiętam, że zakochałem się tam w Carrie :D

Samolot zaczął lądować w dół.

Jen: Mam nadzieję, że...

Aisha przerywa Jen.

Aisha: BĘDZIEMY ŚPIEWAĆ? </33333

Don: Nie >)

Nastasia: Kurwa! A miałam tak zajebisty wokal na Single Ladies! -,-

Veronica szukała nowej prowokacji, tak, wciąż jej było mało...

Veronica: Ty jak przedłużasz jakąś główkę podczas gwałtu śpiewania, to w głowie masz tylko, żeby w połowie tego szajsu co śpiewasz mieć orgazm ;-;

Nastasia: Dobra, zamknij mordę onanistko i nie musisz się wtrącać! Zadarłaś z niewłaściwą laską!

Veronica: Jeśli chodzi o postępowanie, to masz rację ;)

Nastasia chciała rzucić się na Veronicę.

(Nastasia - PZ): Zazdrościsz mi, że to ja mam chłopaka szajsiaro? ;*

Don ucisza ponownie wszystkich uczestników.

Jasper: Dobra, a co my mamy robić w tym Las Vegas?

Don: Eeee:

  1. Zeskoczyć.
  2. Wylecieć w prawidłowy punkt.
  3. Będę rozdzielać was na drużyny.
  4. Będzie zadanie.
  5. Najgorsza drużyna trafi na ceremonię i możliwe, że wywali zawodnika ;)

(Jen - PZ): Czy...

(Claudia - PZ): ...Don...

(Devin - PZ): ...powiedział...

(Zach - PZ): ...MOŻE? To przecież nie było nawet podobne do Chris'a, tutaj taka niespodzianka, że nadal będziemy w 18? :O

Nastasia zaczęła się cieszyć.

Lao Chi: Łał... dochodzi jej...

Widok na wyjście z samolotu, ten otwierają się drzwiczki i Lao Chi ze spadochronem spada, krzycząc. Potem wyskakuje zadowolona Nastasia.

(Lao Chi - PZ): Nienawidzę jej -.- (pokazał fakasa)

(Nastasia - PZ): Zasada pierwsza, nie przerywaj pięknej kobiecie >) 

Aisha westchnęła.

Iris: Zeskakujcie tchórze, mi się nigdzie nie śpieszy ;)

Stephanie: Spierdalaj i zeskakuj, bo jak nie mogę, to na pewno zlecisz stąd w 10 sekund.

Iris bierze szybko spadochron i zlatuje.

Iris: Wygrałam!

(PZ - Stephanie): Nigdzie jej się nie śpieszy... da się frajerce siłę "wyzwania" i wyleci ;) Od razu zaznaczam, że ona jest pierwsza na liście moich konkurentów!

Wszyscy zaczęli powoli zeskakiwać, zostali tylko Jen, Dwayne i Jasper.

Don: Zeskakujcie kurczaczki!

Zaczął udawać głos kurczaka, Jasper go walnął z łokcia w brzuch i zeskoczył.

Jasper: ARRIVEDERCI!

Jen wzięła spadochron i walnęła nim w głowę Dwayne'a, potem sama wahała się, czy nie zeskoczyć.

Don: Daję ci 5 sekund... 5...

4...

3...

2...

Jen zeskoczyła, Don za nią.

(Jen - PZ): a) Nigdy nie latałam samolotem. b) Don to palant. c) W końcu zacznie się moja przygoda.

Jeszcze raz kamera ukazuje, jak wszyscy ze spadochronami lecą na ziemię, potem ukazują piękną ziemię Las Vegas, a wszyscy na nią zeskakują.

Las Vegas - Omówienie zadania

Don otrzepuje się, podobnie jak lunatykujący Dwayne, po chwili już się budzi.

Dwayne: To... to my jesteśmy już w domu?

(Veronica - PZ): Tym dziadem to chyba będzie prosto manipulować ;)

Don zaczyna omawiać wyzwanie, tylko jeszcze przed powiedzeniem go myśli o drużynach.

Don: Wiecie państwo, że to już jest drugi odcinek?

Stephanie: Nieeee? Nie wiemy, bo jesteśmy żałośni? (sarkazm)

Don: Zresztą widać to po twojej gębie...

Zbliżenie na Jen, Aishę i Stephanie. Ta trzecia podchodzi, znika z kadru, słyszymy dźwięk uderzenia i Stephanie wraca.

(Stephanie - PZ) : Coś jeszcze cwelu? ;u;

Don: Ała! Wybiłaś mi zęba!

Jay : :-/

(Jay - PZ): Cholernie piękne miejsce, ale nie lubię takiego zwiedzania.

Veronica: Hehe, już mi się tu podoba :)

Stephanie: Bo zajebałam Don'owi? :)

Veronica: Nieźle stara :)

Stephanie: Aha... nie licz, że po Twoich wyzwiskach zostaniemy przyjaciółkami >)

Veronica miała małego fail'a. Nie dawała po sobie poznawać, że dokładnie o to jej chodziło.

(Veronica - PZ): A może i to mi chodziło, a może nie? Kto wie Stephanie, ludzie są nieprzewidywalni!

Don: Dobra, mam pomysł na drużyny.

Aisha: To mów, bo nie mam ochoty tu sterczeć jak jakaś laska, która czeka na wyruchanie...

Marcus: Chcesz, mogę być pierwszym chętnym. :>

Facepalm Lao Chi.

Lao Chi: Paszła mi stąd nimfomani niedorobieni...

Aisha wzdycha.

Aisha: Gdybyś chociaż wiedział, czym jest miłość :>

Lao Chi: No, nie za bardzo, oświeć mnie...

Jen dołącza się do rozmowy.

Jen: Serio do tej pory nie miałeś żadnej drugiej połówki?

Lao Chi: Młoda... jesteś głuchoślepa, czy co? Nigdy się nie CAŁOWAŁEM ani nigdy NIE BYŁEM Z NIKIM.

Jen: Aha >)

Dziewczyny zaczęły się z niego śmiać poza Claudią, w jego obronie stanęli Zach, Jasper i Jay.

Jay: Debile, chyba nie każdy jest stworzony do miłości?

Świerszcz.

Jay: Wreszcie mam prawo do głosu, bo takie cwele jak Wy nigdy mi na to nie pozwoliły :) Może mam pecha, ale nie pozwolę, żeby tacy frajerzy jak Wy mi go rozszerzali.

Wszyscy: :O

Don: No to po nadaniu osób do danej drużyny, wspólnie zastanowicie się nad nazwą!

Wszyscy: :O X2

Don: Możecie przestać? Dobra, teraz drużyny:

TEAM 1

  • Jen
  • Stephanie
  • Veronica
  • Devin
  • Jasper
  • Rudolph

TEAM 2

  • Aisha
  • Claudia
  • Nastasia
  • Dwayne
  • Marcus
  • Zach

TEAM 3

  • Emma
  • Iris
  • MacArthur
  • Brody
  • Jay
  • Lao Chi

Don: No to jak nazwiecie swoje drużyny? ;u;

(PZ - Rudolph): Trafiłem do drużyny z Divami, Surferem, Jen i Devin'em. Ciężko chyba nie będzie, o ile te siksy nie będą się kłóciły o przywództwo.

Veronica: A gdzie kapitanowie?

Don: Tak nazywasz swoją drużynę, kapitanie? :)

Veronica: Zajebiście! <3

Stephanie: NIE! JA SIĘ KURWA NIE ZGADZAM!

Don: Nazwę was: "Niezgodni"

Team 1 - Niezgodni (kapitan - Veronica)

Jen: Żartujesz sobie?

Devin: Cóż... niezwykle pasuje to do tamtych div.

Stephanie: Przejebane ;o

Jasper: Cóż... na to się zapowiada, że faktycznie niezgodni. Skoro Veronica nie mogła nazwać swojej drużyny, to oczywiście Stephanie musiała wtrącić swoje pięć groszy.

Veronica: Mieliśmy się nazywać SexMasterki, nie jakieś fandomy Tris z tego popierdolonego serialu! -.-

Rudolph: To jest kara ;)

...

Claudia: Tak się zastanawiam czy nie nazwać się... a kto jest kapitanem?

Don: Marcus :)

Aisha: MARINA AND THE DIAMONDS! <3

Zach: Oh, oh no, oh no, oh no-oh...

Aisha: THIS IS HOW TO BE A HEARTBREAKER! <3 BOYS THEY LIKE A LITTLE DAAANGEEEER! </3

Team 2 - Marina And The Diamonds (kapitan - Marcus)

Aisha: You are Marcus, I am your diamond </3

Claudia: Ech... myślałam bardziej o Jadowitych Kotkach, ale ta nazwa też może być.

Nastasia: Kocham Marinę! <3

Dwayne: Przynajmniej nie będziemy SeksMasterkami xddd

Marcus: Mnie tylko zastanawia, czemu się nie nazwaliśmy Marcus And The Diamonds? >) W sumie nazwa niezwykle podobna do tej, którą wymyśliła Aisha.

Zach: Ech, w sumie lubię Marinę, ale lepsza jest Martinez lub Trainor ;)


$nuci$


I know exactly what I want and who I want to be
I know exactly why I walk and talk like a machine
I'm now becoming my own self-fulfilled prophecy
Oh, oh no, oh no, oh no, oh

...

Don: A Team 3 jakiego wybiera kapitana?

(Eliminują)

  • Emma: Jay!
  • Iris: Jay!
  • MacArthur: Jay!
  • Brody: Jay!
  • Jay: Lao Chi!
  • Lao Chi: Emma!

...

  • Emma: Iris!
  • Iris: Lao Chi!
  • MacArthur: Brody!
  • Brody: MacArthur!
  • Lao Chi: MacArthur!

...

  • Emma: Lao Chi!
  • Iris: Lao Chi!
  • Brody: Iris!
  • Lao Chi: Emma!

...

  • Emma: Iris!
  • Iris: Emma!
  • Brody: Iris!

​...

  • Emma: Brody!
  • Brody: Brody!

----

Don: Cóż, to Emma zostaje kapitanem i wybiera nazwę ;)

Emma: Więc podejmiemy ją wspólnie :)

  • Emma: Zajebiste Prawniczki!
  • Iris: Poddani Iris!
  • MacArthur: Drużyna Która Wytępi Brody'ego
  • Brody: Pocałujta Mnie w Dupę
  • Jay: Patria Zjednoczonych Obozowiczów
  • Lao Chi: Rushowe Żelki (please)

Emma czyta wszystkie możliwe odpowiedzi.

Emma: Mam już, Drużyna Zajebistych Żelków! :D

Wszyscy przybili sobie piątkę.

Iris: Bo kto nie lubi żelków? xd

MacArthur: Ty >_<

Don zamyka sprawę jasno.

Don: Czyli mamy: Drużynę Niezgodnych, Marinę and the Diamonds i Drużynę Zajebistych Żelków! Teraz wyzwanie...

Jęczą.

Don: ...a wyzwanie będzie bardzo proste :) Będziecie musieli trafić do trasy Las Vegas Strip, a tam... zagrać w ruletkę! Drużyna, która wygra ruletkę, podbiegnie, gość da Wam wskazówkę, a Wy traficie do mnie i kto wie... może wygracie wyzwanie? ;u;

(Marcus - PZ): Strip? <3

(Stephanie - PZ): Z takim kapitanem to ja nie dziękuję ._.

Las Vegas - Zadanie

WTFTeam

       














Jak w teamie, zaczęło się od kłótni dwóch dziewczyn, obojętności Jasper'a i cichą "strategią".

Stephanie: Wiesz, że jesteś jak połączenie Scarlett i Courtney? c;

Veronica: Masz pojęcie kim jestem?!

Stephanie: Tak! Zwykłą dziwką!

Veronica ją opluła, a te zaczęły znowu na siebie wrzeszczeć... (błagam ._.)

(Jasper - PZ): Ech... to jest żałosne, co one sobą reprezentują.

(Rudolph - PZ): Jeszcze moment, a któraś z nich naprawdę wyleci i to jeszcze przed ceremonią...

Jen próbuje znaleźć jakiś środek transportu.

Jen: Ej, widzie...

Devin: ...w tę stro...

Jen policzkuje Devin'a.

Devin: Za co?

Jen: Nie lubię, jak ktoś mi przerywa :)

(Devin - PZ): Myślałem, że Jen jest spoko...

Jen: Sorki... akurat trochę mnie poniosło.

Devin pokazał jej tylko ok'ejkę.

Jen: To więc widzieliście autobus?

Wzdycha, gdy widzi kolejną kłótnię.

Jen: Dziewczyny! To jest gra o wszystko, w Pierwszej Klasie będziecie się kłócić! Zdajecie sobie sprawę, że teraz jedna z Was wyleci?

Veronica: Byłoby super...

Drużyna strzela facepalm'a.

(Rudolph - PZ): Proszę, powiedzcie mi, że nie zwariowałem!

Rudolph: A jeśli Ty wylecisz?

Veronica: A chcesz się założyć, że dziś wygramy? ;)

Rudolph: Ooo... :]

Dwie dziewczyny od razu przestały się kłócić.

Jasper: Nareszcie coś dla drużyny.

Stephanie: Japa tam!

Jasper: Dobra, sorry.

(Stephanie - PZ): Hmmm, tym gnojkiem będzie łatwo pomanipulować. ;)

Jen zauważa środek transportu.

Jen: Jest tam! To autobus?

(Jen - PZ): Lepsze to niż stanie godzinę w takim mieście. ;-; Chociaż wolałabym zgarnąć małą kasę i zrobić zakupy, a potem odlecieć... nieeee, nie pozwoliłabym na to, żeby wylecieć już w drugim odcinku.

Wszyscy (niechętnie) wsiadają do tego autobusu.

Bileter: Gdzie Państwo chcą jechać?

Jen: Eee... kapitan? ;u;

Veronica: Do najbliższego kasyna, gdzie jest ruletka. Kojarzy może pan TP?

Bileter westchnął.

Bileter: Ja nie wiem co to Totalna Porażka, ale jak widzę Was, to...

Stephanie: AAARGH!

Stephanie wścieka się i rzuca na biletera, ten z przerażenia daje sześć biletów.

Stephanie: Tak się załatwia sprawy >)

Devin: Dobra, nie podniecaj się ;-;.

(Stephanie - PZ): Chyba powinnam mieć częściej ataki złości? ;u;

Autobus odjechał.

Marina&amp;TheDiamondsTeam

       












Związki są wtulone w siebie (dziewczyny w chłopaków). Ci od razu znaleźli sobie transport, jakim były wielbłądy.

Dwayne: Więc co robimy?

Marcus: Jedziemy...

Dwayne: A ty wiesz gdzie jechać?

Facepalm'y.

Aisha: Dziadu, weź zamknij ten parszywy ryj i nie prowokuj mojego chłopaka.

Dwayne: Zachowujesz się nieodpowiedzialnie! Czemu jesteś jak druga Taylor z Totalnej Po...

Aisha wyrzuciła go z wielbłąda.

Aisha: Co za debil ;p Sorki Zach'uś, ale on się pyta, czemu jestem tak zepsuta :-/

Nastasia: Spoko... mnie mało obchodzi co pierdolicie. Podoba mi się miasto. <3

Aisha: Mi też. Gdybym mogła wygrać, razem z Marcus'em zamieszkalibyśmy tu za ten milion, zrobiłabym karierę na YouTube'ie i les voila c:

Nastasia: Do pokonania SexMasterki, Wiśni, Banshee i Makarewicza będziesz miała dużo trudniej :)

Aisha: Fu... nie mów mi o tej hipokrytce Banshee. -.- A Malczyński?

Claudia: Nie wiem co macie do Makarewicza, jest spoko. Ale co do pozostałych gwiazdek YouTube popieram, że oni nie są w ogóle spoko ze względu na to wykorzystywanie widzów.

Marcus: Szczególnie te obsrane koszulki Malczyńskich ;-;

Cała piątka przybiła sobie piątkę.

Nastasia: Mnie ciekawi tylko gdzie jesteśmy ^^

Marcus: Mam zajebisty pomysł! Przegrajmy dziś specjalnie wyzwanie i wywalmy Dwayne'a, bo mnie irytuje...

Zach: Mnie też. Starsi nie powinni nawet brać udziału. :)

Claudia: Ech... sama nie wiem.

Pogrubienie
ŻelkiZłodziejki













Tu szło chyba najlepiej, gdyby nie wymiana zdań Emmy i Iris.

Iris: Ja powinnam być kapitanem. ;-;

Brody: Ale nim nie jesteś. Pogódź się z tym. Jprdl.

MacArthur przytakuje Brody'emu.

Lao Chi: Ile będziesz jeszcze marudziła, że nie jesteś kapitanem?

(Lao Chi - PZ): Stawiam, że Iris wyleci pierwsza jak przegramy.

Jay cały czas uważnie rozgląda się po okolicy.

Jay: Ciekawią was smokolopy? (Skaarlcia ;p)

Wszyscy kiwają głowami na nie.

Jay: Bo widziałem ta...

Nagle tratuje go smokolopa :D

Skaarl: Greefrglooorg!

Wszyscy: ???

Skaarl: BA! TATA!

Kładzie się na kamieniu zadowolona.

Lao Chi: Żałosne...

Dotyka jaszczurkę, a ta wstaje, rozpościera skrzydła i wrzeszczy, dodatkowo odwraca się na Jay'a, tratuje go i zbliża się z językiem.

(Lao Chi - PZ): Moja stara w porównaniu do tej szkapy jest dużo łagodniejsza c: Nikt tak się nie drze jak ona ;)

Emma: Kto jest za, żebyśmy jechali na Skaarl? :)

Iris: ZNAM LEAGUE OF LEGENDS LEPIEJ DZIWKO!

Emma chce wypowiedzieć "słowną wojnę" lecz się opamiętuje.

Emma: Jestem chyba bardziej honorowa. Nie będę na Ciebie krzyczała ani nic, ale pogódź się z tym, że musisz pracować dla drużyny.

(Iris - PZ): Wcale nie muszę >:)

Po chwili wahania wszyscy siadają na Skaarl.

Iris: Mam nadzieję, że tylko nie...

Skaarl zatrzymała się, ponieważ zobaczyła motylka. On gdzie nie poleci, ta stanie na dwóch łapach z długim jęzorkiem, a jej dana część ciała będzie lecieć za motylkiem.

Iris: Ech... do kasyna najbliższego, nie do motylka!

Skaarl: Greefrglooorg!

Napręża się, zaczyna odbijać się jak piłka koszykowa i leci...! :D

Zajebiste Żelki: ŁAAAAAAA!

ŻelkiZłodziejki
Marina&amp;TheDiamondsTeam
WTFTeam




























Urywki poczynań każdej z drużyn. Na trzecim miejscu oczywiście drużyna Mariny & The Diamonds, która poszła kupić pamiątki i pozwiedzać okolice, zostawiając Dwayne'a na pastwę losu, Niezgodni pomylili lokale i trafili do nie tego kasyna, lecz hotelu z kasynem dla młodzieży. Zajebiste Żelki, dzięki wspaniałej intuicji jaszczurki trafili do kasyna. Tam Kled dał rybę pierońskiemu zwierzaczkowi i uciekli.

Zajebiste Żelki dalej były zajęte.

Trafili do kasyna, gdzie odgrywała się gra w ruletkę.

Emma: Lao, skąd się tak znasz na ruletce? ;p

Lao Chi: Ogrywałem ojca alkoholika to się znam...

Zmarszczył brwi i grał dalej.

Obsługa ruletki: Ten gość jest całkiem niezły.

Większość patrzyła z podziwem na grę: wyeliminowani jako widownia, została tylko jakaś dziewczyna o imieniu Shelley i Lao Chi.

Shelley: Znasz może tą sukę Carrie? >)

Lao Chi: Nieee... pierdol się szajsiaro :)

Krupier szykuje się do zakręcenia, Shelley i Lao Chi kładą swoje żetony.

Shelley: Może wywaliłeś Paulo i Andersena, ale ja ich pomszczę!

Emma: Aaa! To ty byłaś dziewczyną Devin'a! ;o

Shelley: No nie! Ten żałosny gang z Ridoncolous Race tutaj! -,- Myślałam, że zginęliście w tej szopce Manson...

Lao Chi: Zamknij mordę i graj! Rien ne va plus!

:O.

Shelley: Ale ja nie obstawi...

Krupier zakręca ruletkę, wypada na... 00! Lao Chi otrzymuje five bet, całą zawartość żetonów Shelley i wygrywa cenę!

Zajebiste Żelki: TAAAAK! :D

Wszyscy obściskują Lao Chi'ego.

Lao Chi: (please)

Do kasyna nagle przychodzą Niezgodni.

Veronica: Cholera, spóźniliśmy się!

Krupier daje wskazówkę najpierw Żelkom, potem czeka 15 minut i daje Niezgodnym.

Biegną...

Stephanie: Vercia, jak będziemy już głosowali, to dziś wylecisz ;)

Veronica: Jeszcze zobaczymy!

Podcina jej nogę, w sumie nie ma szans, żeby oni dogonili Żelki.

Żelki są na...




MECIE!

Don: Gratulację Żelki! Zdobywacie pierwsze miejsce i pobyt w Pierwszej Klasie!

(Jay - PZ): Co się odwlecze, to nie uciecze >)

Niezgodni biegną jakby mieli za chwilę dostać zawału.

Don: Niezgodni! Macie miejsce drugie ;)

Jęczą.

Don: Ale przecież nikt z Was nie wyleci?

Rudolph: A powinien! 

Mierzą wzrokiem Stephanie i Veronicę.

(Stephanie - PZ): Dla tej Veronicy powinien być koniec!

Don zauważa, że brakuje jednej drużyny.

Don: Ale zaraz... gdzie drużyna Mariny & The Diamonds?

Drużyna przyjechała tu taksówką.

Aisha: Dzięki ;)

Don: Aaa, to wy na ceremonię.

Tamci wzruszają ramionami.

Samolot - Ceremonia

Wszyscy wsiedli do samolotu, Żelki w Pierwszej Klasie, Niezgodni w Klasie Ekonomicznej, a Marina & The Diamonds powędrowali na ceremonię.

Marina&amp;TheDiamondsTeam










Don: Mariny, okazaliście się dziś najgorsi i będziecie musieli stawić czołu eliminacji. Do skrzynki wrzucacie portret osoby i pozbywacie się jej... dzięki temu Wy zostaniecie w piątkę. Otrzymujecie... hmmm... czekoladowy wafelek.

(PZ - Aisha): Domyślcie się ludzie ;)

(PZ - Claudia): Mam nadzieję, że nikt mi tego nie będzie miał za złe. :c

(PZ - Dwayne): Ech... nie wiem czy to był dobry pomysł.

(PZ - Marcus): Błagam, nawet mógłbym go wywalić z zamkniętymi oczami.

(PZ - Nastasia): Pierdol się!

(PZ - Zach): Eee... możecie nie patrzeć? (zakrywa to i nakreśla imię danej osoby)

Powrót na ceremonię.

Don: Cóż, podjęliście decyzję! Wafelki powędrują na 100% do...

...

...

...

...

...

...

Marcus'a i Nastasii!

Nastasia: Fajnie c:

Don: O eliminację nie muszą się martwić też...

...

...

...

...

...

...

Zach i Claudia!

Zach: ^^

Don: Zostają nam dwie osoby, które nominowaliście do eliminacji: Aisha - zachowujesz się jak rozpieszczona dama, a ty Dwayne - jesteś chamem i zostałeś porzucony przez to w trakcie wyzwania, szczerze to się nie dziwię. Jednak wyeliminowanym zawodnikiem zostaje...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

...

DWAYNE! Pakuj się!

Dwayne: Ech... myślałem, że dacie mi drugą szansę.

Aisha: Szansę to mogę dać Ci, żebyś wrócił do Junior'a :) Papa >)

Wywala go z samolotu.

Dwayne: AAAAAAA!

Wszyscy słyszą odbijane krzyki Dwayne'a, po chwili jego głos zniknął, czyli musiał już spaść. (please)

Znak lądowania.

Don: Tak! Dzisiaj przekreśliliśmy jednego zawodnika, a 16 jeszcze do odstrzału! Kto będzie największym śmiałkiem w programie? Czy Marina & The Diamonds zrobi sojusz drużynowy? Czy Veronica i Stephanie oraz Emma i Iris będą dalej się kłóciły o kapitana? I czy Jay będzie dalej zaskakiwać? Doszukujcie się odpowiedzi w następnych odcinkach Total Drama: World Trip!

Zaciemnienie.


HAHA! Drugi odcinek skończony! >)

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.